Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1517
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Temple of Void

Nucleator 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Kolejny stosunkowo młody zespół, który na swoich wydawnictwach serwuje tony brudu i obłąkańczej atmosfery. Grupa o nazwie Temple of Void pochodzi z amerykańskiego Detroit i do tej pory wydała dwa zajebiste longplaye zawierające pięknie mielący death metal z elementami doomu przywołujący skojarzenia z Hooded Menace, Bolt Thrower czy Asphyx.

Pierwszy pełniak to Of Terror and the Supernatural z 2014 - 50 minut ciężkich riffów, grobowego wokalu Mike Erdody'ego i niepokojących zwolnień. Już przy pierwszym The Embalmer's Art odpadam - jakie to jest kurwa dobre! A przecież są tam jeszcze takie śmiercionośne strzały jak powolny Invocation of Demise, piękny akustyczny przerywnik To Carry This Corpse Evermore czy uzbrojony w mocarne riffy Exanimate Gaze. Muzyka idealna do pracy w prosektorium.

Trzy lata później wychodzi drugi album, Lords of Death, który moim skromnym zdaniem kopie spocone dupska jeszcze mocniej niż debiut. Tutaj nie ma żartów - ponownie mamy multum ciężkich riffów, gniotące rytmy i funeralny nastrój, a wszystko obleczone w znakomitą, selektywną produkcję. Kompozycje są zróżnicowane - raz stawiają na budowanie chorego klimatu jak obleczony w fenomenalne melodie Graven Desires, innym razem na mordowanie w średnich tempach (A Watery Internment). Piękny album, piękny zespół. Czekam z niecierpliwością na dalsze kroki Amerykanów.

Dyskografia:
2013 - Demo MMXIII [demo]
2014 - Of Terror and the Supernatural
2017 - Lords of Death



Skład:
Brent Satterly - Bass (2013-present)
Jason Pearce - Drums (2013-present)
Alex Awn - Guitars (2013-present) Hellmouth, ex-Coalition
Mike Erdody - Vocals (2013-present) Acid Witch, Failed, Nuke, Harbinger, ex-Borrowed Time
Don Durr - Guitars (2017-present) ex-The Plague, ex-Writhing, ex-Scorned Deity (live), ex-Trephine
▼ Byli muzycy
Eric Blanchard - Guitars (2013-2017) ex-.Nema, ex-Kathode
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Te ... 3540364788
BC: https://templeofvoid.bandcamp.com/music
FB: https://www.facebook.com/TempleOfVoid
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
deathwhore
Tormentor
Posty: 3125
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Mam demówę, jest super. Pewnie kiedyś nadrobię albumy.
Nebiros pisze:
6 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2708
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 2 lata temu

To jest porządny kawałek death/ doomu z naleciałościami tej tam muzyki z pasa biblijnego, jak oni ją zwą, stoner rock ? Southern metal ? Co jest dziwne, bo kapela pochodzi z północy bodajże. No, przynajmniej ja tam słyszę takie naleciałości. Jest ciężko, są zajebiste klawisze, czy czy co tam, słowem zajebisty zespół. Chwaliłem już wcześniej w "czego właśnie słuchasz" no i się band tematu doczekał. Bardzo słusznie, bo wart obadania. Ta 2. płyta trafiła do mojego rankingu najlepszych z 2017. Kawałki może są mniej melodyjne, ale za to cięższe. Polecam gorrrąco. Demo do kupienia na Eastside pośród ton pogańsko-blackmetalowego gówna.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12103
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 mies. temu

Nowa płyta z tytułem na czasie - The World That Was.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2708
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY miesiąc temu

Ja tam jestem uhahany. Nie podoba mi się ta nowa jak pierwsza, ponieważ ze względu na gust wolałbym jednak deczko więcej death metalu, ale i tak jest zajebiście. Klimat metalowego soundrtacku pod horror utrzymany, dodatkowo podrasowany gitarką prowadzącą, wygrywającą sobie nostagiczno - mroczne melodyjki w tle, no i w końcu te momenty wyciszeń, kiedy z głośników dolatuje tylko delikatne plumkanie. Ciężar i mhrok leje się tu z głośników smoliście, niczym stolec człowieka chorego na raka jelita tuż przed śmiercią. Kawałek "Leave the Light Behind", to osobny temat. Elektronika kojarząca mi się z Jarrem daje tu zajebisty efekt i gdyby całą płytę nagrali w podobny sposób, wyrwałoby mnie z kapci. Może ktoś słuchający na co dzień doomu uznaje tę muzykę za wtórną, może w gatunku istnieje pierdyliard lepszych jego zdaniem zespołów, ale ja wiem jedno: próbowałem słuchać kapel mieaszających death z doomem i zawsze się odbijałem, natomiast Temple of Void zaliczam do grona moich ulubionych aktualnie zespołów, których rozwój chce mi się śledzić, a ta płyta jest kolejnym dowodem na to, że warto.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Wróć do „Death Metal”