Wszelkie pogawędki okołomuzyczne
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

Najważniejszy element w muzyce metalowej

#1

Post Blind » rok temu

Dzisiejszej nocy naszło mnie na takie rozkimy. Na kolejnej fali mojego uwielbienia do Morbid Angel, zdałem sobie sprawę jak genialnym perkusistą jest Pete Sandoval. Zawsze rozpływałem się w riffach Treya i oczywiście byłem świadom jak świetnym Commando jest pałkerem, ale... Tutaj rodzi się moje pytanie: Na jaki element w muzyce metalowej zwracacie największą uwagę? Wiadomo, że najważniejsze jest żeby całość się zgadzała, ale na pewno macie coś, co przykuwa Waszą uwagę w pierwszej chwili słuchania czegoś. Perkusja, riffy, solówki, bas, a może wokale? U mnie są to właśnie riffy, dlatego też byłem ślepo zapatrzony w riffowanie Treya i nie dostrzegałem w pełni geniuszu pracy Sandovala.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post yog » rok temu

Wewnętrzna potrzeba muzyków do nakurwiania.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#3

Post Blind » rok temu

Czyli w ekstremalnym metalu szczególną uwagę zwracasz na wkurwienie i czy jest ono autentyczne, tak?
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#4

Post Nucleator » rok temu

Nie ma takiego: zależy od zespołu i gatunku. Tylko w przypadku Blackgaze'ów, dungeon synthów i atmosferyków mam jasno określone wymagania: mają być klimatyczne i wciągać w wykreowane światy. W innych gatunkach pytanie jest lekko bezsensowne, bo np. w przypadku thrashu lubię ten złożony (Coroner, Mekong Delta, Watchtower), jak i ten prostszy (Cerebral Fix, Whipstriker). Lubię death metalową łupankę jak np. Autopsy, jak i death doomowy gruz vide Spectral Voice. No i się wstydliwie przyznam, że lubię, gdy płyta ma ładną okładkę. I tyle: muzyka ma wbijać się w czerep, a nie nużyć i nudzić.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#5

Post yog » rok temu

W każdej sztuce dla mnie się najbardziej liczy szczerość intencji autora - wyjebane rzeczy się rodzą zwykle w bólach i z miłości, często przy wręcz opętańczym zaślepieniu autorów odnośnie własnej wizji i realizowaniu jej pomimo trudności (do tego jest ta miłość potrzebna). Im więcej kompromisów tym chujowsza sztuka. Nie wiem trochę, jak to lepiej wytłumaczyć, ale rozróżniam sztukę na taką z potrzeby serca i potrzeby portfela.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#6

Post Blind » rok temu

Nucleator pisze:
rok temu
Nie ma takiego: zależy od zespołu i gatunku. Tylko w przypadku Blackgaze'ów, dungeon synthów i atmosferyków mam jasno określone wymagania: mają być klimatyczne i wciągać w wykreowane światy. W innych gatunkach pytanie jest lekko bezsensowne, bo np. w przypadku thrashu lubię ten złożony (Coroner, Mekong Delta, Watchtower), jak i ten prostszy (Cerebral Fix, Whipstriker). Lubię death metalową łupankę jak np. Autopsy, jak i death doomowy gruz vide Spectral Voice. No i się wstydliwie przyznam, że lubię, gdy płyta ma ładną okładkę. I tyle: muzyka ma wbijać się w czerep, a nie nużyć i nudzić.
Jasna sprawa, chodziło mi raczej o stricte muzyczny element. Zapuszczasz death metal i na co jako pierwsze zwracasz uwagę?
yog pisze: W każdej sztuce dla mnie się najbardziej liczy szczerość intencji autora - wyjebane rzeczy się rodzą zwykle w bólach i z miłości, często przy wręcz opętańczym zaślepieniu autorów odnośnie własnej wizji i realizowaniu jej pomimo trudności (do tego jest ta miłość potrzebna). Im więcej kompromisów tym chujowsza sztuka. Nie wiem trochę, jak to lepiej wytłumaczyć, ale rozróżniam sztukę na taką z potrzeby serca i potrzeby portfela.
A propos ostatniego zdania. Myślę, że wiele powrotów w ostatnich latach było właśnie z potrzeby portfela. W wielu już nie ma tego co kiedyś, a jednak na siłę starają się nagrać coś, bo odkryli, że powroty zza grobu są teraz dość modne.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#7

