Wszelkie pogawędki okołomuzyczne
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Kasety i inne jamniki.

#1

Post Ryszard » 2 lata temu

Wbrew pozorom, wcale nie taki martwy format.
Wypaczony przez piratów i zdziesiątkowany przez epokę CD, powraca na fali sentymentu do analogowych nośników.

Osobiście doceniam gdyż brudzik brzmieniowy, będący częścią doświadczenia, bardzo ładnie uzupełnia doznania i dodaje ślicznego klimatu.
Oczywiście nie zawsze i nie wszędzie ale taki Portal dla przykładu, z taśmy brzmi zajebiście.

Z dostępnością jest różnie ale z drugiej strony, w porównaniu do większych nośników, cena pozostaje na spodziewanym niskim poziomie, prezentując się jako ciekawa alternatywa do ww.

Co jeszcze? Tape trading, demówki no i oczywiście pierwsze mp3ki w postaci taśm rc/mg, tact/takt, baron, alf itp.

Kupujecie, słuchacie, chcecie powspominać czy zainteresować oryginalnym wydawnictwem to piszcie w tym wątku...
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 818
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#2

Post Marduk666 » 2 lata temu

Niegdyś za czasów podstawówki wyzbierałem wszystkie pełne albumy Metallici na kasetach, później je oddałem za darmo koledze czego żałuję bardzo. Obecnie zbieram bo brzmieniowo kaseta potrafi dać na prawdę dużo frajdy. Na razie mam tego niewiele, zacząłem od kaset z Werewolfa, a ostatnimi nabytkami są np. Bolzer "Hero" i w tym wypadku nie widzę potrzeby kupowania wersji na cd gdyż brzmi baaardzo ok, podobnie ostatnia Arkona czy Deranged "Plainfield Cemetery". Jakieś Szrony, stare Arkony czy Thunderbolty mocno podbasowane, a kiedy bas ciut zbić na wzmaku to brzmieniowo muł. Muszę rozejrzeć się za lepszym deckiem.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#3

Post Nucleator » 2 lata temu

Wstyd przyznać, ale jedyne kasety jakie mam, to jedno nieduże pudełko z bodajże 40 kasetami. Tylko dlatego, że ktoś wystawił je przed klatkę wejściową bloku, a zobaczyłem tak zacne tytuły jak Cause of Death, A Shedding of Skin, Reign in Blood czy Pure Holocaust. Skłamałbym, gdybym powiedział, że słucham ich często, ale jeśli robię pół dnia w garażu czy rąbię drzewo w szopie, to chętnie sobie włączam z magnetofonu. Dawnymi czasy jednak gdy byłem gówniarzem, to na okrągło słuchałem wszystkich kaset, jakie miałem.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10374
Rejestracja: 2 lata temu

#4

Post yog » 2 lata temu

Przez ostatnie 10 lat kupiłem tylko jedną kasetę - https://www.discogs.com/Various-Metal-I ... se/5179790

Obrazek

Kupiłem, bo miałem akurat fazę na Destroyers, a to ich pierwsze wydawnictwo ever, no i jakaś tam wartość historyczna tego jest. A przede wszystkim - jest na tej kasecie wspaniały, cudowny Młot na Świętą Inkwizycję.

Póki co nie zamierzam nic więcej na tym nośniku kupować, bo tej kasety od grudnia nie włożyłem do odtwarzacza jeszcze (ale jakiś tydzień temu po 3 latach od wprowadzenia się do chaty rozstawiłem sprzęt w końcu, więc może się to zmieni :D)

Dla mnie hajp jest nieco sztuczny, ale też osobiście mam zdanie, że chyba lepsze kasetki w dzisiejszych czasach niż cd, bo ten nośnik akurat nie ma przed sobą, moim skromnym zdaniem, najmniejszej przyszłości. Toteż generalnie staram się ograniczać kupno cds i raczej celuję w snobistyczne winyle.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#5

Post Ryszard » 2 lata temu

Hajp sztuczny podobnie jak winyle czy niedawno format CD, potem digisraki.
Jednak myślę że w różnorodności siła. Niektórym albumom pasuje muł kasety, innym cyfrowa precyzja. Jest jeszcze grupa grających piknie w przytulnym ognisku winylowym :) Każdy chyba ma wyobrażenie brzmienia albumu którego słucha. W gruncie rzeczy kilka osób na świecie wie jak dany album powinien brzmieć.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

#6

Post deathwhore » 2 lata temu

Nie miałem żadnego "powrotu" do kasety, bo zawsze z nich słuchałem muzyki, nigdy nie przestałem kupować. Jest tego gówna kilkaset sztuk, pewnie około 500*. Od kiedy kupiłem niezły deck i podłączyłem pod wzmaka to nie narzekam też na jakość dźwięku. Co więcej zdarzyło się też na kasecie wydać jeden materiał i tego dla odmiany nie polecam, bo droższe to w produkcji od CD, a sprzedaje się oczywiście taniej.

