Wszelkie pogawędki okołomuzyczne
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

Lecznicze 432 Hz

#1

Post deathwhore » 4 mies. temu

Sacrum_Profanum pisze:
4 mies. temu
Generalnie czytam sobie te dyskusje od ostatnich postów, i nieraz chciałem wtrącić swoje 3 grosze bo coś tu eligor bełkocze że Varg słaby muzyk, bla bla.
Rozumiem że nie każdemu musi się podobać ta muza, ale szykanowanie jej za prostote i brak orginalności to jakiś żart jest. Jak już ktos wyżej mówił, Burzumowe melodyjki mimo że proste, wcale nie należą do prostackich kwadratowych i wcale nie są proste do odegrania , choć może się tak wydawać, tremolo i kostkowanie tu do najłatwiejszych nie należy . Varg często wspominał o tym że bardziej od technicznego biegania palcami po gryfie chcial wnosic muzyką/albo i w nią obojętne, EMOCJE. najważniejsze dla mnie - Każdy riff wnosi jakąś emocje a muzyka bez emocji, to tylko granie w rytm taktu dla samego grania, a Varg dla samego grania wcale nie grał ale kwestii ideologi nie bede tu poruszal, choc mysle ze rozumiem jego podejscie do swiata i powrot do korzeni. Wracając jeszcze do riffow, też przecież są szybsze numery taki Sverddans, dla mnie mocno thrashowy mimo ze pojawil sie oficjalnie na plycie po wyjsciu z paki, jak poprawil swe umiejetnosci gry, to byl juz w chuj lat wczesniej nagrany albo jego fragment nie pamietam, jak burzum nosil nazwe Uruk'hai jeszcze :P, wgl ta solowka mnie w sverddans rozkurwia totalnie. i kwestia 432 hz leczniczej częstotliwości na na pewnym numerze z FIlosofem też może być powodem czemu niektore rzeczy się tka przyjemnie u niego słucha ale to juz kwestia dla kumatych i nie mam na mysli ze chcial sie porozumiec z kosmitami, a ze czestotliwosc 432 hz to naturalna czestotliwosc dla ludzkieog ucha uspokająca nasz łeb. możecie mowic ze jestem pojebany, mam to w chuju slowem zakonczenia ave burzum, pewnie wroce tu jeszcze napisac cos o poszczegolnych plytach, i moze cos w temacie o lord of lies hehe, bo duzo kwestii mi tam nie pasowalo, ale wiekszosc juz i tak zostala obgadana w ww. temacie.
Jeżeli ktoś pierdoli o 432hz to znaczy, że powinien się doedukować. Tylko tyle. To taki odpowiednik autyzmu w szczepionkach.
Oblech
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2578
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#2

Post Vexatus » 4 mies. temu

Sacrum_Profanum pisze:
4 mies. temu
kwestia 432 hz leczniczej częstotliwości
Litości...
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
!!! Satanik Metal Fukking Hell !!! If You Don't Have A Head, Bang Your Fist !!!
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#3

Post pit » 4 mies. temu

deathwhore pisze:
4 mies. temu
Jeżeli ktoś pierdoli o 432hz to znaczy, że powinien się doedukować. Tylko tyle. To taki odpowiednik autyzmu w szczepionkach.
W ogóle skąd wziął się pomysł z tym całym 440hz vs 432hz?
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#4

Post yog » 4 mies. temu

W kojące działanie dźwięku mis tybetańskich pewnie też nie wierzycie!!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#5

Post pit » 4 mies. temu

Kojące tak, lecznicze niekoniecznie.

https://www.semanticscholar.org/paper/T ... 8d7da2d4c4 - tu jest trochę o możliwym wykorzystaniu dźwięku w medycynie, głównym problemem jest wymagane natężenie i dokładność przyłożenia
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 854
Rejestracja: rok temu

