"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11533
Rejestracja: 3 lata temu

Goatlord

Post yog » 2 lata temu

Obrazek Goatlord powstaje w 1985 roku w Las Vegas i gra muzykę z pogranicza death, black i doom metalu z wpływami thrashu. Podobno do 1986 roku jedynym członkiem jest basista, niejaki Hal Floyd. Nie wytrzymuje on jednak nawet do pierwszego demosa, zaś mózgiem Goatlord w czasie działalności zespołu jest gitarzysta - Joe Frankulin. O jego żałosnym końcu poniżej.

Obrazek
W 1987 roku Goatlord nagrywa swoje pierwsze demo, na którym gra death metal z solidnymi wpływami satanistycznego speed metalu - pierwszego Slayera, Possessed, Hellhammera czy krzyżackiego Sodom. Do tego dorzucają rytualistyczny element powtarzalności nieśpiesznych motywów z chorymi, ale przebojowymi refrenami. W światku tape-traderów taśma zyskuje miano Forever Black Dwell in Hell, będącą frazą zaczerpniętą z utworu Unholy Black Slut. Zaczynający to demo Possessed Mutants of War (później przemianowany na Possessed Soldiers of War) przypomina dokonania Winter w bardziej mantrycznej odsłonie, a jednocześnie zwiastuje The Gate of Nanna Beherita. Jestem przekonany, że Finowie w początkowym okresie swojej działalności słuchali Goatlord.



Na drugim, uroczo ilustrowanym demo z 1988 roku - Sodomize the Goat - zespół wchodzi na mniej przyswajalne rejestry, znacznie zwalnia, pojawiają się dronujące gitary, piłujące riffy rodem z Winter poparte rytmiką spowolnionego marszu. Stare kawałki w nowych wersjach stają się nagle dwukrotnie dłuższe, dwa mają już przeszło 9 minut. Grają jednostajnie, ale ich utwory nie są pozbawione pewnej przebojowości - jakiejś ukrytej, groteskowej melodii szaleństwa. Przypuszczalnie członkowie Goatlord nigdy wcześniej ani nigdy później nie biorą tyle kwasu, co podczas nagrywania tej taśmy.

To demo cieszy się na tyle dużym uznaniem, że Nuclear War Now! przy wydawaniu reedycji w 2015 roku wykłada hajs na identyczny (jeśli nie ten sam) co oryginalny vintage Vestafire 4-track recorder użyty w 1988 roku do wykonania ponownego masteringu i mixu. Zajął się nim James Plotkin, znany m.in. z Khanate czy O.L.D., a pilnował go sam Joe Frankulin.

Joe Frankulin uważa, że długość kompozycji na Sodomize the Goat wymknęła się spod kontroli, natomiast wokalista Ace Still chce kontynuować ten kierunek, dalej spowalniać muzykę kapeli i rozwijać doomowe pasaże. W wyniku braku zgody w tej kwestii Ace opuszcza kapelę, by założyć Doom Snake Cult. W 1991 roku zespół nagrywa kolejne demo zawierające 2 nagrane ponownie kawałki, w których obowiązki wokalisty dzielą basista Jeff oraz Mitch Harris, gitarzysta Napalm Death od 1989 roku.

W tym składzie, z Mitchem Harrisem za mikrofonem, w 1991 roku Goatlord rejestruje dla niemieckiego Turbo Records swój pierwszy album, Reflections of the Solstice. W zasadzie wszystko było już gotowe, a całość potrzebowała jedynie drobnych poprawek, gdy Ace Still postanowił, że chętnie dołączyłby do kapeli ponownie. Powrócił na chwilę i nagrał wokale na płytę jeszcze raz, jednak nieświadomie wykorzystał do tego taśmy z wcześniejszym nagraniem wokalu Mitcha. Z tego powodu nie usłyszymy darcia mordy gitarzysty Napalm Death na żadnym utworze z tego albumu oprócz Sacrifice - pozostały materiał przepadł bezpowrotnie. Wszystkie kawałki z albumu pojawiły się już w 1988 roku w innych wersjach na Sodomize the Goat, jednak Goatlord na Reflections of the Solstice używa elektronicznego zestawu perkusyjnego, co nadaje nagraniu ciekawy, nieco odhumanizowany charakter.

Obrazek
Autorem okładki jest twórca połowy narysowanych kiedykolwiek Bafometów, Christophe Moyen, który ostatnio popisał się m.in. na okładce belgijskiego Possession. Dopiero w 1992 roku album wychodzi w USA, pod zmienioną nazwą Goatlord i z nową okładką, również wykonaną przez Moyena. Ta wersja zaczyna się od bonusowego utworu, Voodoo Mass. W tym kawałku pojawia się Chris Gans, zajmujący teraz w kapeli miejsce Ace za mikrofonem.

Obrazek

W 2003 roku nakładem From Beyond Productions wychodzi kompilacja pierwszych nagrań kapeli - Disorted Birth: The Demos. Znajdują się na niej kolejno: demo Sodomize the Goat z 1988 roku oraz demo z '87 i promo z '91.

