Mechaniczne, eteryczne lub syntetyczne brzmienia
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

Re: The Prodigy

#51

Post Blind » rok temu

Wędrowycz pisze:
rok temu
Ło panie, "Break & Enter" to jeden z najlepszych wałków jakie Liam sklepał. Miodność 100%. Uliczny flow i oldschoolowe beaty, a przy tym cholernie klimatyczne cudeńko.
Totalny kosmos. Liam w zajebisty sposób tam rozwija utwór i wprowadza napięcie. Jaram się jak pochodnia czekając na kolejne motywy :D

Tagi:
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#52

Post Vortex » 8 mies. temu

Nowa płyta jest zajebista, formuła może i stara, ale sprawdzona i nadal to buja. Idealny album bez słabego utworu.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3876
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#53

Post Wędrowycz » 8 mies. temu

U mnie własnie nie ma takiej ekscytacji, jest faktycznie dobrze, bo słuchało się bez efektu znużenia, ale jednak porównując do "Music For The Jilted Generation" czy "The Fat Of The Land" jest przepaść dość znaczna. Mimo to jak dotąd łykam wszystko co The Prodigy wypuściło, tyle że ostatnie albumy już bardziej współczesne są, choć przy użyciu często oldschoolowych brzmień i urządzeń.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#54

Post Vortex » 8 mies. temu

A ja właśnie wolę to współczesne, "Invaders Must Die" też uwielbiam, za to te wcześniejsze mam tylko w pamięci odnotowane.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#55

Post Nebiros » 8 mies. temu

Vortex pisze: Nowa płyta jest zajebista, formuła może i stara, ale sprawdzona i nadal to buja. Idealny album bez słabego utworu.
A to jakaś nowa płyta wyszła?


Ćpuny z Prodigy to chyba jedna z moich ulubionych nie-metalowych ekip. Słucham często i gęsto. Najlepsze zdecydowanie Music for i Fat of, ale tak samo chyba uwielbiam debucik i Always. Za samo spitfire nie da się nie uwielbiać czwóreczki.

Następne już takiego wrażenie nie zrobiły, chociaż wiadomo, że jak coś wychodzi od P. to musi być zajebiste.

Generalnie muza się w chuj sprawdza do treningów i innej wzmożonej aktywności fizycznej, energia aż kipi.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3876
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#56

Post Wędrowycz » 8 mies. temu

Bo energetycznie jest w ich muzyce od zawsze, już "Experience" w tamtych czasach było mocno dynamiczne. W zasadzie to ja tam łykam wszystko co wypuścili, najbardziej to wspomniane wyjżej "Music For The Jilted Generation" i "The Fat Of The Land", potem nieco niżej "Experience" i "Invaders Must Die", a następnie pozostałe 3.

A "Spitfire" to świetny wałek, z odpowiednim kopem.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#57

Post Vortex » 8 mies. temu

Nebiros pisze:
8 mies. temu
Vortex pisze: Nowa płyta jest zajebista, formuła może i stara, ale sprawdzona i nadal to buja. Idealny album bez słabego utworu.
A to jakaś nowa płyta wyszła?
Lekko

Obrazek
"Between Shit and Piss we are Born"
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#58

Post deathwhore » 8 mies. temu

Nigdy za bardzo nie lubiłem, dla mnie to taka muzyka, że trzeba się nałykać jakichś piguł i skakać, bo tak do słuchania to się nie nadaje. Owszem, są dobre patenty, ale przemielone, przemaglowane po tysiąc razy, do porzygu.
Oblech
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#59

Post Nebiros » 8 mies. temu

deathwhore pisze:
8 mies. temu
Nigdy za bardzo nie lubiłem, dla mnie to taka muzyka, że trzeba się nałykać jakichś piguł i skakać, bo tak do słuchania to się nie nadaje. Owszem, są dobre patenty, ale przemielone, przemaglowane po tysiąc razy, do porzygu.
To się nałykaj piguł i załączaj :P

Nowa płyta poleciała - fajne, no ale tak jak w przypadku tych ostatnich dokonań... za mało tam starego Prodigy, a za dużo nowego. Pewnie jeszcze przesłucham pare razy w ramach formalności, ale zostanę raczej przy pierwszej czwórce :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#60

Post yog » 8 mies. temu

Mnie to oni od Invaders Must Die nie ruszają już zupełnie, a i Always Outnumbered, Never Outgunned nigdy nie byłem wielkim miłośnikiem, więc tej nowej szczerze mówiąc nawet mi się nie chce włączać. Z tym, że dla mnie to ogólnie jest taki zespół, że fajnie sobie włączyć 1-2 kawałki, ale już cała płyta to dla mnie trochę za dużo jest. Szczęśliwie sporo hitów mieli, to sobie można różne rzeczy włączyć, zależnie od nastroju ;)

