Wszelkie pogawędki okołomuzyczne

Co Nas najbardziej wkurwia we współczesnym metalu?

Produkcja - wysterilizowana, napompowana, zbyt głośna
2
50%
Dysonanse
0
Brak głosów
Brak nowych pomysłów - kult retro, kult revivalu
0
Brak głosów
Przerost techniki nad treścią
2
50%
Mieszanie się metalu z nie-metalowymi gatunkami
0
Brak głosów
Otoczka - akcje promocyjne, wywiady, best ofy, a zespół bez pełnej płyty
0
Brak głosów
Blasty, blasty i tylko blasty
0
Brak głosów
Inne
0
Brak głosów
Nic mnie nie wkurwia
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 4

Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

Co Nas najbardziej wkurwia we współczesnym metalu?

#1

Post pp3088 » rok temu

Dopuszczalne opcje:

Produkcja - wysterilizowana, napompowana, zbyt głośna - modne triggery, poprawianie wszystkiego w studiu, loudness wars itp zjawiska. Na szczęście autotune jeszcze nie dotarł do metalu, ale cała reszta może równie mocno wkurzać.

Dysonanse - DeathSpell Omega to wielki zespół, ale ich epigoni to już nie zawsze tacy fajni. Samo walenienie dysonansami przez całą płytę potrafi mocno zmęczyć. Do grania dysonantów trzeba mieć pomysł i umiejętności - wiele kapel nie ma ani jednej z tych cech i wali dysonsami mając się za mesjaszów metalu.

Brak nowych pomysłów - kult retro, kult revivalu - mówi samo za siebie. Od czasów post-metalu nie wyszło nic mocno znaczącego i nowatorskiego w dziedzinie nowych gatunków. Rzekłbym nawet że jest przeciwnie. Dowód? Occult rock, thrash revival, old school death metale, kto wie co następne.

Przerost techniki nad treścią - jest tym skażony prawie każdy nowy techniczny death. Kiedyś techniczny death to była banda kolesi co chciała grać jak Gorguts, Pestilence, Atheist itp załogi. Teraz jest to przeważnie banda małolatów w stylu Ring Of Saturn czy innego niesłuchanego gówna.

Mieszanie się metalu z nie-metalowymi gatunkami - chyba @TITELITURY nad tym ubolewał. Za mało metalu w metalu. Gdzie podział się kult maczo?

Otoczka - akcje promocyjne, wywiady, best ofy, a zespół bez pełnej płyty - wydane jedno demko, a w sklepie do kupienia majtki, bluza, vinyl, kaseta, cd i podpaski. Na fejsie akcje zdjęciowe, na scenie kaptury albo przebieranki. Wszystko fajnie, ale czy nie za szybko?

Blasty, blasty i tylko blasty - od czasu sukcesu Panzer Division Marduk niektóre zespoły uznały że najlepszym sposobem na zapchanie nudy na albumie jest granie blastów. Szybki moment? Blasty! Wolny moment? Blasty! Intrumentalne interludium? Walnij blasty będzie ciekawie!

Inne - zawsze znajdzie się jeszcze coś co nas wkurwia.

Nic mnie nie wkurwia
- opcja dla optymistów.

Osobiście zagłosowałem na - dysoannse i blasty, przerost techniki nad treścią na 3 miejscu.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post Blind » rok temu

Od siebie dodam, że hype'y mnie wkurwiają. Co za tym idzie - taka tendencja do zachwycania się jakimiś młodzikami i jebania nowych płyt klasycznych zespołów. Serio, był taki okres, że: włączam kompa - Blood Incantation, idę do kibla - Blood Incantation, otwieram lodówkę - Blood Incantation. Zbiorowa masturbacja nad czymś potrafi łatwo obrzydzić mi to.
Druga sprawa - internetowi profesorzy wyznaczający, czego wolno słuchać, a czego nie wypada. To już zostawię bez komentarza, bo szkoda strzępić ryja.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

#3

Post deathwhore » rok temu

Wszystko z tego chyba, ale w różnym natężeniu. Najbardziej chyba kwestia brzmienia. Chociaż nie, bo często dotyczy to kapel, których i tak bym nie słuchał. Nadmierna promocja? To potrafi zniechęcić do poznania zespołu w ogóle, ale jest tyle kapel, że nic się nie stanie jak coś oleję. Nadmierna technika? Ten trend chyba już się skończył. Retro? To raczej nie problem sam z siebie, problemem jest brak pomysłów, a ten może być zarówno w "nowoczesnej" muzyce jak i tej stylizowane na starą. Jak ktoś ma do zaoferowania tylko to, że gra tak jak to się robiło 30 lat temu to słabo. Zwłaszcza, jak słychać, że ten oldskul to pokochał w zeszły czwartek. Co tam jeszcze miało denerwować? A, dysonanse. Same z siebie nie, ale inna technika którą też się często przewija u takich zespołów. Odgrywanie akordów struna po strunie, co np na ostatnim Kriegsmaschine dzieje się cały czas. No i te wszystkie okultysty co to w gwiazdy są wpatrzone, dumne i blade, tajemnicze jak sto skurwysynów, pewnie dlatego, że gdyby mówili za dużo to by wylazła intelektualna nędza.

Poza tym jednocześnie drażni mnie brak poczucia humoru jak i jego nadmiar. Brakuje inteligentnych szyderców, a za dużo jest głupawych śmieszków. Żeby sprecyzować - poczucie humoru to jest np w Furii, jeżeli o metal chodzi. "Metalowa Wigilia" zabawna już nie jest. Żeby nie wspominać innych wykwitów.

Generalnie irytuje mnie też powszechne uważanie, żeby nie powiedzieć czegoś co mogłoby kogoś obrazić, chociażby słuchacza. Rock 'n troll to dobra zabawa, piwko i Motorhead. Byle na odcisk komuś nie nadepnąć.
Oblech
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 306
Rejestracja: 2 lata temu

#4

Post synu » rok temu

Nie tyle ze strony twórców, co odbiorców - i wkurwia to może złe słowo, bardziej bawi i niezmiennie zadziwia zjawisko polegające na dowartościowywaniu własnego ego słuchaną muzyką. "Jakim jestem kurwa melomanem, bo znam na wyrywki francuskie podziemie bm, a Mgły to słuchałem, zanim jeszcze powstała (teraz już rzecz jasna wyjebałem wszystkie kasety, bo od kiedy Żentara gra koncerty, to jest passe). Czytam Noise Magazine i Gazetę Magnetofonową, więc wiem co to ambitna muzyka. I przy okazji gardzę wszystkimi wokół, bo nikt nie ma większej ilości kapel nascrobblowanych na last.fm".