Na splicie z Nunslaughter znajdziemy wykonany przez Dona i Jima Sadista cover The Fog z repertuaru Goatlord. W 2015 roku Nuclear War Now! wydaje kompilację z demosem z 1987 roku oraz nagraniem z próby z 1988. Wcześniej niepublikowany materiał z rehearsala udostępnia ze swoich przepastnych archiwów Don of the Dead. Przynajmniej na części kawałków Ace Still oprócz obowiązków wokalisty gra na basie.

W 2007 Nuclear War Now! wydaje The Last Sodomy of Mary - kompilację nagrań z prób z materiałem napisanym już po nagraniu debiutu. Utwory te miały znaleźć się na drugim albumie kapeli, jednak z powodu braku optymizmu członków kapeli po powrocie z pierwszej większej trasy i koncertach przed znaczniejszą publicznością, te plany nie doszły do skutku. Kawałki te zarejestrowano w różnych stadiach ich rozwoju, toteż niektóre nie mają jeszcze tekstu itp. Stylistycznie Goatlord wraca do bardziej thrashującego brzmienia i szybszego grania, jakim parał się na demo z '87. Wydawnictwo zawiera m.in. covery Kiss czy House of the Rising Sun.



W 2015 roku Nuclear War Now! wydaje liczne reedycje materiałów Goatlord, a lider kapeli - Joe Frankulin - próbuje reaktywować kapelę na koncert w Niemczech, jednak plan ten spala na panewce. Tym faktem Fankulin jest, zdaje się, nieco sfrustrowany:
Some of you might have heard that I've been trying to get a Goatlord reunion happening to play at the NWN Festival in Germany. Sadly, that looks like it is not going to happen. As much as I tried, I couldn't get Jeff Nardone and Ace Still to agree to do it. Apparently Jeff Nardone is afraid of flying. Yes, that's right. The reason that is preventing Goatlord from reuniting again and to play in Germany is because the drummer is afraid of flying. Sorry everyone. I apologize for this.
Niestety, postanawia o sobie przypomnieć w mniej chwalebny sposób...

Pewnego poranka Frankulin strzela do sąsiadki, Jennifer Bagley Donoso, w jej własnym mieszkaniu, w którym w tym czasie przebywa trójka dzieci. Kobieta ginie na miejscu. Jej córka ucieka do sąsiadów wezwać pomoc, jednak nim policjanci docierają na miejsce zdarzenia, Joe Frankulin ucieka do swojego domu z synem zamordowanej chwilę wcześniej kobiety. Mundurowi po chwili słyszą strzały - podają później, że nie mogąc nawiązać kontaktu z napastnikiem wchodzą przez garaż do jego domu, gdzie znajdują ciało jego oraz porwanego chłopca.

Jeden z sąsiadów mówi, że przed tragedią Frankulin cieszy się zaufaniem, chociaż często wspomina, że jest spłukany, dlatego sąsiedzi oferują mu jakieś prace ogrodowe itp. Niedaleko jego garażu często bawiły się dzieci, budował im rampy dla rowerów. Jednak dzieci przestają się pokazywać pod domem, którego właścicielką była zmarła w 2007 roku matka Joe Frankulina. W wolnym czasie, prócz montowania ramp dzieciakom, koleś jest administratorem strony o tematyce snuff o nazwie bloodshows.com.

Anonimowy sąsiad przyznaje dziennikarzom, że były muzyk zachowuję się podejrzanie w okresie poprzedzającym morderstwo. Sprzedaje większość dobytku, barykaduje dom, zakrywa okna deskami i znakami drogowymi. Policja jest wzywana do niego wielokrotnie - przyjeżdżają, żeby sprawdzić, czy wciąż żyje. Ostatni raz kilka na dni przed morderstwami zakończonymi samobójstwem.

21 maja 2017 roku, po kilku dniach w szpitalu z powodu ciężkich obrażeń głowy i ataku serca umiera wokalista kapeli - Ace Still.
facebook Doom Snake Cult pisze:We are devastated to announce that our singer Ace died this morning. He fell and landed on his head a few days ago. He was put on life support due to severe head trama and heart attack. His brain was so badly damaged he passed away today.
RIP Ace
Please celebrate his life by playing and sharing his music.
Dyskografia:
1987 - Demo '87 [demo]
1988 - Sodomize the Goat [demo]
1991 - Promo '91 [demo]
1991 - Reflections of the Solstice
1992 - Goatlord
2003 - Distorted Birth: The Demos [kompilacja]
2004 - Foreshadow / Reaper of Man [split z Nunslaughter]
2007 - The Last Sodomy of Mary [kompilacja]
2015 - Demo'87 / Reh'88 [kompilacja]
Klasyczny skład:
Ace Still - Vocals (zm. 2017)
Joe Frankulin - Guitars (zm. 2015)
Jeff Schwob - Bass
Jeff Nardone - Drums

