"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#51

Post yog » 3 mies. temu

Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#52

Post yog » 2 mies. temu

Obrazek
Zaczyna się ten Paradox od odgrzewania kotletów, nie da się ukryć. 3 pierwsze strzały to takie The Key, tylko wpadające czasem w te najnudniejsze momenty kultowego pierwowzoru. Szczęśliwie są jakieś przednie smaczki, gitarki zaczynają pod koniec pierwszego kawałka odlatywać. Samo intro do albumu to cudowne dźwięki w retro-futurystycznym klimacie. Trochę zawód, bo się zapowiada jednak grzany kotlet, przy tym Paleolithic trochę mnie nuda dosięgać zaczyna.

Czwarte wpada już dobrze mi znajome Procession of the Equinoxes i zaczynam trochę myśleć, że może Nocturnus w swojej najdorodniejszej formie to po prostu jest muza znacznego skupienia wymagająca, tutaj niektóre riffy trwają po pół sekundy, w międzyczasie klawisz jedzie inną melodię i może nieco trudno się połapać? Z The Key też tak było, że wejście w Lake of Fire lekko zbija słuchacza z pantałyku. No ale, ale - wspomniany Lake of Fire jest tu na wstępie przywołany, więc wiadomo, że ukochany android jest znowu na znajomych rewirach, tylko że tym razem to jest już chyba setki pokoleń sztucznej inteligencji dalej posunięty.

Koło tego właśnie czwartego Procession of the Equinoxes, android pozbywa się resztek strachu, przestaje się pierdolić w grzanie kotleta, przymiarki do otoczenia i zaczyna dziesiątkować serce bazy wroga - przypuszczalnie - w poszukiwaniu zaginionego klucza (i zemsty). Wtedy płytka się zaczyna na poważnie, granie wpada nieco bardziej w egipskie tajemnice z After Death, co kontynuowane jest na The Antechamber (ale może po prostu nazywa się podobnie jak The Star Chamber of Isis i sobie wkręcam). Kolejne kawałki już zajebiste, szczególnie ostatni. Dużo więcej progresji, dużo więcej solówek. Każdy następny brzmi jak wizytacja w jakiejś ogromnej pieczarze lovecraftiańsko-geigerowskiej cyberprzestrzeni.

Najbardziej się rzuca w uszy, że trudno uwierzyć, by ci kolesie wszyscy nie grali na The Key, w drugiej kolejności - świetne, bardzo czytelne wokale. Nie spodziewałem się, że będzie mnie jarało, jak typ będzie śpiewał o błędach precyzji. Sporo tutaj też takiego świadomego burzenia czwartej ściany, z którego bije pewność co do jakości prezentowanego materiału. Stąd te wszystkie powroty zaginionych kluczy; jak kiedyś było, tak znowu będzie itp. są w przypadku tej płyty niezmiernie urocze.

Końcówka płyty znacznie bardziej freestyle'owa, ogólnie słychać ślady kapel od Edge of Sanity, przez Mithras po Deceased nawet, ale pomylić tego z nikim nie można. I ostatecznie nawet ten ciut usilnie oldschoolowy początek nie przeszkadza, bo słychać, że w przeszłości nie planują zostawać na zawsze.

To taka pokrótce recenzja mi przypadkiem wyszła. Podkreślam, że nieco niechcący.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2001
Rejestracja: 2 lata temu

#53

Post Pioniere » 2 mies. temu

@yog skoro padło słowo recka, to może ocena finalna? Tak w skali zajebistości (1-10), ile jej dasz?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#54

Post yog » 2 mies. temu

A nie będę się deklarował póki, co, nie mam jakiejś bardzo finalnej opinii, bo może z 6 razy poleciało dopiero ;) 2/3 (dwie trzecie) mi się bardzo podoba, początek niekoniecznie jakoś porywa ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#55

Post Ryszard » 2 mies. temu

Słucham tego bo mam juz od paru dni i nie wiem co mógłbym napisać. Taka to płyta że jakakolwiek teoria jest prawdziwa, czy o progresji, czy o kotletach. Nie doświadczyłem niczego czego bym się nie spodziewał ale niespodziewanie spodziewane wrażenia okazują się niespodziewane. Bogactwo gitarek pewnie Joga znużyło bo te trzy kawałki zawierają ich więcej niż cały norweski BM :)