W internecie krocie jest takich "trzyszóstkowych" i "klerykowych" filozofów, wymądrzających się niemożebnie i prześcigających między sobą w pierdoleniu jak potłuczeni. To tak w skrócie :)
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#5

Post Blind » rok temu

synu pisze:
rok temu
Nie tyle ze strony twórców, co odbiorców - i wkurwia to może złe słowo, bardziej bawi i niezmiennie zadziwia zjawisko polegające na dowartościowywaniu własnego ego słuchaną muzyką. "Jakim jestem kurwa melomanem, bo znam na wyrywki francuskie podziemie bm, a Mgły to słuchałem, zanim jeszcze powstała (teraz już rzecz jasna wyjebałem wszystkie kasety, bo od kiedy Żentara gra koncerty, to jest passe). Czytam Noise Magazine i Gazetę Magnetofonową, więc wiem co to ambitna muzyka. I przy okazji gardzę wszystkimi wokół, bo nikt nie ma większej ilości kapel nascrobblowanych na last.fm".

W internecie krocie jest takich "trzyszóstkowych" i "klerykowych" filozofów, wymądrzających się niemożebnie i prześcigających między sobą w pierdoleniu jak potłuczeni. To tak w skrócie :)
O, jak pięknie ujęte. O to mi chodziło.
Smutny i śmieszny jednocześnie jest fakt, że jak ktoś nie ma czym się dowartościować, to dowartościowuje się swoim gustem muzycznym. Metalowcy nagle stali się ekspertami od jazzu, post-punka, gotyku, prog rocka. Jeszcze Ci powiedzą, co wypada słuchać, co można, a czego nie wolno :)
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 723
Rejestracja: rok temu

#6

Post Belzebóbr » rok temu

Blind pisze:
rok temu
Od siebie dodam, że hype'y mnie wkurwiają. Co za tym idzie - taka tendencja do zachwycania się jakimiś młodzikami i jebania nowych płyt klasycznych zespołów. Serio, był taki okres, że: włączam kompa - Blood Incantation, idę do kibla - Blood Incantation, otwieram lodówkę - Blood Incantation. Zbiorowa masturbacja nad czymś potrafi łatwo obrzydzić mi to.
Druga sprawa - internetowi profesorzy wyznaczający, czego wolno słuchać, a czego nie wypada. To już zostawię bez komentarza, bo szkoda strzępić ryja.
A Ty z tego co pisałeś nie tak dawno to nadal nie słyszałeś Blood Incantation, a pierdolisz o tym, że na pewno jest dużo słabsze niż się o tym mówiło i pisało. To już kurwa serio czas najwyższy odwiedzić psychiatrę.
I don't wanna be buried in a pet sematary
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#7

Post Blind » rok temu

Spierdolino, słyszałem epkę, więc jakąś styczność z zespołem miałem. A z psychiatry to serio - tekst na poziomie gimnazjum. Pewnie nawet tego etapu edukacji nie ukończyłeś, co?
Z chęcią bym z tobą na jakimś koncercie w cztery oczy pogadał, ciekawe czy taki mądry na żywo jesteś.
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 723
Rejestracja: rok temu

#8

Post Belzebóbr » rok temu

Oby nie chłoptasiu, bo byś od razu wyłapał na ryj za tą spierdolinę i zakończył koncert, mimo żeś niedorozwinięty.
I don't wanna be buried in a pet sematary
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#9

Post Blind » rok temu

Takie deklaracje przez internet nie robią na mnie wrażenia, a jedynie bawią, bo w sumie się teraz śmieję xD
Psychiatra, niedorozwinięty - masz jakieś smutne wspomnienia?
PS. za tę spierdolinę, nie tą :D tak jak przypuszczałem
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 723
Rejestracja: rok temu

#10

Post Belzebóbr » rok temu

Tak ciesz się gówniarzu, że to tylko net. Tylko tu możesz bezkarnie reagować wyzwiskami na moje drwiny.
I don't wanna be buried in a pet sematary
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#11

Post Blind » rok temu

Grr, przerabialiście na polskim pojęcie drwiny? Ale kozak jesteś, dobrze że to tylko internet, bo byś mi najebał :////
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10374
Rejestracja: 2 lata temu

#12

Post yog » rok temu

To ja się zwięźle tym razem wypowiem, bo z tego co czytam - wielu tu muszę wkurwiać :D

Mnie za bardzo nic nie wkurwia, najwyżej nie słucham.

Od innej strony, to mam wrażenie, że za dużo rzeczy wychodzi trochę i nikt nie jest w stanie tego ogarnąć. Nie wiem, czy tak się da przez kolejne lata, czy tego wszystkiego będzie miał kto słuchać i kupować. Przy okazji niestety nie tak znowu wiele płyt znakomitych w tym zalewie darmowej muzy.

PS. Takie wymiany zdań jak ta powyżej są wkurwiające :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2412
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#13

Post TITELITURY » rok temu

Blasty, blasty, napierdalaj jak Benedykt Szesnasty - nie wiem, co za kuc wymyślił tę idiotyczną rymowankę, ale niech tam. Denerwujące to, bo riff jeden na całą piosnkę, a tłuką w tę perkę jak pojebani. Ale jest popyt, więc hajda ! Zakładajmy kapelę ! Chuj że grać nie umiemy i gitarę mylimy ze szpadlem, założymy pieszczochy z gwoździami, maski gazowe, ponapierdalamy blasty i będzie "kvlt eternal" od pierwszego dema. I nie wiem, kto jest tu głupszy. Muzycy, czy ludzie, którzy się na to nabierają ?

