"Si Monumentum Requires, Circumspice"
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 906
Rejestracja: 2 lata temu

Re: Burzum

#251

Post PanLisek » 5 mies. temu

Nie trzeba potrafić dobrze grać aby tworzyć dobrą muzykę, to wyobraźnia stanowi kluczową rolę, i Burzum jest tego jednym z najlepszych przykładów.

Tagi:
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#252

Post porwanie w satanistanie » 5 mies. temu

Eligor pisze:
5 mies. temu

Nie potrafił aż tak dobrze grać, a jego muzyka była podobnie składana do elektronicznej, więc taki format mu najbardziej odpowiadał, żeby ukryć braki w umiejętnościach. Po wyjściu z odsiadki co prawda nauczył się grać
Hm, z tego co sam mówił o okolicznościach powstawania poszczególnych albumów, było raczej odwrotnie. Muzyka przed odsiadką tworzona była tradycyjnie, a właśnie po odsiadce stwierdził, że bardzo mocno się opuścił i spadku formy już nie nadrobi, więc od Belus zaczął składać utwory z nagranych fragmentów, ponieważ nie był w stanie zagrać całych ścieżek.
PanLisek pisze:
5 mies. temu
Nie trzeba potrafić dobrze grać aby tworzyć dobrą muzykę, to wyobraźnia stanowi kluczową rolę, i Burzum jest tego jednym z najlepszych przykładów.

Sedno.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2598
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#253

Post Vexatus » 5 mies. temu

Eligor pisze:
5 mies. temu

Dla przykładu każdy może stworzyć jakieś fałszywe noise w parę sekund, ale są ludzie, którzy się tym zajmują profesjonalnie.
Nie, nie każdy. To taka sama bzdura jak stwierdzenie, że każdy może growlować, bo to tylko darcie mordy lub że metal grają szarpidruty nie mający pojęcia o muzyce.
Eligor pisze: Arckanum to o wiele bardziej utalentowany multiinstrumentalista od Burzum moim zdaniem.
Całkiem możliwe, ale to właśnie Burzum namieszał swego czasu na scenie, bo...
PanLisek pisze: Nie trzeba potrafić dobrze grać aby tworzyć dobrą muzykę, to wyobraźnia stanowi kluczową rolę, i Burzum jest tego jednym z najlepszych przykładów.
...i tyle w temacie. :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Writing about music is like dancing about architecture...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#254

Post yog » 5 mies. temu

W tym elektronicznym Burzum (mówię o Hlidskjalf i Daudi Baldrs) najbardziej fascynujące jest to, że mimo prostactwa i minimalizmu dźwięków się udało Vargowi roztoczyć wspaniałe, bogate pejzaże. Rysując kredkami.

A powtarzalność to w muzyce Burzum aspekt kluczowy, żeby nie powiedzieć, że kamień węgielny jego chwały.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Eligor
Posty: 23
Rejestracja: 5 mies. temu

#255

Post Eligor » 5 mies. temu

porwanie w satanistanie pisze:
5 mies. temu
Hm, z tego co sam mówił o okolicznościach powstawania poszczególnych albumów, było raczej odwrotnie. Muzyka przed odsiadką tworzona była tradycyjnie, a właśnie po odsiadce stwierdził, że bardzo mocno się opuścił i spadku formy już nie nadrobi, więc od Belus zaczął składać utwory z nagranych fragmentów, ponieważ nie był w stanie zagrać całych ścieżek.
Zgadza się, mój błąd.

Musiałem sobie przypomnieć, co dokładnie mówił, po prostu podświadomie przypisałem to do całej reszty materiału, którą nagrał przed odsiadką, bo moim zdaniem było to słabe.
Poza przełomowym Filosofem dwie pierwsze płyty są słabe, reszta do Filosofem średnia, przerost formy nad treścią.
A na obecne czasy Filosofem jest tak przereklamowane, że wstyd po nią sięgać, tyle o roli wyobraźni w tym zakresie, bo jak pomyśle, że w tym samym czasie jakiś ciemnoskóry albo homoseksualista słucha muzyki białego separatysty, to traci ona na autentyczności.
Burzum to jednak komercyjna marka pełną gębą. A to jak pomyliłem, muzykę po odsiadce z muzyką przed, tylko świadczy o tym, jak ważna jest obróbka studyjna w black metalu.
Vexatus pisze:
5 mies. temu
Nie, nie każdy. To taka sama bzdura jak stwierdzenie, że każdy może growlować, bo to tylko darcie mordy lub że metal grają szarpidruty nie mający pojęcia o muzyce.
Miałem raczej na myśli "noise" w sensie muzyki elektronicznej.
Vargowi nie odmawiam prymitywizmu, jednak pierwsze nagrania nie mają dla mnie żadnej aury i nic w nich nie widzę poza przesadnym szumem.
Ostatnio zmieniony 25 mar 2019, 13:04 przez Eligor, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#256

Post yog » 5 mies. temu

Eligor pisze:
5 mies. temu
bo jak pomyśle, że w tym samym czasie jakiś ciemnoskóry albo homoseksualista słucha muzyki białego separatysty, to traci ona na autentyczności.
Co? xD

Co do rzekomej słabości pierwszych płyt, to jednak są tam jedne z najlepszych riffów w historii black metalu nagrane. Porzuć trochę rozmyślania o Vargu i wsłuchaj się w muzykę, a nie w to, co gada na jutubie i kto go słucha. No i vargowe darcie mordy z debiutu - legenda po wsze czasy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2489
Rejestracja: 2 lata temu

#257

Post deathwhore » 5 mies. temu

Jeżeli to któryś ze starych dziadów nie robi sobie żartów i ten użytkownik to tak na poważnie, to zasadnym wydaje się być postawienie pytania:
Czy to od słuchania muzyki black metalowej ludzie głupieją, czy to właśnie dlatego, że są głupi, zaczynają słuchać black metalu?
Oblech
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2021
Rejestracja: rok temu

#258

Post pit » 5 mies. temu

;)

Patrząc po zagranicznych youtuberach, Burzum jest ulubionym projektem black metalowym wśród czarnych.
Dla przykładu każdy może stworzyć jakieś fałszywe noise w parę sekund, ale są ludzie, którzy się tym zajmują profesjonalnie.

