Wszelkie pogawędki okołomuzyczne
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

TOP 5 Death Metalu XXIw. Czyli wszystko mega wplywowe eksplodujące po 2000r

#1

Post Ryszard » rok temu

1. Portal 10pkt
2. Dead Congregation 5 pkt
3. Necros Christos 3pkt
4. Ulcerate 2pkt
4. Funebrarum 1pkt

:D
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post yog » rok temu

Bez wielkiej rozkminy se tak jebne, podług wymyślonej wagi kvltyzmu, nie tego jak bardzo lubię (bo by pozycje #2 i #5 były na czele):

1. Portal
2. Necros Christos
3. Dead Congregation
4. Teitanblood
5. Blood Incantation

W ostatnim przypadku trochę zawczasu, ale wspomnicie moje słowa! Funebrarum ciekawy przypadek, bo poniekąd powrócili na fali popularności grania, które sami zapoczątkowali w znacznym stopniu.

Wychodzi na to, że death metal to teraz death/black metal :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1966
Rejestracja: 2 lata temu

#3

Post DiabelskiDom » rok temu

TOP wpływowego death metalu XXI wieku? Czy może raczej TOP materiałów pchających ten gatunek....?

1. Lykathea Aflame - Elvenefris
2. Howls of Ebb - Vigils of the 3rd Eye
3. Necros Christos - Trivne Impvrity Rites
4. Portal - Outre
5. Mithras - World Beyond The Veil


6. Teitanblood - Death
7. Abyssal - Denouement
8. StarGazer - A Merging to the Boundless
9. Tribulation - The Formulas of Death
10. Mitochondrion - Parasignosis
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2011
Rejestracja: rok temu

#4

Post pit » rok temu

No i gdzie ten Repugnant? Z niewymienionych, ciekawe rzeczy robi Obliteration. Jednostrzałowiec - Flourishing.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3889
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#5

Post Wędrowycz » rok temu

Nawet przysiadłem te 15 minut i policzyłem po swoich średnich ocenianych albumów wśród zespołów, które po 2000 r. wydały materiały i wyszło mi coś takiego:

1. Portal
2. Teitanblood
3. Anima Damnata
4. Mitochondrion
5. Ulcerate

Pozostałe w dowolnej kolejności, które uważam za istotne z różnych powodów:
Arkhon Infaustus
Necros Christos
Stillborn
Dead Congregation
Embrace Of Thorns
Grave Miasma (tu średnia wyszła poniżej 4.0, ale jednak umieszczam na liście)
Witchrist
Impetuous Ritual
Perdition Temple
Tyrants Blood
Doombringer
Lvcifyre
Ritual Necromancy
Drowned
Death Karma
Zhrine
Temple Nightside
Verberis
Void Meditation Cult
Devilpriest
Grave Upheaval
Autokrator
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#6

Post yog » rok temu

Nie uważasz, że stawianie obok siebie Necros Christos i Void Meditation Cult albo Dead Congregation obok takiego Witchrist to srogie przegięcie? :P Gdzie Rzym, a gdzie Krym, jak mawiają :P

Edit: z niewymienionych kapel z najlepszymi płytami bym dodał wspomniany przez @pita Repugnant oraz przez @DiabelskiDoma Tribulation :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#7

Post Hajasz » rok temu

Moje pytanie brzmi. Od 2000 roku do teraz wyszło w chuj płyt z death metalem. Czy wpływowym to nie wiem bo typy, które podajecie to można do jednego wora wpierdolić z napisem gramy tak ciężko jakby smoła spływała i gramy jeszcze ciężej. Z tych frywolnych nazw to tylko Teitanblood może miał jakiś wpływ nie wiem na kogo ale może miał. Reszta to szkoda gadać bo to, że ktoś zapierdoli sobie na łeb konfesjonał a inny nagra płytę, na której pod ścianą dźwięku chowa marne umiejętności to raczej kiepski wzór do naśladowania a jak już to tylko oznacza, że idziemy na łatwiznę i tyle.
No dobra ale miało być pytanie. Jaka death metalowa płyta wydana w latach 2000-2018 osiągnęła największy sukces komercyjny czyli sprzedała się w sporej ilości egzemplarzy ? Szukajcie po necie bo jest jedna, której sukces jest niewątpliwy a liczba sprzedanych kopii pewnie jeszcze długo nie zostanie o ile w ogóle pobita w obecnych czasach przy takiej muzie.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#8

Post yog » rok temu

Myślę, że wymienione tutaj bandy miały największy wpływ na ekstremę, na podziemie ostatnich 10 lat, z pewnością nieporównywalnie większy, niż jakie płyty Cannibal Corpse. Sam typ pewnie zależy od upodobań słuchaczy, bo mnie się np. muza inspirowana dajmy na to Cattle Decapitation nie podoba. Nie są to oczywiście kapele, od których ktokolwiek zaczyna słuchać death metalu, raczej najsmakowitsze kąski dla koneserów umoczonych w metalu po uszy.