Promocja - nic nie wydaliśmy, a na koncie mamy jakieś ogólne zręby jednego kawałka. Albo demówki w postaci utworów innych kapel,nagranych od tyłu, jak mówił w jakimś wywiadzie kolo z Sadistik Exekution o początkach tego zespołu, zapewne sobie żartując, choć u tych jajcarzy nie jest to wcale nieprawdopodobne. Muzyki jeszcze nie mamy, ale już są koszulki w pierdyliardzie wzorów, gacie, czapki i kondomy z naszym logiem. Signum temporis, znak czasów, gdy już nawet metal jest biznesem. Niby powinniśmy przywyknąć, a jednak irytuje. Przykładem ta nowa supergrupa z kolesiami z Bolt Thrower i Benediction.

Mieszanie gatunków - jak chcę posłuchać techno, to słucham techno, jak muzyki poważnej, to puszczę sobie Czajkowskiego, a nie chuj - wie - co z gitarami. "Symfoniczny black metal", co to kurwa jest ?!

Przerost techniki - te ingwe mlaskacze i inni "wirtuozi gitary". Muzyka powinna mieć jakąś melodię, przemyślaną kompozycję, a nie napierdolone solówek od pierwszej do ostatniej minuty. Nie ogarniam. Jak masz ochotę przebierać palcami, to lepiej po piździe jakiejś pierdziawce, niż po gryfie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 906
Rejestracja: 2 lata temu

#14

Post PanLisek » rok temu

Nic mnie nie wkurwia. Jak coś mi się nie podoba to nie słucham.
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 306
Rejestracja: 2 lata temu

#15

Post synu » rok temu

yog pisze:
rok temu
To ja się zwięźle tym razem wypowiem, bo z tego co czytam - wielu tu muszę wkurwiać :D
@yog, poczułeś się adresatem tego co napisałem? :D
Niepotrzebnie, akurat w Twoim przypadku ewentualna me(ga)lomania mieści się w rozsądnych granicach. Chyba, że to tylko moje mylne wrażenie B-)
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 856
Rejestracja: rok temu

#16

Post porwanie w satanistanie » rok temu

PanLisek pisze:
rok temu
Nic mnie nie wkurwia. Jak coś mi się nie podoba to nie słucham.
Myślałem, żeby pójść tropem tej logiki, ale jednak w jej kontekście najbardziej wkurwia mnie kwestia brzmienia, ponieważ dotyczy to nieraz kapel, które lubię i na których płyty czekam, a podejrzewam, że bywa to kwestia bynajmniej nie wyboru zespołu, tylko wymogów wytwórni - wiadomo np. że bębny otriggerowane nagrywa się znacznie szybciej, a zatem i taniej, niż porządne, akustyczne.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3888
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#17

Post Wędrowycz » rok temu

W samym metalu wkurwia mnie w sumie niewiele, no może tendencja do łagodzenia brzmienia i robienia go bardziej przyswajalnego dla mas. Do tego mogę dorzucić mieszanie black metalu z jakimiś natchnionymi sweterowymi rockowcami, przez co powstają potworki w stylu blackgaze które na krótką metę były na początku spoko, ale obecnie już raczej rzygam tego typu kombinacjami.
Natomiast to co mnie irytuje to właśnie tabuny mentorów metalowych, co to nie wiem ile rozumów zjedli i płyt przesłuchali mądrzących się na swoich pedalskich jewtubowych kanałach/blogach.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2011
Rejestracja: rok temu

#18

Post pit » rok temu

A propos blastów. Zastanawia mnie po co kapelom które korzystają głównie z nich potrzebni są żywi perkusiści, przecież trzeba ich karmić, a nie ma nic prostszego do zaprogramowania w automacie niż blasty.

Głos na skompresowaną produkcję.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 723
Rejestracja: rok temu

#19

Post Belzebóbr » rok temu

Za dużo badziewia wychodzi, a Ruscy to wszystko upychają na torrentach i stronach, i człowiek daje się w większości nabrać, że anuż coś ciekawego odkryje. Później się łapię na tym, że za dużo tego sprawdzałem i straciłem czasu, zamiast posłuchać sobie więcej najlepszych wydawnictw w danym roku. Podchodzi pod to i mieszanie się gatunków prowadzące do jakiś asłuchalnych potworków i odpierdalanie jakiejś pseudo matematyki na strunach, technicznego deathu postanowiłem nie ruszać jak nie wiem co to i nikt nie polecił.

Produkcja jest chyba coraz gorsza, oczywiście daleko jeszcze do tego co się dzieje w mainstreamowej muzyce, ale kiedyś miałem nadzieję, że taka wojna głośności praktycznie ominie metal, a pomiary wskazuję, że niestety nie i raczej będzie to narastać. Znak czasów, gówniarzy słuchających metalu z pierdofonów przybywa więc katastrofa gotowa. A z nowego Morbid Angel to się długo jeszcze będę śmiał.
I don't wanna be buried in a pet sematary
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#20

Post Blind » rok temu

Nowy Morbid Angel oczywiście bardzo dobra płyta. Nie takiej płyty się spodziewałem, ale pozytywnie zaskoczyli. Dużo treści, to jej plus. Jedna z najgorszych płyt Morbidów, ale nadal poziom, o którym większość może jedynie pomarzyć.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10374
Rejestracja: 2 lata temu

#21

Post yog » rok temu

No jak olewasz kapele, bo hajp, to pewnie i większość tych sprawdzanych cichociemnych może pomarzyć, ale jakbyś tego hajpu tak pod koniec lat 80 unikał to pewnie byś i Morbid Angel pominął :) z takim podejściem, to w zasadzie jaka wyjebana płyta dziś nie wyszła - Ty byś ominął. Bo hajp przy szczególnie wartych uwagi wydawnictwach zawsze już będzie. Nie mamy roku 1991, że co 2 tygodnie wychodzi jakieś arcydzieło, a w zalewie promocyjnym przeciętnizny, albo wyhajpujesz coś naprawdę dobrego, albo przepadnie na wieki wieków :)