Powiem inaczej. To Mithras czerpie z nocturnusa, to raz. Dwa, gdyby to był album numer dwa.... To panowie z morbidami rządzili by światem.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#56

Post yog » 2 mies. temu

Ryszard pisze:
2 mies. temu
Bogactwo gitarek pewnie Joga znużyło bo te trzy kawałki zawierają ich więcej niż cały norweski BM :)
Chyba w ogóle nie masz pojęcia, czego ja słucham :P No chyba, że bogactwo gitarek = Nile ;) Gitarki te po prostu zbytnio nie zaskakują, że ich dużo to racja, ale to brzmi dokładnie tak, jak się każdy chyba spodziewał, że ta płyta będzie brzmiała. Te wstawki na introsy w tych trzech kawałkach najmilsze memu uchu, reszta to takie właśnie trochę gitarowe szpanerstwo, choć z sensowną kompozycją.
Ryszard pisze:
2 mies. temu
Powiem inaczej. To Mithras czerpie z nocturnusa, to raz.
Niemożliwe, żeby tak było!!! Chodzi mi o pewne płynące gitarki w ostatnich np. 3 kawałkach, które są jak wyjęte z nowego Mithras.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#57

Post Ryszard » 2 mies. temu

Nie. Morbidzi na Formulasie nauczyli Leonka grać w pierwszym rzędzie. A jeszcze wcześniej Nocturnus właśnie.

Co do nowej płyty to chyba trzeba będzie sobie wmówić że to unreleased second album bo jestem zdezorientowany. Za mocne na kotleta, tak jak pisałem niespodziewanie nadspodziewane spodziewanie.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#58

Post yog » 2 mies. temu

Ale co "NIE"? Uważasz, że Browning nie słyszał Mithras, czy o co chodzi?

Mi się wydaje, że jednak całe te lata to After Death to było takie przybieranie do czegoś na poważnie, bo to zawsze tak brzmiało "nie do końca" :P I specjalnie mnie ten Paradox nie dziwi, początek właśnie taki "jak każdy oczekiwał", a później "Nocturnus na drugiej płycie", czyli rozwój tego stylu w mniej konwencjonalne rejony ;) Płytka, która po zakończeniu pozostawia uśmiech na ustach :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#59

Post Ryszard » 2 mies. temu

Ta 30 lat nie nagrał nic na 666 bo czekał na moment... Ja myślę że nie.
specjalnie mnie ten Paradox nie dziwi, początek właśnie taki "jak każdy oczekiwał", a później "Nocturnus na drugiej płycie", czyli rozwój tego stylu w mniej konwencjonalne rejony"
A z tym się nie zgodzę.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#60

Post yog » 2 mies. temu

Nie nagrał, bo hajsu nie miał i widocznie muzyków odpowiednich, bo jednak jak dla mnie to nieporównywalnie lepiej brzmi od After Death w zasadzie w każdym aspekcie, więc widocznie czegoś brakowało wcześniej, co jest teraz :P

Z tamtym się nie zgodzisz, więc co? Uważasz, że druga połowa płyty bardziej klasyczno-nocturnusowa? Po części pewnie tak, bo sporo tam tych wolniejszych nocturnusowych temp, ale wypełnienie już niekoniecznie, jest mocno nie-deathmetalowo. Ale nie wiem, może słabo Thresholds pamiętam, zawsze mnie tam brzmienie wkurwiało strasznie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3005
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#61

Post Hajasz » 2 mies. temu

Ryszard pisze:
2 mies. temu
gdyby to był album numer dwa.... To panowie z morbidami rządzili by światem.
Gdyby album numer dwa został nagrany z takim brzmieniem jak debiut to historia potoczyłaby się inaczej.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#62

Post Ryszard » 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
Nie nagrał, bo hajsu nie miał i widocznie muzyków odpowiednich, bo jednak jak dla mnie to nieporównywalnie lepiej brzmi od After Death w zasadzie w każdym aspekcie, więc widocznie czegoś brakowało wcześniej, co jest teraz :P