A jak kto przegapił coś takiego, jak The Dirtchamber Sessions Volume One, to niech czym prędzej nadrabia, bo dobre to w chuj i jeszcze trochę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#61

Post Nebiros » 8 mies. temu

No bo Always... jest trochę inna niż poprzednie. Z Rave'u niewiele tam zostało i zaczęło się to przaśne melodiowanie i przyśpiewki, które dzisiaj u nich dominują, tyle że wtedy to było dosyć świeże i jak dla mnie, muza na tamtym krążku miała większe jebnięcie niż potem :) Na swój sposób ich muza kiedyś była, powiedzmy, "surowsza" niż dzisiaj i bardziej bezpośrednia, co mi osobiście bardziej odpowiadało.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#62

Post deathwhore » 8 mies. temu

Załączam Juno Reactor i nie muszę nic łykać ;) Dla mnie to całe Prożydy to strasznie przereklamowany temat.
Oblech
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#63

Post pit » 8 mies. temu

Kiedy Prodigy to muzyka do tańczenia, a Juno Reactor do oglądania Jodorowskiego. To się kiepsko łączy.

It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#64

Post yog » 8 mies. temu

Juno Reactor to muzyka do zasypiania na stojąco :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#65

Post pit » 8 mies. temu

yog pisze:
8 mies. temu
Juno Reactor to muzyka do zasypiania na stojąco :P
Czyli inaczej głęboki trans. Medytacyjne sprawy.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
pitbull
Posty: 80
Rejestracja: 2 lata temu

#66

Post pitbull » 7 mies. temu

:D Oj, słuchało się kiedyś, obecnie nie ma to u mnie startu do rocka/metalu.
KRZYSZTOF KAROŃ: www.historiasztuki.com.pl www.wiedzaspoleczna.pl kanał www.youtube.com/HISTORIASZTUKI2011 oraz czwartkowe programy z Krzysztofem Karoniem o 19:00 w telewizji wRealu24.pl https://www.youtube.com/channel/UCiwsDg ... Q/featured
Molotow 666
Master Of Reality
Posty: 256
Rejestracja: rok temu

#67

Post Molotow 666 » 7 mies. temu

yog pisze:
8 mies. temu
Mnie to oni od Invaders Must Die nie ruszają już zupełnie, a i Always Outnumbered, Never Outgunned nigdy nie byłem wielkim miłośnikiem, więc tej nowej szczerze mówiąc nawet mi się nie chce włączać. Z tym, że dla mnie to ogólnie jest taki zespół, że fajnie sobie włączyć 1-2 kawałki, ale już cała płyta to dla mnie trochę za dużo jest. Szczęśliwie sporo hitów mieli, to sobie można różne rzeczy włączyć, zależnie od nastroju ;)

A jak kto przegapił coś takiego, jak The Dirtchamber Sessions Volume One, to niech czym prędzej nadrabia, bo dobre to w chuj i jeszcze trochę.
Tak sesja z miksami wydana w '99 to bardzo ciekawe wydawnictwo... Pewnie trochę zapomniane ale kto zna ten szanuje na swój sposób... Fuck to już 20 lat będzie w tym roku od dnia premiery... Ja jebie ale czas ucieka... Z THE PRODIGY kompletuje wszystko jak leci... Mam ich wydawnictw grubo ponad 70 CD, MC, LP. Najznamienitszym album jest "The Fat Of The Land". Dzieło muzyki elektronicznej!
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3876
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#68

Post Wędrowycz » 7 mies. temu

Bynajmniej nie zapomniane, wczoraj właśnie "The Dirtchamber Sessions Volume One" słuchałem i jest to fenomenalny mix. Elegancko łączące Sex Pistols, Beastie Boys, Chemical Brothers i np. Barry White'a ;) Wszystko płynnie wymieszane i podane w jednolitym breakbeatowym sosie. Tak należy słuchać (zróżnicowanie) i miksować (udanie).
Odium Humani Generis
pitbull
Posty: 80
Rejestracja: 2 lata temu

