Wszelkie pogawędki okołomuzyczne
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3005
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Re: NAJWAŻNIEJSZE ALBUMY, GENEZA I ROZWÓJ METALU WSZELAKIEGO, a nawet właściwego

#51

Post Hajasz » 7 mies. temu

Pepe aby ta lista tych doomów jakoś wyglądała to tam obowiązkowo powinien pojawić się co prawda nie album ale kamień milowy demo Erupted Evil z 1989 roku od Necro Schizma.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#52

Post pp3088 » 7 mies. temu

Hajasz pisze:
7 mies. temu
Pepe aby ta lista tych doomów jakoś wyglądała to tam obowiązkowo powinien pojawić się co prawda nie album ale kamień milowy demo Erupted Evil z 1989 roku od Necro Schizma.
Masz rację. Lista demówek byłaby chyba bardziej trafna.

Z drugiej strony demo ma koło 30 minut, mogłoby pójść jako LP.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#53

Post Ryszard » 7 mies. temu

Wychodzi na to ze wg Yoga Kat miał większy wpływ niż CF ;)

Wracając do naj naj to chyba lepiej wypisać ciągi arytmetyczne tworzące zrozumiałą całość jak np. Pagan Altar, Candlemass, St. Vitus i Wichfinderr General jako jedna pozycja, angielskie trio jako następne pojedyncze miejsce..... Ale i tak skończysz z lista 454354354 zespołów.
To tak jak koleś wymieniający Morbidow, ma racje. Ktos inny dodajacy death, jeszcze inny autopsy, dismember.... Wszyscy maja racje!
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 268
Rejestracja: 2 lata temu

#54

Post KorgullExterminator » 7 mies. temu

Hajasz pisze:
7 mies. temu
Pepe aby ta lista tych doomów jakoś wyglądała to tam obowiązkowo powinien pojawić się co prawda nie album ale kamień milowy demo Erupted Evil z 1989 roku od Necro Schizma.
Bardziej mi to smierdzi war metalem (Necro Schizma). Czemu nie np. finski God Forsaken? Kult nad kulty w starym death doomowym graniu.

Obrazek

Geneza jest tylko jedna, Ozzy Osbourne & Co. na wiecznym haju, czyli hipisi z Birmingham. Dziadkowie, ojcowie, protoplasci.

Dyskusja stara jak smierdzace staroscia flaki i zakamarki w dziaslach i zebach Korgulla. Juz sie o tym rozpisywali panowie Michael Moynihan i Didrik Soderlind w slawetnej ksiazce 'Lords of Chaos'.

Wróć do „Dyskusje muzyczne”