Z tamtym się nie zgodzisz, więc co? Uważasz, że druga połowa płyty bardziej klasyczno-nocturnusowa? Po części pewnie tak, bo sporo tam tych wolniejszych nocturnusowych temp, ale wypełnienie już niekoniecznie, jest mocno nie-deathmetalowo. Ale nie wiem, może słabo Thresholds pamiętam, zawsze mnie tam brzmienie wkurwiało strasznie.
A gdzie ja napisałem o jakichś dwóch częściach???
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#63

Post yog » 2 mies. temu

Dobra, pogadam z kim innym o tej płycie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#64

Post Ryszard » 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
Dobra, pogadam z kim innym o tej płycie.
Ja powtórzę po raz ostatni: Słucham jej codziennie i wciąż jestem zdezorientowany.
I tak jak pisałem niespodziewanie nadspodziewane spodziewanie.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#65

Post yog » 2 mies. temu

Dlatego również nie chciałem na prośbę Pioniera wydawać oceny :) Pozdrawiam cieplutko.

Edit: Cała płyta na bandcampie:



Ciekawe, czy panowie z "Nocturnus" wciąż żyją, czy już popełnili masowe samobójstwo.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#66

Post Nucleator » 2 mies. temu

Nie kłamał Browning, zapowiadając Paradox jako następcę The Key. Oj nie, bo tegoroczny wypiek od niego i chłopaków brzmi niemal jak żywcem wzięty z początku lat 90-tych - to czysty, wydestylowany death metal, jakiego dzisiaj próżno uświadczyć. Niczego tutaj nie brakuje - ani dusznych "morbidowych" riffów, ani pokręconych zagrywek gitarowych i łamiących paluchy solówek, ani klawiszy kreujących iście kosmiczny klimat. Piękne jest też brzmienie, które nie jest jakieś rachityczne, ale nie jest tak unowocześnione jak na nowym Possessed.

Gitary chodzą cudnie - choćby na takim The Return of the Lost Key, którego riff śmiało mógłby się znaleźć na... R.I.P. Coronera. Albo w moim ulubionym na płycie Aeon of the Ancient Ones, gdzie jednocześne wejście gitar i klawiszy to jak dostać pancerną rękawicą w podbrzusze. Albo w Paelolithic, gdzie z kolei na pierwszy plan wychodzą klawisze - ten moment, gdy solówka gitarowa przechodzi w klawiszową,to po prostu.... to trzeba usłyszeć na własne uszy! Naprawdę jestem w szoku, bo byłem sceptycznie nastawiony po pierwszych pogłoskach o nagrywaniu "Paradox", niemniej każda minuta, każda sekunda będzie droga temu, kto kiedyś zasłuchiwał się w The Key czy Thresholds, kreując w swojej wyobraźni rozgrywające się gdzieś w nieokreślonej przestrzeni kosmicznej imaginacje.

Nie byłbym sobą, gdybym się w końcu w czymś z @yogim zgodził :D Tym razem mam odmienne stanowisko w kwestii wokaliz - jak dla mnie to niestety jedyny mankament "Paradoksu". W porównaniu choćby do mocarnej jedynki, gdzie wraz z Miki'em na całe gardło darłeś wersy Neolithic czy Andromeda Strain, tutaj są one niestety słabowite i pozbawione drapieżności - gdyby zawierały w sobie nieco więcej zwierzęcej agresji, wyszłoby to znakomitym przecież utworom tylko na dobre.

Niemniej i tak summa summarum jestem niezmiernie zadowolony po zapoznaniu się z efektem końcowym - ba, nawet nie liczyłem, że będzie tak dobrze. Tymczasem młoda gwardia ma poważny problem, bo nestorzy gatunku są w formie i pokazują, że nadal potrafią zabijać.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#67

Post yog » 2 mies. temu

Ale co by miała zwierzęca agresja robić z perspektywy jakiegoś tam naukowca co się ubrał w cybernetyczny kombinezon? :D Ni chuja. Tak to jest bardziej wkurwienie takie, jakie by ziomuś z Dark Space okazywał pewnie, gdyby coś gadał ;) Dla mnie to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów płyty i w pewnym sensie to jest nawet lepiej, niż na The Key, bo idzie je dość łatwo zrozumieć bez czytania (przynajmniej sporo z nich). Ale pewnie to też po części sprawa produkcji, bo jednak na Paradox jest wszystko bardziej wyizolowane i łatwiejsze w ogarnięciu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
HUMAN
Tormentor
Posty: 810
Rejestracja: 2 lata temu