A sprawdzać statystyk sprzedaży to chyba się nikomu nie będzie chciało :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#9

Post Czit » rok temu

Czyi zespoły/płyty, które są kultowe dla pewnego kręgu słuchaczy, no.
Czyli dalej płyty czy zespoły jak to Hajasz określił w większości opierające się na: "do jednego wora wpierdolić z napisem gramy tak ciężko jakby smoła spływała i gramy jeszcze ciężej". No to to na mnie nie wywarło większego wrażenia "wow!". Fajnie - niektóre z zadowoleniem posłuchałem, no Mithras to może. Dead Congregation czy Perdition Temple (zajebiste) to przecież czerpanie ze starych patentów takich kapel jak Incantation, Immolation czy Angelcorpse. No i tu konkluzja jest taka - wszystko co wymieniliście wywarło na mnie mniejszy wpływ niż parę ostatnich płyt Cannibal Corpse czy Immolation - oni dalej wiedzą jak to robić lepiej.

Ale niech jednak będzie TOP 5:
1. Origin
2. Wormed
3. Defeated Sanity
4. Misery Index
5. Mithras
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#10

Post Hajasz » rok temu

yog pisze:
rok temu
A sprawdzać statystyk sprzedaży to chyba się nikomu nie będzie chciało :)
Przecież nie trzeba sprawdzać bo tylko jedna płyta z lat 2000-2018 przywróciła ponownie modę na death metal bo była zajebista a przy tym rewelacyjnie się sprzedała i to ona miała największy wpływ na rozwój tej muzyki w XXI wieku.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

#11

Post deathwhore » rok temu

Nile powstało przed 2000, ale wpływ na death metal po 2000 mieli potężny.
Portal to spoko kapela, bardzo lubię, ale co za dużo, to nie zdrowo, vide to o czym @Hajasz pisze.
Necros Christos i Dead Congregation chyba jednak najlepsze, mimo że pierwsza to orientalna jazda pod Acheron, a druga to Incantation zmieszane z Immolation.
Repugnant nagrało zajebistą płytę, ale czy to co zrobili było tak "mega wpływowe"? No szczerze wątpię. Jeżeli chodzi o szwedzkie granie i jego odrodzenie, to zdecydowanie bardziej istotne było Bloodbath, mimo że nagrania Repugnant lubię dużo bardziej.

Miało być pięć, to jest pięć. Starałem się być obiektywny i pamiętać, że XXI wiek to nie ostatnich 5 lat.
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#12

Post yog » rok temu

Wątpię, żeby Perdition Temple, z całym szacunkiem, miało wpływ na cokolwiek. Sęk dyskusji nie leży jednak w tym, czy bardziej lubimy pięćdziesiątą płytę Cannibal Corpse niż debiut Howls of Ebb, a w rzeczach, które tchnęły nowy oddech w (moim zdaniem) martwy na początku XXI wieku gatunek. Dead Congregation te patenty Incantation przełożyło jednak na zupełnie nowy język, serwując je młodemu pokoleniu słuchaczy. Zresztą nie jestem też przekonany, czy te kapele grają, aby "jeszcze ciężej" (poza wymienionymi przez @Wędrowycza, tam połowa to war metal :P)

Z Bloodbath pewnie zgoda, Repugnant to mocno po latach stał się cokolwiek znany.

@Hajasz nic mi to nie wyjaśnia :) Najlepiej to się pewnie sprzedawało Slaughter of the Soul, bo w Stanach to jakiś pierdolony kult.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

#13

Post deathwhore » rok temu

Repugnant teraz znany? Jak wychodziło to była sraczka i szał pały, dość szybko się wyprzedało, a nakład był chyba spory...
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#14

Post yog » rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Repugnant teraz znany? Jak wychodziło to była sraczka i szał pały, dość szybko się wyprzedało, a nakład był chyba spory...
Mogę kłamać, ale mi się kojarzy, że nakład jakiś wielki nie był, pod 2000 może i w czasie szału pały na Ghosta nie było żadnej reedki albumu, a ceny były ostro zaporowe. Kapela oczywiście stała się jeszcze bardziej znana (ci co znali nie przestali znać, hipsterzy poznali :P) z powodu Ghostomanii, bo to nie była jakaś super tajemnica kilka miechów po premierze debiutu, kto w Szwecji ma taki wielki nos.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#15

