Wszelkie pogawędki okołomuzyczne
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2590
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Najlepsza scena Black Metal

#1

Post Vexatus » 2 lata temu

Tak jak w temacie - którą krajową scenę BM (niekoniecznie jedną, może być więcej) uważacie za najlepszą i dlaczego. Wrzucajcie tutaj Wasze opinie na temat najmocniejszych i najlepszych scen krajowych oraz Wasze typy najlepszych zespołów i płyt z gatunku BM. :twisted:

Osobiście najbardziej sobie cenię sceny: francuską, fińską, polską, norweską i... kanadyjską. A dlaczego tak a nie inaczej, to już dowiecie się z dyskusji. :)

Pozdrawiam.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
!!! Satanik Metal Fukking Hell !!! If You Don't Have A Head, Bang Your Fist !!!
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post pp3088 » 2 lata temu

Zdecydowanie Kanada - Gris, Sombres Forets, Miserere Luminis, Csjethe, Borgne, Sui Caedere, Monarque, Forteresse. Bezapelacyjne najlepszy atmoblack, czyli to czego słucham najczęściej.

Druga Norwegia - wiadomo podstawy, nazwy takie jak Darkthrone czy Mayhem, a także cała ta wczesna awangarda jak Ved Buens Ende, Arcturus czy Fleurety.

Trzecia Francja - DSO, Peste Noire, Mortifera itd.

Najgorsza to zdecydowanie Szwecja - prawie nic ciekawego tam nie wyrosło. Norsecore i Gayning.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10374
Rejestracja: 2 lata temu

#3

Post yog » 2 lata temu

Nie no myślę że jakby sobie rozpisać najlepsze płyty, to Norwegia totalnie masakruje całą resztę, bo tam jakichś demosów i epek nawet miliard powstał na najwyższym poziomie. Folki, vikingi, symfoniki, awangardy, odjazdy w jazz, ambienty. Pojedyncze strzały w stylu Kvist, Strid i oczywiście największe gwiazdy gatunku. A nad wszystkimi niepodzielnie króluje Dimmu Borgir. Swoją drogą ostatnio ICS Vortex się nabijał z nowych płyt Dimmu w wywiadzie.

Z moich ulubionych to zdecydowanie Francja i mam wrażenie, że tam się jako tako ten kvlt black metal z true norweskiego lasu zachował jeszcze jako tako, tylko do tego taki francuski dekadentyzm doszedł, co dało intrygujący efekt - taki jednocześnie wisielczy egzystencjalizm i ostateczne oddanie się rozpuście co ciekawie rozwija samotniczy nihilizm norwegów. (Proszę się nie przypierdalać, sam do końca nie wiem, co napisałem).

Najważniejszy zespół blackowy nowego millennium - Deathspell Omega i inne bardzo istotne kapele dla rozwoju gatunku - Blut Aus Nord, Arkhon Infaustus, Antaeusy i Aosothy, cała ta satanistyczna banda. I oczywiście absolutna klasyka w postaci nielicznych udanych nagrań LLN, niesłusznie kwestionowana :D No i kurwa Kommando Peste Noire.

Szwecja ma parę fajnych kapel, ale te najbardziej znane nazwy to raczej gówno. Najlepsze Arckanum.

Finlandia nie jest mi jakoś mocno znana, ta bardziej aktualna ich scena przynajmniej, bo Impaled Nazarene wiadomo - mistrze, a Barathrum też zajebiste na bardzo wielu albumach. No i na Beherit złego słowa nie powiem. Horna i tym podobne zespoły jak dla mnie pozbawione własnego charakteru, nie lubię wtórnego blacku, bo przecież ten gatunek daje w zasadzie nieograniczone możliwości komponowania.

USA to raczej bieda, choć wiem, są fani. Dla mnie z tego kraju zdecydowanie najlepszy jest Grand Belial's Key, bo to jest szlagier w chuj i morda uhahana przez długi czas. Leviathany i Xasthury mam raczej w dupie.

Niemcy biedny black mają od zawsze chyba, Moonblood to pewnie moja ulubiona kapela stamtąd z blackowych klimatów (nie mówimy o graniu w stylu Necros Christos, bo to wiadomo - rozkurw 100%). Nargaroth dodatkowo wiarygodności sceny nie podnosi. Nagelfar mocno wyjebany, teraz The Ruins of Beverast spoko, ale nigdy nie pokochałem. Absurd parę rzeczy git, ale fanem raczej nigdy nie zostanę.

Polska moim zdaniem trzecia najlepsza scena, ale do mnie jakoś zajebiście trafiają takie tytuły jak Welowie Gontyna Kry, Hunger of Elements Kataxu czy Moonlight Christ Agony, żeby daleko nie szukać. Te pomorsko-mazurskie granie też mnie jakoś za serce chwyta, bo niezliczone godziny w mazurskich lasach nad wodą sam spędziłem. Także jakoś do mnie i te Sacrilegium i Lux Occulta czy i Hefeystos, albo już nawet nie wspomnę o jakichś obiektywnie chujowych polskich paganach pokroju Starej Pieśni, Pioruna, Wojnara i tak dalej. Coś w tym jest jak dla mnie zaklętego.

Nie wiem, może o jakiejś wykurwiście ważnej scenie zapomniałem?