@synu no nie wiem, jak to czytałem to miałem wrażenie, że o mnie piszesz, może nieświadomie trochę akurat taki tor rozkminy obrałeś, ale uwaga o Mgle to już 100% :D Tylko ja nie mam jakiegoś wielkiego problemu z tym, że ktoś tam sobie pisze w necie i się mądrzy, nawet taki Wychowany na Trójce swoje pierdolenie niech uskutecznia. Przecież mogę to z łatwością olać i nie czytać, odlajkować, usunąć ze znajomych, ukryć posty itp. To, że Blind napisze, że BI przehajpowane nie spowoduje, że się pozbędę winyli, bo ja się sam czuję trochę twórcą tego hajpu (wspomniane rozbuchane ego się ujawnia :D ) Jak zobaczyłem, ile tam osób w Wawie było na ich pierwszym koncercie to mi serio było miło, żem tak spamował na ich temat i to jednak ma jakiś sens, są tego jakieś - przypuszczalnie - fizyczne efekty :)

3szóstki szanuję, ale szczerze mówiąc nie wiem, jak koleś może tyle płyt przesłuchać i potem jeszcze z tego zrobić doroczny top z 233408 pozycjami. Ja bym po 3 miesiącach nie pamiętał. Ale też i przy słuchaniu raczej nic sobie nie notuję w stylu "wrażenia/ocena". Najwyżej coś tam na forum napiszę, to potem łatwiej punkt zaczepienia znaleźć przy powrocie, a rzeczy raz zapisane duuużo lepiej się pamięta niż jakieś rozkminki w swoim porytym we łbie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#22

Post Ryszard » rok temu

Pierdolicie jak stare dziadzie.

Odłączyć w kurwe neta, zacznijcie płacić za ziny i muze kupowaną w pół ciemno i macie 91'. Simples.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 306
Rejestracja: 2 lata temu

#23

Post synu » rok temu

yog pisze:
rok temu
@synu no nie wiem, jak to czytałem to miałem wrażenie, że o mnie piszesz, może nieświadomie trochę akurat taki tor rozkminy obrałeś, ale uwaga o Mgle to już 100% :D Tylko ja nie mam jakiegoś wielkiego problemu z tym, że ktoś tam sobie pisze w necie i się mądrzy, nawet taki Wychowany na Trójce swoje pierdolenie niech uskutecznia. Przecież mogę to z łatwością olać i nie czytać, odlajkować, usunąć ze znajomych, ukryć posty itp. To, że Blind napisze, że BI przehajpowane nie spowoduje, że się pozbędę winyli, bo ja się sam czuję trochę twórcą tego hajpu (wspomniane rozbuchane ego się ujawnia :D ) Jak zobaczyłem, ile tam osób w Wawie było na ich pierwszym koncercie to mi serio było miło, żem tak spamował na ich temat i to jednak ma jakiś sens, są tego jakieś - przypuszczalnie - fizyczne efekty :)
Hehe, w takim razie może nie śledzę tak uważnie BL, by potknąć się w Twoim przypadku o znamiona zjawiska, które przywołałem. Żeby była jasność - same ciągoty do słuchania tony muzyki, grzebania i pisania o kapelach z szeroko pojętego undergroundu są imo jak najbardziej pozytywne, pod warunkiem, że ktoś robi to z właściwym dystansem i świadomością, że muzyka metalowa jako całość leży na antypodach czegoś, co można nazwać elitarnym i wysublimowanym gustem. I dopóki wszyscy jesteśmy tego świadomi, dopóty mamy szansę zachować trzeźwy osąd własnych upodobań muzycznych. W momencie jednak, gdy komuś włącza się mania wielkości, "bo przecież słucham metalu i to tylko tego spoza mainstreamu, więc to czyni mnie kimś lepszym od reszty kucowatej biedoty jarającej się głównym nurtem", zaczyna się problem :)

Także granica, choć z pozoru cienka, wydaje mi się być jednoznacznie zarysowana :)
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2412
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#24

Post TITELITURY » rok temu

Ale to jest ogólna tendencja wśród metaluchów - czuć się kimś wyróżnionym ze względu na rodzaj słuchanej muzyki i patrzeć na innych z góry. Kto bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamieniem ! Przyznajcie się, że i Wy tak kiedyś myśleliście. ;) Mogę pocieszać się tylko tym, że szybko z takiego czegoś wyrosłem. Ale to niestety poskutkowało "sprzężeniem zwrotnym". Towarzystwo metaluchów stało się dla mnie nieznośne. Poza wąskim gronem kumpli, których lubię, bo po prostu lubię i robiłbym to bez względu na łączącą nas pasję, nie znoszę słuchaczy tej muzyki. Standaryzacja światopoglądu, standaryzacja gustu, którego nie potrafi się uzasadnić oraz idące z tym w parze pierdolenie "jesteśmy indywidualistami, drwimy ze wszelkich świętości" odrzuca mnie niemożebnie od tych ludzi.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1964
Rejestracja: 2 lata temu

#25

Post DiabelskiDom » rok temu

synu pisze:
rok temu
bo przecież słucham metalu i to tylko tego spoza mainstreamu, więc to czyni mnie kimś lepszym od reszty kucowatej biedoty jarającej się głównym nurtem
No niby takie podejście to jest trochę przypał ale jednak mam coś w rodzaju minimalnej irytacji gdy widzę, że ludzie na forum, ludzie na fejsie, ludzie na piwie gadają o przeciętnym i przehajpowanym [sic!] Morbid Angel a o zajebistym splicie Howls of Ebb z Khthoniik Cerviiks nikt prawie nie słyszał. :)

Podobnie mam np z piwem - nie wywyższam się, że piję craftowe, ale jak komuś podsuwam, mówię - masz i spróbuj, posmakuj, kup sobie kiedyś i wypij na spokojnie to słyszę "nieeeeee, po co, mam Żuberka, on jest zajebisty" i wjeżdża potem dyskusja nad wyższością Żubra nad Łomżą Export to meh.
Panzer Division Nightwish
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 757
Rejestracja: 2 lata temu

#26

Post dj zakrystian » rok temu

Mnie najbardziej wkurwia coraz głośniejsze nagrywanie płyt, zero dynamiki, słuchać tego się nie da, męczy uszy po góra 15 minutach. Nawet najlepsze kompozycje idzie w ten sposób spierdolić.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10374
Rejestracja: 2 lata temu

#27

Post yog » rok temu

Aż sobie z tej dyskusji odpaliłem tych morbidów i zapomniałem, że leci, a tu już 4 kawałek :D

Od siebie dodam kolejny wątek - crowdfundingowy:
synu pisze:
rok temu
pp3088 pisze:
rok temu
(W końcu kumplują się z Obscure Sphinx).
tacy z nich kuple, że jak szły żebry na CebulaStudio, to Yony z OS był pierwszym, który darł z kapeli łacha i pierdolił, jakie z nich żałosne frędzle (a potem nosił im graty i sprzedawał merch na koncertach :D ).