#69

Post pitbull » 6 mies. temu

:) Prodidż to już zamierzchłe czasy, za bardzo idą na łatwiznę i tworzą mocno koniunkturalne, przewidywalne kawałki obecnie.
KRZYSZTOF KAROŃ: www.historiasztuki.com.pl www.wiedzaspoleczna.pl kanał www.youtube.com/HISTORIASZTUKI2011 oraz czwartkowe programy z Krzysztofem Karoniem o 19:00 w telewizji wRealu24.pl https://www.youtube.com/channel/UCiwsDg ... Q/featured
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#70

Post yog » 5 mies. temu

Podobno nie żyje Keith Flint.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#71

Post Vortex » 5 mies. temu

Właśnie czytam na onecie fack 49 lat ja pierdole.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#72

Post yog » 5 mies. temu

Pewnie żył za trzech ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#73

Post Vortex » 5 mies. temu

Nie no to to wiadomo, jednak Lemmy król ;)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2407
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#74

Post TITELITURY » 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
Pewnie żył za trzech ;)
Ćpał za trzech, to na pewno. A ile jeszcze miał czasu na życie, tego się nie dowiemy.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#75

Post yog » 5 mies. temu

więcej kokainy = więcej energii = więcej życia ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Sacrum_Profanum
Posty: 64
Rejestracja: 8 mies. temu

#76

Post Sacrum_Profanum » 5 mies. temu


To wrzucam sentymentalnie. Kurwa przykra wiadomość z tym Keithem, kawał dobrej muzy z chłopakami zrobil.
JAK DALEKO BYŚ SIĘ POSUNĄŁ, BY W SOBIE ZNIECZULICE ZNALEŹĆ? BO JA DWIE ULICE DALEJ..
Awatar użytkownika
mork
Fallen Angel Of Doom
Posty: 317
Rejestracja: rok temu

#77

Post mork » 5 mies. temu

Obrazek
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#78

Post pit » 5 mies. temu

Wielka szkoda. Zawsze wolałem kawałki Prodigy gdzie nie oszczędzali na wokalach.

Requiem:
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 754
Rejestracja: 2 lata temu

#79

Post dj zakrystian » 5 mies. temu

Ciekawe czLiam pociagnie temat czy juz koniec Prodiza
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#80

Post pit » 5 mies. temu

Może pociągnąć, a może zmieni nazwę.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#81

Post yog » 5 mies. temu

Niech nagra drugi wolumin Dirt Chamber Sessions w końcu ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 754
Rejestracja: 2 lata temu

#82

Post dj zakrystian » 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
Niech nagra drugi wolumin Dirt Chamber Sessions w końcu ;)
No bym sie nie pogniewal . Przed chwila wyczytalem ze Keith walnal samoboja. Ciekawe ile w tym prawdy
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#83

Post yog » 5 mies. temu

A co, uważasz, że podano taką przyczynę, żeby płytek więcej sprzedać? Może nie chciał być zapamiętany jako dziadek ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Molotow 666
Master Of Reality
Posty: 256
Rejestracja: rok temu

#84

Post Molotow 666 » 5 mies. temu

Nie mogę dojść do siebie po tej informacji... Kurwa już Red Label mi się kończy a singiel "Firestarter" przeleciał ze 15 razy... Ból straszny... Jakbym co najmniej stracił kogoś z rodziny... Ja pierdole, że nikt Keith'a niedopilnowal... Kurwa co mu do głowy przyszło....
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#85

Post Nebiros » 5 mies. temu

Akurat ostatnio u mnie kilkukrotnie leciały wszystkie najlepsze materiały, od debiutu aż po Always... i mruczałem sobie pod nosem jak ta ich muza się nigdy kurwa nie zestarzeje. Naprawdę w chuj szkoda typa, uwielbiałem oglądać teledyski z jego pojebanymi wygibasami i wymalowaną mordą - nie spotkałem się jeszcze z tak odjechaną charyzmą u innego artysty : )
Ciekawe co teraz z nimi będzie, bo jakby nie patrzeć, od samego początku chyba wraz z Liamem był mózgiem całej ekipy. Grali nawet na kiczowatym Open'erze u mnie w Gdyni, ale ja oczywiscie nie raczyłem ruszyć dupska mysląc, że jeszcze będę miał na to niejedną okazję....

Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#86

Post yog » 5 mies. temu

Nebiros pisze:
5 mies. temu
Ciekawe co teraz z nimi będzie, bo jakby nie patrzeć, od samego początku chyba wraz z Liamem był mózgiem całej ekipy.
Taaa kurwa, jasne. Typ tam wcześniej tańczył, a dopiero od Firestartera jest wokalistą (części utworów). Zaraz się okaże, że Prodigy to on, jak myślałem w tym 1996 roku :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#87

Post Nebiros » 5 mies. temu

Oni wokalem się od zawsze dzielili, więc wiadomo, że nie jest jedyną osobą za to odpowiedzialną. Nie znam aż tak doglębnie ich historii, znajomosć konczyłem na muzie, więc nie wiem kiedy zaczął się udzielać muzycznie i produkcyjnie, ale bardziej chodzi mi o to, że dla bardzo wielu osób ( w tym dla mnie) na słowo Prodigy przed oczami od razu staje Howlett razem z Flintem, także wkładu w zespół od początku jego istnienia chyba mu odebrać nie idzie ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#88

Post yog » 5 mies. temu

Nebiros pisze:
5 mies. temu
więc nie wiem kiedy zaczął się udzielać muzycznie i produkcyjnie
A zaczął?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#89

Post Nebiros » 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
A zaczął?
Sugerujesz, że wokalista nie udziela się muzycznie? ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#90

Post yog » 5 mies. temu

No wiesz, co innego pisanie muzy, a co innego zaśpiewanie gotowego aranżu :)

Sprawdziłem sobie, no i zaczął coś tam pisać chyba i produkować ewentualnie na Fat of the Land, jest w creditsach autorskich 3 kawałków. Przy czym do Always Outnumbered, Never Outgunned nie tylko nic nie napisał, ale i w niczym nie zaśpiewał. Na Invaders Must Die - 3 kawałki jego. Dalej mi się nie chce sprawdzać ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#91

Post Nebiros » 5 mies. temu

Na siłę się czepiasz. Wokalista = muzyk. Członek zespołu zajmujący się wokalem. Poza tym bardzo wątpię, żeby w takiej ekipie Flint dostawał dopięty na ostatni guzik, gotowy kawałek i polecenie od Liama: masz nagrać wokal. Samo dzielenie się pomysłami, co by gdzie dorzucić, co pasuję, co nie itd to jest składanie muzy i uczestniczenie w jej powstawaniu. Nie będę przeca grzebał w creditach każdej płytki, żeby stwierdzić czy szkoda mi Flinta bo nagrał to i to, czy nie, bo jest napisane, że był TYLKO wokalistą i tancerzem... no kurwa yogi
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#92

Post yog » 5 mies. temu

No przy kimś, kto klei bity, układa melodie itp to wokalista jest stosunkowo mało odpowiedzialną rolą, a w przypadku Prodigy to wszyscy uważają od zawsze, że to w sumie jest kapela (była) typa, który przez pierwszych 6 lat uczestnictwa w projekcie tańczył do muzy granej przez Liama ;) Nie wiem, może sam czegoś nie ogarniam, ale dla mnie to jest nieco śmieszne.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#93

Post Nebiros » 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
No przy kimś, kto klei bity, układa melodie itp to wokalista jest stosunkowo mało odpowiedzialną rolą, a w przypadku Prodigy to wszyscy uważają od zawsze, że to w sumie jest kapela (była) typa, który przez pierwszych 6 lat uczestnictwa w projekcie tańczył do muzy granej przez Liama ;) Nie wiem, może sam czegoś nie ogarniam, ale dla mnie to jest nieco śmieszne.
Skoro tak wszyscy uważają to skąd ta globalna muzyczna żałoba nad Flintem? ;)

Dla mnie szukanie w creditach płyt za co on był odpowiedziałny, żeby udowodnić, że miał niewielki wkład w muzę Prodigy i pomniejszyć jego znaczenie w zespole to jest totalne rozszczepianie gówna na atomy. To raz.
A dwa - to nie jest metal, że się tylko stoi i ryczy do mikrofonu. Jego taniec, image, wokal itd były nierozłączne z muzą P. Tu chodzi w dużej mierze o wizerunek. Charakterystyczna morda i choreografie w każdym teledysku, a tych mieli niemało, to jak tu nie uważać, że był w chuj ważnym członkiem zespołu?
A poza tym, przecież wiadomo , że sporo hiciorskich melodii z ich kawałków to remiksy konkretnych sampli czy fragmentów innych utworów - bity też się kopiuje, wkleja, wszystko się robi na elektronice etc nie róbmy z Liama Chopina.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 958
Rejestracja: rok temu

#94

Post Pan Efilnikufesin » 5 mies. temu

Najgorsze jest to ze wydawali plyty bez plakatow.






