Wszelkie pogawędki okołomuzyczne
Ania86
Posty: 99
Rejestracja: 8 mies. temu

Re: Polećcie coś

#51

Post Ania86 » 2 mies. temu

Nieprawda, fitness jest dla wszystkich. Myślę że też istnieje metalowy fitness w jakiś dużych miastach, w mojej dziurze jeszcze nie więc mam pole do działania, no są nawet stacje radiowe rock fitness ale tutaj są ciekawsze rzeczy, pozdrawiam serdecznie.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 754
Rejestracja: 2 lata temu

#52

Post dj zakrystian » 2 mies. temu

KSU Pod Prad, do jazdy rowerem swietnie sie sprawdza. Niby teksty o chlaniu i beznadziejnosci zycia, ale muzycznie energia. Tylko czy rower to fitness? No i ma pedaly...
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#53

Post pp3088 » 2 mies. temu

Belzebóbr pisze:
2 mies. temu
Fitness to jest dla pedałów, więc potrzeba jakiejś pedalskiej muzyki. O np. to:
Dla mnie zawsze bardziej pedalska była męska siłownia, gdzie siedzisz z nakoksowanym kolesiami doglądającymi swoje bice. I Twoje bice też.

Fitness z babeczkami jest całkiem spoko, tak podejrzewam. Sportowcem nie jestem, ale przynajmniej byłoby na co popatrzeć.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#54

Post Ryszard » 2 mies. temu

Nindza i Jolandi jak najbardziej na siłownię. Anka!!!!!!
pp3088 pisze: [
Dla mnie zawsze bardziej pedalska była męska siłownia, gdzie siedzisz z nakoksowanym kolesiami doglądającymi swoje bice. I Twoje bice też.

Fitness z babeczkami jest całkiem spoko, tak podejrzewam. Sportowcem nie jestem, ale przynajmniej byłoby na co popatrzeć.
1. Po co w ogóle zwracać na nich uwagę? Wiadomo że każdy zaczynał jako chudy i mientki.
2. Nie ma chyba większej żenady niż publiczne i nieskrępowane obłupianie lasek. Przecież wszyscy widzą... A jeżeli imaginacja odpłynie i będzie trzeba ręcznikiem zasłaniać :)
Jeżeli feromony fruwają to proponuję rozmowę a jeżeli jezus Chrystus i matka jego Maryja da, spróbować zamiast karmić się ręką ;)

Skąd ta wiedza? Płaciłem 3, chodziłem jeden miesiąc. Teraz robię to w domu.
I bynajmniej nie w obłupianiu mam doświadczenie...
Dzień 1.
Rozgrzewka na bieżni: Na uszach pisałem że Slayer. Zacząłem bieg....oczywiscie obok pięknej pani. Ja jej uśmiech ona mi hihi, patrzymy i biegniemy w lustro, myślę o typowo męskich myślach... Mija 30 sekund. Pełna koncentracja bo heartbeat za niski i trzeba przyspieszyć, w głowie, pot zaczyna wypierać nasienie.
Triceps: Wchodzę na salę, widzę kilku byków, jeden patrzy się w lustro, chyba sprawdza jak wygląda gdy nosi telewizory pod pachami... Zaczynam sesję wiedząc że jestem cienki. Że kolega przede mną pracował hantlami 20kg, ja wybieram 8 i się rozglądam czy nikt się nie śmieje. Upewniam się ponownie w trakcie pierwszej serii, nikt nawet mnie nie widzi. Druga seria, spoglądam w wielkie pedalskie lustro. O kurwa, jak łatwiej się ćwiczy widząc swoje odbicie. Trzecia seria: nie widzę i nie zwracam na nikogo uwagi. Amen
Dzień 2
Pecsy - po treningu chodziłem jakbym sam kradł telewizory.
Dzień 3
Nogi - po treningu moje nogi chodziły same tam i gdzie a nawet jak chciały. Na schodach składały się jak transformersy- co za pojebane uczucie.