Post Hajasz » rok temu

Zwycięzcą ogłaszam @deathwhorea i jak się kiedyś spotkamy to zalegam pianę.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#16

Post yog » rok temu

Co do np. Portal to się zgadzam też z Wami, że za dużo etc. Mi ich muza nigdy nie leżała zbytnio, nie chciało się zwyczajnie przebijać przez to, co nie sprawiało raczej wrażenie stworzonego z myślą o czerpaniu przyjemności ze słuchania ;) Jednak zespół zasługuje na pierwsze miejsce, bo jego wpływ jest widoczny w całym niemal przekroju ekstremy.

Co innego w przypadku tego Dead Congregation - bo o ile jest to granie na modłę Incantation, Immolation, Funebrarum czy Cianide, to jest to też muza znacznie łatwiej przyswajalna, pozbawiona brutalnej opresyjności. Jak wielu innych wskazanych tutaj kandydatów czynią to poprzez dodanie elementów blackowych i moim zdaniem chyba nie ulega najmniejszej wątpliwości, że tematem przewodnim death metalu XXI wieku jest ten miks gatunkowy, głównie z blackiem właśnie, w najróżniejszych proporcjach.

Z drugiej strony wiele osób zrozumiało w ostatniej dekadzie, że Spheres nie było zbrodnią na metalu i tak ten kosmiczny, jak grobowcowy death to chyba dwie najistotniejsze ścieżki gatunku. Pomijam "grających pod Szwecję" itp. kapelki, mające też przecież swoje miejsce w jadłospisie wielbiciela żelastwa.
deathwhore pisze:
rok temu
Nile powstało przed 2000, ale wpływ na death metal po 2000 mieli potężny.
Dlatego jak Nile rządziło to w deathu bieda niemożebna była, że wpływ mieli potężny - ba - największy ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#17

Post Hajasz » rok temu

yog pisze:
rok temu
deathwhore pisze:
rok temu
Nile powstało przed 2000, ale wpływ na death metal po 2000 mieli potężny.
Dlatego jak Nile rządziło to w deathu bieda niemożebna była, że wpływ mieli potężny - ba - największy ;)
Jak Nile wydawało debiut to death metal był wspomnieniem a w Norwegii dogasały ostatnie kościoły bo i black metal wydawał ostatnie tchnienie.
Debiut Nile był czymś totalnie świeżym na scenie a zarazem zagadką jak zespół się rozwinie. Black Seeds Of Vengeance to album z 2000 roku, który totalnie wpłynął na cały późniejszy death metal a zarazem okazał się płytą, która sprzedała się w prawie 60.000 szt co jak na tamte czasy było totalnym szaleństwem.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

#18

Post deathwhore » rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
Zwycięzcą ogłaszam @deathwhorea i jak się kiedyś spotkamy to zalegam pianę.
Doceniam, chociaż to pewnie dlatego, że nie piję, haha! Ale może okazja kiedyś będzie, bo świat przecież jest mały.
yog pisze: Dlatego jak Nile rządziło to w deathu bieda niemożebna była, że wpływ mieli potężny - ba - największy
Biorąc pod uwagę co czasem piszesz, to jestem przekonany, że piszesz tak tylko po to, żeby się podrażnić albo nigdy solidnie nie przysiadłeś do Nile. Takie Dead Congregation jest bliższe pierwszym płytom Nile, niż jakiegoś tam rzekomego black metalu.
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#19

Post yog » rok temu

No ja próbowałem wielokrotnie z debiutem Nile - w domu, w szkole, na uczelni, w parku, w słowackich Tatrach Wysokich na szlaku - w każdej sytuacji miałem wrażenie, że tam dwie różne płyty lecą. Tego wrażenia już nie miałem przy debiucie Necros Christos, gdzie te sandersowe folki zostały wkomponowane głęboko w strukturę albumu, a nie były doczepione z boku. Pierwszy album Sandersa solo był wyjebany, ale te blisko-wschodnio-babilońskie folki w Nile brzmią - moim zdaniem - maksymalnie kwadratowo i ostro od czapy. Mam wrażenie na demówce Xipe Totec to lepiej jest już zrobione. Tylko Xipe Totec też na pełnych albumach posłuchało Nile i to samo odpierdala.