Post Nucleator » rok temu

Blind pisze:
rok temu
Nucleator pisze:
rok temu
Nie ma takiego: zależy od zespołu i gatunku. Tylko w przypadku Blackgaze'ów, dungeon synthów i atmosferyków mam jasno określone wymagania: mają być klimatyczne i wciągać w wykreowane światy. W innych gatunkach pytanie jest lekko bezsensowne, bo np. w przypadku thrashu lubię ten złożony (Coroner, Mekong Delta, Watchtower), jak i ten prostszy (Cerebral Fix, Whipstriker). Lubię death metalową łupankę jak np. Autopsy, jak i death doomowy gruz vide Spectral Voice. No i się wstydliwie przyznam, że lubię, gdy płyta ma ładną okładkę. I tyle: muzyka ma wbijać się w czerep, a nie nużyć i nudzić.
Jasna sprawa, chodziło mi raczej o stricte muzyczny element. Zapuszczasz death metal i na co jako pierwsze zwracasz uwagę?
No jak pierwszy raz słucham, to przede wszystkim na to, czy ona płynie - czy nie jest przekombinowana, nudna, czy mam przyjemność podczas obcowania z nią. Potem patrzę na riffy, wokal, pracę sekcji rytmicznej. Ale o sukcesie każdego zespołu często decyduje kilka bądź jeden z tych czynników - i za każdym razem może to być coś innego.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#8

Post yog » rok temu

Ja tam nie jestem zdania, żeby powracające kapele robiły to często ze względów finansowych - dla 50-latka, który nagrał dwie płyty i w czasach internetu się okazuje, że go uwielbiano w jakichś Polskach czy Bangladeszach to co jest bardziej satysfakcjonującego, niż odwiedzić te kraje i spotkać fanów, których całe życie mu się wydawało, że nie ma? ;p Przecież to zajebisty ego-boost musi być :P

A najważniejszy czysto muzyczny aspekt to dla mnie zdecydowanie syte riffy. Też wspomniany przez @Nucleatora aspekt "pływania". Idealnym takim albumem jest dla mnie Wildhoney Tiamatu, ależ tam to pływa :D

Ogólnie ja po prostu lubię muzę taką, bym powiedział, osobistą, w sensie autor jakoś tam swoje rozkminy na nutki przelewa, a nie że Peter Tagtren postanawia z nudów pograć black metal i zakładają w chuj poprawne i nic więcej The Abyss. Wolę muzę koślawą niż wykalkulowaną.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
MVA
Posty: 21
Rejestracja: rok temu

#9

Post MVA » rok temu

W muzyce musi być duch.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3889
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#10

Post Wędrowycz » rok temu

U mnie zawsze był to bas. Jako, że to mój ulubiony instrument ogólnie i zawsze miałem do niego jakieś szczególne upodobanie, więc tam gdzie bas jest elegancko wyeksponowany dodaję dodatkowy punkt do oceny materiału. Sam zresztą gram na basie i chyba z tego względu zwracam na niego tak bardzo uwagę.
Zgodzę się też z tym co napisał Nucleator - zależy od gatunku/zespołu. Co innego lubię w atmosferykach, co innego w death metalu, co innego w war metalu a co innego np. w muzyce rockowej czy elektronicznej.
Odium Humani Generis
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

#11

Post deathwhore » rok temu

Ja szukam u muzyka chęci poniżenia słuchacza.
Oblech
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2412
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#12