#6

Post porwanie w satanistanie » 4 mies. temu

pit pisze:
4 mies. temu
deathwhore pisze:
4 mies. temu
Jeżeli ktoś pierdoli o 432hz to znaczy, że powinien się doedukować. Tylko tyle. To taki odpowiednik autyzmu w szczepionkach.
W ogóle skąd wziął się pomysł z tym całym 440hz vs 432hz?
Z zamiłowania do globalnych spisków, powszechnego braku rozumienia czym jest częstotliwość dźwięku i jak stroi się intrumenty oraz magii słów "Pitagoras" i "Rockefeller".
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#7

Post deathwhore » 4 mies. temu

pit pisze:
4 mies. temu
deathwhore pisze:
4 mies. temu
Jeżeli ktoś pierdoli o 432hz to znaczy, że powinien się doedukować. Tylko tyle. To taki odpowiednik autyzmu w szczepionkach.
W ogóle skąd wziął się pomysł z tym całym 440hz vs 432hz?
Nie chce mi się pisać, odwołam się do poważnego tekstu, który wszystko wyjaśnia: https://dzwiecznebzdury.wordpress.com/2 ... -historia/
Generalnie każdemu względnie rozsądnemu człowiekowi po zapoznaniu z tematem powinna zapalić się lampka, że chodzi o bzdury w momencie, gdy przeczyta, że starożytni Grecy stroili dźwięk A do 432Hz.
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#8

Post yog » 4 mies. temu

Starożycy Grecy znali się na Muzyce Wszechświata!!! Prawie że teorię strun kminili!

Osobiście uważam, że zakładanie, że 432hz nie mają właściwości leczniczych jest równie głupie, co zakładanie, że mają ;) Nie wiem, o co w tej teorii za bardzo chodzi, bo życia szkoda, ale pewne częstotliwości są bardziej przyjemne, niż inne, czyli mogą mieć działanie kojące, a jak kojące to i lecznicze. Niekoniecznie zaraz muszą amputowane kończyny odrastać z tego powodu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#9

Post deathwhore » 4 mies. temu

Tak, zakładanie takich rzeczy jest generalnie głupie w momencie, gdy nie mamy o czymś pojęcia. Natomiast wtedy lepiej się nie wypowiadać, a nieco dokształcić.
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#10

Post yog » 4 mies. temu

Tylu naukowców pierdolących brednie o możliwościach ludzkiego wzroku czy słuchu słyszałem na studiach, że żadnemu już nie wierzę ;) Nie to co Pitagoras! Ten to spoko ziom był! Varg pewnie też ceni starych filozofów!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 854
Rejestracja: rok temu

#11

Post porwanie w satanistanie » 4 mies. temu

yog pisze:
4 mies. temu
Osobiście uważam, że zakładanie, że 432hz nie mają właściwości leczniczych jest równie głupie, co zakładanie, że mają ;)
ekhm... że tak pozwolę sobie zacytować staruszka Russela:
Chcę przedłożyć czytelnikowi do życzliwego rozważenia doktrynę, która, jak się obawiam, może się wydać niesłychanie paradoksalna i wywrotowa. Według tej doktryny jest rzeczą niepożądaną wierzyć jakiemuś twierdzeniu, gdy nie ma żadnej podstawy do przypuszczenia, że jest ono prawdziwe.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2407
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#12

Post TITELITURY » 4 mies. temu

Starożytni grecy nie mówili nic o leczniczej roli muzyki, a przypominam, że Platon chciał nawet wypierdolić muzyków ze swojej idealnej Rzeczypospolitej, co nie wydaje mi się takim złym pomysłem, bo na chuj komuś disco polo, albo war metal. Natomiast zainteresowanie pitagorejczyków muzyką wynikało z jej podobieństw w budowie do matematyki, fascynacja którą, jak to u Greków, też nie wynikała wbrew powszechnym mniemaniom z chęci racjonalnego opisu świata, a była metodą wglądu w idee, czyli formą mistycyzmu. Taki Przy okazji wierzyli też w reinkarnację, zakazywali jedzenia bobu, a bycie członkiem szkoły Pitagorasa wymagało inicjacji niczym w jakichś misteriach. Greków w jakieś pseudonaukowe mumbo - jumbo proszę mi tu nie mieszać.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#13

Post pit » 4 mies. temu

yog pisze:
4 mies. temu
Starożycy Grecy znali się na Muzyce Wszechświata!!! Prawie że teorię strun kminili!