Nie śmiejemy się że sportu.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: rok temu

#55

Post Belzebóbr » 2 mies. temu

Ha ha! Rysiu ósemkami macha hantelkami! ha ha!
O tych nakokszonych ziomkach macających sobie bicepsy to dziwnym trafem zawsze mówią pizdeczki co im się żadnego ciężaru nie chce podnieść, i na pakierni nigdy nie byli nie widzieli jak jest naprawdę.
I don't wanna be buried in a pet sematary
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 904
Rejestracja: 2 lata temu

#56

Post PanLisek » 2 mies. temu

Siłka zajebista sprawa, skok endorfin po ciężkim wysiłku, poczucie że dajesz z siebie wszystko i przełamujesz słabości, zdrowie, sprawność, ćwiczę już 18 lat (!), a wszyscy mówili że po miesiącu mi się znudzi, i nie wyobrażam sobie że miałbym kiedyś przestać, mimo że już dawno doszedłem do progu mojego organizmu, ale ja w ogóle nie wyobrażam sobie życia bez aktywności fizycznej, bieganie, rower, mata (fanatyk submission fightingu). Muzyka, zależnie od pory roku, rower, zima, jakieś black metale, albo zawsze lubiłem In The Woods, lato, Napalm Death, Slioknot.. ostatnio na potęgę Cobalt, w słońcu idealny. Siłka- w cały świat, od UFO po grindy. Do biegania, przy Godkiller zawsze mi się fajnie biegało, albo Amorphis Skyforger..
Sport rulez!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#57

Post yog » 2 mies. temu

O nie robię nic takiego nie-black metalowego jak bieganie czy chodzenie na siłkę, ale sobie wyobrażam, że Godkiller albo Samael z czasów Eternal to musi być zajebisty do tego :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#58

Post Nebiros » 2 mies. temu

pp3088 pisze:
2 mies. temu
No trochę poleciałem, ale mnie mocno energetyzuje ten kawałek, bardzo mocny riff jak na mainstream.

Tak Anti-Cimex, na pewno spodoba się reszcie normików. A o tym mowa. Więc wiesz.
Bo Zombie to jest wyjebany kawałek w kosmos - jak cały The Cranberries z resztą - i cieżaru jak na mainstream tam zdecydowanie nie brakuję, tyle że klimat tego kawałka jest mocno melancholijno-sentymentalny wg mnie. Ni chuj bym przy tym żadnego treningu nie zrobił.

A, akurat nie doczytałem, że to dla grupy ma być, więc rzeczywiscie Anti Cimex może być za ciężki. :P Ale można poszperać w lżejszych punkach, bo to ogolnie jest muza, która niesie ze sobą sporą dawkę adrenaliny.
Jak dla mnie to muzyka do treningu musi być własnie elektryzująca, ale na tyle niezobowiązująca klimatem, żeby człowiek się skupiał na treningu, a nie wsłuchiwał w nutę. No chyba, że bieganie... ;)
Belzebóbr pisze: Ha ha! Rysiu ósemkami macha hantelkami! ha ha!
O tych nakokszonych ziomkach macających sobie bicepsy to dziwnym trafem zawsze mówią pizdeczki co im się żadnego ciężaru nie chce podnieść, i na pakierni nigdy nie byli nie widzieli jak jest naprawdę.
Ja chodziłem sporo swego czasu i mimo to, uważam, że 80% osób co tam chodzi to są własnie nakokszone pedałki pozujące przed lustrem. Pozostałe 20% to ludzie, którzy z siłki korzystają pod kątem jakichs nieco bardziej wyszukanych dyscyplin siłowych, ale niestety są w znacznej mniejszosci. Inna sprawa, że siłka siłce nierówna - ja np za czwartym razem dopiero trafiłem na taką, do której mi sie fajnie przychodziło i ludzie byli konkretni. Reszta do zaorania, jebać koksików. :)
Ania86
Posty: 99
Rejestracja: 8 mies. temu

