"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1997
Rejestracja: 2 lata temu

Aborym

#1

Post DiabelskiDom » miesiąc temu

Obrazek
Zespół, który na jednych etapach dyskografii plasuje się w ścisłej czołówce industrial black metalu a na innych w rubryce "żenujące rozczarowanie". Włoski projekt, na którego czele stoi niejaki Malfeitor, udzielający się na przykład na pierwszej płycie chwalonego tu i ówdzie na forum Funeral Oration w obsłudze gitary basowej. Tenże włoski projekt zaczynał od dziwacznej i nierównej mieszanki symfonicznego oraz industrialnego black metalu, czyli albumem Kali Yuga Bizarre wydanym w roku 1999. Sam zespół był aktywny sporo wcześniej, bo pierwsze z trzech demówek pojawiły się już 6 lat wcześniej. Na wspomnianym debiucie zaś zespół przeplata bardzo dobre kawałki (Roma Divina Urbs, The First Four Trumpets) wypełniaczami oraz swego rodzaju ciekawostkami w rodzaju coveru Coil.

Sytuacja zmienia się diametralnie w przypadku wydanej dwa lata później Fire Walk with Us. Wokal w całości zostaje objęty przez pewnego szalonego Węgra, który na debiucie udzielał się tylko gościnnie i co jest jednym z czynników windujących drugi album względem pierwszego pod względem jakości. Praktycznie nie ma tutaj słabego kawałka, już od pierwszych taktów zostajemy uderzeni ponurym, mechanicznym black metalem z doskonałymi wokalami i świetnie dobranymi elektronicznymi i industrialnymi smaczkami. Od kapitalnego otwieracza wszystko zmierza do kapitalnego zakończenia w postaci coveru Det Som En Gang Var (jednego z lepszych coverów jakie znam) i outro Theta Paranoia. Zdecydowanie najbardziej negatywnie nacechowany emocjami album zespołu a przy tym jeden z dwóch najlepszych w karierze, których to poziomu nigdy potem ani nigdy przedtem nie przeskoczyli. Napisałem "jeden z dwóch", bo ten drugi miał się pojawić już w 2003 roku a nazwano go...

With No Human Intervention. Zupełnie inny od poprzednika, o wiele bardziej agresywny, o wiele bardziej naszpikowany cybernetyczną elektroniką i gęściej najeżony łupanymi bitami. Ciągle jednak poziom poprzedniczki jest utrzymany, inne środki wyrazu spięte również świetnym wokalem Attili (bo także tutaj objął w całości główne wokale). Jeśli drugą płytę można porównać do korowodu nieumarłych cyborgów kroczących w kondukcie przez spaloną ziemię, to trzecia jest samym centrum nuklearnej wojny a raczej eksterminacji rodzaju ludzkiego dokonywanej przez maszyny. W większości opętane tempa, przetykane przetworzonymi głosami, najeżone samplami jęków i gwałtu, tnącymi jak brzytwy gitarami i cybernetycznym automatem perkusyjnym. Drugi najlepszy materiał zespołu i swego rodzaju sygnał, że wokale Attili są tak zaprojektowane, że bez nich jakość numerów zespołu znowu się obniży. A może po prostu dobre pomysły musiały się kiedyś skończyć?

Przyszedł więc czas na kolejną płytę, Generator. Za mikrofonem staje Prime Evil ze znanego tu i ówdzie Mysticum, sam Attila dokazuje tylko w (najlepszym na płycie - a jakże) Man Bites God. Album po prostu dobry, osobiście stawiam go wyżej niż debiut, ale jednak poprzeczka zawieszona przez dwa poprzednie materiały daje o sobie znać. Zespół znowu zwalnia, kieruje się bardziej w atmosferę Fire Walk With Us. Po jego wydaniu zespół na 4 lata zamyka mordę, by w 2010 powrócić z kolejnym materiałem, czyli Psychogrotesque. Album, na którym rolę wokalisty na stałe zajmuje lider kapeli, czyli Malfeitor Fabban, co w moim odczuciu zbiega się z coraz bardziej widoczną mielizną kompozycyjną. Płyta z której prawie nic nie pamiętam, mimo, że podejść miałem do niej bardzo dużo, zarówno na falach nawrotu podniety starszymi wydawnictwami jak i "tak po prostu". Bardzo podobnie rzecz ma się z następnym albumem, czyli Dirty z którego najlepiej zapamiętałem cover Iron Maiden z bonusowego dysku ;) Jednaj najgorsze to trzy ostatnie materiały wydane od 2017, czyli dwie części płyty z remiksami pt Someting For Nobody i ostatni pełny album, czyli Shifting Negative, który black metalu nie zawiera w zasadzie wcale a nawet metalu jako takiego jest tu mało. Słaby, wtórny industrial rock/metal, trochę próbujący być jak Nine Inch Nails, trochę jak Ministry a trochę jak późny Aborym. Gwóźdź do trumny swego czasu bardzo dobrego projektu.