Osobiście uważam, że zakładanie, że 432hz nie mają właściwości leczniczych jest równie głupie, co zakładanie, że mają ;) Nie wiem, o co w tej teorii za bardzo chodzi, bo życia szkoda, ale pewne częstotliwości są bardziej przyjemne, niż inne, czyli mogą mieć działanie kojące, a jak kojące to i lecznicze. Niekoniecznie zaraz muszą amputowane kończyny odrastać z tego powodu.
Pojedyncze tony (przy dłuższej ekspozycji) mają wpływ, np. na samopoczucie. To jest zbadane. Ale w "tradycyjnej" muzyce masz przecież cały wachlarz dźwięków o różnych częstotliwościach które się nakładają.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 854
Rejestracja: rok temu

#14

Post porwanie w satanistanie » 4 mies. temu

Obawiam się, że miłośnikom temperacyjnej konspiracji i tak nie przeszkodzi to twierdzić, że słuchają 432Hz, nawet jeśli ta konkretna częstotliwość w danym utworze w ogóle nie będzie użyta :)
Ania86
Posty: 99
Rejestracja: 8 mies. temu

#15

Post Ania86 » 4 mies. temu

Niewiem o co chodzi z tą częstotliwością, jedno jest pewne- muzyka silnie oddziałowuje na człowieka, przynosi wspaniałe efekty terapeutyczne np. w terapii integracji sensorycznej, bo jak pomóc osobom z nadwrażliwością słuchową. Nie rozumiem ludzi którzy nie interesują się muzyką, tutaj na szczęście takich nie ma. Chyba dzisiaj znów posłucham Burzum.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2407
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#16

Post TITELITURY » 4 mies. temu

Ja nie lubię muzyki. Jestem tu tylko dlatego, że nie mam co robić, kiedy siedzę na sraczu.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 904
Rejestracja: 2 lata temu

#17

Post PanLisek » 4 mies. temu

Przerażasz ją.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2578
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#18

Post Vexatus » 4 mies. temu

TITELITURY pisze:
4 mies. temu
Ja nie lubię muzyki. Jestem tu tylko dlatego, że nie mam co robić, kiedy siedzę na sraczu.
Poczytaj może lepiej w tym czasie gazetę jak normalny człowiek i nie strasz kulturalnych ludzi na forum. :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
!!! Satanik Metal Fukking Hell !!! If You Don't Have A Head, Bang Your Fist !!!
Sacrum_Profanum
Posty: 64
Rejestracja: 8 mies. temu

#19

Post Sacrum_Profanum » 4 mies. temu

Ania86 pisze:
4 mies. temu
Niewiem o co chodzi z tą częstotliwością, jedno jest pewne- muzyka silnie oddziałowuje na człowieka, przynosi wspaniałe efekty terapeutyczne np. w terapii integracji sensorycznej, bo jak pomóc osobom z nadwrażliwością słuchową. Nie rozumiem ludzi którzy nie interesują się muzyką, tutaj na szczęście takich nie ma. Chyba dzisiaj znów posłucham Burzum.