R.I.P
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#95

Post yog » 5 mies. temu

Nebiros pisze:
5 mies. temu
yog pisze:
5 mies. temu
No przy kimś, kto klei bity, układa melodie itp to wokalista jest stosunkowo mało odpowiedzialną rolą, a w przypadku Prodigy to wszyscy uważają od zawsze, że to w sumie jest kapela (była) typa, który przez pierwszych 6 lat uczestnictwa w projekcie tańczył do muzy granej przez Liama ;) Nie wiem, może sam czegoś nie ogarniam, ale dla mnie to jest nieco śmieszne.
Skoro tak wszyscy uważają to skąd ta globalna muzyczna żałoba nad Flintem? ;)
90% żalów wynika z przekonania, że koleś stoi za muzyką Prodigy, moim skromnym zdaniem.

Co do "to nie metal" - jakie to ma znaczenie, MDB bez Aarona to by nie było MDB, Prodigy bez Keitha na wokalu sobie jakoś radziło częściej niż rzadziej :)

Jeśli przy ustalaniu, kto jest autorem muzy zaglądanie w creditsy to dla Ciebie rozszczepianie gówna na atomy to spoczko xD

Odnośnie samplowania - można samplować wykurwiście, jak Liam na Dirt Chamber Sessions czy DJ Shadow na Entroducing, a można sobie ot tak sample podjebywać jak jaki Tede i na to kłaść wokale. To jak porównywać Usaina Bolta do dziecka, co było najlepsze w klasie na sześćdziesiątkę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 421
Rejestracja: 2 lata temu

#96

Post Nebiros » 5 mies. temu

No jak ktos uważa, że to Keith stoi za muzą, to już jego problem. Dla mnie wizerunkowo ważna facjata i tyle, dlatego wg mnie jego smierć to duża dla nich strata. No ale skoro uważasz, że był mało istotnym członkiem Prodigy to ok.

Akurat dla mnie Aaron jest na tyle skupiającym całą uwagę na sobie elementem, że nie wyobrażam sobie MDB bez niego. Jasne, Prodigy bez Keitha na pewno sobie poradzi, o ile będą chcieli kontynuować działalnoć oczywiscie. Chociaz jak ktos slucha ich troche wiecej niż tylko 3 hitów raz na pół roku, to raczej będzie miał problem z przyzwyczajeniem się do braku tak znaczącej twarzy.

Czy ja gdziekolwiek napisałem, że Liam chujowo sampluje? Robi to zajebiscie. On stoi za samplerami i elektroniką i ogarnia muzę. Keith popierdalał z mikrofonem, spiewał, władał wizerunkiem ekipy i robił zajebisty show, więc był równie istotnym członkiem załogi... tyle.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#97

Post yog » 5 mies. temu

Ja też przecież nie napisałem, że był mało istotnym członkiem Prodigy, ale nadmieniłem, że większość trochę przecenia jego rolę, mimo wszystko i mam wrażenie, że Ty również, choć dużo słuchasz, potwierdziłeś, że w przypadku tej formacji najważniejszy dla ludzi był nie autor muzyki, a frontman.

I nie ukrywam, że ja też do końca pewnie będę kojarzył ten zespół przede wszystkim z szokiem, jaki wywołała ta morda w tunelu, kiedy miałem 8-9 lat.

Skąd to władanie wizerunkiem ekipy wziąłeś? xD
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1955
Rejestracja: 2 lata temu

#98

Post DiabelskiDom » 5 mies. temu

Nebiros pisze:
5 mies. temu
Skoro tak wszyscy uważają to skąd ta globalna muzyczna żałoba nad Flintem? ;)
Globalna żałoba przynajmniej w przypadku znakomitej większości ludzi wrzucających smutne emotki i najbardziej znane utwory The Prodigy wynika z trendu i chęci bycia jak każdy dookoła. Wszyscy wrzucają Prodigy więc wrzucam i ja ;)

Natomiast co do roli Flinta w samym zespole to powiem tylko, że odkąd pamiętam był on "typem co odpierdala w teledyskach i na koncertach pod muzykę pisaną przez Liama". Tak mi przedstawiali jego sylwetkę starsi koledzy jak się zapoznawałem z twórczością. Niedawno w sumie dowiedziałem się, że on cokolwiek poza tym robił w kapeli ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#99

Post yog » 5 mies. temu

Ja to sam w 30 Tonach usłyszałem, a nie mi koledzy musieli polecać!!! ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1955
Rejestracja: 2 lata temu

#100

Post DiabelskiDom » 5 mies. temu

A czy gdzieś napisałem, że koledzy mi polecali, panie "umiem czytać ze zrozumieniem"? ;)
Panzer Division Nightwish

Wróć do „Industrial / Ambient / Electronic”