Ostatni skład:
Jeff Schwob - Bass, Vocals (1986-1997)
Jeff Nardone - Drums (1986-1997) ex-Spun in Darkness
Joe Frankulin (R.I.P. 2015) - Guitars (1986-1997)
Chris Gans - Vocals (1991-1997)
▼ Byli muzycy
Hal Floyd - Bass (1985-1987)
Ace Still - Vocals (1986-1991) (R.I.P. 2017) ex-Doom Snake Cult
▼ Muzycy koncertowi
Mitch Harris - Vocals Absolute Power, Defecation, Menace, Napalm Death, Righteous Pigs, ex-Meathook Seed, ex-Regurgitation
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Goatlord/4230
BC: https://nuclearwarnowproductions.bandcamp.com/music
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1083
Rejestracja: 2 lata temu

Post pp3088 » 2 lata temu

yog pisze: Gdyby ktoś nie wiedział - Goatlord to tacy jakby pionierzy death/doomu, grali taką wolniejszą wersję Slowly We Rot. Gitarzysta pretenduje do miana największego patola w metalu.

Ta kapela nigdy mi się nie spodobała, wolę Necro Schizmę, dużo lepsze.

Co do gitarzysty to jestem bardzo zainteresowany! Dawaj info.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11533
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 lata temu

Nie wdając się w szczegóły - zabił sąsiadkę, jej 8-letniego syna, siebie, wcześniej był adminem jakiejś stronki snuff. Głupio to może zabrzmi, ale trochę słychać w tych jego zamulastych riffach tę nienajlepszą kondycję psychiczną.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2975
Rejestracja: 3 lata temu

Post deathwhore » 2 lata temu

Z Goatlord to jest tak, że ich muzyka jest wkurwiająca i wciągająca jednocześnie. Już myślisz, że w końcu zmienią riff, że zagrają coś innego, a tu jeb, po raz milionowy wkręca się w łeb ten chory, trójdźwiękowy motyw. Długo musiałem się przekonywać, ale w końcu polubiłem.
Nebiros pisze:
4 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11533
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 lata temu

deathwhore pisze:
2 lata temu
Z Goatlord to jest tak, że ich muzyka jest wkurwiająca i wciągająca jednocześnie. Już myślisz, że w końcu zmienią riff, że zagrają coś innego, a tu jeb, po raz milionowy wkręca się w łeb ten chory, trójdźwiękowy motyw.
Bardzo trafne spostrzeżenie.

Edit: Założyłem wątek albo raczej napisałem encyklopedię i przeniosłem tu część postów.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11533
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 lata temu

Sado-maso strach na wróble:

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2968
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Post Vexatus » 2 lata temu

Materiał z "Reflections of the Solstice" wymiata! Do dzisiaj czasem słucham tej płyty z wielką przyjemnością. pamiętam, że w połowie lat 90-tych po eksplozji dobrze wyprodukowanych płyt DM i BM część znajomych śmiała się ze mnie, że lubię słuchać takiego ślamazarnego gówna z fatalnym brzmieniem i beznadziejną perkusją. :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2176
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » miesiąc temu

Dużo ostatnio puszczam Reflections of the Solstice, oj dużo. Kwintesencja obrzydliwego, powolnego, topornego, śmierdzącego, ciągnącego się, odrażającego i prymitywnego metalu. Od siebie dodam, że absolutnie fantastycznego w swojej chamskiej rozlazłości i owym prymitywizmie. Po prostu rozpływam się słuchając rozpędzających się gitar, które ni stąd ni zowąd stają w miejscu i zaczynają rzeźbić zapętlony, powolny, rzężący motyw na szkielecie z nie mniej transowej perkusji. Do tego zapluwający się i zagrzewający do pierdolnięcia pięścią w ścianę tudzież głowę matki czy ojca Ace Still, z którym nie sposób nie skandować POSESD! SOLDŻERS! OF ŁOOOOR! czy innego A-CID OR-DŻI. I jak tu nie włączyć po raz wtóry?

PS. Duży album Doom Snake Cult, czyli zespół w którym wspomniany wyżej Ace udzielał się po nagraniu debiutu Goatlord to też dobry kawałek muzyki, choć osobiście uważam, że ciut zbyt mało tu tej potępieńczej aury, która charakteryzowała tych drugich. Mniej tu blacku a więcej death/doomu, chociaż podanego w nieco narkotycznej, kwaśnej zupie. Tak czy inaczej, miłośnikom pełniaka Goatlord również mogę polecić.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11533
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » miesiąc temu

Vexatus pisze:
2 lata temu
pamiętam, że w połowie lat 90-tych po eksplozji dobrze wyprodukowanych płyt DM i BM część znajomych śmiała się ze mnie, że lubię słuchać takiego ślamazarnego gówna z fatalnym brzmieniem i beznadziejną perkusją. :)
To fatalne brzmienie (szczególnie gitary tu brzmią cienko jak sik pająka) i elektroniczna perkusja powodują, że ta płyta ma jakiś taki klimat kosmicznej, mroźnej pustki jak z okładki Soulside Journey, dzięki któremu zdaje się to być jeszcze bardziej nieludzkie i chore, obce jakieś, a jednak słuchasz tych kawałków o idiotycznych tytułach jak Chicken Dance czy Acid Orgy jak zahipnotyzowany.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Death Metal”