Post TITELITURY » rok temu

Cóż rzec ? Musi być i "duch", musi być szczerość, a poniżenie wychodzi samo przez się, ale dla mnie, dla mnie najbardziej istotne jest to jak duży talent do pisania utworów mają muzycy. Mam takiego pecha, że zawsze we wszystkim siedzę okrakiem i w każdej rzeczy szukam tego, co jest jej przeciwieństwem. W wielkim małego, w małym wielkiego, a w metalu balansu pomiędzy prostotą garażowego grania pryszczatych chłopaków, którzy dopiero co złapali za gitary i rekompensują sobie gmeranie w cipce przebieraniem palcami po strunach, a skomplikowaniem utworów. Dlatego niesłuchalne są dla mnie ekstremy, np. cały ten "war metal" ( poza wyjątkami ), a z drugiej strony wirtuozerskie spusty jakichś Yngwe Malmsteinów, czy innych kolesi, których utwory są w zasadzie jedną, wielką solówką. A pomiędzy ? Pomiędzy będzie np. "Wrath of the Tyrant" Cesarza, "Casus Lucifer", czy Dissection lub stara, grecka szkoła BM. Ale musi też być klimat. Np. war metalu nie lubię, ale 13th Moon, Von i Beherit są tu wyjątkami potwierdzającymi regułę.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#13

Post Ryszard » rok temu

W muzyce poszukuję niszczącej bogobojne kadłubki chrześcijani siły szatana. I Zemsty za cierpienia lucyfera. Kiedy włączam mp3 parafianie wieszają się na przykościelnych drzewach. Tego poszukuję.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#14

Post Blind » rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Ja szukam u muzyka chęci poniżenia słuchacza.
Takie chęci w muzyce lepiej mi robią niż nieco bawiąca mnie muzyka o przesłaniu motywującym:D
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 757
Rejestracja: 2 lata temu

#15

Post dj zakrystian » rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Ja szukam u muzyka chęci poniżenia słuchacza.
To chyba Kvarforth w tym był przodownikiem pracy, zresztą czerpał on od GG Allina, który to i tak pozostaje niedościgniony w pogardzie do fanów, których to obrzucał kałem lub zwyczajnie lał po mordzie
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#16

Post Blind » rok temu

dj zakrystian pisze:
rok temu
deathwhore pisze:
rok temu
Ja szukam u muzyka chęci poniżenia słuchacza.
To chyba Kvarforth w tym był przodownikiem pracy, zresztą czerpał on od GG Allina, który to i tak pozostaje niedościgniony w pogardzie do fanów, których to obrzucał kałem lub zwyczajnie lał po mordzie
Próbował też gwałcić kobiety, ale przeważnie dostawał przy tym po mordzie od kogoś z publiki :D
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 757
Rejestracja: 2 lata temu

#17

Post dj zakrystian » rok temu

Blind pisze:
rok temu
dj zakrystian pisze:
rok temu
deathwhore pisze:
rok temu
Ja szukam u muzyka chęci poniżenia słuchacza.
To chyba Kvarforth w tym był przodownikiem pracy, zresztą czerpał on od GG Allina, który to i tak pozostaje niedościgniony w pogardzie do fanów, których to obrzucał kałem lub zwyczajnie lał po mordzie
Próbował też gwałcić kobiety, ale przeważnie dostawał przy tym po mordzie od kogoś z publiki :D
Ale on lubił dostać w ryj, jak i komuś przypierdolić, wszyscy byli zadowoleni, ogólnie rodzinna, kumpelska atmosfera, niczym na wiejskim weselu :mrgreen:
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#18

Post Blind » rok temu

Niemniej jednak, kutasa miał małego :lol:
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 757
Rejestracja: 2 lata temu

#19

Post dj zakrystian » rok temu

Jak lubisz wielkie maczugi, to masz tu Piotrusia Stalowego, ja nie wnikam :D https://i.pinimg.com/originals/30/96/95 ... fff172.jpg
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#20

Post Blind » rok temu

Dobra maczuga, fanki musiały piszczeć ;)
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#21

Post Ryszard » rok temu

Blind pisze:Niemniej jednak, kutasa miał małego :lol:
Jakbyś jechał używając rożnych proszków i płynów to też byś miał małego, o.

Ponoć kiedyś chciał kogoś zgwałcić w ucho.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.

Wróć do „Dyskusje muzyczne”