Zależy jaki rodzaj noise'u, na czym grany i czy ktoś chciałby później tego słuchać.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#259

Post yog » 5 mies. temu

deathwhore pisze:
5 mies. temu
Czy to od słuchania muzyki black metalowej ludzie głupieją, czy to właśnie dlatego, że są głupi, zaczynają słuchać black metalu?
Nic tak negatywnie nie wpływa na umiejętność odbioru muzyki, jak słuchanie black metalu ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#260

Post porwanie w satanistanie » 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu

Co do rzekomej słabości pierwszych płyt, to jednak są tam jedne z najlepszych riffów w historii black metalu nagrane.
Proste. Varg sam jeden stworzył tam (i rozwinął) jeden z podstawowych wzorców grania black metalu, z którego czerpały potem setki zespołów.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 906
Rejestracja: 2 lata temu

#261

Post PanLisek » 5 mies. temu

deathwhore pisze:
5 mies. temu
Czy to od słuchania muzyki black metalowej ludzie głupieją, czy to właśnie dlatego, że są głupi, zaczynają słuchać black metalu?
Ja zaczynałem słuchać bm jak byłem bardzo młody, czyli głupi, to obstawiałbym to drugie.
Eligor
Posty: 23
Rejestracja: 5 mies. temu

#262

Post Eligor » 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
Porzuć trochę rozmyślania o Vargu i wsłuchaj się w muzykę, a nie w to, co gada na jutubie i kto go słucha. No i vargowe darcie mordy z debiutu - legenda po wsze czasy.
Czasy się zmieniły! Burzum jest dobry dla ludzi, którzy nie słuchają black metalu na co dzień i nie siedzą w podziemiu, bo black metal się rozwinął od tamtego czasu!

Jestem w stanie zrozumieć ludzi wychowanych w latach, gdy było Burzum i tylko Burzum, bo wciąż do tego wracają, ale ja nie mam żadnych wspomnień z tym związanych i nie mam zamiaru takowych pozorować. A nawet gdybym miał to Varg i tak konsekwentnie to zniszczył. Wyobraźnia odgrywa tu znacznie mniejszą rolę, niż gdy ten projekt wciąż owiany był tajemnicą. W obecnych czasach te przestarzałe nagrania nie mają za wiele do zaoferowania młodszej generacji, która ma znacznie szerszy wybór. To już wolę sobie posłuchać wszystkie prymitywne dzieła Czarnych Legionów, przerastają Varga pod względem technicznym i są bardziej przemyślane, bo nie były nagrywane na łapu capu. Klawisze również są o wiele bardziej mroczne.

Dla mnie wczesny black metal definiuje Dom Mysteriis, a nie vargowe wypociny, które jedynie dały początek depresyjnemu graniu i swojego zdania nie zmienię. Oczywiście Burzum to tabu, jakaś święta krowa, której nie wypada ruszyć, a już w jego czasach to robiono i nikt się jakoś nie bulwersował.
Pojawia się tyle różnych podziemnych hord, które prezentują wyższy poziom, że Burzum to dzisiaj wstyd! I strata czasu.
Awatar użytkownika
Orkan
Posty: 75
Rejestracja: 2 lata temu

#263

Post Orkan » 5 mies. temu

Eligor pisze:
5 mies. temu

Dla mnie wczesny black metal definiuje Dom Mysteriis,
Nigdy nie powiedziałbym tego o płycie, na której jak dla mnie tylko dwa kawałki robią mi dobrze, ale ja się nie znam.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#264

Post dj zakrystian » 5 mies. temu

Nagrywal tez filmiki gdzie gra takie Keys to the Gate i wychodzi mu to bardzo dobrze. Nawet wiosla nie podlaczal czasami tylko napierdalal na sucho. Mysle iz Krzys to skromny pod tym wzgledem gosc i nie chwali sie masturbacja gryfu
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#265

Post porwanie w satanistanie » 5 mies. temu

Eligor pisze:
5 mies. temu
Dla mnie wczesny black metal definiuje Dom Mysteriis
Tylko jeden z jego typów.
Eligor pisze:
5 mies. temu
a nie vargowe wypociny, które jedynie dały początek depresyjnemu graniu i swojego zdania nie zmienię
:D :D :D :D :D

Eligor pisze:
5 mies. temu
To już wolę sobie posłuchać wszystkie prymitywne dzieła Czarnych Legionów, przerastają Varga pod względem technicznym i są bardziej przemyślane
E, trzeba było napisać od razu, że nigdy nie słyszałeś żadnej płyty Burzum.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#266

Post dj zakrystian » 5 mies. temu

Nie no typ jest idiota, albo genialnym trollem
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#267

Post yog » 5 mies. temu

Eligor pisze:
5 mies. temu
yog pisze:
5 mies. temu
Porzuć trochę rozmyślania o Vargu i wsłuchaj się w muzykę, a nie w to, co gada na jutubie i kto go słucha. No i vargowe darcie mordy z debiutu - legenda po wsze czasy.
Czasy się zmieniły! Burzum jest dobry dla ludzi, którzy nie słuchają black metalu na co dzień i nie siedzą w podziemiu, bo black metal się rozwinął od tamtego czasu!

Jestem w stanie zrozumieć ludzi wychowanych w latach, gdy było Burzum i tylko Burzum, bo wciąż do tego wracają, ale ja nie mam żadnych wspomnień z tym związanych i nie mam zamiaru takowych pozorować. A nawet gdybym miał to Varg i tak konsekwentnie to zniszczył. Wyobraźnia odgrywa tu znacznie mniejszą rolę, niż gdy ten projekt wciąż owiany był tajemnicą. W obecnych czasach te przestarzałe nagrania nie mają za wiele do zaoferowania młodszej generacji, która ma znacznie szerszy wybór. To już wolę sobie posłuchać wszystkie prymitywne dzieła Czarnych Legionów, przerastają Varga pod względem technicznym i są bardziej przemyślane, bo nie były nagrywane na łapu capu. Klawisze również są o wiele bardziej mroczne.
Pierdolisz, nie przymierzając. Jak większość tego forum zapewne, usłyszałem o Burzum jak Varg był dawno w więzieniu i pisał sobie na burzum.org swoje wersje wydarzeń z lat minionych i jakoś to nikomu nie przeszkadzało, a teraz próbujesz robić z siebie wielkiego buntownika, fenomenu Burzum nawet nie próbując chyba zrozumieć i przyjmując z góry, że to wyłącznie otoczka. No, albo trollujesz.

Miłość do LLN przy takiej pogardzie do Burzum to już całkiem dla mnie kwestia nie do objęcia umysłem :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Eligor
Posty: 23
Rejestracja: 5 mies. temu

#268

Post Eligor » 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
Pierdolisz, nie przymierzając. Jak większość tego forum zapewne, usłyszałem o Burzum jak Varg był dawno w więzieniu i pisał sobie na burzum.org swoje wersje wydarzeń z lat minionych i jakoś to nikomu nie przeszkadzało, a teraz próbujesz robić z siebie wielkiego buntownika, fenomenu Burzum nawet nie próbując chyba zrozumieć i przyjmując z góry, że to wyłącznie otoczka.
Naprawdę wierzysz, że w ciągu kilkudziesięciu lat rozwoju black metalu w obliczu wysiewu tych wszystkich srogich hord nikt nie zdołał nagrać nic lepszego od zagubionego przestraszonego chłopaczka, który wbił do studia, wyjąc z płaczem, narobił szumu, uderzył ze stresu w bęben, a później prawdziwy czarodziej musiał odwalić resztę?