Tu jest całkiem spoko filmik który oddaje to co się dzieje wewnątrz nas przy słuchaniu dzwiekow o konkretnej czestotliwosci.Ja tam swoje zdanie mam, i uważam że Varg bardzo wiele czytał na temat częstotliwości dzwięku i wpływ hz na uczucią z nią związane nie były mu obce :p. Kto nie czai niech się doedukuje, albo oleje, starego psa nowych sztuczek nie nauczysz, dobranoc.
Ps. tak jestem fanem ''spiskowych teorii i mam schizofrenie, to może wiele tłumaczyć <3.I widze że Porwany w Satanizmie chyba zczaił o co mi chodzi, rockefeler tez sie klania.
JAK DALEKO BYŚ SIĘ POSUNĄŁ, BY W SOBIE ZNIECZULICE ZNALEŹĆ? BO JA DWIE ULICE DALEJ..
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 854
Rejestracja: rok temu

#20

Post porwanie w satanistanie » 4 mies. temu

Sacrum_Profanum pisze:
4 mies. temu
Tu jest całkiem spoko filmik

Stary, rozumiem, że chodzi o Prima Aprilis?

Nie znam Cię, ale żeby przytoczyć ten akurat filmik trzeba być albo bardzo ułomnym, albo bardzo dowcipnym. Z wrodzonej życzliwości do ludzi obstawiam to drugie :).

Jakby się ktoś jeszcze zastanawiał: to straszliwe coś, co dzieje sie po 8 minucie nie ma nic wspólnego z właściwościami częstotliwości 440Hz albo 432Hz, a wynika po prostu z jednoczesnej emisji dwóch fal o zbliżonej częstotliwości. Mamy tu interwał o stosunku 440:432, czyli potężny dysonans.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#21

Post pit » 4 mies. temu

Tak na marginesie, to lubię muzyków bawiących się w muzykę użytkową, binaural beats itd. Scelsi, Lucier, La Monte Young i inni. To naprawdę ciekawy temat jeśli jest ugryziony z właściwej strony.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 854
Rejestracja: rok temu

#22

Post porwanie w satanistanie » 4 mies. temu

Pewnie, szkoda że jedyne zagadnienie z tego obszaru, które zostało jako tako spopularyzowane, to I-doser ;)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#23

Post pit » 4 mies. temu

Jest jeszcze temat mitycznych 33hz. Testowanych kiedyś na grupie ochotniczek przez jakiś projekt jungle. Chociaż podobno Godflesh (zwłaszcza Godflesh) i Coil osiągały czasem na koncertach lepsze efekty zupełnym przypadkiem. Podejrzewam że to przez naprzemienne naparzanie wysokimi i niskimi tonami.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 854
Rejestracja: rok temu

#24

Post porwanie w satanistanie » 4 mies. temu

O, a o tym to akurat nie słyszałem, badam temat.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#25

Post pit » 4 mies. temu

Obrazek

Jeśli znajdę relację z koncertu Coil to ją wkleję. Nie pamiętam co i gdzie grali, ale opis był całkiem zabawny. Podobno kobieta straciła na chwilę przytomność, a kiedy ją docucono natychmiast kazała wnieść się z powrotem do środka.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#26

Post Ryszard » 4 mies. temu

Milenialisci wszelkiej maści, weryfikujcie źródła poznania. Nie pozwólcie aby internet stał się nieomylnom wyrocznią i biblą w jednym.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#27

Post yog » 4 mies. temu

Strasznie dawno temu to umiałem, więc zadam głupie pytanie - czy częstotliwość dźwięku nie zależy od tzw. długości emitowanej fali? Skoro tak, a eksperymentalnie udowodniono, że taka 33Hz dobrze się mieści, to może i 432Hz - czyli o mniejszej długości fali - cudownie odpowiada proporcjom ludzkiego ucha i łechcze je, przywracając słuchaczowi witalność? ;) Czy w zdrowotne właściwości seksu też nie wierzycie? ;) Może młoteczek czy co tam w uchu wpada w rozkoszną wibrację?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 854
Rejestracja: rok temu

#28

Post porwanie w satanistanie » 4 mies. temu

yog pisze:
4 mies. temu
to może i 432Hz - czyli o mniejszej długości fali - cudownie odpowiada proporcjom ludzkiego ucha
Problem w tym, że zwolennicy tego stroju nie wychodzą od ucha, tylko od dupy strony, a mianowicie od ładniejszej matematyki. Znaczy takiej, w której przy przyjęciu A=432Hz i jednoczesnym zastosowaniu strojenia pitagorejskiego, C ma 256 zamiast 260.74, D 288 zamiast 293.33 i tak dalej. Czyli najpierw zakładasz, że ułamki są be a liczby całkowite cacy, a potem dorabiasz do tego ideologię, że skoro są cacy, to na pewno zdrowsze.