PS. debiut Nile = Panzer Division Marduk death metalu :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

#20

Post deathwhore » rok temu

Jebać folki. Ile tam ich zresztą jest? Nile to przede wszystkim ciężki, masywny i mroczny death metal.
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#21

Post yog » rok temu

Tyle ich tam jest, żeby się zastanawiać, po chuj one w ogóle są na tej płycie :P No i jak dla mnie właśnie za masywny i za gęsty ten death metal chyba po prostu, wolę trochę przestrzeni jednak :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#22

Post Hajasz » rok temu

yog pisze:
rok temu
PS. debiut Nile = Panzer Division Marduk death metalu :)
Nie powiem nic bo :shock:
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#23

Post yog » rok temu

No ta, obie to masturbatorskie orgie blastów i w sumie pewnie nawet poniekąd uratowały gatunki, wylewając przy okazji nieskończone morze gówna :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#24

Post Czit » rok temu

@UP
No to już nie ma o czym gadać.

Morze gówna wylało Portal. To nie z przekory, ale tak jest.
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#25

Post yog » rok temu

Cóż, nie będę udawał, że jest inaczej - mnie ten osławiony debiut Nile najzwyczajniej w świecie usypia, a próbowałem się przekonać wielokrotnie, bo Saurian Meditations Sandersa uważam za wybitny krążek i liczyłem, że się polubimy.
Czit pisze: Morze gówna wylało Portal. To nie z przekory, ale tak jest.
Ta kwestia nie ulega moim zdaniem najmniejszej wątpliwości. Tylko dla mnie to tak samo jakiś tam Impetuous Ritual, jak i behemothowy Evangelion to nie jest nic szczególnie wartego uwagi :) Amongst the Catacombs of Nephren-Ka to płyta godna uwagi już ze względu na status, jakim jest otoczona. Jednak moim zdaniem, ów wynika przede wszystkim z ruiny, w jakiej był w tym czasie death metal i czasu, w jakim wyszedł ten album, jaki miał efekt itp. Te odrzucane przed @deathwhorea folki to był kluczowy, jeśli nie najważniejszy element, dzięki któremu o Nile było głośno. Death metal każdemu się znudził, ale czekaj - powiedziałeś "death metal z egipskimi wstawkami? Oglądałem ostatnio na Discovery wykopywali mumię, ale jaja, posłucham!".
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#26

Post Czit » rok temu

Tak Amongst the Catacombs of Nephren-Ka to Litourgiya Death Metalu :P
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

#27

Post deathwhore » rok temu

yog pisze:
rok temu
Jednak moim zdaniem, ów wynika przede wszystkim z ruiny, w jakiej był w tym czasie death metal
Ale ta ruina to chyba głównie komercyjna, bo na pewno nie muzyczna. Druga połowa lat 90 miała mnóstwo znakomitych krążków, tylko przepadły w dziejach trochę.

Kolejny zespół, który kurewsko wpłynął na wygląd death metalu po 2000 roku, samemu wydając płytę nieco wcześniej, za to znajdując morze naśladowców, a w większości było to morze gówna. Przypominam Państwu, że w 1999 Devourment wydało Molesting the Decapitated.
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#28

Post yog » rok temu

No tak to może nie, bo Liturgia to taka muza "dla całej rodziny", Nile jednak mocno wymagające, ale ja tego nie potrafię traktować inaczej, niż jako taką deathmetalową wersję Yngwiee Malmsteena - że nie masz pojęcia, jak to się dzieje. Ale mi te kawałki nie zostają jakoś w głowie, a ja prosty człowiek jestem i oceniam muzę pod kątem zostawania w głowie właśnie ;) Dlatego NEEEEEEEKROOOOOOOS KRISTOOOOOOOSS!

No ja z poziomu undergroundu to nie powiem, ale jak pamiętam wtedy nieskończoną podnietę wywoływały płytki Lost Soul, Scepticów itp. Dla mnie to jednak rozmawiamy tu o znacznie lepszych kapelach niż te wszystkie Yatteringi i Decapitated :P :P Może ktoś uważa inaczej?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#29

Post Czit » rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
yog pisze:
rok temu
Jednak moim zdaniem, ów wynika przede wszystkim z ruiny, w jakiej był w tym czasie death metal
Kolejny zespół, który kurewsko wpłynął na wygląd death metalu po 2000 roku, samemu wydając płytę nieco wcześniej, za to znajdując morze naśladowców, a w większości było to morze gówna. Przypominam Państwu, że w 1999 Devourment wydało Molesting the Decapitated.
No i czy ktoś chce czy nie wpływ miał przeogromny. Tak 1999, ale Slamm się wylewa do dzisiaj od 2000.
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3889
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#30