Fani Burzum dzielą się na następujące podkategorie:

  • Ludzie świeccy - nie obchodzi ich nic poza muzyką, a go uznają za prekursora.
  • Gorliwi wielbiciele - uznają go za mentora, który mówi im, jak należy żyć, a wszystko czego dotknie za przejaw geniuszu. To również, niewolnicy, którzy nie są w stanie sobie darować ani jednego odcinka. Black metal, potępiają za degeneracje z wyjątkiem Burzum...
  • Zdrajcy - gardzą tradycją i kulturą black metalową, a Varga podziwiają za wyśmiewanie sceny.
  • Hipokryci - którzy sobie wmawiają, że im się podoba, bo wszyscy wokół zachwalają.
  • Niebieskoocy blondyni (potomkowie wikingów) - kompatybilni z teoriami Varga, tkwią w przekonaniu, że są kolebką cywilizacji i Europa im się należy, (a Ziemie Odzyskane należy zwrócić z przeprosinami Niemcom).
  • Stara szkoła - sentymentaliści którzy nigdy nie zdejmują szkiełek nostalgii.
Varg się wypiął na całą scenę black metalową łącznie z Venom, nawet o Bathory coś tam próbował stękać. Dlaczego to takie dziwne, że mam takiego nieszczerego człowieka w pogardzie, który by powiedział wszystko, żeby wkupić się w zaufanie innych? Nigdy nie lubiłem Burzum, ale mimowolnie zmuszałem się do tego, bo wszyscy zachwalali, nie widziałem w jego muzyce nic intrygującego, wydawała mi się z góry płaska, jakby ktoś zagrał na odwal bez głębszej wizji. Black metal to w dużej mierze pasja, jeżeli ktoś to robi z musu, to nie jest to prawdziwe. Dorabianie sobie późniejszej ideologii nie sprawi nagle, że materiał stanie się przez to bardziej dojrzały.
Ania86
Master Of Puppets
Posty: 101
Rejestracja: 8 mies. temu

#269

Post Ania86 » 5 mies. temu

Ja nie pasuje do żadnej podkategorii mimo niebieskich oczu i blondu he he, stare Burzum naprawdę miło się słucha, jest magiczne, ale każdy ma inny gust i trzeba to szanować.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#270

Post yog » 5 mies. temu

Eligor pisze:
5 mies. temu
Naprawdę wierzysz, że w ciągu kilkudziesięciu lat rozwoju black metalu w obliczu wysiewu tych wszystkich srogich hord nikt nie zdołał nagrać nic lepszego od zagubionego przestraszonego chłopaczka, który wbił do studia, wyjąc z płaczem, narobił szumu, uderzył ze stresu w bęben, a później prawdziwy czarodziej musiał odwalić resztę?
Jestem przekonany, że wiele lepszych hord od jednoosobowego Burzum przez te kilkadziesiąt lat black metalu nie powstało. Ba, wręcz uważam, że taki Filosofem będzie wymieniany wśród najważniejszych albumów lat 90., a może i XX wieku, do końca świata. Jeśli chodzi o klasykę drugiej fali, to w szranki z Burzum stawać może wyłącznie debiut Mayhem, a Dunkelheit to obok Freezing Moon, Transylvanian Hunger i Mother North największe hity w historii gatunku.

Jaki prawdziwy czarodziej musiał odwalić resztę, o czym Ty opowiadasz?

LLN to Burzum do kwadratu - jak mówisz o szumie w przypadku pierwszych płyt Varga, ale LLN jest dla Ciebie okej, to po prostu świadczy wyłącznie o tym, że Burzum wnikliwie nie słuchałeś. O ile w ogóle, to chyba albo w marnej jakości mp3, albo z youtuba. Widać, że wiesz o nim dużo, tylko niestety niekoniecznie o samej muzyce, a to jest jednak najważniejsze - nie to, na kogo dzielą się słuchacze Burzum. Wokale, riffy, melodie, perkusja w LLN to w 80% zasługa Burzum. A jeśli już mamy wyróżniać typy słuchaczy, to słuchacze blacku dzielą się - moim zdaniem - na słuchaczy Burzum i tych, którzy mają zbyt duży problem z Krystianem, żeby czerpać przyjemność z obcowania z jego muzą :)

Nie mam również pojęcia, skąd info, jakoby Krystian nagrywał coś z musu. Poznałeś tę kapelę przy okazji premiery Lords of Chaos?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#271

Post porwanie w satanistanie » 5 mies. temu

Eligor pisze:
5 mies. temu
Nigdy nie lubiłem Burzum, ale mimowolnie zmuszałem się do tego, bo wszyscy zachwalali
Czyli w sumie wszystko sprowadza się do jakiejś Twojej osobistej traumy i dorabiania do niej ideologii?
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 819
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#272

Post Marduk666 » 5 mies. temu

Czy to czasem nie jest koleś od skandali obyczajowych dla niepoznaki i od zwięzłego wypierdalania stąd??
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2421
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#273

Post TITELITURY » 5 mies. temu

Nie, to jest młody człowiek, który nie boi się wyrażać swojego ZDANIA w odróżnieniu od Was, muzycznych oportunistow, słuchająch modnych kapel. Nie śmiejmy się już LOL.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3897
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#274

Post Wędrowycz » 5 mies. temu

To według Twojej klasyfikacji @Eligor jestem reprezentantem "starej szkoły" bo właśnie u mnie nostalgia bardzo często gra pierwsze skrzypce. Burzum jest jednym z najczęściej słuchanych przeze mnie reprezentantów black metalu od praktycznie początku kiedy poznawałem ten gatunek. Zaraz obok stoi Mayhem, które znowu jest moją ulubioną kapelą black metalową w ogóle.