Czegokolwiek na potwierdzenie tego cacy w praktyce - brak.

Tak w ramach ciekawostki: niezależnie od wysokości przyjętego A całkowitą prawdą jest, że w naszej kulturze słuchamy dźwięków lekko fałszywych i instrumentów nie do końca idealnie nastrojonych, a to za sprawą powszechnie u nas przyjętego systemu równomiernie temperowanego.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#29

Post pit » 4 mies. temu

Obrazek
Spektrogram Dunkelheit. Trzyma iluminackie 440hz?
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#30

Post yog » 4 mies. temu

To pewnie rotszyldowski remaster!!!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 854
Rejestracja: rok temu

#31

Post porwanie w satanistanie » 4 mies. temu

Z CD-R pewnie zgrywane.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#32

Post pit » 4 mies. temu

Pierwsze lepsze mp3 z neta. Pewnie to 15khz jest prawdziwym narzędziem zniewolenia.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#33

Post deathwhore » 4 mies. temu

yog pisze:
4 mies. temu
Strasznie dawno temu to umiałem, więc zadam głupie pytanie - czy częstotliwość dźwięku nie zależy od tzw. długości emitowanej fali? Skoro tak, a eksperymentalnie udowodniono, że taka 33Hz dobrze się mieści, to może i 432Hz - czyli o mniejszej długości fali - cudownie odpowiada proporcjom ludzkiego ucha i łechcze je, przywracając słuchaczowi witalność? ;) Czy w zdrowotne właściwości seksu też nie wierzycie? ;) Może młoteczek czy co tam w uchu wpada w rozkoszną wibrację?
A dlaczego akurat 432, a nie np. 415? Albo wyżej, 445?
No tak, lepiej będzie pasowało do umownej jednostki częstotliwości, która jest oparta na również umownej jednostce czasu. Tak jak pan jezu... @porwanie w satanistanie napisał.
Tak w ramach ciekawostki: niezależnie od wysokości przyjętego A całkowitą prawdą jest, że w naszej kulturze słuchamy dźwięków lekko fałszywych i instrumentów nie do końca idealnie nastrojonych, a to za sprawą powszechnie u nas przyjętego systemu równomiernie temperowanego.
Czy naprawdę myślisz, że ktoś z broniących stroju opartego A równym 432Hz i opowiadających o jego zgodności z częstotliwością kosmosu kosmosu wie w ogóle co to jest strój równomiernie temperowany? Przecież w Polsce muzyki w szkole uczy się krótko i śpiewa się na niej piosenki, a religii sumarycznie jest pewnie więcej niż fizyki albo biologii. Nie ma się co dziwić, że potem nawet ludzie odchodzący od kościoła szukają sobie bajek i innego czary mary.
Oblech
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 854
Rejestracja: rok temu

#34

Post porwanie w satanistanie » 4 mies. temu

deathwhore pisze:
4 mies. temu
Czy naprawdę myślisz, że ktoś z broniących stroju opartego A równym 432Hz i opowiadających o jego zgodności z częstotliwością kosmosu kosmosu wie w ogóle co to jest strój równomiernie temperowany?
Jasne, że nie myślę :) Oni przecież myślą (i szeroko kolportują), że 432Hz=strój Pitagorejski. To już tak dla zainteresowanych tutaj napisałem.


Tak jeszcze mi się przypomniało w kwestii
yog pisze:
4 mies. temu
to może i 432Hz - czyli o mniejszej długości fali - cudownie odpowiada proporcjom ludzkiego ucha i łechcze je, przywracając słuchaczowi witalność? ;)
- rzecz w tym, że poza największymi hardkorowcami oni przecież nie postulują literalnego słuchania 432Hz, bo samo 432Hz brzmi tak:



tylko muzyki, w której to 432Hz jest wzorcem strojenia.