Post Wędrowycz » rok temu

yog pisze:
rok temu
Nie uważasz, że stawianie obok siebie Necros Christos i Void Meditation Cult albo Dead Congregation obok takiego Witchrist to srogie przegięcie? :P Gdzie Rzym, a gdzie Krym, jak mawiają :P
Nie uważam ;) wymieniłem te, które na mnie wywarły duże wrażenie i które, moim zdaniem, wpłynęły także na wiele innych zespołów. Nikt nie robi tu rankingów wg. sprzedaży, czy ilości klonów itd. Podajecie typy subiektywnie, zatem i ja swoje podałem. Czy część z tego to war metal? No jasne, bo war metal w wielu przypadkach ma dużo elementów black metalu, ale i death metalu stąd wpasowują się takie zespoły do tematu. Ponadto również w opisach zespołów oprócz szyldu war metal pojawia się także death metal, inaczej pomijałem zespół z zasady. Do jednego wora wpakowałem kapele pozostałe, które na podium się u mnie nie uplasowały. Te które oceniałem obiektywnie najwyżej są w top 5. Dziękuję za uwagę.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#31

Post Czit » rok temu

yog pisze:
rok temu
Dla mnie to jednak rozmawiamy tu o znacznie lepszych kapelach niż te wszystkie Yatteringi i Decapitated :P :P Może ktoś uważa inaczej?
Ja uważam, że pierwsze 4 LPki Decapitated wciągają nosem wszystko co wymieniłeś w swoim TOP5
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#32

Post Hajasz » rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Ale ta ruina to chyba głównie komercyjna, bo na pewno nie muzyczna.
Dokładnie tak było. Sprzedaż spadła prawie do przysłowiowego zera. Wszystkie wielkie labele już nie chciały pompować kasy w kolejne płyty, które miały się już nie sprzedawać w dziesiątkach tysięcy a raczej kilkaset sztuk, rzadziej kilka tysięcy.
Już sam przykład Nile, że wylądowali w Relapse a nie żadnej wielkiej świadczy o zmianie podejścia do nowego otwarcia w death metalu.
Co prawda siły Nile wystarczyło na dwa albumy bo pozostałe już nigdy nie powtórzyły sukcesu debiutu a zwłaszcza drugiej płyty i stopniowo zaczęły spychać zespół do krainy obojętności, gdzie dobre płyty były przeplatane słabymi by koniec końców wylądować w wytwórni dla emerytów.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1966
Rejestracja: 2 lata temu

#33

Post DiabelskiDom » rok temu

yog pisze:
rok temu
Wątpię, żeby Perdition Temple, z całym szacunkiem, miało wpływ na cokolwiek.
Z tych około-Palubickowych i około-Helmkampowych rzeczy to wpływ na innych na pewno bardziej miało Order From Chaos niż Perdition Temple.

Poza tym dziwi mnie, że nikt nie wymienił Lykathea Aflame a Necros Christos i Nile to po kilka razy.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#34

Post Hajasz » rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
Poza tym dziwi mnie, że nikt nie wymienił Lykathea Aflame a Necros Christos i Nile to po kilka razy.
Bo jak słucham metalu to jeszcze nie spotkałem się z żadnym nowym zespołem, który by za swoje inspiracje muzyczne podał ten jakiś Lykathea Aflame czy cokolwiek z tych Waszych list za to Nile i setka zespołów z lat 90-tych jest zawsze !!! Zapamiętajcie jest zawsze !!!
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#35

Post yog » rok temu

Nawet kiedyś o Devourment wspomniałem w artykule! Taki ze mnie promotor podziemia!

@Wędrowycz no ja tam szczerze mówiąc się zastanawiałem przed podaniem Teitanblood, czy na pewno wypada, ale uznałem, że za dużo deathów z nich rżnie, żeby pomijać. Co do Void Meditation Cult i Witchrist to oczywiście sprawa czysto subiektywna, ale dla mnie ot takie se granie, jak wiele w ostatnich 5 latach wyszło :P Tak mnie zastanowiło przy okazji, kto Twoim zdaniem się tymi kapelami inspiruje? :P Tak z czystej ciekawości, bo @Epoxx też pamiętam się VMC zachwycał, a dla mnie to taka piąta woda po Necros Christos, jeszcze przez Sonne Adam przemielona i parę innych bandów do porzygu ;) Ale może coś przegapiłem i warto dać szansę, skoro taki cios, że w top dwóch dekad wspominasz te bandy :)

@DiabelskiDom Lykathea Aflame to mam wrażenie totalne podziemie jest i wiele osób zupełnie nie ma pojęcia o istnieniu czegoś takiego po dziś dzień, tak old-schoolowców, jak i dzieciaków. To taki czysto internetowy kult, mam wrażenie. No ale oczywiście - jak dla mnie - w chuj lepszy cios od dowolnego Nile.

