"Si Monumentum Requires, Circumspice"
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 906
Rejestracja: 2 lata temu

Re: Blut aus Nord

#101

Post PanLisek » miesiąc temu

Ja widzę jeszcze inaczej, post-xyz to muzyka wyrosła z danego gatunku, niekoniecznie inkorporująca inne gatunki, przedstawiająca świeże spojrzenie w stosunku do tradycji, za to wyraźnie ukazująca swoje pochodzenie.

Tagi:
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2020
Rejestracja: 2 lata temu

#102

Post Pioniere » miesiąc temu

Ogółem można się z tobą zgodzić, ale to tylko jedna strona medalu, gdyż tak jak napisałeś: jest to zazwyczaj muza, wyrosła z danego gatunku, inkorporująca elementy innych gatunków na ramę pierwotnego i przedstawiająca go w świeżym często bardziej złożonym spojrzeniu. Przy czym może być tak, że zachowując klasyczne dla danego gatunku struktury kompozycyjne, nie zachowuje jego instrumentarium (o czym większość zapomina), wyłamując się ostro od pierwotnego, przedstawiając go w silnie awangardowej wersji, np. gdy zamiast dajmy na to gitar, mamy użyte instrumenty dente, udające partie tychże gitar, starające się zbudować podobny klimat i atmosferę, lecz jakże różniące się w pierwszym zetknięciu z pierwotną formą. I zapewne trudno wtedy będzie, upraszczając, nazwać je jednoznacznie nazwą pierwotnego gatunku, a jedynie nowo powstałym post-gatunkiem.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#103

Post Hajasz » miesiąc temu

Pioniere pisze:
miesiąc temu
nowo powstałym post-gatunkiem.
Generalnie każdy ten post tutaj wpiszcie gatunek muzyki metalowej jest gorszy niż klasyczny ten gatunek.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1972
Rejestracja: 2 lata temu

#104

Post DiabelskiDom » miesiąc temu

Cóż rzec, przez gadkę o zespole sprzed kilku dni zacząłem sukcesywnie odświeżać dyskografię Blut Aus Nord. Nie powiem, w jakiś sposób przydało mi się to, bo po części zrewidowałem swoje stanowisko nt niektórych pozycji, ale, co bardzo mnie ucieszyło, meritum oceny twórczości Vindsvala pozostało bez zmian. Pewnie znaczy to, że już dawno temu poznałem się na hajlajtach jego muzyki i teraz po prostu musiałem do niektórych wydawnictw podejść z czystą głową ;)

Rozwijając to, co pisałem kilka postów wcześniej - pierwsze materiały uważam za najlepsze w dyskografii Francuza, może z wyłączeniem pierwszej części Memorii Vetusty. Debiut absolutna kosa, ambientujący, klawiszowy black metal, ale tak bardzo skuty lodem, tak bardzo zamarznięty i tak bardzo nieprzyjazny, że szczerze dziwię się tym, którzy kręcą na ten album nosem, bo nawet melodie tam wygrywane zamiast cukrem, ociekają śniegiem. Ale o debiucie już się zdążyłem napisać gdzie indziej. Teraz chciałbym nadmienić o moim ponownym odkryciu The Mystical Beast of Rebellion. Hoho, jeśli @Ryszard pisze, że ta płyta to chuj, to ja już nie rozumiem. Ta płyta to jest wręcz poziom debiutu, jeśli o black metalu poszukującym mówimy. Poszukującym jeszcze w sposób stonowany, ale już dający znać co będzie działo się później. Dark ambientopodobne wykończenia numerów, świetne, totalnie świetne riffy, grane po skandynawsku, ale jednak z francuskim akcentem, z jakąś nieuchwytną nutką szaleństwa - to jest wejście w przesycony industrialem świat dalszej twórczości Blut Aus Nord. Na obecną chwilę rzekłbym, że jest to pierwsza trójka moich ulubionych materiałów projektu. Aż sobie z tego wszystkiego zamówiłem pierwsze wydanie, bo stwierdziłem, że tak być nie może, że ja tego nie posiadam.