#59

Post Ania86 » 2 mies. temu

dj zakrystian pisze:
2 mies. temu
KSU Pod Prad, do jazdy rowerem swietnie sie sprawdza. Niby teksty o chlaniu i beznadziejnosci zycia, ale muzycznie energia. Tylko czy rower to fitness? No i ma pedaly...
Indoor cycling-fitness na rowerze w klubie, rower na świeżym powietrzu jeszcze bardziej super.
Ania86
Posty: 99
Rejestracja: 8 mies. temu

#60

Post Ania86 » 2 mies. temu

PanLisek pisze:
2 mies. temu
Siłka zajebista sprawa, skok endorfin po ciężkim wysiłku, poczucie że dajesz z siebie wszystko i przełamujesz słabości, zdrowie, sprawność, ćwiczę już 18 lat (!), a wszyscy mówili że po miesiącu mi się znudzi, i nie wyobrażam sobie że miałbym kiedyś przestać, mimo że już dawno doszedłem do progu mojego organizmu, ale ja w ogóle nie wyobrażam sobie życia bez aktywności fizycznej, bieganie, rower, mata (fanatyk submission fightingu). Muzyka, zależnie od pory roku, rower, zima, jakieś black metale, albo zawsze lubiłem In The Woods, lato, Napalm Death, Slioknot.. ostatnio na potęgę Cobalt, w słońcu idealny. Siłka- w cały świat, od UFO po grindy. Do biegania, przy Godkiller zawsze mi się fajnie biegało, albo Amorphis Skyforger..
Sport rulez!
Wow:) dzięki za pomysły i pamiętaj o wspólnym treningu.
sławek_peszko
Posty: 13
Rejestracja: 8 mies. temu

#61

Post sławek_peszko » 2 mies. temu

Drodzy forumowocze. Szukam i szukam,próbuje sobie przypomnieć i nic z tego. Dlatego pytam Was,który projekt polskiego blacku określany jest mianem polskiego burzum? Kiedyś na jakiejś stronie czytałem o tymże projekcie,miałem posłuchać ale wystąpił błąd i zapomniałem. Z tego co kojarzę to twórca już nie żyje, a okładka tego albumu była niebieska. Nazwa iście polska. Chodzi mi to po głowie i spokoju nie daje więc prośba pomóżcie.pozdro
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 904
Rejestracja: 2 lata temu

#62

Post PanLisek » 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
O nie robię nic takiego nie-black metalowego jak bieganie czy chodzenie na siłkę, ale sobie wyobrażam, że Godkiller albo Samael z czasów Eternal to musi być zajebisty do tego :)
Deliverance najlepsze
Ania86 pisze: Wow:) dzięki za pomysły i pamiętaj o wspólnym treningu.
Oczywiście
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#63

Post Nebiros » 2 mies. temu

PanLisek pisze:
2 mies. temu
Siłka zajebista sprawa, skok endorfin po ciężkim wysiłku, poczucie że dajesz z siebie wszystko i przełamujesz słabości, zdrowie, sprawność, ćwiczę już 18 lat (!), a wszyscy mówili że po miesiącu mi się znudzi, i nie wyobrażam sobie że miałbym kiedyś przestać, mimo że już dawno doszedłem do progu mojego organizmu, ale ja w ogóle nie wyobrażam sobie życia bez aktywności fizycznej, bieganie, rower, mata (fanatyk submission fightingu). Muzyka, zależnie od pory roku, rower, zima, jakieś black metale, albo zawsze lubiłem In The Woods, lato, Napalm Death, Slioknot.. ostatnio na potęgę Cobalt, w słońcu idealny. Siłka- w cały świat, od UFO po grindy. Do biegania, przy Godkiller zawsze mi się fajnie biegało, albo Amorphis Skyforger..
Sport rulez!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#64