@Hajasz ja z kolei najczęściej jak już czytam to np. na Bardo Methodology bdb podziemna prasa jest, a tam to wiadomo - kult Necros Christos nieskończony.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

#36

Post deathwhore » rok temu

Ja uważam, że jakiekolwiek płyty Decapitated należy zakopać i przysypać wapnem.
DiabelskiDom pisze:
yog pisze:
rok temu
Wątpię, żeby Perdition Temple, z całym szacunkiem, miało wpływ na cokolwiek.
Z tych około-Palubickowych i około-Helmkampowych rzeczy to wpływ na innych na pewno bardziej miało Order From Chaos niż Perdition Temple.
Wiem, że sam przyciąłem z dwoma typami pojawiającymi się na liście wjeżdżając w lata 90 delikatnie, ale wciąganie Order From Chaos to chyba za daleka prehistoria.

Pytanie z mojej strony, może ktoś mądry będzie i wyprowadzi mnie z błędu. Bo ja uważam, że zajebisty wpływ na dzisiejszy death metal ma Autopsy. Może płyty poreaktywacyjne, poza Macabre Eternal, to tak obiektywnie nie są mistrzostwem świata, ale właśnie od reaktywacji zaczął się też wysyp kapel grających w tym stylu.
Oblech
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#37

Post Czit » rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
DiabelskiDom pisze:
rok temu
Poza tym dziwi mnie, że nikt nie wymienił Lykathea Aflame a Necros Christos i Nile to po kilka razy.
Bo jak słucham metalu to jeszcze nie spotkałem się z żadnym nowym zespołem, który by za swoje inspiracje muzyczne podał ten jakiś Lykathea Aflame czy cokolwiek z tych Waszych list za to Nile i setka zespołów z lat 90-tych jest zawsze !!! Zapamiętajcie jest zawsze !!!

Ale tu akurat szkoda, że nikt się tym nie zainspirował.
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#38

Post yog » rok temu

Ta płyta to jest totalnie przegapiona chyba, prawie nikt z 20 letnim stażem w słuchaniu metalu jej nie kojarzy mam wrażenie, a i choć Cult of Fire dość popularne się zrobiło, to nigdzie nikt nie wspomina, że perkusista grał na jebanym Elvenefris.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3889
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#39

Post Wędrowycz » rok temu

yog pisze:
rok temu
@Wędrowycz no ja tam szczerze mówiąc się zastanawiałem przed podaniem Teitanblood, czy na pewno wypada, ale uznałem, że za dużo deathów z nich rżnie, żeby pomijać. Co do Void Meditation Cult i Witchrist to oczywiście sprawa czysto subiektywna, ale dla mnie ot takie se granie, jak wiele w ostatnich 5 latach wyszło :P Tak mnie zastanowiło przy okazji, kto Twoim zdaniem się tymi kapelami inspiruje? :P Tak z czystej ciekawości, bo @Epoxx też pamiętam się VMC zachwycał, a dla mnie to taka piąta woda po Necros Christos, jeszcze przez Sonne Adam przemielona i parę innych bandów do porzygu ;) Ale może coś przegapiłem i warto dać szansę, skoro taki cios, że w top dwóch dekad wspominasz te bandy :)
Kwestia gustu i subiektywnych odczuć. Kto się inspiruje? Nowe zespoły nagrywające dla NWN! napewno, zresztą nawet z tej samej mojej listy - Temple Nightside, do tego Irkallian Oracle, ale i czuję że także Genocide Shrines czy Tetragrammacide. Dla mnie Diocletian, Witchrist, Heresiarch i Verberis to chyba najlepsze kapele z Nowej Zelandii, a że do tematu pasuje Witchrist jedynie z tego zestawu to zapodałem. Sprawdź sobie w wolnej chwili "The Grand Tormentor" czyli pełniaka z 2012 r. moim zdaniem najlepsze co nagrali. Jak nie poczujesz mocy, znaczy się, że to nie Twoja bajka po prostu ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 978
Rejestracja: rok temu

#40

Post Pan Efilnikufesin » rok temu

Nader Sadek ze swoim debiutem jest wplywowy.Dobrze wplywa na moje samopoczucie.

Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1966
Rejestracja: 2 lata temu

#41

Post DiabelskiDom » rok temu

To Order From Chaos to nawet nie tyle na ten XXI-wieczny death metal, co ogólnie na więcej kapel niz Perdition Temple. Pisałem to w odniesieniu do wypowiedzi @yoga.

A Void Meditation Cult jest zajebiste akurat, i totalnie nie zgadzam się z tym, że to piąta woda po NC. Niemców słychać w ich muzie ale daleko z tyłu.
yog pisze:
rok temu
@DiabelskiDom Lykathea Aflame to mam wrażenie totalne podziemie jest i wiele osób zupełnie nie ma pojęcia o istnieniu czegoś takiego po dziś dzień, tak old-schoolowców, jak i dzieciaków. To taki czysto internetowy kult, mam wrażenie. No ale oczywiście - jak dla mnie - w chuj lepszy cios od dowolnego Nile.
Bardzo możliwe, bo rzadko ich widzę w zestawieniach a w moim odczuciu nie tylko Nile zjadaja tym jednym albumem a większość współczesnych topó death metalu jak Cannibal Corpse czy Obituary ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#42

Post Hajasz » rok temu

yog pisze:
rok temu
Lykathea Aflame to mam wrażenie totalne podziemie jest i wiele osób zupełnie nie ma pojęcia o istnieniu czegoś takiego po dziś dzień, tak old-schoolowców, jak i dzieciaków. To taki czysto internetowy kult, mam wrażenie. No ale oczywiście - jak dla mnie - w chuj lepszy cios od dowolnego Nile.
Nawet ja tego nie znałem a jak widzę na MA to grali już pod koniec lat 90-tych ale najciekawsze jest jak się wejdzie do zakładki podobne zespoły i tam na pierwszym miejscu jest ? No właśnie kto ? Teraz rozumiem dlaczego nikt o nich nie wspomina bo jakżeby inaczej.

W międzyczasie postanowiłem to sprawdzić no i może to jest lepsze od tych Ithyphaliców ale gdzie tam temu do 1 i 2 od Nile !!! Toć to druga liga i co najgorsze płyta, która już na starcie zniechęca czasem trwania przy tego typu muzyce.
Ostatnio zmieniony 24 maj 2018, 23:36 przez Hajasz, łącznie zmieniany 1 raz.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#43

Post yog » rok temu

No jest to kwestia oczywista, słychać to od razu, tylko jest to trochę mniej kwadratowe od Nile (dalej nieco kwadratowe są te przejścia między sieką na pełnych blastach do ezoterycznych pasaży). Dla mnie to Elvenefris jest takim extreme deathowym Wildhoney, a to jedna z moich ulubionych płyt ever :P Tylko inna sprawa, że Lykathea Aflame jest dosyć wyczerpującym graniem, jak na mój gust, tzn. 10h z nimi spędzić nie wiem czy bym dał radę :P

A jak coś to też polecam ich wcześniejszy band, Appaling Spawn - tam bardziej klasyczny w formie old-school death grali, w chuj mrocznie, w chuj ciężko i dobre riffowanie.

Hajasz to nie jest 70 min blastowania wbrew pozorom, dużo tam odjazdów, jakie się za często w deathu nie zdarzały wtedy :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#44

Post Czit » rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
yog pisze:
rok temu
Lykathea Aflame to mam wrażenie totalne podziemie jest i wiele osób zupełnie nie ma pojęcia o istnieniu czegoś takiego po dziś dzień, tak old-schoolowców, jak i dzieciaków. To taki czysto internetowy kult, mam wrażenie. No ale oczywiście - jak dla mnie - w chuj lepszy cios od dowolnego Nile.

W międzyczasie postanowiłem to sprawdzić no i może to jest lepsze od tych Ithyphaliców ale gdzie tam temu do 1 i 2 od Nile !!! Toć to druga liga i co najgorsze płyta, która już na starcie zniechęca czasem trwania przy tego typu muzyce.