Skład:
Fabban - Vocals, Bass, Keyboards (1992-1993), Vocals, Bass, Keyboards, Programming, Samples, Effects (1997-present) ex-Malfeitor, ex-Funeral Oration, ex-Void of Silence, ex-Deviate Ladies, ex-M.E.M.O.R.Y. Lab
Rg Narchost - Bass (2016-present) ex-Malfeitor, Age of Sun, ex-Demon's Shade, ex-Stormcrow
Gianluca Catalani - Drums (2018-present) Cultro
Tomas Aurizzi - Guitars (2019-present) Fomento, Human Dirge, Mek Na Ver, The Reptilian Session, ex-Abnader, ex-Gremory, ex-Adimiron, ex-Enemynside, ex-Vidharr (live)
▼ Byli muzycy
Profunda - Unknown ex-Deep Well of Horror, ex-Elysium Field's
D. Belvedere - Drums (1993)
Alex Noia - Guitars (1993)
Set Teitan - Guitars, Samples, Drum programming (1997-2005) ex-Dissection, ex-Spiritual Ceremony, ex-Vomitor (live), ex-Watain (live), ex-Bloodline
Yorga S.M. - Vocals, Guitars, Keyboards (1997-1999) ex-The Legend of the Sleeping River
Nysrok Infernalien Sathanas - Guitars, Keyboards, Samples (1998-2007) ex-Satanik Terrorists, Alien Vampires, ex-Bloodline
Attila Csihar - Vocals (2000-2005) Gravetemple, Mayhem, Sinsaenum, Tormentor, Nader Sadek (live), Sunn O))) (live), ex-Burial Chamber Trio, ex-Pentemple, Void ov Voices, ex-Keep of Kalessin, ex-Korog, ex-Plasma Pool
Prime Evil - Vocals (2005-2009) Mysticum, ex-Sabazios, ex-Amok, ex-Sewer Disgust
Faust - Drums (2006-2014) Blood Tsunami, Djevel, Studfaust, Scum, ex-Bomberos, ex-Decomposed Cunt, ex-Mongo Ninja, ex-Stigma Diabolicum, ex-Emperor, ex-Thorns, ex-Nattefrost (live)
Hell:I0:Kabbalus - Guitars, Keyboards, Programming, Samples, Vocals (backing) (2008-2016) Hour of Penance, Shoreborn, ex-Kalki Avatara, ex-Malfeitor, ex-Promaetheus Unbound
Giulio Moschini - Guitars (2014-2016) Coffin Birth, Grimness, Hour of Penance, ex-Eyeconoclast
Dan V - Guitars, Bass (2016-?) ex-Adimiron
Stefano Angiulli - Keyboards (2016-2019) Cult of Vampyrism, Teeth and Thorns, Trismegisto, ex-Defixiones, ex-Corvus Invictus, ex-Hexentomb
▼ Muzycy koncertowi
Lorenzo Zarone - Bass (2013-2014) Filii Eliae, ex-From Depths, ex-Stamina
Giulio Moschini - Guitars (2013-2014) Coffin Birth, Grimness, Hour of Penance, ex-Eyeconoclast
Rg Narchost - Bass (2014-2016) ex-Malfeitor, Age of Sun, ex-Demon's Shade, ex-Stormcrow
Dyskografia:
1993 - Live in Studio [demo]
1993 - Worshipping Damned Souls [demo]
1997 - Antichristian Nuclear Sabbath [demo]
1999 - Kali Yuga Bizarre
2001 - Fire Walk with Us
2003 - With No Human Intervention
2006 - Generator
2010 - Psychogrotesque
2013 - Dirty
2013 - Live in Groningen [live]
2014 - Dirty Remix [kompilacja]
2017 - Something For Nobody Vol.1
2017 - Shifting.Negative
2018 - Something for Nobody Vol. 2