Post yog » 2 mies. temu

sławek_peszko pisze:
2 mies. temu
Drodzy forumowocze. Szukam i szukam,próbuje sobie przypomnieć i nic z tego. Dlatego pytam Was,który projekt polskiego blacku określany jest mianem polskiego burzum? Kiedyś na jakiejś stronie czytałem o tymże projekcie,miałem posłuchać ale wystąpił błąd i zapomniałem. Z tego co kojarzę to twórca już nie żyje, a okładka tego albumu była niebieska. Nazwa iście polska. Chodzi mi to po głowie i spokoju nie daje więc prośba pomóżcie.pozdro
Z polskich burzumów zakończonych śmiercią z rąk własnych to może Werewolf czy Infernum, ale no właśnie nazwy średnio polskie. Najbardziej niebieska okładka starego polskiego blacku to chyba Wicher Sacrilegium ;) No chyba, że o jakiś Graveland Ci chodzi, bo to pewnie najczęściej nazywane "polskim Burzum", a i niebieskie okładki się zdarzały, płyt tyle :P Tylko wszystko to nazwy iście polskiej niestety nie posiada :(
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#65

Post Ryszard » 2 mies. temu

PanLisek pisze:
2 mies. temu
Siłka zajebista sprawa, skok endorfin po ciężkim wysiłku, poczucie że dajesz z siebie wszystko i przełamujesz słabości, zdrowie, sprawność, ćwiczę już 18 lat (!), a wszyscy mówili że po miesiącu mi się znudzi, i nie wyobrażam sobie że miałbym kiedyś przestać, mimo że już dawno doszedłem do progu mojego organizmu, ale ja w ogóle nie wyobrażam sobie życia bez aktywności fizycznej, bieganie, rower, mata (fanatyk submission fightingu). Muzyka, zależnie od pory roku, rower, zima, jakieś black metale, albo zawsze lubiłem In The Woods, lato, Napalm Death, Slioknot.. ostatnio na potęgę Cobalt, w słońcu idealny. Siłka- w cały świat, od UFO po grindy. Do biegania, przy Godkiller zawsze mi się fajnie biegało, albo Amorphis Skyforger..
Sport rulez!
Ja się niestety zapuściłem. A odkąd motorek a teraz motor, nawet do sklepu nie chodzę.
Kiedyś pedałowalem sobie do pracy. Ale to też nie prawda. Tak więc rok temu siłka i zero ziela przez cwiartkę roku... Ale ja niestety nie mam zaparcia czy towarzystwa do spirtu... Przyszła zima a ja dałem dupy. Teraz kupiłem skladaną ławeczkę z preacherem i wcielamy nowy plan w życie. W domu, z narybkiem.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#66

Post Nebiros » 2 mies. temu

Ryszard pisze:
2 mies. temu
ławeczkę z preacherem i wcielamy nowy plan w życie.
Wiedziałem, że jestes pobożnym człowiekiem, ale nie myslałem, że aż tak ;)
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#67

Post pp3088 » 2 mies. temu

Belzebóbr pisze:
2 mies. temu
Ha ha! Rysiu ósemkami macha hantelkami! ha ha!
O tych nakokszonych ziomkach macających sobie bicepsy to dziwnym trafem zawsze mówią pizdeczki co im się żadnego ciężaru nie chce podnieść, i na pakierni nigdy nie byli nie widzieli jak jest naprawdę.
https://forum.bodybuilding.com/showthre ... 293&page=1 (2 post, w sigu "Opeth, Vai, and Lamb of God enthusiast." może jednak ten opeth?)
https://www.datalounge.com/thread/15705 ... mon-is-it-

Pozycje bibliograficzne
Yelland C, Tiggemann M. Muscularity and the gay ideal: Body dissatisfaction and disordered eating in homosexual men. Eating Behavior.
Kaminski PL, Chapman BP, Haynes SD, Own L. Body image, eating behaviors, and attitudes toward exercise among gay and straight men. Eat Behav. 2005

Siłka, sporty siłowe i bodybuilding - wszystko wywodzi się ze Starożytnej Grecji, gdzie mężczyźni podziwiali innych nagich mężczyzn. Nie muszę mówić, że była to kolebka homoseksualizmu dlatego też to:
Nie ma chyba większej żenady niż publiczne i nieskrępowane obłupianie lasek. Przecież wszyscy widzą... A jeżeli imaginacja odpłynie i będzie trzeba ręcznikiem zasłaniać
jest i tak lepsze niż siłka.