Dziwi mnie, podobnie jak yogiego, że rzeczy z LLN lubisz, której są właśnie inspirowane Burzum.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#275

Post Ryszard » 5 mies. temu

O, znowu do siebie gadajo
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Eligor
Posty: 23
Rejestracja: 5 mies. temu

#276

Post Eligor » 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
LLN to Burzum do kwadratu - jak mówisz o szumie w przypadku pierwszych płyt Varga, ale LLN jest dla Ciebie okej, to po prostu świadczy wyłącznie o tym, że Burzum wnikliwie nie słuchałeś. O ile w ogóle, to chyba albo w marnej jakości mp3, albo z youtuba.
Zakładasz, że nie słuchałem, bo wydaje ci się, że wszyscy muszą podziwiać, tkwisz w przekonaniu, że wszystko to zasługa Burzum. I właśnie z takiego błędnego rozumowania bierze się pełno niesłuchanych później kapel. Może to ty powinieneś zmienić swoje zaściankowe myślenie i posłuchać starszych niż Burzum nagrań z bardziej otwartym umysłem? Może i słuchasz, ale nie wyłapujesz z nich tego, co trzeba.
Oczywiście jestem w stanie zrozumieć działanie pod wpływem nostalgii, bo sam często lubię wracać do zespołów, o których na dzień dzisiejszy nie koniecznie mógłbym się pochlebnie wypowiedzieć. Co do Filosofem to śmiem wątpić, że wpisze się do historii jako pełnosprawny black metal, patrząc na to, kto obecnie go słucha.

Burzum to miał największy wpływ na black metal jak była powódź wszystkich tych depresyjnych płaczków, całe szczęście ta moda ustała, i teraz podziemie więcej czerpie dobrego od samych Czarnych Legionów.

Moim zdaniem black metal nigdy nie miał się lepiej, a to może być pewna reakcja na to, że Varg w końcu pokazał swoje prawdziwe oblicze, więc ludzie podświadomie dążą do prawdziwości, której niewiele było, gdy black metal jeszcze raczkował i znajdował się w powijakach.

Nie będę się rozpisywał i rozkładał na części pierwsze muzyki Czarnych Legionów w wątku o Burzum, ale jak chcesz, nie omieszkam przejść do tematu o nich i tam rozważać i analizować strukturę utworów.
LLN to złożone pojęcie składające się z wielu członów i jeżeli mówisz, że słychać tam jedynie wpływy Burzum to grubo bagatelizujesz.
LLN to zła muzyka czuć w niej złowrogą aurę, specyficzny klimat jakiejś tajemnej sekty, a miejscami są wręcz klimaty punkowe i bliżej im do Peste Noire niż Burzum. Oczywiście są elementy depresyjne, ale mimo wszystko poszło to w innym kierunku, dla mnie w Burzum jedynie czuć płacz cierpiących na samowstręt białych orków.
Główne co oni wzięli od Burzum to chyba produkcję, ale nawet nie to bo jest o wiele gorsza, bardziej autentyczna, homemade recording.
Całokształt ideologiczny kreowali na motywach "Norweskiej Mafii", czyli rodziny black metalowej, którą Varg oficjalnie potępił.
W tamtych czasach wiele zespołów nagrywało w lo-fi, chociażby Bathory na "Blood Fire Death". . który radzę słuchać pod kątem black metalu.
Na "klimatyczny" black metal moim zdaniem miał większy wpływ Bathory itd. niż Burzum, jeżeli ty wszędzie słyszysz Burzum, to oznacza, że jesteś stronniczy i działasz na jego korzyść.

Tutaj szybka wklejka z wiki, bazująca na oficjalnej wypowiedzi Włada Drakksteima na temat głównego źródła inspiracji:
Regarding their influences, Wlad Drakksteim of Vlad Tepes referred, in an interview with Petrified magazine, to Hellhammer and especially Bathory: "Every True Black Metal Horde should play in old Bathory style."When asked about the "Norwegian Black Metal Mafia", he said, "Norwegian mafia did lots of 'bad' things to this world. With Euronymous death MAYHEM is definitely dead and it's better like that as it will help Black Metal to return to darkness. [Euronymous] must be in peace now so I don't complain [lament?] him. And about Varg Vikernes (BURZUM) I don't have any opinion. WE have OUR opinions and he certainly knows them so..."
Co jest ciekawe, bo jeżeli miałbym coś porównać do Burzum wśród Czarnych Legionów to właśnie Włada Palownika, ale jako o wiele bardziej dojrzały owoc. Z innych nowinek to Vordb, na swojej prywatnej stronie poświęconej Legionom napomknął coś o klasyce z lat 80, wymieniał Voivod, jako chyba jedyny konkretny zespół poza metafizycznym bełkotem. Moim zdaniem największy wpływ na rozwój Legionów miało inspirowanie się sobą nawzajem. Słyszałem wielu naśladowców, ale nikt nie jest w stanie podrobić tego specyficznego klimatu, który udało im się wytworzyć w autentycznie obskurnych warunkach.

Black metal, jaki teraz znamy, tak czy inaczej by powstał bez wkładu Burzum. Kwestia tylko, czy byłaby to taka fanatyczna niszowa muzyka, bo główna zasługa Burzum nie tyle tkwi w odkrywczej muzyce a w wypromowaniu tego stylu gry. W zasadzie Varg to był pionek Euronymousa, który dobrze odwalał szopkę i równie dobrze można by kogokolwiek wykorzystać do tego celu. Varg za sprawą Euronymousa miał podane wszystko na tacy, poczynając od koszulek Venom, a kończąc na nagraniach Bathory. A to, że kaleczył i nie umiał grac to inna sprawa, tak, wszystko jest dziełem przypadku, a nie jego geniuszu kompozytorskiego. Może po części zawdzięczamy to jego autyzmowi, bo nie okłamujmy się, po prostu chłopak laropwał i w głębi duszy pragnął komponować klimatyczną muzykę do gier fabularnych. Co do jego ambientowej muzyki to podobne brzmienia można już znaleźć we wczesnych wydaniach Dead Can Dance. Burzum nie miał wcale złożonej mechaniki, służył po prostu jako zapalnik, a Euronymous poświęcił się jako ofiara dla dobra rozwoju gatunku...

Jeżeli naprawdę uważasz, że nikt nic lepszego od Burzum nie nagrał w lo-fi, od tamtych czasów to polecam się zaprzyjaźnić z Moonblood, ale wygląda na to, że Brutalland nawet nie wie co to bo brakuje ich wątku, to z kim ja rozmawiam? A na chwilę obecną warto się zapoznać, a nawet trzeba, z całym kompozytorskim geniuszem srogiego pana Swartadauþuza, Burzum to przy nim pestka! Szwedzi zawsze równo orali Norwegów.
yog pisze:
5 mies. temu
Nie mam również pojęcia, skąd info, jakoby Krystian nagrywał coś z musu.
Wielokrotnie się zapierał, że nigdy nie chciał zostać muzykiem, może jeszcze powie, że Euronymous go do tego bluźnierczego czynu siłą zmuszał, żeby wyeksploatować jego "geniusz" do złych celów! W sumie nie zdziwiłbym się, biorąc pod uwagę, jakiego ostatnio z siebie robi świętoszka i ofiarę, z odrazą plując na black metal. Jeżeli nie z musu to, po kiego diabła to nagrywał, żeby zarobić na życie?
Oczywiście, black metal to nie tylko muzyka i nie należy jej rozpatrywać tylko pod tym kątem, ze względu, chociażby na patologiczne okoliczności, w których powstawał. I ja pod tym kątem również oceniam Varga jako zakałę gatunku. Szkoda, że nikt tutaj poza mną nie odważył się nigdy podjąć krytyki Varga, ale zawsze musi być ten pierwszy raz.
porwanie w satanistanie pisze:
5 mies. temu
Czyli w sumie wszystko sprowadza się do jakiejś Twojej osobistej traumy i dorabiania do niej ideologii?
Chciałem to polubić, bo przecież opinia publiczna nie może się mylić. A w przypadku Varga to nie miała czasem miejsca jakaś trauma, gdy na De Mysteriis, Euronymous stal nad nim z batogiem?
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 428
Rejestracja: 2 lata temu