Sam zespół nagrał co miał nagrać na Aurze, potem już różnie, choć pojedyncze utwory bardzo lubię.
Ja to trochę tych heheszków nie czaję. Za granicą to raczej normalka, a u nas nie wiadomo jaki wstyd cokolwiek crowdfundować w rocku/metalu. Jakby jakieś wspierające twórców wszelakich contentów programy typu Patreon w PL były popularny pewnie by było to samo. Bo przecież jak to, youtuberzy na wyświetleniach zarabiają? A przecież jak nie chcesz, to nie wpłacasz. Co innego potem mieć bekę, jak ta kasa zostanie spożytkowana itp, ale u nas wystarczy sam fakt zbiórki, żeby stać się pośmiewiskiem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#28

Post pp3088 » rok temu

Z tym elitaryzmem to wiecie że tak jest w każdym gatunku? Znaczy wśród ludzi którzy coś znają. Byście pogadali z ludźmi którzy są fanami detroit techno - to dopiero zakute łby, nawet zwykłego techno czy industrialu nie szanują - tylko detroit bo matematyka, bo perfekcja itp.

Tak samo jest z hiphopowcami - muzyka z przekazem, oni wiedza co jest prawdziwie, muzyka z wartoscią a nie darcie mordy/śpiewanie o pierdołach.

Tak samo jest z prog rockowami - Ci są najbardziej zadufani.

Fani folku którzy jadą innych za słuchanie komputerowej muzy. Fani Toola którzy są spierdolinami.

A ludzie słuchający klasyki czy jazzu? Muszę zaczynać?
Ryszard pisze: Pierdolicie jak stare dziadzie.

Odłączyć w kurwe neta, zacznijcie płacić za ziny i muze kupowaną w pół ciemno i macie 91'. Simples.
Ok, przekonałeś mnie. Od dziś tylko pozytywnie!
DiabelskiDom pisze:
rok temu

No niby takie podejście to jest trochę przypał ale jednak mam coś w rodzaju minimalnej irytacji gdy widzę, że ludzie na forum, ludzie na fejsie, ludzie na piwie gadają o przeciętnym i przehajpowanym [sic!] Morbid Angel a o zajebistym splicie Howls of Ebb z Khthoniik Cerviiks nikt prawie nie słyszał. :)
Ja słyszałem a niedługo będę słuchać. Nie płacz AnielskiApartamencie, jest nadzieja.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 649
Rejestracja: 2 lata temu

#29

Post Epoxx » rok temu

Zaznaczyłem otoczka, bo wciskanie ton gadżetu i gwiazdorzenie jest po prostu słabe, bo muzyk w pierwszej kolejności powinien być muzykiem, a nie biznesmenem jak to często bywa.
A z tym elitaryzmem to tak jest. Mam kumpli co to Rapu słuchają to ochujeć idzie, tego się słucha to jest chujowe, gorzej napierdalają niż metale, całe szczęście już przy mnie rapu nie słuchają. Ja z tym problemu nie miałem nigdy wiele rzeczy jeszcze nie słyszałem, a po drugie muzyka ma tobie frajdę sprawiać , a nie innym. No i wkurwiają pseudo profesorzy co to chuja słyszeli, a pozjadali wszystkie rozumy.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#30

Post Ryszard » rok temu

Epoxx pisze: , bo muzyk w pierwszej kolejności powinien być muzykiem, a nie biznesmenem jak to często bywa.
Słuchacz w 1 kolejności powinien słuchać a nie filozofować :)
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 856
Rejestracja: rok temu

#31

Post porwanie w satanistanie » rok temu

Epoxx pisze:
rok temu
Zaznaczyłem otoczka, bo wciskanie ton gadżetu i gwiazdorzenie jest po prostu słabe, bo muzyk w pierwszej kolejności powinien być muzykiem, a nie biznesmenem jak to często bywa.
Problem w tym, że żeby muzyk mógł być muzykiem aktywnym, potrzebne są pieniądze. Mało kto może pozwolić sobie na trawienie czasu na próbach i studio, nie mówiąc o wypadach koncertowych, w sytuacji, gdy nie przynosi to żadnych profitów. Dlatego właśnie tyle bandów rozpada się, gdy ich członkowie wyrastają z wieku szkolno-studenckiego, tyle artystycznego potencjału zjadła proza życia. W dobie, gdy sprzedaż płyt jest raczej słabym biznesem, to właśnie koncerty i merch utrzymują wytwórnie, stad tyle tego się produkuje, stąd (plus specyfika ery bezproblemowego dostępu i przesytu) tak intensywna, śmieszna wedle dawnych standardów, promocja na najwcześniejszych etapach istnienia bandu. Wiadomo, że jest porażką, gdy muzyk podejmuje decyzje muzyczne kierując się przewidywaną dynamiką konta w banku, ale jeżeli nie dochodzi do takich aberracji to czy nie lepiej, by muzyk był dbającym o swoje interesy muzykiem, niż dajmy na to kucharzem, który gitarę dostawił do kąta albo i sprzedał?
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 649
Rejestracja: 2 lata temu

#32

Post Epoxx » rok temu

porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
Epoxx pisze:
rok temu
Zaznaczyłem otoczka, bo wciskanie ton gadżetu i gwiazdorzenie jest po prostu słabe, bo muzyk w pierwszej kolejności powinien być muzykiem, a nie biznesmenem jak to często bywa.
Wiadomo, że jest porażką, gdy muzyk podejmuje decyzje muzyczne kierując się przewidywaną dynamiką konta w banku, ...
I pisząc to miałem na myśli dokładnie takie podejście do tematu:)
if you can find it on the internet, it's not underground.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