MA: https://www.metal-archives.com/bands/Aborym/1150
BC: https://aborym666.bandcamp.com/music
BC: https://aborymsom.bandcamp.com/music
BC: https://aborym.bandcamp.com/music
Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10567
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post yog » miesiąc temu

Do Generator włącznie bardzo lubię Aborym, przy czym nie słucham tego może jakoś bardzo często. Na Psychogrotesque można by wyjebać połowę kawałków i płyta by dużo zyskała, a Dirty to jakiś niesmaczny żart, chociaż coverek Hallowed Be Thy Name z tamtejszego CD2 mi się podoba. Co było dalej - nie mam pojęcia, bo Dirty było obrazą dla słuchacza momentami.

Najlepsze zapewne obydwie płyty z Attilą, Fire Walk with Us i With No Human Intervention, choć i Kali Yuga Bizarre w moim mniemaniu niczego sobie. Zdecydowanie jeden z moich faworytów, jeśli idzie o industrialny blaczur.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3961
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#3

Post Wędrowycz » miesiąc temu

Znam tylko do "With No Human Intervention" włącznie, potem już nic nie sprawdzałem. Ja osobiście co do Aborym zawsze miałem jakieś mieszane uczucia. Niby spoko, niby są wałki co wchodzą gładko, a jednocześnie są gówna których nie jestem w stanie zdzierżyć. Muszę sobie w końcu przypomnieć to co już znam, nadrobić braki i zobaczyć jak z tym wszystkim obszedł się czas i jak to się je (z tych późniejszych rzeczy). Jeżeli chodzi ogólnie o "industrialny black metal" to mam jednak innych swoich faworytów w tym podgatunku.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10567
Rejestracja: 2 lata temu

#4

Post yog » miesiąc temu

O właśnie, cover Burzum z Fire Walk With Us rewelacyjny, chyba najlepszy cover Krystiana w historii.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2058
Rejestracja: rok temu

#5

Post pit » miesiąc temu

Mi się ich muzyka nie bardzo klei. Dużo w niej testowania różnych kierunków i rozwiązań, mało wyraźnego kierunku. Z podobnych względów nie przepadam za Pigface.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1997
Rejestracja: 2 lata temu

#6

Post DiabelskiDom » miesiąc temu

@pit to właśnie miało miejsce na debiucie i od Generatora w górę. Natomiast na drugim i trzecim albumie ukierunkowali się jednoznacznie. Warto odświeżyć.

A cover Burzum, jak już pisałem wyżej, zaiste świetny, też uważam, że najlepszy a przynajmniej jeden z najlepszych coverów jakie w ogóle słyszałem.
Panzer Division Nightwish
Kosynier
Posty: 26
Rejestracja: 3 mies. temu

#7

Post Kosynier » miesiąc temu

Kiedys ich bardzo lubilem, ale teraz niestety graja rzadka srake, a i samemu liderowi mozna sporo zarzucic.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2445
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#8

Post TITELITURY » miesiąc temu

Ostatnio sobie posłuchałem. Żebym obsrany biegał za tymi płytami, to nie, ale wif no hjuman interwenszyn oraz generator uważam za najlepsze, co ten podgatunek czarnego metalu wydalił z siebie, no może poza Black Lodge, które jest lepsze. Ten przerywnik na pierwszej wymienionej przeze mnie płycie zawsze, niezmiennie wprawia mnie w dobry nastrój, ponieważ brzmi jakby ktoś z dyktafonem stał w kolejce w hipermarkecie i nagrywał odczytywanie kodów kreskowych przez kasjerkę. Chodzi o ten fragment, gdzie nie ma metalowego instrumentarium. Dla mnie to przerywnik, ale pewnie dla innych jest to pełnoprawny utwór, dla tych fanów industrialu jak PanSpisek, którzy pewnie traktują pracę sklepowych kas niczym dobry koncert. W sumie to fajne, być fanem industrialu. Wszędzie permanentnie koncerty grają, czy to budowa, czy transport miejski... Wszędzie sztuka. Wraca nowe.



Cover Burzum pasi. Gdyby cunt Grishnack grał industrial, brzmiałoby to jak Aborym.