*Dokładnie 454.
Oblech
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 649
Rejestracja: 2 lata temu

#7

Post Epoxx » 2 lata temu

Też mam kilak kaset w kolekcji dużo tego nie kupowałem, ale jak 2 lata temu dostałem karton kaset od brata, a tam voivody, slayery, sepultury, kat trochę przegrywanego towaru, tak od czasu do czasu kasety kupuję. Po pierwsze, tak jak wyżej było wspomniane to cena, niektórych wydawnictw niekoniecznie mam ochotę kupować na cd za 50zl, a cena kasety jest często poniżej 20, a druga sprawa część materiałów wychodzi tylko na kasecie więc wybór jest oczywisty.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#8

Post Zsamot » 2 lata temu

A ja chętnie oddam działający sprzęt: miniwieża Sony, gdzie są dwie kieszenie. Mi sto i się kurzy. Czytnik CD do naprawy. Radio ok. ;)

Kasety uwielbiałem, łatwość zapamiętania płyty: strona A/B. Słowem- rewelacja. A teraz: krążki po 70 minut i jak taki monolit ogarnąć. ;)
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2412
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#9

Post TITELITURY » 2 lata temu

Prawie całą dyskografię Marduk mam na kasetach. Nie mam już na czym ich słuchać, poza tym to się szybko niszczy. Kilkadziesiąt wydawnictw kurzy się więc w szufladzie, czekając na to, aż wymienię je kiedyś na CD lub winyl, kiedy go sobie wreszcie kupię. Mam wrażenie, że ten "kult kaset" jest tworzony trochę na siłę, jakby jego zwolennikom wydawało się, że są bardziej "prawdziwi" i bliżsi ideałom podziemnego metalu z racji tego, że słuchają go na takim archaicznym nośniku. Zatem dla mnie jest to trochę tak jak z dietą wegetariańską: jeśli ją stosujesz, bo ma pozytywny wpływ na twoje zdrowie, to ok, jeśli jednak robisz to ze względu na jakąś spierdoloną ideologię "praw zwierząt", to jesteś kretynem. Jeśli komuś pasuje brzmienie muzyki z kasety, to o.k., ale dorabianie do tego kultu jest już kretynizmem. A prawda jest taka, że gdyby wsxystkie zespoły, które wydaawały kiedyś swoje materiały na taśmach, miały wówczas dostęp do technologii CD, olałyby ten format. To tak jak z nagrywaniem dzisiaj płyt na Amidze, żeby muzyka była bardziej True. Darken nie nagrywałby na niej swoich dem gdyby po prostu nie musiał i miał lepsze narzędzia do dyspozycji. Dlatego trochę ta moda na kasety wydaje mi się sztuczna, szczególnie jeśli alternatywą są placki, ale jeśli ktoś to lubi, to niech sobie lubi. Mój kumpel ma demo jakiejś chujowej blackmetalowej kapeli, szcisły limit do 66 sztuk, a każda kaseta ( biała ) ujebana jest krwią grajka tworzącego ten jednoosobowy hord. Kogoś to bawi, to proszę bardzo. Dla mnie taki kult jest dziecinadą.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#10

Post pp3088 » 2 lata temu

Kasety mnie wkurwiają, zwłaszcza jeżeli są jedynymi dostępnymi nośnikami dla danego materiału. Totalne hipsterstwo, jakaś jebana moda :D Ni to ładnie wygląda, mała okładka, brzmienie słabe. Nie to co winyl z fajnymi bookletami.

Wychowano mnie na winylach, nawet jeżeli to były winyle Abby. Kaset też trochę było, ale wkurwiały z tym przesuwaniem i jakością. Coś jak VHS-y które za pewien czas wrócą do mody i jestem tego pewien.

Jedynymi kasetami jakie szanuje są kasety The Art Is Over japońskich pokurwieńców z The Gerogerigegege, gdzie mamy puste kasety oblepione macką ośmiornicy.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#11

Post Ryszard » 2 lata temu

Ja się wychowałem na kasetach i kompaktach a pudełko 3 albumów Abyssal nabyłem za równowartość 1.5 CD. Wolę kasetę od mp3.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 856
Rejestracja: rok temu

#12

Post porwanie w satanistanie » 4 mies. temu


Wróć do „Dyskusje muzyczne”