#277

Post Nebiros » 5 mies. temu

O kurwa, kłótnia w wątku o Burzum! To musi być dobre...
Awatar użytkownika
Orkan
Posty: 75
Rejestracja: 2 lata temu

#278

Post Orkan » 5 mies. temu

Że też się chce wam dyskutować to ja nie

Acta 2 dziś przepchnięta, lepiej o tym pogadajta.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#279

Post porwanie w satanistanie » 5 mies. temu

Eligor pisze:
5 mies. temu

Główne co oni wzięli od Burzum to chyba produkcję, ale nawet nie to bo jest o wiele gorsza, bardziej autentyczna, homemade recording.
Całokształt ideologiczny kreowali na motywach "Norweskiej Mafii", czyli rodziny black metalowej, którą Varg oficjalnie potępił.
Całokształt ideologiczny LLN to brnięcie w zaczerpniętym od Euro pozowaniu na kult tak dalece, że został sam komizm.

Eligor pisze:
5 mies. temu
W tamtych czasach wiele zespołów nagrywało w lo-fi, chociażby Bathory na "Blood Fire Death". . który radzę słuchać pod kątem black metalu.
Brzmienie Bathory to efekt zabiegów o zabrzmienie jak najlepiej, najpotężniej, przy minimalistycznycyh środkach. Brzmienie LLN to dziecinne próby sztucznego pompowania kultu przez celową chujowość brzmienia i śmieszne limity.
Eligor pisze:
5 mies. temu
Kwestia tylko, czy byłaby to taka fanatyczna niszowa muzyka, bo główna zasługa Burzum nie tyle tkwi w odkrywczej muzyce a w wypromowaniu tego stylu gry.
Bzdura kompletna. Varg stworzył muzykę, jakiej wcześniej po prostu nie było. Na tym polega odkrywczość. Twierdzisz inaczej - wskaż cokolwiek skonstruowanego tak jak Det Som Engang Var czy Hvis Lyset Tar Oss i nagranego wcześniej.

Eligor pisze:
5 mies. temu
Chciałem to polubić, bo przecież opinia publiczna nie może się mylić.
Dziwne zaistne masz wyznaczniki.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#280

Post Hajasz » 5 mies. temu

Eligor pisze:
5 mies. temu
teraz podziemie więcej czerpie dobrego od samych Czarnych Legionów.
Po pierwsze podziemia już nie ma od ponad ćwierć wieku a po drugie od Czarnych Legionów nie da się nic dobrego czerpać bo całe LLN to totalne gówno.
Eligor pisze: że Varg w końcu pokazał swoje prawdziwe oblicze
A jakie to oblicze ? Po prostu facet zmądrzał i na wiele aspektów teraz patrzy inaczej.
Eligor pisze: Całokształt ideologiczny kreowali na motywach "Norweskiej Mafii", czyli rodziny black metalowej, którą Varg oficjalnie potępił.
Norweska Mafia nie znam takiego pojęcia ale wiem o co chodzi. Krzychu olał ją już wkrótce jak do niej przystąpił jak zobaczył, że samozwańczy przywódca jest zwykłym pozerem i fantastą. Dużo gada a nic nie robi.
Eligor pisze: Co do Filosofem to śmiem wątpić, że wpisze się do historii jako pełnosprawny black metal, patrząc na to, kto obecnie go słucha.
Nie wiem kto obecnie słucha ale fakt jest taki, że to wyjątkowy album zawierający po równo genialny materiał jak i ciepłą srakę.
Eligor pisze: Black metal, jaki teraz znamy, tak czy inaczej by powstał bez wkładu Burzum.
W zasadzie Varg to był pionek Euronymousa, który dobrze odwalał szopkę i równie dobrze można by kogokolwiek wykorzystać do tego celu.
Varg za sprawą Euronymousa miał podane wszystko na tacy, poczynając od koszulek Venom, a kończąc na nagraniach Bathory.
Euronymous poświęcił się jako ofiara dla dobra rozwoju gatunku...
Black metal jaki teraz znamy to gówno i nawet nie powinno się tego nazywać black metalem
Było odwrotnie to Euro był pionkiem, który bał się wychylić ze swojego sklepiku.
Faktycznie zapewne całą muzykę Krzychu zawdzięcza sklepowi Euro bo gdyby nie ten sklep pewnie by nie kupił płyty Scorpions.
Nazywasz to poświęceniem ? Koleś zdechł jak ostatni chlor na klatce schodowej kwicząc i błagając o litość.
Eligor pisze: Szwedzi zawsze równo orali Norwegów.
z odrazą plując na black metal. Jeżeli nie z musu to, po kiego diabła to nagrywał, żeby zarobić na życie?
A w przypadku Varga to nie miała czasem miejsca jakaś trauma, gdy na De Mysteriis, Euronymous stal nad nim z batogiem?
Mówisz szwedzki black metal ? Świat nigdy wcześniej ani później nie słyszał większego gówna.
Ja też z odrazą pluję na black metal i twą marność a ten biedny Krzychu to tylko wspomnę, że to on rozkręcił DSP inwestując pieniądze aby wydać debiut i małą płytę, a które złodziej Euro przywłaszczył aby móc w końcu nagrać debiut Mayhem i spróbować potem rozliczyć się z pieniędzy.
Trauma powiadasz ? Przecież to nie on prosił się o posadę w Mayhem i gdyby nie jego pomocna dłoń to pewnie DMDS nigdy by nie powstał.
A w kwestii stania Euro z batogiem nad Krzychem to coś ci się ewidentnie pomyliło bo to Krzychu stał nad Euro i nie z batogiem ale eleganckim kozikiem.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#281