Następną płytą jest pierwszy, wielki krok w awangardę i poszukiwania na pełnej. The Work Which Transforms God. Tutaj industrial i dark ambient zaczynają wychodzić na pierwszy plan bardzo często, cały czas niby ustępując black metalowym zagrywkom, ale jednak co i rusz przesiąkając przez struktury blackowych riffów. Od The Choir of the Dead, przez takie hity jak Our Blessed Frozen Cells czy absolutnie sztosowy Procession of the Dead Clowns - cała płyta miesza ze sobą czerń z maszynami w bardzo interesujący sposób, na tyle wyróżniający się spośród, nawet ówczesnej, kliki mieszającej takie dźwięki, że swobodnie można uznać The Work Which Transforms God za kolejny krok w dziedzinie łączenia black metalu z industrialem. Album otwiera kolejny istotny etap w twórczości Krwi z Północy, o wiele mniej tradycyjny od i tak w wielu momentach odjechanej części pierwszej, o którym napiszę później.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#105

Post yog » miesiąc temu

A ja ostatnio lecąc przez dyskografię Blut aus Nord doszedłem do konstatacji, że i pierwsza Memoria Vetusta o podtytule Lodowej Epoki Ojce się ociera o geniusz. Strasznie dziwny jest to album, momentami szalony, gęsty niesamowicie, ta jego okładka aż wyskakuje do słuchacza z tej muzyki ;) Znakomity bas, dojebane i biorące z zaskoczenia solówki, będące takim kombo wikińskiego Bathory z tiamatowym Wildhoney, czyli przesycone 70s-owym prog rockiem, ciężka atmosfera nieuchronnej zagłady i przelewu krwi przeplatana naiwnym patosem wiary. Wielowarstwowy, jadowity true viking blaczur.

Moim zdaniem totalna czołówka wikińskiego metalu.



Ostatni track mistrz!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 906
Rejestracja: 2 lata temu

#106

Post PanLisek » miesiąc temu

Okładke do nowej płyty zrobił Dehn Sora, ten od okładki Yeruselem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#107

Post yog » miesiąc temu

I Debemur Morti szumnie zapowiada, że to najlepsza jego praca dotychczas!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 906
Rejestracja: 2 lata temu

#108

Post PanLisek » miesiąc temu

Mnie się jego prace nie podobają, taki surrealizm trochę bez sensu.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#109

Post yog » miesiąc temu

Też nie przepadam :(

Edit: Nic nie działa lepiej na odświeżanie wielkich płyt, niźli @Ryszarda pyskówki ;)

Słucham sobie z 4, może 5 raz z rzędu Memorii Vetusty, pierwszej oczywiście i o ile wczoraj bałem się o tym wspomnieć i napomknąć, że to wikiński metal ze sznytem industrialnym, ale już wiem, skąd to wrażenie i mogę z przekonaniem przyznać, że owszem, zgadza się.

Riffy z początku pierwszego kawałka, Slaughterday (The Heathen Blood of Ours) to coś, na czym parę lat później Darkspace zbudował karierę. Wspaniały utwór zresztą, druga połowa przekozacka. Podobnie jak i Sons of Wisdom, Master of Elements, albo The Territory of Witches / Guardians of the Dark Lake, o utworze wieńczącym nie wspominając. W sumie, to i The Forsaken Voices of the Ghostwood's Shadowy Realm ma iście hipnotyzującą tremolowaną melodyjkę.

Zresztą tych darkspejsowych ciętych riffów jest tu więcej. Na tyle, że się zacząłem zastanawiać, czy ten wikiński metal to nie jest o jakichś przed-kataklizmicznych machinach rozkminiaszczych cywilizacji. Tekstów oczywiście dotąd nie czytałem, żeby nie psuć sobie frajdy z domysłów, z szarą rzeczywistością się zderzę kiedy indziej.

Wspaniałe sola, że się tak powtórzę.

Cenię sobie Blut aus Nord za to, że po każdym powrocie do którejś z płyt cenię go sobie jeszcze bardziej, niż poprzednio.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3897
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#110

Post Wędrowycz » miesiąc temu

yog pisze:
miesiąc temu
Cenię sobie Blut aus Nord za to, że po każdym powrocie do którejś z płyt cenię go sobie jeszcze bardziej, niż poprzednio.
Mam dokładnie tak samo, dlatego właśnie uważam BAN za wielki zespół, zaś Vindsvala za doskonałego kompozytora i trochę wizjonera, bo do black metalu wniósł moim zdaniem sporo. Po latach wałkowania dyskografii w moim prywatnym podsumowaniu 3 materiały wybijają się ponad resztę i je uważam za esencję stylu zespołu tj. "Ultima Thulée", "The Work Which Transforms God" i "Odinist - The Destruction of Reason by Illumination".
Odium Humani Generis
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 906
Rejestracja: 2 lata temu

#111

Post PanLisek » miesiąc temu

A druga Memria Vetusta ktoś coś, nikt? Przecież to perfekcyjne połączenie viking metalu i industrial metalu, nie da się zrobić tego lepiej, do tego ta płyta ma taki klimat że działa jak kwas albo grzyby.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1972
Rejestracja: 2 lata temu

