Strona 1 z 1

: 16 wrz 2019, 04:50
autor: yog
〇, nazywany podobno przez muzyków Null, to ospały i lepki jak smoła pokrywająca podgórza islandzkich wulkanów desperacki black metal rozlany w beczce gorzkiego doomu śpiewanego na zboczu urwiska na chwilę przed skokiem, wzbogaconego tak nienaganną - wiotką czy niesioną wiatrem - melodyjką, jak i wokalami od pijackich, czy też furiackich krzyków i zaśpiewów, po chóry wprost z doliny umarłych. Riffy jednocześnie bardzo łatwo wpadają w ucho, jak i wpadają z basem niemal w jazz, prowadząc się na dno spirali zapomnienia.

W skład zespołu wchodzą między innymi członkowie Misþyrming czy Mannveira, a jedyny album 〇, ukazał się pół roku przed Söngvar elds og óreiðu, w sierpniu 2014 roku. Null & Void to moim zdaniem rewelacyjna płyta, łącząca w sobie coś z Urfausta, coś z Joyless, coś z In the Woods..., coś z Peste Noire, coś z belusowego Burzum, może nawet Paysage D'Hiver czy Ellorsith, pozostając jednocześnie na wskroś islandzka.

Kilka długich, czasem prawie tanecznych, innym razem rockowych, riffowych pasaży, kilka niezwykle kunsztownych wejść wokalu, a wszystko spięte delikatnie eksperymentalną klamrą. Niespieszne, hipnotycznie płynące riffowanie nie ma końca, choć płyta składa się z jednego tylko utworu - szczęśliwe prawie 35-minutowego - przepełnionego jednoczesnym natchnieniem i niewysłowionym lękiem, jakie czuje człowiek w zetknięciu z niewytłumaczalnym.

Mam wrażenie, że Algleymi nieco nawiązuje do tych melodii, a przynajmniej są równie miłe dla ucha, choć całość Null & Void, jak wspomniałem, w głównej mierze ma wymiar wysoce desperacki, podczas gdy tam już te fale widziane z brzegu nie mają nieść zapomnienia. Tu mają.

Skład:
H.K.F. - Bass
TMS - Drums Carpe Noctem, Grafir, Misþyrming, Naðra, ex-Dysthymia
D.G. - Guitars Andavald, Drottinn, Martröð, Misþyrming, Naðra, Skáphe, ex-Abacination
Ö.S. - Guitars Mannveira, Naðra, Örmagna, Wormlust (live), ex-Abacination, ex-Andavald (live), ex-Dysthymia
S.S. - Vocals Vonlaus

Dyskografia:
2014 - Null & Void
2020 - Entity



MA: https://www.metal-archives.com/bands/0/3540384774
BC: https://0000000.bandcamp.com/music

: 06 wrz 2020, 22:35
autor: yog
Nieco ponad tydzień temu druga płytka 〇 wyszła, jak się okazuje, Entity jest zatytułowana i pobrać ją można za co łaska, co też skwapliwie uczyniłem.


: 10 sty 2021, 19:43
autor: yog
Drugi album, Entity, choć nieco się odbiłem przy pierwszym podejściu, też bardzo dobry jednak, co mi przez ostatnie 4 odsłuchy dziś/wczoraj udowodnił. Do czytania Hłaski w sam raz, równie szara i pełna pustki ta muzyka. W pozytywnym znaczeniu, oczywiście. Podniosły, depresyjny doom w iście islandzkim klimacie mizerności żywota wobec monumentalizmu otoczenia.

Re: 〇

: 19 sty 2021, 08:53
autor: hellpanzer
Od blisko tygodnia zasłuchuję się w "Entity" i o matko, jakie to jest dobre. Kawał świetnego, klimatycznego grania, a trzeci kawałek to cholerny majstersztyk.

Re: 〇

: 19 sty 2021, 19:03
autor: kyu
Dzięki za podbicie tematu. Album naprawdę niecny. "Islandzka smoła" to świetne porównanie, plus. Póki co album za bardzo mi się podoba, żeby się do czegoś przyczepić. Tak jak kolega wyżej napisał, trzeci kawałek to szczególna perełka. Świetny album na obecne mrozy.

Re: 〇

: 19 sty 2021, 22:42
autor: TITELITURY
Ooo, pierwszy metal, który użył jakiegoś innego słowa zamiast "zacny". Otrzymujesz nagrodę za oryginalność.

Będzie to lista 10 najlepszych zespołów blackmetalowych z Islandii, oczywiście zdaniem jakiegoś pismaka. Niektóre znasz, innych może nie, ja polecam Rebirth of Nefast ale czeski zespół Umbrtka i tak jest najlepszy.

https://www.google.com/amp/s/www.louder ... etal-bands

Re: 〇

: 20 sty 2021, 07:41
autor: DiabelskiDom
Ja natomiast odradzam (tak samo jak Mannveirę, Nadrę oraz SvartidaudiIsTheBest po EPce o Syntezie Kurwy i Bestii), ale za to polecam Wormlust i Zhrine.

Nówki bohaterów tematu nie słyszałem, debiut może być, ale jakoś dużo z niego nie wyniosłem.

Re: 〇

: 20 sty 2021, 12:48
autor: kyu
Dziękuję Wujom! :D Postaram się odrobić słuchowiskowe lekcje z islandzkiego jak najszybciej.

Re: 〇

: 23 wrz 2022, 16:48
autor: brzask
yog pisze:
4 lata temu
Null & Void to moim zdaniem rewelacyjna płyta, łącząca w sobie coś z Urfausta, coś z Joyless, coś z In the Woods..., coś z Peste Noire, coś z belusowego Burzum, może nawet Paysage D'Hiver czy Ellorsith, pozostając jednocześnie na wskroś islandzka.
No proszę...a ja jaram się cały czas tylko dwójką od momentu jej powstania. Wydawało mi się, że to po prostu dodatkowy projekt kilku islandzkich muzyków...a płytę z 2020 potraktować można jako jednorazowy strzał... Jednak jak widać co jakiś czas gdzieś coś umknie, nie ma siły by było inaczej.

O mały włos a założyłbym nawet temat bo wpisując >Null< nic mi nie wyskoczyło... i dopiero po chwili zorientowałem się, że chodzi o sam symbol.

Swego czasu Van Records wydawała mniej płyt ale w większości były to bardzo udane rzeczy, które zamawiałem i łykałem jak karpik... i właśnie Entity zaliczam do takich. Przepiękny można powiedzieć poczerniały metal wędrujący gdzieś tam w doomowe zakamarki... Do tego te przepełnione rozpaczą i beznadzieją wokale.

Palce lizać. Jeśli jedynka jest tak dobra jak dwójka... nie mam pytań.

Islandia ponad wszystko 🤘!

: 23 wrz 2022, 16:58
autor: yog
Tak dobra, a może i lepsza.

Re: 〇

: 23 wrz 2022, 17:16
autor: brzask
Z tego co widzę debiut wydany został w Europie (w Islandii) jedynie na kasecie..... a cd wyszedł w małym nakładzie... - uwaga - w Chinach, hehe