#33

Post deathwhore » rok temu

porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
Epoxx pisze:
rok temu
Zaznaczyłem otoczka, bo wciskanie ton gadżetu i gwiazdorzenie jest po prostu słabe, bo muzyk w pierwszej kolejności powinien być muzykiem, a nie biznesmenem jak to często bywa.
Problem w tym, że żeby muzyk mógł być muzykiem aktywnym, potrzebne są pieniądze. Mało kto może pozwolić sobie na trawienie czasu na próbach i studio, nie mówiąc o wypadach koncertowych, w sytuacji, gdy nie przynosi to żadnych profitów. Dlatego właśnie tyle bandów rozpada się, gdy ich członkowie wyrastają z wieku szkolno-studenckiego, tyle artystycznego potencjału zjadła proza życia. W dobie, gdy sprzedaż płyt jest raczej słabym biznesem, to właśnie koncerty i merch utrzymują wytwórnie, stad tyle tego się produkuje, stąd (plus specyfika ery bezproblemowego dostępu i przesytu) tak intensywna, śmieszna wedle dawnych standardów, promocja na najwcześniejszych etapach istnienia bandu. Wiadomo, że jest porażką, gdy muzyk podejmuje decyzje muzyczne kierując się przewidywaną dynamiką konta w banku, ale jeżeli nie dochodzi do takich aberracji to czy nie lepiej, by muzyk był dbającym o swoje interesy muzykiem, niż dajmy na to kucharzem, który gitarę dostawił do kąta albo i sprzedał?
Lepiej, żeby odstawił do kąta albo sprzedał. I tak jest ich za dużo, a jak komuś brakuje zapału, to i raczej to niewielka strata.
Oblech
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 856
Rejestracja: rok temu

#34

Post porwanie w satanistanie » rok temu

Kumam, że i tak można patrzeć, ale często to nie jest kwestia braku zapału, tylko warunków tzw. obiektywnych. Bo nie będziemy chyba brać na serio bon motów w stylu kołcza personalnego z półki "Jeżeli Cię nie udało, to dlatego, że tak naprawdę nie chciałeś, żeby Ci się udało"?
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#35

Post Ryszard » rok temu

porwanie w satanistanie pisze: Wiadomo, że jest porażką, gdy muzyk podejmuje decyzje muzyczne kierując się przewidywaną dynamiką konta w banku, ale jeżeli nie dochodzi do takich aberracji to czy nie lepiej, by muzyk był dbającym o swoje interesy muzykiem, niż dajmy na to kucharzem, który gitarę dostawił do kąta albo i sprzedał?
No wlasnie... aberacji. Gdybym nie kradl empetrojek nawet najlepszych bandow, gdybym wspieral podziemie chodzac na koncerty, kupujac ziny i demowki, to wtedy moglbym narzekac... A tak zagladam "do czego sluchasz" a pozniej do tego tematu i jedynie co widze to hipokryzja fanow.... Muzyk chce zarabiac muzyka, Sluchacz winien placic muzykowi. Niestety w dzisiejszych internetowych czasach zlodzieje przypierdalaja sie do okradanych ze ci chca zarobic na rzemiosle i sztuce. Kurwa dzizas ja pierdole!!!


Ile kasy wpompowaliscie w metal w przeciagu 12 miesiecy? Wspieracie podziemie tak jak ja i moi starsi koledzy w latach 90tych?
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10374
Rejestracja: 2 lata temu

#36

Post yog » rok temu

w sensie czy wspieramy tak, jak nabywcy pirackich kaset? mp3 ble, kasetki spoko - taka to jest hipokryzja starej gwardii, Rysiek

ps. kilka tysięcy zł, to mało czy dużo w przeliczeniu na funty??
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 856
Rejestracja: rok temu

#37

Post porwanie w satanistanie » rok temu

Ryszard pisze:
rok temu
Ile kasy wpompowaliscie w metal w przeciagu 12 miesiecy?
Niewiele, niemniej na pewno po 100kroć więcej razy kupiłem coś, bo wcześniej to ukradłem, niż nie kupiłem z tego samego powodu. ;)
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#38

Post Ryszard » rok temu

yog pisze: w sensie czy wspieramy tak, jak nabywcy pirackich kaset? mp3 ble, kasetki spoko - taka to jest hipokryzja starej gwardii, Rysiek
plus koncerty, ziny, demowki, listy... Piszesz o piratach zagranicznych wydawnictw ktore i tak byly by za drogie na polska kieszen. Jezeli popytasz starszych kolegow o nasze polskie podworko nie uslyszysz o piratach etc.... Ew. Baron rec. czy MMP. Zreszta wytwornie to tez piraci bo loja kapele na potege a stara gwardia non stop kupuje lub upgrajduje. To mlodzi uzaleznieni od internetu wala w chuja.

Uwazam po prostu ze narzekac moze ten kto placi a nie kradnie.
yog pisze: ps. kilka tysięcy zł, to mało czy dużo w przeliczeniu na funty??
Nie lubie tego sarkazmu. Nie odpowiem wiec na to durne pytanie.
porwanie w satanistanie pisze:
Ryszard pisze:
rok temu
Ile kasy wpompowaliscie w metal w przeciagu 12 miesiecy?
Niewiele, niemniej na pewno po 100kroć więcej razy kupiłem coś, bo wcześniej to ukradłem, niż nie kupiłem z tego samego powodu. ;)
No i spoko. Odnosze sie do tych ktorzy z zasady nic nie kupuja a znam takich w chuj. Z reguly mlodziakow.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10374
Rejestracja: 2 lata temu

#39

Post yog » rok temu

Bo starzy fani to nigdy nie poprosili nikogo o skopiowanie taśmy, nigdy nic z radia nie nagrali, aby później słuchać i tak dalej? Pierdolenie najzwyklejsze, a stare pryki sobie wybielają przeszłość, jak to zawsze było. Pewnie kopiowanie kaset to było wspieranie podziemia - nie to, co mp3.