Czyli w praktyce chodzi np. o to, że taką wysokość ma wtedy dźwięk A na piątym progu najcieńszej struny w gitarze. I tyle. W jaki sposób miałoby to nadawać domniemane lecznicze właściwości całej reszcie dźwięków? No nie wiadomo. Ba, wiele z tych walających się po jutubach utworów w 432Hz w ogóle nie zawiera tego konkretnego dźwięku (A=432hz), bo przecież nie w każdej skali/tonacji będzie użyty 8-)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#35

Post pit » 4 mies. temu

porwanie w satanistanie pisze:
4 mies. temu

yog pisze:
4 mies. temu
to może i 432Hz - czyli o mniejszej długości fali - cudownie odpowiada proporcjom ludzkiego ucha i łechcze je, przywracając słuchaczowi witalność? ;)
- rzecz w tym, że poza największymi hardkorowcami oni przecież nie postulują literalnego słuchania 432Hz, bo samo 432Hz brzmi tak:

A dochodzi do tego jeszcze przebieg sinusoidalny, prostokątny, piłokształtny, odwrócony piłokształtny.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Ania86
Posty: 99
Rejestracja: 8 mies. temu

#36

Post Ania86 » 4 mies. temu

PanLisek pisze:
4 mies. temu
Przerażasz ją.
Nie przeraża, tylko nie chcę być chamówą. Czy jak się słucha zajebistej muzyki jaką jest rock czy metal trzeba przeklinać? Nie.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 904
Rejestracja: 2 lata temu

#37

Post PanLisek » 4 mies. temu

Przeraża, pisałaś kiedyś tak na shoutboxie
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#38

Post yog » 4 mies. temu

Mnie Titek przeraża.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Ania86
Posty: 99
Rejestracja: 8 mies. temu

#39

Post Ania86 » 4 mies. temu

PanLisek pisze:
4 mies. temu
Przeraża, pisałaś kiedyś tak na shoutboxie
Pisałam to w żartach bo myślę, że on też żartował, ja też umiem być wyluzowana. Ok pozdrawiam was i tyle.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 904
Rejestracja: 2 lata temu

#40

Post PanLisek » 4 mies. temu

Nie żartował
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2407
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#41

Post TITELITURY » 4 mies. temu

yog pisze:
4 mies. temu
Mnie Titek przeraża.
??

Strasznie to mądre, co tu piszecie. Aż żałuję, że moja znajomość matematyki kończy się na geometrii. I to tej Euklidesa. Ale faktycznie, wolałbym wierzyć w Boga, za którym stoi dwa tysiące lat filozofii, niż w lecznicze dźwięki. Lepiej uczyć religii, niż muzyki.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#42

Post Ryszard » 4 mies. temu

Euklides, Euronomous, Pitagoras czy Grishnack... O muzyce je rozmowa a nie Lord of Chaos :D

432 jest tak lecznice jak wpierdol w bramie.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#43

Post deathwhore » 4 mies. temu

No jak nie jest? Leczy przede wszystkim budżet miśków którzy przestrajają utwory w jakimś programie o 1/3 tonu, a potem je sprzedają jako muzykę o kosmicznej częstotliwości łagodzącej bóle głowy i usuwającej problemy z erekcją.
Oblech
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#44

Post Ryszard » 4 mies. temu

deathwhore pisze:
4 mies. temu
No jak nie jest? Leczy przede wszystkim budżet miśków którzy przestrajają utwory w jakimś programie o 1/3 tonu, a potem je sprzedają jako muzykę o kosmicznej częstotliwości łagodzącej bóle głowy i usuwającej problemy z erekcją.
Ciekawe czy kompresja dodaje tych właściwości czy wprost przeciwnie? Hmmmmmmm
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.

Wróć do „Dyskusje muzyczne”