No co Ty... oni prześcignęli wtedy Nile o lata na 1 i 2.
Słuchając tego teraz to wiem kto tym się inspirował z leksza, ale nie podał - The Monolith Deathcult na "Trivmvirate".
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#45

Post Hajasz » rok temu

Czit pisze:
rok temu
No co Ty... oni prześcignęli wtedy Nile o lata na 1 i 2.
Daj spokój bo chyba sam nie wierzysz w to co piszesz. U mnie cały czas to leci a ja cholernie ziewam. Nie będę nawet porównywał brzmienia i aranży bo to nie ma sensu. W Nile jest cios w ryj a kiedy chcesz powstać zbierasz jeszcze parę trepów a tu to kurwa zwykłe męczenie buły przez 70 min !!!
Nawet nie jestem zdziwiony, że odpuścili sobie dalsze granie bo pewnie kolejne płyty byłyby już na multi CD.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#46

Post yog » rok temu

Nile to jednak bardziej bezpośredni cios na ryj jest, ot klasycznie tu intro i jeb na pełne obroty, Elvenefris ma raz grindowe łomotanie, a za chwilkę melodyjkę jak z jakiego Indiany Jonesa :p W sensie, Six Feet Under ma nie bez powodu więcej fanów niż Incantation - jest to łatwiej wpadająca w ucho muza. Z tym, że fragmenty Elvenefris ma totalnie wyjebane w kosmos, na poziomie niemal niespotykanym w metalu ogólnie. Cała płyta moim zdaniem niestety taka nie jest, ale jak wpadają w bardziej mantryczne nastroje to osobiście odczuwam lekką ekstazę tego słuchając :P

Reakcja Hajasza strasznie przewidywalna, w życiu bym się nie spodziewał innej :P Jeszcze by się okazało, że jakiegoś arcydzieła nie ma w swej kolekcji :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#47

Post Czit » rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
Czit pisze:
rok temu
No co Ty... oni prześcignęli wtedy Nile o lata na 1 i 2.
Daj spokój bo chyba sam nie wierzysz w to co piszesz. U mnie cały czas to leci a ja cholernie ziewam. Nie będę nawet porównywał brzmienia i aranży bo to nie ma sensu. W Nile jest cios w ryj a kiedy chcesz powstać zbierasz jeszcze parę trepów a tu to kurwa zwykłe męczenie buły przez 70 min !!!
Nawet nie jestem zdziwiony, że odpuścili sobie dalsze granie bo pewnie kolejne płyty byłyby już na multi CD.

Nie lubię "męczenia buły" jak wiele razy podkreślałem, ale nie uważam za męczenie buły długich kompozycji z masą, całą kupą zapamiętywalnych riffów. No świetna płyta, genialna wręcz. I ja w chuj lubię Nile.
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#48

Post Hajasz » rok temu

Ta płyta to taki wyznacznik death metalu obecnie (nie znaczy, że chodzi o podobieństwa). Pełno albumów wypchanych po brzegi płyty CD a po przesłuchaniu okazuje się, że raptem 20-30 min ma tzw fragmenty a reszta to zwykła nuda. Kategoria nr 2 to rozciągacze, gdzie na płycie raptem 3-4 kawałki trwające po 10 min i znowu fragmenty 2-3 min grania a reszta to granie dla grania. Jak decior ma ewaluować w tę stronę to słabo to widzę, że o koncertach nie wspomnę bo jak tu reagować na takim koncercie kiedy nie wiesz czy oni grają już czy ciągle się stroją.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10377
Rejestracja: 2 lata temu

#49

Post yog » rok temu

Zgodzę się, że Elvenefris by mogło być 10-15 minut krótsze, ale strasznie ambitne przedsięwzięcie to było, szczególnie w tym 2000 roku. Myślę sobie, że to jest jak z pisaniem - jak napiszesz coś dobrego to wiesz, że jeśli skrócisz o 1/4 to będzie lepszy tekst, ale to kurwa dużo dodatkowej pracy i wyrzeczeń kosztuje, takie ścinanie, szczególnie przy tak rozbuchanych konceptach, jak ten album. Bo tak muzycznie, leci przedostatni kawałek, myślę, że np. taki Mithras więcej czerpie z Lykathea Aflame, niż z Nile aktualnie.

Szczerze mówiąc po kilku odsłuchach tego krążka raczej nie masz problemu z pamiętaniem co będzie za chwilę, dziwne to się zdaje z początku, ale zapamiętywalne jest bardzo mocno. Znacznie bardziej niż dajmy na to dla porównania Grave. Ja tam znam na pamięć, a jakoś nie katuję tego po 10 razy z rzędu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#50

Post Czit » rok temu

yog pisze:
rok temu
myślę, że np. taki Mithras więcej czerpie z Lykathea Aflame, niż z Nile aktualnie.
A i Wormed przeze mnie wymieniany:



No jakby Lykathea Aflame wydało swój "Elvenefris" teraz to by zaorali. Wtedy zbiegli się prawie ze świetnym, ale łatwiejszym "Black Seeds of Vengeance" i szkoda wielka się stała.
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)

Wróć do „Dyskusje muzyczne”