Obłupianie jest żenujące. Podziwiać trzeba umieć, tak samo jak metalu nie słuchasz na mikrofali tylko na gramofonie.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: rok temu

#68

Post Belzebóbr » 2 mies. temu

Protector na ciężary! Muszę sobie znowu kupić brzdąca Shanling M0 do kieszeni i połamię sztangi z Protectorem!
I don't wanna be buried in a pet sematary
sławek_peszko
Posty: 13
Rejestracja: 8 mies. temu

#69

Post sławek_peszko » 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
sławek_peszko pisze:
2 mies. temu
Drodzy forumowocze. Szukam i szukam,próbuje sobie przypomnieć i nic z tego. Dlatego pytam Was,który projekt polskiego blacku określany jest mianem polskiego burzum? Kiedyś na jakiejś stronie czytałem o tymże projekcie,miałem posłuchać ale wystąpił błąd i zapomniałem. Z tego co kojarzę to twórca już nie żyje, a okładka tego albumu była niebieska. Nazwa iście polska. Chodzi mi to po głowie i spokoju nie daje więc prośba pomóżcie.pozdro
Z polskich burzumów zakończonych śmiercią z rąk własnych to może Werewolf czy Infernum, ale no właśnie nazwy średnio polskie. Najbardziej niebieska okładka starego polskiego blacku to chyba Wicher Sacrilegium ;) No chyba, że o jakiś Graveland Ci chodzi, bo to pewnie najczęściej nazywane "polskim Burzum", a i niebieskie okładki się zdarzały, płyt tyle :P Tylko wszystko to nazwy iście polskiej niestety nie posiada :(
Yog dzięki za pomoc,ale to nie to. Hehe zdaje sobie sprawę, że tych plyt od cholery. Nic to,będę szukał dalej w odmetach internetowych zinostron,tam gdzie przypadkiem znalazłem.pozdro
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#70

Post deathwhore » 2 mies. temu

Nekron mocno pod Burzum, ale tam ani niebieskich okładek, ani polskiej nazwy, a i w domu wszyscy zdrowi.
Oblech
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 754
Rejestracja: 2 lata temu

#71

Post dj zakrystian » 2 mies. temu

deathwhore pisze:
2 mies. temu
Nekron mocno pod Burzum, ale tam ani niebieskich okładek, ani polskiej nazwy, a i w domu wszyscy zdrowi.
Kiedys pisalem z tym Nekronem, zapalony blekowiec. On zdaje sie w pierdlu siedzial jakis czas, ale nie zabil sie. A jeden z pierwszych blekow to Infernum Farewell mogl gosc slyszec, tylko okladka nie jest niebieska.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#72

Post Ryszard » 2 mies. temu

Może toner na xero się kończył i wyszło niebiesko.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#73

Post Nucleator » 2 mies. temu

Belzebóbr pisze:
2 mies. temu
O tych nakokszonych ziomkach macających sobie bicepsy to dziwnym trafem zawsze mówią pizdeczki co im się żadnego ciężaru nie chce podnieść, i na pakierni nigdy nie byli nie widzieli jak jest naprawdę.
Tak, a z kolei część z tych napakowanych kolesi ma problem zrobić kilkanaście podciągnięć nachwytem - bo nagle się okazuje, że sterydami się nie nadrobi...

