Wszelkie pogawędki okołomuzyczne
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2590
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Wirtuozeria w metalu

#1

Post Vexatus » 2 lata temu

Jak w temacie - piszcie na temat metalowych muzyków, którzy Waszym zdaniem są wirtuozami i opanowali swój instrument w stopniu mistrzowskim. Szeroko pojęty metal jest muzyką dość prostą (choć nie zawsze) i korzystającą z dość ograniczonych środków wyrazu, ale wśród metalowych muzyków jest/było wielu wybitnych instrumentalistów. Wpisujcie Wasze typy - kto i dlaczego. :) Pozdrawiam.

Z mojej strony na początek Michael Angelo Batio z MAB: https://www.metal-archives.com/artists/ ... atio/24422

Obrazek

Takie tam prostackie zagrywki:

Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
!!! Satanik Metal Fukking Hell !!! If You Don't Have A Head, Bang Your Fist !!!
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post deathwhore » 2 lata temu

Wygląda jakby miał się masturbować do swojej zajebistości. No fajny cyrk, ale to jego cyrk. Mnie to nudzi. W atonalnych zagrywkach Morbid Angel znajduję więcej wirtuozerii tak szczerze, wychodzenia poza utarty schemat melodyczny. Bo co z tego, że gość używa niecodziennych technik, jak melodycznie w niczym to nie zaskakuje?
Oblech
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2590
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#3

Post Vexatus » 2 lata temu

deathwhore pisze:
2 lata temu
Wygląda jakby miał się masturbować do swojej zajebistości. No fajny cyrk, ale to jego cyrk. Mnie to nudzi. W atonalnych zagrywkach Morbid Angel znajduję więcej wirtuozerii tak szczerze, wychodzenia poza utarty schemat melodyczny. Bo co z tego, że gość używa niecodziennych technik, jak melodycznie w niczym to nie zaskakuje?
Mnie tego typu ekwilibrystyka na gryfie znudziła kilkanaście lat temu (bo mi się nie chciało dalej ćwiczyć po 3-4 godziny dziennie), co nie zmienia faktu, że gość jest do dnia dzisiejszego wybitnym instrumentalistą. Morbid Angel to zupełnie inna para kaloszy - pomijam już fakt, że jakoś niespecjalnie przekonuje mnie teoria o atonalności ich muzyki. :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
!!! Satanik Metal Fukking Hell !!! If You Don't Have A Head, Bang Your Fist !!!
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

#4

Post deathwhore » 2 lata temu

Muzyka, jako taka, nie. Natomiast myślałem, że skoro poruszamy się w obrębie solówek, to Trey bardzo często takie grał. Jeżeli sprowadzić sprawę do riffów, to podkłady u Batio też nie mają za dużo wspólnego z wirtuozerią.
Oblech
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2590
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#5

Post Vexatus » 2 lata temu

A to zależy czy mamy rozmawiać o wirtuozerii czy o teorii kompozycji.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
!!! Satanik Metal Fukking Hell !!! If You Don't Have A Head, Bang Your Fist !!!
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#6

Post pp3088 » 2 lata temu

Rzadko mam ochotę na wirtuozerie w metalu. Nie wiem czy Gorguts i Converge się do tego łapią. Jak mam ochotę na coś pokręconego to avant-prog, zeuhl czy improwizowane noise rocki czy nawet free jazz.

Jak mi ktoś pierniczy, że Yngwie Malmsteem to jakiś wirtuoz albo goście z Dream Theater to zawsze chce mi się śmiać.

Jak ktoś chce usłyszeć jak brzmi spotkanie dwóch wirtuozów swoich instrumentów którzy spotykaja się pojammować, nakurwiając w swoje instrumenty jak szaleni to polecam kolaboracje dwóch panów z Japonii: Tatsuya Yoshida i Tsumeo Imahori:

Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#7

Post Nucleator » 2 lata temu

Ja generalnie zlewam gości, którzy tylko ścigają się na gryfie w przebieraniu palcami, choć wybitnych umiejętności nie mogę im odmówić. Mam tu na myśli gości a la Malmsteen czy gitarzystów z Dragonforce. Lubię za to słuchać solówek gitarzystów potrafiących idealnie wpasować solo do utworu. Przykładami takich instrumentalistów są dla mnie Jeff Waters, Dave Mustaine, Gary Holt, Adrian Smith czy Trey Azagthoth. Ponadto dużo bardziej niż shredderów podziwiam gitarzystów, którzy potrafią łączyć śpiewanie z graniem skomplikowanych riffów na gitarze. Sam uważam się za dość wprawnego gitarzystę, ale nie potrafię jak Mustaine zagrać Take No Prisoners z RiP, śpiewając, o Sacrifice Unto Sebek takiego Nile nie wspominając. To niekiedy trudniejsze niż wywijanie szybkich solówek.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Wróć do „Dyskusje muzyczne”