EDIT: KURWA GRECJA
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2590
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#4

Post Vexatus » 2 lata temu

pp3088 pisze:
2 lata temu
Zdecydowanie Kanada.
No ładnie, ładnie...
pp3088 pisze:
2 lata temu
Najgorsza to zdecydowanie Szwecja - prawie nic ciekawego tam nie wyrosło.
No ładnie, ale i nieładnie - o Arckanum się zapomniało. :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
!!! Satanik Metal Fukking Hell !!! If You Don't Have A Head, Bang Your Fist !!!
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#5

Post pp3088 » 2 lata temu

Vexatus pisze:
2 lata temu
pp3088 pisze:
2 lata temu
Zdecydowanie Kanada.
No ładnie, ładnie...
pp3088 pisze:
2 lata temu
Najgorsza to zdecydowanie Szwecja - prawie nic ciekawego tam nie wyrosło.
No ładnie, ale i nieładnie - o Arckanum się zapomniało. :)
Jestem w trakcie poznawania, ale wiadomo, nawet w Szwecji są fajne rzeczy. Tylko mało ich : )
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
kubica
Posty: 5
Rejestracja: 2 lata temu

#6

Post kubica » 2 lata temu

To jaka scena jest najlepsza jest chyba zależne od indywidualnych preferencji. Ja nie trawie "brudnego" bm, więc automatycznie nie trawie sceny szwedzkiej, norweskiej itd. gdzie takie podejście jest na piedestale.
Najbardziej odpowiada mi polska scena, która nie jest przesiąknięta przesadzoną symboliką antyklerykalną (przynajmniej nie aż tak). Poza tym każdy tekst po polskiemu jest na plus.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3888
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#7

Post Wędrowycz » 2 lata temu

Ja zawsze hołdowałem głównie Norwegii, bo tam kapel zajebistych jest moim zdaniem najwięcej, choć mało co już z tego się ostało. Wystarczy kilka nazw w stylu Mayhem, Burzum, Darkthrone, Emperor, Satyricon, Immortal, Dodheimsgard, Gehenna, czy też z bardziej współczesnych Mare, Dark Sonority, Vemod czy Tortorum.

Na drugim miejscu ex aequo stawiam Szwecję, Finlandię i nowy narybek w postaci Islandii (gdzie kilka czarnych perełek wyłowiłem ostatnimi laty). Tutaj jako przykłady zapodam wspomniany Arckanum, Marduk, Funeral Mist, Armagedda, Bathory, Craft, Ondskapt, Ofermod, Watain, Beherit, Archgoat, Clandestine Blaze, Horna, Vordr, Oranssi Pazuzu, Svartidaudi, Sinmara, Naðra czy Misþyrming.

Wielką trójkę u mnie zamyka Francja gdzie mamy z jednej strony całą plejadę kapel LLN (gdzie większość materiałów jest niesłuchalna, ale jednak jest także co najmniej kilka naprawdę zajebistych), a z drugiej zespoły które popchnęły gatunek na nowe tory czyli Deathspell Omega i Blut Aus Nord, no i kilka innych równie dojebanych jak Antaeus, Aosoth, Arkhon Infaustus, VI, Ad Hominem, Spektr, Peste Noire, S.V.E.S.T., Obscurus Advocam czy N.K.V.D.

Poza pierwszymi 3 miejscami znajduje się napewno Polska, bo scenę też mamy cholernie dobrą i zróżnicowaną, wsytarczy wymienić Kriegsmaschine, Mgłę, Infernal War, Witchmaster, Arkonę, Graveland, Furię, Behemoth, Fullmoon, Iperyt, Lux Occulta, Christ Agony, Non Opus Dei, Infernum czy Medico Peste.

Następnie już poszczególne kapele z innych krajów, których słucham jak np. Rumunia, Stany Zjednoczone, Austria, Australia, Kanada, Niemcy, Dania, Czechy, Rosja czy Słowacja.

Najmniej lubiana przeze mnie od zawsze Grecja też po latach zaskoczyła i kilka materiałów z tego kraju mi podeszło.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2412
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#8

Post TITELITURY » 2 lata temu

Islandia. Za Smarkidagny, Sinmarę, Mysthirming, Zhrine i parę innych zespołów. Fakt, w chuj chujowizny też stamtąd wychodzi, ale jeśli mogę powiedzieć, że z ciekawością badam jakieś rejony muzyczne, to tylko tamte.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#9

Post Hajasz » 2 lata temu

Trochę źle postawione pytanie. Lepiej zapytać najlepsza scena black metal dawniej i dziś. Na tak postawione pytanie odpowiem, że dawniej bezapelacyjnie Norwega, Grecja, Polska z prostego względu największa ilość zespołów grających różne odmiany black metalu, których płyty czy nawet materiały demo stały się ponadczasowe. Obecnie numerem jeden jest Polska a dalej niewiele się dzieje bo w żadnym innym kraju nie ma w danej chwili tak różnorodnej sceny.
Ktoś zaraz powie, że Francja, Islandia, USA itp ale tam tych kapelek co coś znaczą jest garstka w porównaniu do tego co widzimy w Polsce.

Z drugiej strony mówiąc o najgorszej scenie nurtu black metal wtedy i dzisiaj to nadal bezapelacyjnie nr 1 to Szwecja, Włochy, Finlandia, Dania, Wielka Brytania i praktycznie cała reszta Europy i świata.
YOU SUFFER, BUT WHY ?

Wróć do „Dyskusje muzyczne”