#68

Post HUMAN » 2 mies. temu

Na basie np. pierwszy basista Obituary sobie wymiata
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#69

Post pit » 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
Ale co by miała zwierzęca agresja robić z perspektywy jakiegoś tam naukowca co się ubrał w cybernetyczny kombinezon?
Trochę jednak mogłoby być, bo w tekstach większa dawka sci-fi pojawia się od połowy albumu, a wcześniej jest coś o kulturach pierwotnych.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#70

Post yog » 2 mies. temu

Nie czytałem tekstów, ale ja to jako takie projekcje czasoprzestrzeni rodem z Wehikułu czasu traktowałem (może krzesełko z The Key podświadomie takie skojarzenie nasunęło) :v W Paleolithic coś tam jest taka gadka, bo trzeba nakreślić genezę wroga ;) Tak to widzę ;d Już od następnego Procession of the Equinoxes jest jechane o tych błędach precyzji itp. ewidentne s-f :P

Ale może stąd ten mój podświadomy podział na dwie części, którego szacowny użytkownik @Ryszard nie dostrzegł ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#71

Post pit » 2 mies. temu

“The Key” continue with “Paradox” through the lens of the occult. The story follows the journey of Dr. Allen William Magus (aka Dr. Magus), a scientist who got ravaged by a war plague disease and kept what was left of himself alive by creating a bio suit, from the aftermath of the events that went down in “The Key”.

Mi się najbardziej kojarzy z nielicznymi fragmentami rodem z 2000AD które znam oraz Dimension Hatross, ale w przypadku DH kosmiczny wampir sam naważył bigosu. W każdym razie jest zaawansowana technologia, apokalipsa i są dzikusy.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#72

Post yog » 2 mies. temu

Dzikusy może i tak, ale to doktorek jest narratorem, nie one ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#73

Post pit » 2 mies. temu

Mogliby rozpisać teksty z podziałem na role. Wyszłaby świetna space opera. ;)
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Deathhammer
Posty: 7
Rejestracja: rok temu

#74

Post Deathhammer » 2 mies. temu

Wspaniała jest to płyta. W niczym nie ustępuje klasycznemu "The Key". Jestem autentycznie rozjebany. Dla mnie to jest powrót na miarę "Monotheist" :) niektórzy psioczą na wokale, ale dla mnie wpasowują się w konwencję idealnie. Ktoś tu chyba zapomniał, że Browning jest już nieźle po 50. Nie szczeka już tak jak na debiucie, ale słychać że to ten sam gość. Cudowny jest ten album po prostu, żeby po 30 latach zachować ten sam klimat co na kluczu to jest wow. Brzmienie gites, pokręcone gitary są, kiczowaty klawisz jest, genialnie skomponowane utwory są.

Zobaczymy jak dalej, ale na ten moment - prawdopodobnie deathmetalowa płyta dekady.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 958
Rejestracja: rok temu

#75

Post Pan Efilnikufesin » 2 mies. temu

Sluchnalem sobie dzisiaj dwa razy pod rzad nowy materia Nocturnus z BC.Taki 'The Key 2'.Nie dziwi mnie to zreszta wcale bo Nocturnus jest bardzo specyficznym tworem i gra specyficznie.

Na zadnym nosniku tego nie kupie,a za dwa tygodnie pewnie zapomne o tej plycie.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2407
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#76

Post TITELITURY » 2 mies. temu

Bardzo chciałbym móc się do czegoś przyczepić, ale nie mam jak, może poza tym, że nie jest to tak żywiołowe jak poprzedniczka. Klimat utrzymano, syntezatory są, więc jestem zadowolony. Ostatni, instrumentalny utwór, to już w ogóle miodzio. Dobry powrót, na miarę "Macabre Eternal" Autopsy i płyta znacznie lepsza od wielu młodych kapel. Co do rozpisana na głosy a la space opera, to przypomniało mi się, że Timeghoul zrobił coś takiego z spiewanym refrenem do wrzaskow wokalisty i wyszło to fenomenalnie moim zdaniem. A tematyka podobna.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Wróć do „Death Metal”