I reject this pathetic life, LA LA LA.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10567
Rejestracja: 2 lata temu

#9

Post yog » 4 tyg. temu

Tak ogólnie, to chciałbym jeszcze nadmienić, że Aborym to nie jest tak do końca industrialny black metal w rozumieniu Thorns czy Mysticum tudzież Diabolicum, a bardziej coś na pograniczu symfoniczno-atmosferycznego metalu pod arcturusową Norwegię łączonego z electro. Tej elektroniki tu znacznie więcej, niż tylko wyświechtany automat wystukujący zimne rytmy. Mi to leży, choć nie da się zaprzeczyć, że jest w projekcie też pewna dawka kiczu, czy też może pastiszu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1997
Rejestracja: 2 lata temu

#10

Post DiabelskiDom » 4 tyg. temu

To, co napisałeś to można podciągnąć pod debiut, wzlędnie najnowsze wypierdy. Gdzie w tym wszystkim drugi album, że o trzecim nie wspomnę?

Jedyne z czym można się zgodzić to fakt, że podchodzą do materii inaczej niż Diabolicum załóżmy, ale jeśli się tego industrial blacku słucha, to się wie, że najlepsi z tej sceny diametralnie się od siebie różnią ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10567
Rejestracja: 2 lata temu

#11

Post yog » 4 tyg. temu

Może źle pamiętam, ale i tak są takie wyskoki w melodyjki czasem, pomimo ulubionego określenia wszystkich blackmetalowców, odhumanizowania.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10567
Rejestracja: 2 lata temu

#12

Post yog » 4 tyg. temu

Wróciłem sobie, Kali-Yuga Bizarre - trochę dziwaczne, ale fajna płyta, ostatni kawałek szczególnie miły, przypomina mi mocno stare leśne pieśni Arckanum. Tak to, trudno ukrywać, kawałki z wokalem i tekstem Attili - Darka Mysteria czy ten zamykający The First Four Trumpets - się wybijają. Pozostałe czyste wokale trochę padaka (wpadają w mierzące mnie kruszące szkło nuty jakiego Vintersorga), trochę próbują w Garma, z niezłym skutkiem.

Aborym - The First Four Trumpets vs Arckanum - Trulmælder:




Jakieś w podobie mi się wydaje to nieśpieszne, toczące się niczym omszały głaz tempo. Swoją drogą jeden z najlepszych kawałków w karierze trolla. Klimacik obłędny.

Na Fire Walk With Us arcturusowanie dalej trzyma się mocno, gitara solowa z White Space albo Fire Walk With Us to czysty Arcturus worship, natomiast podniosłe klawisze z tytułowego kawałka brzmią niemal identycznie do tych z Naar Kulda Tar Norwegów. Doprawdy, trudno zaprzeczyć temu, że to dalej w równej niemal mierze symfoniczny black, co industrialny.

Odpaliłem i With No Human Intervention oczywiście. Nie no, stary Aborym to nieźle rządzi :) Już wiem o który kawałek chodziło Titkowi z tym przerywnikiem nagrywanym na kasie w Biedronce.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1997
Rejestracja: 2 lata temu

#13

Post DiabelskiDom » 4 tyg. temu

Klawisz na Fire Walk With Us odlatuje czasem między gwiazdy jednocześnie nie będąc prostą, elektroniczną łupaniną ale nie opisujmy muzyki z tej płyty mianem symfoniczna, bo jeśli to faktycznie symfonia, to taka gdzieś z rejonów Plutona, czyli gdzieś koło 200 stopni na minusie i żadnej żywej istotny w promieniu milionów kilometrów :)

Rozumiem, że ten kawałek to Does Not Compute? ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10567
Rejestracja: 2 lata temu

#14

Post yog » 4 tyg. temu

No, ale jednak tam się zdarzają wycieczki tak w neoklasycystyczny shreddowany metal, jak i jakiś zdaje się cytacik z Chopina wyskoczy, wszystko to mocno osadzone w melodyjkach muzyki klasycznej na drugim albumie, z czego całkiem sporo z nich gdzieś tam na trzecim planie w tle. Disko elektro jest bardziej na With No Human Intervention.

Tak.

Edit: Swoją drogą, tak się Paradise Lost osłuchałem i ichniego Forever Failure, że nieuchronnie namierzyłem Mansona w Suffer Cataclysm podczas słuchania Generator, bo puściłem też i ten album. Czemu nie, zacne łupanko. Szczególnie dobrze mi podchodzi słuchane na pełną pizdę. Dyskoteka trwa nadal. W Between the Devil and Deep Blue Sea nawet i trochę psy-trance jest.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”