Ja w ogóle nie rozumiem chodzenia na siłownię. Lepiej odżałować sobie te kilka stówek i zakupić sprzęt do domu. Ja mam sztangę, modlitewnik, ławeczkę i hantle i styknie. Ćwiczysz sobie na luzie, muzyczka gra, nikt ci dupy nie zawraca - w takich warunkach aż chce się ćwiczyć. Przed blokiem mam siłkę plenerową z trzema drążkami - w sam raz, żeby co nieco sobie wyrobić.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#74

Post yog » 2 mies. temu

Ludzie chyba to robią, bo uważają, że jak hajs zapłacony to motywacja większa, żeby w błoto go nie wyrzucać i będą ćwiczyć ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: rok temu

#75

Post Belzebóbr » 2 mies. temu

Nucleator pisze:
2 mies. temu
Ja w ogóle nie rozumiem chodzenia na siłownię. Lepiej odżałować sobie te kilka stówek i zakupić sprzęt do domu. Ja mam sztangę, modlitewnik, ławeczkę i hantle i styknie. Ćwiczysz sobie na luzie, muzyczka gra, nikt ci dupy nie zawraca - w takich warunkach aż chce się ćwiczyć. Przed blokiem mam siłkę plenerową z trzema drążkami - w sam raz, żeby co nieco sobie wyrobić.
Od razu widać, że nie robisz martwych ciągów, i z dupy cały ten Twój trening :)
I don't wanna be buried in a pet sematary
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 754
Rejestracja: 2 lata temu

#76

Post dj zakrystian » 2 mies. temu

Ryszard pisze:
2 mies. temu
Może toner na xero się kończył i wyszło niebiesko.
Cos w tym stylu. Albo zle podpisane empeczy co czesto sie zdarza.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#77

Post yog » 2 mies. temu

To ja podam jeszcze inną możliwość, bo jak kupiłem sobie kasetkę Piorun/Stara Pieśń się nieco zdziwiłem, bo całe życie sądziłem, że okładka zielonkawa jest, nie czarnobiała. W internetach wszystkie tak wyglądają. Okazuje się że owszem, bywa zielonkawa - jak się zdjęcie pod odpowiednim kątem zrobi to się chyba promienie tak załamują na pudełku i z czerni i bieli wychodzi taki niedojebany kolorek jak z błędu drukarki trochę ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#78

Post Ryszard » 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
Ludzie chyba to robią, bo uważają, że jak hajs zapłacony to motywacja większa, żeby w błoto go nie wyrzucać i będą ćwiczyć ;)
Ja tak zrobiłem. Nie działa. Podobnie jak kolega, za cenę trzech miesięcy kupujesz podstawowy sprzęt, chujowy ale i tak prędzej czy później będzie trzeba to wyjebać...
A tak, za free każdy domownik może zapierdalać o dowolnej porze dnia i nocy. Ogólnie to pierdole muskuły, ćwiczę bo chcę odzyskać formę itp. Obecnie miałabym problem pykać sobie bez śmierci, np godzinkę w siatkę... Co ja pierdole, autobus złapać :)
No to ruszam dupę, chociaż przyznam się że niereguralnie niestety.

Z żelaznych zasad stosuję np taką: Martwy ciąg, wyciskanie, BB squat, nieolewanie nog. Dodatkowo mam pierdolnik na drzwi do podciagania, tą taśmę elastyczną, dwa krzesła też się znajdą...

Bruce Lee dla przykładu, ciężary podnosił w ciekawy sposób. Linka umocowana była do solidnych obiektów jak np ściana. Gość nic nie wyciskał tylko nastawiał się na przesuwanie ściany ew rozpierdolenia mocowania.

yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#79

Post Nebiros » 2 mies. temu

Nucleator pisze:
2 mies. temu
Tak, a z kolei część z tych napakowanych kolesi ma problem zrobić kilkanaście podciągnięć nachwytem - bo nagle się okazuje, że sterydami się nie nadrobi...

Ja w ogóle nie rozumiem chodzenia na siłownię. Lepiej odżałować sobie te kilka stówek i zakupić sprzęt do domu. Ja mam sztangę, modlitewnik, ławeczkę i hantle i styknie. Ćwiczysz sobie na luzie, muzyczka gra, nikt ci dupy nie zawraca - w takich warunkach aż chce się ćwiczyć. Przed blokiem mam siłkę plenerową z trzema drążkami - w sam raz, żeby co nieco sobie wyrobić.