Młodzi dziś akurat dość często używają streamingów jakichś itp, a nie ściągają mp3. Youtube teraz zmiany wprowadza i z reklam nie chce płacić, więc typcio z Mithras postanowił, że usunie filmy z muzą kapeli, będzie ścigał za copyrighty itp. Dla mnie to zachowanie godne 5 latka, szczerze powiem. Jak nikt nie usłyszy, że taka kapela coś nowego wydaje, to nawet mi chyba żal nie będzie.

Co do młodzieży jeszcze - sorry, ale na płytę za 50zł - a takie jeszcze kilka lat temu miały ceny, to rzadko jaki gówniarz ze wsi może sobie pozwolić częściej. Ja nie mogłem (płyty, które mnie naprawdę interesowały te 15 lat temu kosztowały zresztą bliżej 70 zł + kp).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#40

Post Ryszard » rok temu

yog pisze:
rok temu
Bo starzy fani to nigdy nie poprosili nikogo o skopiowanie taśmy, nigdy nic z radia nie nagrali, aby później słuchać i tak dalej? Pierdolenie najzwyklejsze, a stare pryki sobie wybielają przeszłość, jak to zawsze było. Pewnie kopiowanie kaset to było wspieranie podziemia - nie to, co mp3.

Młodzi dziś akurat dość często używają streamingów jakichś itp, a nie ściągają mp3. Youtube teraz zmiany wprowadza i z reklam nie chce płacić, więc typcio z Mithras postanowił, że usunie filmy z muzą kapeli, będzie ścigał za copyrighty itp. Dla mnie to zachowanie godne 5 latka, szczerze powiem. Jak nikt nie usłyszy, że taka kapela coś nowego wydaje, to nawet mi chyba żal nie będzie.

Co do młodzieży jeszcze - sorry, ale na płytę za 50zł - a takie jeszcze kilka lat temu miały ceny, to rzadko jaki gówniarz ze wsi może sobie pozwolić częściej. Ja nie mogłem (płyty, które mnie naprawdę interesowały te 15 lat temu kosztowały zresztą bliżej 70 zł + kp).
Jak nie MITHRAS to B.INCANTATION lub sraczka :)

Po co od razu lecieć w ekstremum funkcji?
Czarne albo białe... Ja jak miałem 12 lat to zamiast zabawek kupowałem kasety i papierosy a za pierwszą wypłatę w OHP, CD Obituary nie mając odtwarzacza :) Dzisiejsze dzieci tak już nie robią bo komórka czy naje ważniejsze. Powtórzę raz jeszcze, tekst tyczył się skner skąpiących na swoją pasję, jednocześnie rugających muzyków za to że z biedy idą na ustępstwa muzyczne.....

I jeszcze jedno. Trzeba rozumieć że jedni grają po godzinach a drudzy starają się z tego wyżyć.... Po za tym spodziewane się że gust muzyka zawsze pokryje się z gustem fana jest naiwne.

P.S. Ja też byłem biedny. Tak biedny że aż strach. Mimo wszystko oprócz Alko że 200 kaset nazbierałem. Kosztem kina, zapiekanki czy kanapki w szkole. Właśnie dlatego mam prawo JEBAĆ na metal ile wlezie.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
HUMAN
Tormentor
Posty: 813
Rejestracja: 2 lata temu

#41

Post HUMAN » rok temu

dokładnie mam tak samo
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10374
Rejestracja: 2 lata temu

#42

Post yog » rok temu

A ja mając 12 lat nie kupowałem zabawek ani kaset, bo były w domu ważniejsze wydatki i nie było kina, zapiekanek, a kanapki w szkole się jadło domowe.

Info o Mithras jest z dziś, więc dostałeś świeżutki newsik przy okazji
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 856
Rejestracja: rok temu

#43

Post porwanie w satanistanie » rok temu

A ja tak na marginesie zaistniałej sytuacji chciałbym zauważyć, że nikt prawie nie zwraca uwagi na fakt, że nabywanie, czy tym bardziej sprzedawanie nagrań na rynku wtórnym stanowi okradanie zespołów w stopniu o wiele większym niż ściąganie lewych plików, ergo - możliwa jest sytuacja, w której delikwent z pełnymi dyskografiami na półkach jest o wiele większym szkodnikiem, niż ziomek z obfitością dysko na dysku.

A już najgorszy ze wszystkiego jest, rzecz jasna, kult pierwszych bić. To dopiero zabija scenę :twisted:
HUMAN
Tormentor
Posty: 813
Rejestracja: 2 lata temu

#44

Post HUMAN » rok temu

dlatego ważne sa koncerty , do puki zdrowie pozwoli będę chodził , jeździł i w ten sposób wspierał scene a płyty nadal będę kupował bo cały czas kocham death metal
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#45

Post Hajasz » rok temu

porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
A już najgorszy ze wszystkiego jest, rzecz jasna, kult pierwszych bić. To dopiero zabija scenę :twisted:
Miałem się w tym temacie nie udzielać bo tak jak myślałem wszystko zakończy się tzw. rozmową chuja z butem.
No ale skoro padł zarzut kultu pierwszych wydań to tylko dodam, że nie mam absolutnie nic przeciwko wszystkim wznowieniom ale tylko pod jednym warunkiem jeżeli jest ono wydane jako 1:1 z oryginałem tak jeżeli chodzi o szatę graficzną jak i dźwięk. Nawet nie przeszkadzają mi te wszystkie wątpliwej jakości bonusy wpierdalane gdzie się da ale płyta musi wyglądać jak pierwsze wydanie. Słyszałem setki wznowień remasterów i innych cudaków i w 90% takich wydań słuchałem po prostu innej płyty niż pierwsze wydanie. Bardzo mi się podoba akcja z Osmose Prod., którzy właśnie wypuścili wiele swoich płyt jako wznowienia z oryginalnymi okładkami i bez ingerencji w dźwięk. Znajomy nabył wznowione Necromantie i płyty brzmią jak oryginalne wydania z lat 90-tych.
Tak powinien moim zdanie wyglądać sens wydawania wznowień. Jeżeli tak nie jest to pierdolę to i wolę poszukać pierwszego wydania aby nie zatracić dziecięcej radości.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#46