#112

Post DiabelskiDom » miesiąc temu

yog pisze:
miesiąc temu
Riffy z początku pierwszego kawałka, Slaughterday (The Heathen Blood of Ours) to coś, na czym parę lat później Darkspace zbudował karierę.
To odpal sobie Bestię, to dopiero usłyszysz darkspace'owe granie. Dla mnie wszystkie trzy Memorie Vetusty to jednak półka niżej, niż najlepsze wysrywy Vindsvala pod szyldem Blut Aus Nord. Ogólnie to jestem zdania, że od Odisnist facet nie tyle wytycza nowe ścieżki, co poszerza już wydeptane. Ma to niewątpliwie swój urok i poziom, ale dla przykładu siódemkowa trylogia - najlepiej wypadł w jej przypadku na Cosmosophy, która brzmi inaczej od pozostałych dwóch, gdzie zamiast w post-metalowy industrial poszedł w bardziej zakręcone riffy i wyszedł mu z tego taki awangardowy atmosferyk. Trzecia część trylogii jest najlżejsza i najłatwiejsza w odbiorze a jednocześnie najbardziej wysmakowana.

Z drugiej strony w międzyczasie tak zwanym Blut Aus Nord wydało trzy tematyczne EPki z serii What Once Was. O ile pierwsze dwie to ta sama stylistyka co pierwsze dwie części Siódemek i dlatego w moim mniemaniu niespecjalnie oczarowują, to już ostatnia to zwrot w totalne ich przeciwieństwo. Jeden z bardziej agresywnych materiałów projektu, także z tego powodu doskonale uzupełniający się z łagodną Cosmosophy, ale przede wszystkim dlatego, że ewidentnie słychać, że Vindsval uwolnił drzemiący w nim agresywny potencjał, którego może niekoniecznie chciał ładować w regularne materiały.

Konkludując - późniejsze Blut Aus Nord najlepiej wypada tam, gdzie zaczyna jechać bardziej po bandzie w stosunku do pozostałych materiałów.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#113

Post yog » miesiąc temu

DiabelskiDom pisze:
miesiąc temu
yog pisze:
miesiąc temu
Riffy z początku pierwszego kawałka, Slaughterday (The Heathen Blood of Ours) to coś, na czym parę lat później Darkspace zbudował karierę.
To odpal sobie Bestię, to dopiero usłyszysz darkspace'owe granie. Dla mnie wszystkie trzy Memorie Vetusty to jednak półka niżej, niż najlepsze wysrywy Vindsvala pod szyldem Blut Aus Nord (...)
A dla mnie po nocnej sesyjce z Fathers of the Icy Age, to chyba w tym momencie jest drugi mój ulubiony Blut aus Nord obok debiutu :P Doskonała płyta. Koło 10 razy z rzędu ta kunsztowna uczta przeleciała (i właśnie leci dalej).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Deathhammer
Posty: 8
Rejestracja: rok temu

#114

Post Deathhammer » miesiąc temu

Pierwsza "Memoria Vetusta" to coś wspaniałego, jak dla mnie jeden z najlepszych albumów bm w ogóle. W dyskografii BaN bije go tylko absolutnie genialne "The Work Which Transforms God".

yog napisał praktycznie wszystko, więc nie będę się powtarzał, ale urzekają mnie np. melodie na tej płycie, które są bardzo eleganckie i nieprzesłodzone, a jednocześnie kreują atmosferę totalnie nie z tego świata. Poza tym - cudownie plumkający bas w tle, nie zlewający się z gitarami tylko grający coś własnego, zjawisko mimo wszystko dość rzadko spotykane w tym gatunku. Płyta - mimo tego "dreamlike" klimatu - jest agresywna i nie pierdoli się ze słuchaczem. Wybitne połączenie Bathory, wczesnego Immortal i czegoś własnego (co by nie mówić - BaN już od pierwszej płyty grał zajebiście charakterystycznie), tego chłodnego, niepokojącego pierwiastka, będącego jakby zapowiedzią późniejszego kierunku - jest tu kilka solidnie powykręcanych i wwiercających się w łeb, dysonansowych riffów i pojedynczych szarpnięć za struny. (np. zagrywka w 55 sekundzie "The Forsaken Voices..." i ten śmiech potem... mnie to przypomina "Inner Mental Cage"). Poza tym jest to świetnie skomponowany materiał, spory progres Vindsval poczynił w rok od wydania debiutu (który też uwielbiam i stawiam tuż za tymi dwoma), w którym czasami dawał się we znaki taki nieokrzesany młodzieńczy umysł, w którym nie wszystko jest spójne i konsekwentne (mam na myśli płynność, a raczej jej brak we wpierdalaniu ambientowych przerywników w losowej manierze, co ma swój cudowny urok, ale bywa nieporadne :D). Tutaj pięknie jeden riff przechodzi w drugi, a całość ma kapitalny flow.