Post yog » 5 mies. temu

Niestety wspomnienie Moonblood działa na mnie jak krwista płachta na byka...
Eligor pisze: Zakładasz, że nie słuchałem, bo wydaje ci się, że wszyscy muszą podziwiać, tkwisz w przekonaniu, że wszystko to zasługa Burzum. I właśnie z takiego błędnego rozumowania bierze się pełno niesłuchanych później kapel.
Zarzuć paroma takimi kapelami, zobaczymy, czy je ominąłem z powodu zasłuchiwania się w Burzum :)
Eligor pisze:
5 mies. temu
Burzum to miał największy wpływ na black metal jak była powódź wszystkich tych depresyjnych płaczków, całe szczęście ta moda ustała, i teraz podziemie więcej czerpie dobrego od samych Czarnych Legionów.
Jeśli już o Legionach mowa - Vampires of Black Imperial Blood Mutiilation to jeden z prekursorów i klasyków tych depresyjnych płaczków, obok debiutu Burzum i Strid. W zasadzie wszystkie te Xasthury, które później modę na DSBM propagowały, czerpały pełnymi garściami z muzyki i ikonografii LLN. Oprócz wspomnianego przez Ciebie DSBM, Burzum miał też wpływ na NSBM, surowy black, atmosferyczny black i pewnie po części także melodyjny black, dungeon synth, we wszystkich tych kategoriach po latach utrzymując się na czele wszelkich rankingów (melodyjnym blackiem to to trudno nazwać, ale wyznaczył pewne standardy, podług których melodie były później dzielone na akceptowalne w blacku, bądź nie).

Co do Filosofem - jeśliby go słuchali wyłącznie odziani w skóry w piwnicach swoich matek, to raczej się honorów nie doczeka. A tak - słuchają go ludzie na akademiach muzycznych, lekarze, górnicy i cała gama osób, które słuchają tego dla wykurwistej muzyki, nie dla bycie prawdziwym.

Blood Fire Death to nie jest lo-fi. W żadnym wypadku. Jeśli o wpływy idzie, to Bathory bardzo rzadko kto umie zagrać, Burzum znacznie łatwiej, więc i wpływ na podziemie przeogromny, a swego czasu każda kapela nie-aspirująca do mainstreamu cover Burzum musiała mieć w swoim arsenale. Moim zdaniem to raczej Ty się oszukujesz, jeśli uważasz, że częściej kapele blackowe inspirują się thrashowymi riffami Bathory, niż tremolami Burzum.

Jeśli chcesz podyskutować o LLN to zapraszam do tematu o nich, nie musisz mi tłumaczyć, co to za zespoły, bo słyszałem ze sto ich materiałów. Temat o Les Legions Noires jest tutaj. O tym "bliżej im do Peste Noire" niż do Burzum, to sprawa jest prosta: Legiony rżnęły z Burzum, Peste Noire z Burzum i LLN (+ np. wczesnej Deathspell Omegi [która rżnęła m.in. z Burzum, LLN i Moonblood]).
Eligor pisze:
5 mies. temu
Jeżeli naprawdę uważasz, że nikt nic lepszego od Burzum nie nagrał w lo-fi, od tamtych czasów to polecam się zaprzyjaźnić z Moonblood, ale wygląda na to, że Brutalland nawet nie wie co to bo brakuje ich wątku, to z kim ja rozmawiam?
U mnie póki co z Moonblood skromnie, ale zamierzam nadrobić:

Obrazek
Z całym jednak moim wielkim sentymentem/uwielbieniem do Moonblood to bądźmy szczerzy - trudno o większą zrzynę z Burzum (bez posądzenia o bycie perfidną kopią), moim zdaniem - podejście do melodyjek mieli identyczne, szumy, lasy, upodobanie do broni białej. Demosy Moonblood bym zaryzykował nawet stwierdzenie, że inspirowane głównie nie tyle płytami Burzum, co nawet demówkami.

Tematu o tejże hordzie nie ma z prostego powodu - aktualna baza danych forum jest z października 2016 roku, zaś Moonblood swoje ostatnie wydawnictwo wypuścił w roku 2015. Co było o tym zespole do przedyskutowania, zostało - na poprzedniej wersji forum. Temat w swoim czasie z pewnością będzie, ale zakładanie takowych zajmuje czas i nie było specjalnych powodów, aby się o znanej każdemu zainteresowanemu, niedziałającej kapeli, rozwodzić. Wszedłem jednak w ostatnim czasie w posiadanie powyższego boxa winyli z 8 stronami w formacie 12 cali z historią Szwabów, więc z pewnością jeszcze coś o tym zespole napiszę.
Eligor pisze:
5 mies. temu
Black metal, jaki teraz znamy, tak czy inaczej by powstał bez wkładu Burzum. Kwestia tylko, czy byłaby to taka fanatyczna niszowa muzyka, bo główna zasługa Burzum nie tyle tkwi w odkrywczej muzyce a w wypromowaniu tego stylu gry. W zasadzie Varg to był pionek Euronymousa, który dobrze odwalał szopkę i równie dobrze można by kogokolwiek wykorzystać do tego celu. Varg za sprawą Euronymousa miał podane wszystko na tacy, poczynając od koszulek Venom, a kończąc na nagraniach Bathory. A to, że kaleczył i nie umiał grac to inna sprawa, tak, wszystko jest dziełem przypadku, a nie jego geniuszu kompozytorskiego. Może po części zawdzięczamy to jego autyzmowi, bo nie okłamujmy się, po prostu chłopak laropwał i w głębi duszy pragnął komponować klimatyczną muzykę do gier fabularnych. Co do jego ambientowej muzyki to podobne brzmienia można już znaleźć we wczesnych wydaniach Dead Can Dance. Burzum nie miał wcale złożonej mechaniki, służył po prostu jako zapalnik, a Euronymous poświęcił się jako ofiara dla dobra rozwoju gatunku...
Nie mam pojęcia, skąd te historie bierzesz, jakoby Euro niańczył Varga wychowując go na uberwojownika black metalu, przy czym on najmniejszego wkładu we własną twórczość nie miał. Obejrzyj jeszcze kilka tych dokumencików - Once Upon a Time in Norway, Pure Fuckin Mayhem, Until the Light Takes Us, Satan Rir Media itp. Powinno pomóc.

Dead Can Dance z plumkanym Burzum ma moim zdaniem tyle wspólnego, że Varg się nimi inspirował, bo same kompozycje dzieli przepaść bogactwa aranżacji.