Post Ryszard » rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
A już najgorszy ze wszystkiego jest, rzecz jasna, kult pierwszych bić. To dopiero zabija scenę :twisted:
Miałem się w tym temacie nie udzielać bo tak jak myślałem wszystko zakończy się tzw. rozmową chuja z butem.
No ale skoro padł zarzut kultu pierwszych wydań to tylko dodam, że nie mam absolutnie nic przeciwko wszystkim wznowieniom ale tylko pod jednym warunkiem jeżeli jest ono wydane jako 1:1 z oryginałem tak jeżeli chodzi o szatę graficzną jak i dźwięk. Nawet nie przeszkadzają mi te wszystkie wątpliwej jakości bonusy wpierdalane gdzie się da ale płyta musi wyglądać jak pierwsze wydanie. Słyszałem setki wznowień remasterów i innych cudaków i w 90% takich wydań słuchałem po prostu innej płyty niż pierwsze wydanie. Bardzo mi się podoba akcja z Osmose Prod., którzy właśnie wypuścili wiele swoich płyt jako wznowienia z oryginalnymi okładkami i bez ingerencji w dźwięk. Znajomy nabył wznowione Necromantie i płyty brzmią jak oryginalne wydania z lat 90-tych.
Tak powinien moim zdanie wyglądać sens wydawania wznowień. Jeżeli tak nie jest to pierdolę to i wolę poszukać pierwszego wydania aby nie zatracić dziecięcej radości.
No, ja tez nie mialem, ty Chuju :) A tak na serio. Ja nie widze problemu z zadnymi biciami, mp3 i cala reszta. Jebe me to i przeciez nie musze brac udzialu, kupic czy sluchac. No ale kiedy ludzie otwarcie przyznaja ze nie placa ale od muzyki czy muzyka wymagaja... wtedy to juz robi sie zjebane.
Kazdy ma swoja racje i pkt widzenia ale nie uwierzycie chyba gosciowi ktory nigdy nie kupil biletu na koncert na ktorym nie byl byl chujowy.

Hajasz, z tymi biciami to nie do konca prawidlowe wyliczenia. W polowie lat 90tych rozpoczal sie okres loudness war i oglupianie uszu, ale terazniejsze reedycje, tak w polowie drugiej dekady XXIw zaczely jakosciowo ladnie zapierdalac w gore. Oczywiscie nie wszystkie i nie wszystko ale tred jakis jest... I oczywiscie nie pisze o tych wszystkich wielkich stajniach ktore na koniec dnia i tak sa w rekach Sony czy BMG....

Yogi. Nie denerwuj sie. Na pewno znasz nie jednego fiuta ktory biedny nie jest a na CD zaluje bo przeciez mozna miec za darmo.... Metal to nie Hollywood. Nie ma kogo gwalcic ani na kim zarobic...
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3888
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#47

Post Wędrowycz » rok temu

Wymaganie czegokolwiek od muzyka czy zespołu mija się z celem. Są, jak wiadomo, zespoły, które liczą na sukcesy i w tym celu wykonują chłodną kalkulację tego co się dobrze sprzedaje i lecą na hype i koniunkturze. Prawdziwy twórca ma w dupie co myślą inni o jego muzyce i robi swoje, to co mu "w duszy gra". Dlatego m.in. tak bardzo szanuję Mayhem na ten przykład.
Oczywista kwestia, że kupowanie fizycznych nośników, czasopism i ziniaczy, chodzenie na koncerty, kupowanie merchu to bardzo ważna rzecz, bo wspierasz swoich ulubieńców i tym samym często gęsto w przypadku ekstremalnych metali po prostu wspomagasz ich w ten sposób finansowo żeby byli w stanie nagrać i wydać kolejny materiał. Proste jak jebanie.
Ja sam kolekcję zacząłem budować najpierw dzięki prezentom od rodziców, znajomych, a potem jak już zacząłem zarabiać sensowne pieniądze to już samodzielnie. Był nawet okres że zarabiałem na tyle dobrze, że miesięcznie ok. 1000-1500 zł leciało na płyty i jakoś specjalnie mnie to nie bolało po kieszeni. Tylko, że okresy w życiu są różne, tak samo jak priorytety i wydatki. Napewno nie jestem za karceniem młodziaków, że nie kupują fizyczniaków bo ich na to nie stać. Warto jednak jebać typków co mają hajsu pełno, a i tak wszystko zasysają z sieci.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10374
Rejestracja: 2 lata temu

#48

Post yog » rok temu

Wędrowycz pisze:
rok temu
Dlatego m.in. tak bardzo szanuję Mayhem na ten przykład.
Za trasy De Mysteriis? xD
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 723
Rejestracja: rok temu

#49

Post Belzebóbr » rok temu

porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
A ja tak na marginesie zaistniałej sytuacji chciałbym zauważyć, że nikt prawie nie zwraca uwagi na fakt, że nabywanie, czy tym bardziej sprzedawanie nagrań na rynku wtórnym stanowi okradanie zespołów w stopniu o wiele większym niż ściąganie lewych plików, ergo - możliwa jest sytuacja, w której delikwent z pełnymi dyskografiami na półkach jest o wiele większym szkodnikiem, niż ziomek z obfitością dysko na dysku.
Co za bzdury. Jesteś nabywcą produktu i masz prawo z nim robić co chcesz, a duża szansa, że sprzedający odkupił swoją winę, największą winę - kupno słabej płyty. Dzięki temu liczba sprzedanych egzemplarzy się zgadza, bo nabyła ją osoba właściwie zainteresowana z prawdopodobnie brakiem funduszy na nówkę, podjara się posiadaniem fizycznego nośnika, w przyszłości wzbogaci i zacznie kupować nowe.
I don't wanna be buried in a pet sematary
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3888
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#50

Post Wędrowycz » rok temu

yog pisze:
rok temu
Wędrowycz pisze:
rok temu
Dlatego m.in. tak bardzo szanuję Mayhem na ten przykład.
Za trasy De Mysteriis? xD
Za to że każdy materiał inny. Trasa "De Mysteriis..." była dobra na raz. Drugi raz to już męczenie buły, nawet jak dla takiego fana kapeli jak ja.
Odium Humani Generis

Wróć do „Dyskusje muzyczne”