No mógłbym się rozpływać i zachwycać, cieszę się że jest jeszcze ktoś kto kuma tę płytę tak samo jak ja :D no i co najlepsze - jest to jedna z niewielu rzeczy które mogę słuchać w niemal każdych warunkach, o każdej porze dnia i nocy, w każdej porze roku etc. etc. i zawsze wchodzi tak samo zajebiście. Pamiętam te cudowne zeszłoroczne poranki, w których wstawałem, zarzucałem MV I i zaczynałem dzień z bananem na ryju, fajny to był rok :)

sorry jeśli ten post bywa niegramatyczny, ale jest późno a mi chce się spać
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2021
Rejestracja: rok temu

#115

Post pit » miesiąc temu

Mówicie że takie dobre? Mnie "wikingowa" i atmosferyczna strona BaN jakoś niespecjalnie pociąga. A słuchanie Memoria Vetusta II wspominam jako dość straszne przeżycie. Wolę dysonanse z MoRT.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2421
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#116

Post TITELITURY » miesiąc temu

"Wikingowy metal" zawsze kojarzył mi się z jakąś pedaliadą w stylu Amon Amarth. Bathory w to nie mieszam. Ten zespół był dla innych tym, czym Jezus dla Chrześcijan lub Marks dla marksistów, że pozwolę sobie użyć takiego górnolotnego porównania, hehe. W tym sensie, żadna płyta BaN nie kojarzy mi się z graniem o brodatych łupieżcach z północy, raczej z jakimś mistycznym wglądęm w naturę rzeczywistości. Zaznaczam, że tekstów nie czytałem... bo mi się nigdy nie chciało, zresztą rzadko to robię, żeby zachować zdrowie psychiczne. Także mieszanie w to misiów panda z Darkspace nie wydaje mi się głupie, z tym że muzyka Francuzów jest żywsza moim zdaniem, więcej tam się dzieje, nawet na przedostatniej płycie, słabszej jak sądzę od poprzednich granych w tym klimacie, jest na czym zawiesić ucho, jeśli już nie na dość monotonnej gitarze, to chociaż na partiach perkusji. Ja tam łykam oba oblicza tej kapeli i trudno mi powiedzieć, które jest lepsze. "WORK..." lubię równie mocno jak "Ultima Thule".
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1972
Rejestracja: 2 lata temu

#117

Post DiabelskiDom » miesiąc temu

Tylko nikt tutaj nie mówił, że nie ma to związku z Darkspace, a jedynie, że do twórczości Wintherra, Zorgha i uroczej Zharaal bardziej nawiązuje The Mystical Beast of Rebellion, niż pierwsza Memoria Vetusta.

To znaczy odwrotnie, ich twórczość nawiązuje do Bestii bardziej niż do drugiej płyty ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2421
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#118

Post TITELITURY » miesiąc temu

Skojarzeń z D. nie mam, ale jak tak sobie pomyślałem, doszedłem do wniosku, że można mieć.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#119

Post yog » 2 tyg. temu

A 11 października 2019 roku, Hallucinogen, czyli może psy trance tym razem...

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#120

Post dj zakrystian » 2 tyg. temu

Okladka bardzo w klimacie jakiejs kwasnej elektroniki, ciekawe coz to bedzie?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2021
Rejestracja: rok temu

#121

Post pit » 2 tyg. temu

Będą sample z Terence'a McKenny. Zobaczycie.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2020
Rejestracja: 2 lata temu

#122

Post Pioniere » 2 tyg. temu

Ta, to może całkiem zamiast muzy własnej, audiobook Terence'a "True Hallucinations" :P
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 906
Rejestracja: 2 lata temu

#123

Post PanLisek » 2 tyg. temu

Nowa płyta ma być ponoć całkowicie inna od poprzednich, pozbawiona dysonansów i industrialu, a bardziej melodyjna, żywsza i harmonijna.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#124

Post yog » 2 tyg. temu

Kliknąłem minutę od publikacji posta na fejsie z preorderami i już limitowany winyl exclusive dla Debemur Morti był sold out. Ci hipsterzy to się jednak nigdy nie opamiętają.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 906
Rejestracja: 2 lata temu

#125

Post PanLisek » 2 tyg. temu

Przegapiłem moment kiedy BAN stało się popularne. I dobrze.

Wróć do „Black Metal”