Najsilniejszą stroną Burzum od zawsze była i pozostanie prostota kompozycji, które niosą za sobą niesłychaną moc. Nie jest to zdecydowanie mój ulubiony zespół blackowy, ale nikt tak jak Varg nie potrafił wymyślić riffu, który był by jednocześnie prostacki do bólu, przebojowy na maksa i złowrogi, a takie kawałki jak Lost Wisdom, A Lost Forgotten Sad Spirit czy My Journey to the Stars na zawsze pozostaną wzorcami. I jestem przekonany, że również do tego dojdziesz. Bo jeśli podoba Ci się Moonblood i LLN to stare Burzum nie ma prawa się nie podobać ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Eligor
Posty: 23
Rejestracja: 5 mies. temu

#282

Post Eligor » 5 mies. temu

porwanie w satanistanie pisze:
5 mies. temu
Bzdura kompletna. Varg stworzył muzykę, jakiej wcześniej po prostu nie było. Na tym polega odkrywczość. Twierdzisz inaczej - wskaż cokolwiek skonstruowanego tak jak Det Som Engang Var czy Hvis Lyset Tar Oss i nagranego wcześniej.
Tak jak już wspomniałem, przyczynił się w dużej mierze do powstania depresantów.
Album, który wymieniłeś to w zasadzie nużąca kwintesencja lo-fi DSBM w pigułce, gdyby wyciąć wszystkie ambienty, i o tym najlepiej świadczy fakt, że w tym samym roku wyszło Abyssic Hate, Nidhoggr a rok wcześniej Strid.
Gdyby nie Legiony to nie byłoby ortodoksyjnych, gdyby nie Burzum to nie byłoby depresyjnych pasi?
Jakoś bym to chyba przeżył, gdyby depressivy nigdy się nie ujrzały światła dziennego (albo Varg nie wyszedł z celi).
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2421
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#283

Post TITELITURY » 5 mies. temu

Jeszcze kiedy zaczynałem to czytać, myślałem, że chłopak choć młody, ma swoje zdanie i może pisze dość kontrowersyjne, ale przynajmniej samodzielnie. Kiedy jednak doszedłem do fragmentu o tym, że Varg jest niepełnosprawny umysłowo, nie wymyślił nic nowego i nagrywał pod gry RPG, a my nie znamy Moonblood, stwierdziłem ewidnentną obecność starego w wannie podczas każdej kąpieli. Już nie pomarańcze, nie Archgoat, ale palownik, niekoniecznie Wlad, oraz rozrywki akwaanalne. Młodzieńcze, hipoteza robocza jest taka, że twoje myślenie przypomina nieco to znane z przypadków glosicieli teorii spiskowych. Przesłanki twojego rozumowania jak najbardziej, ale wnioski kuriozalne.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#284

Post yog » 5 mies. temu

Problem w tym, że powołujesz się przy tym wszystkim na Legiony, które w równym stopniu odpowiadają za orthodox bm, co i za desperacki dsbm.

Jeśli o Burzum idzie jeszcze, to pamiętam, że ja się w pierwszym zetknięciu (z War) śmiałem z tego zespołu, z czasem zacząłem sobie bardzo cenić. Ale Ty widzę bardzo urażony, że Varg w swojej twórczości raczej stawiał na kreowanie atmosfery bólu nad utraconą wiedzą przodków, niż aury satanizmu :)

Zaraz się dowiemy, że Burzum podpierdalał pomysły Abyssic Hate ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#285

Post porwanie w satanistanie » 5 mies. temu

Eligor pisze:
5 mies. temu

Gdyby nie Legiony to nie byłoby ortodoksyjnych, gdyby nie Burzum to nie byłoby depresyjnych pasi?
Gdyby nie było LNN, to nikt by tego nie zauważył, bo oprócz pobudzania wyobraźni co niektórych, muzycznie nie mieli wpływu w zasadzie na nic.

Zapytam tak z ciekawości - zacząłeś poznawać BM jakoś tak w zeszłym roku, prawda? Bo tylko tak można tłumaczyć tezy w rodzaju "Burzum miało wpływ tylko na depressive" :)

Burzum było pierwszym projektem, kóry wprowadził do BM takie patenty jak równoległe prowadzenie dwóch melodii czy zaczerpnięte prawdopodobnie z elektroniki/ambientu mistrzowskie operowanie warstwami.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#286

Post yog » 5 mies. temu

porwanie w satanistanie pisze:
5 mies. temu
Eligor pisze:
5 mies. temu

Gdyby nie Legiony to nie byłoby ortodoksyjnych, gdyby nie Burzum to nie byłoby depresyjnych pasi?
Gdyby nie było LNN, to nikt by tego nie zauważył, bo oprócz pobudzania wyobraźni co niektórych, muzycznie nie mieli wpływu w zasadzie na nic.
E tam, głupoty gadasz też, poczytaj wywiady z Mikko Aspą itp. to jednak na dzisiejsze oblicze podziemnego blacku miało LLN wpływ ogromny. Tylko nie na tych, co grają od połowy lat 90 - oni Legionami gardzili, a na tych, co grają od nowego tysiąclecia, raczej na pokolenie początków internetu ;) Mogę się założyć, że LLN miało całkiem niemały wpływ na rzeczy pokroju Deafheaven :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#287

Post porwanie w satanistanie » 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu

E tam, głupoty gadasz też, poczytaj wywiady z Mikko Aspą itp. to jednak na dzisiejsze oblicze podziemnego blacku miało LLN wpływ ogromny
Chyba na koncepcje w rodzaju limitu 10 kaset. Panie yog, litości. Napisałem przecież o pobudzaniu wyobraźni, czytałem zresztą wypowiedzi Mikko w tym temacie, tu zgoda. Muzycznie natomiast nie wymyślili nic.

Rozróżnijmy dwie rzeczy: faktyczną kreatywność jakiegoś zespołu i fakt, że kogoś tam podniecił i zainspirował, bo akurat z nim się we właściwym momencie zetknął.
Ostatnio zmieniony 26 mar 2019, 23:23 przez porwanie w satanistanie, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#288

Post yog » 5 mies. temu

Nie wiem, nie jestem dobry z teorii muzyki, ale jednak braku eksperymentatorstwa w swoim piwnicznym stylu to bym im nie zarzucał. No i nie wiem, czy przed nimi ktoś grał np. dysonansowy black.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#289

Post porwanie w satanistanie » 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
No i nie wiem, czy przed nimi ktoś grał np. dysonansowy black.
Darkthrone na Under a Funeral Moon. Piszę to zupełnie poważnie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#290

Post yog » 5 mies. temu

No to aż sobie posłucham, bo średnio przepadam za tą płytą akurat, ale w sumie na pewno Nataszka duży wpływ na LLN miała, choć nie pamiętam takiego dysonansowania, jak to Belketre ze splita z Vladem Tepesem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#291

Post porwanie w satanistanie » 5 mies. temu

Znaczy, mnie się wydaje, że dysonas wyniakający z doboru dźwięków i dysonans spowodowany rozstrojem gitary to jednak dwie różne rzeczy ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#292