No i tyle w temacie. Ja z tych samych powodow tez juz od dlugiego czasu robie treningi w domu, oparte na paru podstawowych ruchach i tyle. Jebac silownie.
A, zeby zaraz Bober mi nie mogl czegos zarzucic - marte ciagi tez robie. I to nawet w mieszkaniu :)
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: rok temu

#80

Post Belzebóbr » 2 mies. temu

No i ile można założyć na MC w mieszkaniu nie rozpierdalając podłogi?
I don't wanna be buried in a pet sematary
sławek_peszko
Posty: 13
Rejestracja: 8 mies. temu

#81

Post sławek_peszko » 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
To ja podam jeszcze inną możliwość, bo jak kupiłem sobie kasetkę Piorun/Stara Pieśń się nieco zdziwiłem, bo całe życie sądziłem, że okładka zielonkawa jest, nie czarnobiała. W internetach wszystkie tak wyglądają. Okazuje się że owszem, bywa zielonkawa - jak się zdjęcie pod odpowiednim kątem zrobi to się chyba promienie tak załamują na pudełku i z czerni i bieli wychodzi taki niedojebany kolorek jak z błędu drukarki trochę ;)
Znalazłem,trochę pojebalem kolor okładki bo to raczej szary z lekkim matowym błękitem,ale...ten twór to NIKTKOLWIEK hehe i w końcu obczaje czy wejdzie,czy ni chuja. Pozdrowienia
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#82

Post Nebiros » 2 mies. temu

Belzebóbr pisze: No i ile można założyć na MC w mieszkaniu nie rozpierdalając podłogi?
Jak się ćwiczy objętościowo to nie trzeba zakładać dużo, żeby się dobrze zmęczyć i zrobić zajebisty trening. Zwłaszcza jak robi powoli, z dobrą formą, nie napierdalając jak pojebus w podłogę. No ale jak się ma koksiarskie przyzwyczajenia z siłki pełnej pół nagich, naoliwionych gejuchów to na pewno ciężko to sobie wyobrazić, także wybaczam. :)
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: rok temu

#83

Post Belzebóbr » 2 mies. temu

To żeś dojebał Sebiros! MC polega na podnoszeniu ciężaru w górę, a nie jeszcze kontrolowanym opuszczaniu w dół, więc jak najbardziej można pierdolnąć z góry ciężarem na ziemię, nawet trzeba żeby nie tracić siły na opuszczanie. Kontrolowany cały ruch to ćwiczenie akcesoryjne, dla rekonwalescentów albo jak ktoś jeszcze nie ogarnia techniki. Kurwa jak Ty trenowałeś i startowałeś w trójboju jak takiej podstawy nie rozumiesz! Chyba, że się spedaliłeś ostatnio tymi fitnessami i Ci namieszało w głowie! :)
I don't wanna be buried in a pet sematary
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#84

Post Nebiros » 2 mies. temu

Dobrze, Panie Profesorze! ;)
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#85

Post deathwhore » 2 mies. temu

sławek_peszko pisze:
2 mies. temu
yog pisze:
2 mies. temu
To ja podam jeszcze inną możliwość, bo jak kupiłem sobie kasetkę Piorun/Stara Pieśń się nieco zdziwiłem, bo całe życie sądziłem, że okładka zielonkawa jest, nie czarnobiała. W internetach wszystkie tak wyglądają. Okazuje się że owszem, bywa zielonkawa - jak się zdjęcie pod odpowiednim kątem zrobi to się chyba promienie tak załamują na pudełku i z czerni i bieli wychodzi taki niedojebany kolorek jak z błędu drukarki trochę ;)
Znalazłem,trochę pojebalem kolor okładki bo to raczej szary z lekkim matowym błękitem,ale...ten twór to NIKTKOLWIEK hehe i w końcu obczaje czy wejdzie,czy ni chuja. Pozdrowienia
Jak chcesz to mogę sprzedać CD. Dla mnie to takie przeciętne i niedopracowane, jakby dopiero szkice robił.
Oblech

Wróć do „Dyskusje muzyczne”