Post yog » 5 mies. temu

Już w Nataszy w sumie słychać te dysonanse rzeczywiście, choć brzmią one sporo "normalniej" i nie tak wykręcają wnętrzności, jak te z Belketre, które już trochę dla mnie wchodzą w równie nieprzyjemne rejony, w jakich jest też np. Gorguts z Obscury :p

Nie no, bez jaj, nie wszystko w LLN jest dziełem przypadku. Bądźmy poważni ;p Trochę pomysłów mieli. Belketre to np. pierwszy zespół blackmetalowy traktujący na temat Legend of Zelda.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Eligor
Posty: 23
Rejestracja: 5 mies. temu

#293

Post Eligor » 5 mies. temu

TITELITURY pisze:
5 mies. temu
że Varg jest niepełnosprawny umysłowo
Ależ dla Varga autyzm to cnota, chyba raz nawet przypisał Hitlerowi autyzm jako komplement.
A na tylnej okładce książki swojej żony podkreśla, że napisała to osoba z autentycznym autyzmem, więc żeby nie było, że go jakoś specjalnie obrażam, po prostu stosuję jego własną terminologię.
Chociaż z drugiej strony to nie byłbym taki pewien, że całkowicie sprawny umysłowo, bo czasem zdarzyło mu się mówić w wywiadach i nie tylko dziwniejsze rzeczy niż nawet Dead czy Euronymous:
Interview with Count sometime in 91/92
What do you want to do with all false people?
Rip their little sisters heads off, then fuck them in their throat!!! Necro pedo dhilt rules!!!
TITELITURY pisze: nie wymyślił nic nowego i nagrywał pod gry RPG
Okładka albumu to przerysowana okładka gry RPG, a ambientu często się słucha jako tła do takowych gier.
Przynajmniej dla mnie nie wymyślił nic nowego, bo jego wpływów ze świecą szukać w tym, czego słucham. Nagrał coś, o czym lepiej byłoby zapomnieć w obliczu dzisiejszej sceny.
TITELITURY pisze: że twoje myślenie przypomina nieco to znane z przypadków glosicieli teorii spiskowych.
Czyli Varga Vikernesa we własnej osobie ma się rozumieć?

Jednak dla mnie Czarne Legiony to prawdziwy black metal, Varg to najwyżej kulawy prototyp black metalu.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#294

Post yog » 5 mies. temu

Czytałeś kiedyś wywiady z Czarnymi Legionami? :D Ci to dopiero pierdolą.

W ogóle kurwa, kiedyś ludzie pierdolili, że Burzum wymyśliło black metal, dzisiaj już dochodzi do tego, że są tacy, co uważają widocznie, że LLN. Za 10 lat pewnie black metal będzie się zaczynał od DSO.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Eligor
Posty: 23
Rejestracja: 5 mies. temu

#295

Post Eligor » 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
Problem w tym, że powołujesz się przy tym wszystkim na Legiony, które w równym stopniu odpowiadają za orthodox bm, co i za desperacki dsbm.
Meyhnah odszedł z Legionów a to że później pozorował samobójstwa to już inna bajka.
yog pisze: Ale Ty widzę bardzo urażony, że Varg w swojej twórczości raczej stawiał na kreowanie atmosfery bólu nad utraconą wiedzą przodków, niż aury satanizmu :)
Kalka Bathory zagrana kaleko, o czym świadczy, chociażby te jego dziwaczne łączenie Odyna z Szatanem w tym okresie.
W wywiadach stanowczo potępia Euronymousa za wstawianie antylaveyańskich znaczków, a na audycji odczułem wrażenie, jakby się chełpił, że to z jego własnej inicjatywy.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#296

Post yog » 5 mies. temu

No jak wydawał Vampires of Black Imperial Blood, to chyba nie odszedł z Legionów jeszcze, a tym bardziej jak pisał Remains of a Ruined, Dead, Cursed Soul w zdaje się '93-94 roku.

Kalką Bathory to Burzum jest w dosłownie kilku kawałkach z debiutu, w tym oczywiście najbardziej znanym przykładem będzie, pożyczony z Necromansy, This is Huh, Wow. Wkrótce potem to już zupełnie inne granie - transowy, hipnotyczny black metal, będący czymś w stylu blackowych wariacji na temat elektronicznych pejzaży Tangerine Dream, ze strukturą płyt mającą zapewnić bardziej doświadczenie podróży w głąb, niż słuchania piosenek.

Quorthonowi na Blood Fire Death jakoś łączenie Odyna z Szatanem nie przeszkadzało, ale Varg już ble, głupiec? :P Zresztą, kto się przejmuje w black metalu poglądami muzyków :) Przecież większość najbardziej szumnych i buńczucznych wypowiedzi w tym gatunku było wedle tradycji wyłącznie na pokaz.

Jeśli o łączenie Odyna z Szatanem idzie, to bardzo ładnie to podsumowała grecka Necromantia w kawałku Ancient Pride:

You Came And Slaughtered Odin
You Came And Murdered Zeus
Our Gods Became Your Satan
And Satan Became Our God


Swoją drogą - taka ciekawostka - chcąc się upewnić w moich przewidywaniach, sprawdziłem teraz na RYM, jakie zdanie na ten temat ma gawiedź - Filosofem jest tam w rankingu #212 albumem w historii muzyki ;) Wyżej z metalu stoi tylko Black Sabbath, Meta, Slayer, Megadeth, Death, Iron Maiden i Opeth ;) Judas Priest z Painkillerem już 7 oczek niżej od Burzum ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Orkan
Posty: 75
Rejestracja: 2 lata temu

#297

Post Orkan » 5 mies. temu

A na którym miejscu te niepokojące CZORNE LEGINSY?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#298

Post yog » 5 mies. temu

Wampiory na #269 w 1995 roku!!!

Edit: A split Vlad Tepes/Belketre - #126 i 5436 miejsce w HISTORII MUZYKI! (jako album jest klasyfikowany)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Orkan
Posty: 75
Rejestracja: 2 lata temu

#299

Post Orkan » 5 mies. temu

Wszem i wobec wiadomo, że ocenianie płyt na podstawie RYM nie do końca jest...mądre.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2421
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#300

Post TITELITURY » 5 mies. temu

Okładka albumu to przerysowana okładka gry RPG, a ambientu często się słucha jako tła do takowych gier.
To miałem na myśli. Z faktu, że kolesia inspirowała fantastyka, wyciagasz wniosek, że chciał nagrywać muzykę pod sesje RPG. Ale to można powiedzieć o prawie każdym zespole metalowym z nielicznymi wyjątkami jak wspaniała Umbrtka np., hehe.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Wróć do „Black Metal”