"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Re: Deicide

#51

Post Nucleator » rok temu

Po prostu muzyka Deicide odzwierciedla moim zdaniem postępowanie lidera zespołu. Gdy startował dopiero z karierą i wydawał pierwsze krążki, to faktycznie można było pomyśleć, że ten gość jest opętany, a jego misją jest zniszczenie wszystkiego, co chrystusowe. A teraz to sam ma wyjebane na to, byle hajs się zgadzał, w końcu Niemcy i tak kupią. Pewnie nadchodzące wydawnictwo sprawdzę dopiero, jak nie będzie nic lepszego pod ręką.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#52

Post yog » rok temu

Jego podejście dobrze widać w tym dokumencie o Deicide, jakkolwiek on się tam nie nazywał, pewnie cośtam of the Crucifix, gdzie pokazują, jak Benton na odpierdol nagrywa wokale ;)

O pewnie to to:



A ta nowa to już płyta bez historii, zanim jeszcze wyszła ;) No chyba, że Glen spełni obietnicę z dawien dawna, to o Deicide będzie głośno jak nigdy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#53

Post Blind » rok temu

Wiek chrystusowy już dawno osiągnął! A obietnicy jak nie wypełnił, tak nie wypełnił.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2020
Rejestracja: 2 lata temu

#54

Post Pioniere » rok temu

Może wypełnił z nawiązką, tylko jeszcze się nie pochwalił zmartwychwstaniem :D

Nowe wałki zapowiadają się gorzej niż z poprzedniej płyty, czuć ze zrobione na odpierdol, a szkoda. Poprzednia wyszła średnia z momentami, ale nie trąciło to aż taką sztampą bez wyrazu.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#55

Post Ryszard » rok temu

Blind pisze:
rok temu
Wiek chrystusowy już dawno osiągnął! A obietnicy jak nie wypełnił, tak nie wypełnił.
Jak nie wypełnił? Wydał hymny i zabił deicide ;)
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 733
Rejestracja: rok temu

#56

Post Belzebóbr » rok temu

Deicide się skończył krótko po tym jak się zaczęło, 2 albumy a dalej równia pochyla. Pamiętam jak w 92' się jarałem Bentonem i ślubowałem śmierć kościołowi, a śmiałem się z najebanego Jelcyna w telewizorze.
I don't wanna be buried in a pet sematary
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 435
Rejestracja: 2 lata temu

#57

Post EdusPospolitus » 11 mies. temu

Uwertury dzisiaj wyszły. I cóż...przeciętnie to brzmi, mało brutalnie i bardzo melodyjnie, czyli tak jak pozostałe albumy od odejścia Hoffmannów. Chociaż szczerze mówiąc i tak lepiej mi ten krążek podszedł niż nowe Monstrosity ;)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#58

Post porwanie w satanistanie » 11 mies. temu

Wczoraj przesłuchałem dwie kiepskie płyty, nowe Grave Digger i Deicide. Wiadomo, że głębin tandety serwowanej przez Niemców Benton raczej nie osiągnie, ale dobrze też nie jest, dla mnie ta płyta to po prostu pańszczyzna, poprawność i nijakość.

Raz wystarczy, dziękuję.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#59

Post Ryszard » 11 mies. temu

Odsłuchuje właśnie nowe Deicide....O zaczyna się jak My Dying Bride !!!! Leci pierwszy track. Myślę se że posthoffmanowe wcielenie to praktycznie melo death z oczywistymi patentami, wstęp, zwrotka, dłuższy refren z którego Benton bez jakiejkolwiek pauzy wjedzie w drugą zwrotkę i już kończę drugi, strzygowy kawałek. Fajne solówki w obydwu ... Oni robią to samo co Slayer hahaha trzeci kawałek ja pierdole jaki odpierdol... Fajna solówka. Szkoda tylko że wolałbym ten cukier usłyszeć na nagraniach lżejszych wykonawców.Nr Cztery: O, Slaves to the Cross z niemal wesołą zagrywką i przaśnym basem. Dobra, nie dam już rady .... nr pięć się zaczyna to jakaś corrida ost???? prawdziwy melo-de......licje z głupimi i bezsensownymi kawałkami.

Monstrosity nadchodzę...
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2489
Rejestracja: 2 lata temu

#60

Post deathwhore » 11 mies. temu

Podziwiam, że chce Wam się sprawdzać takie głupoty. Mnie byłoby żal wyłączyć coś fajnego.
Oblech
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#61

Post Czit » 11 mies. temu

Leci drugi kawałek... Ale sraka! 😰
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Piekielny Stolec
Master Of Puppets
Posty: 164
Rejestracja: 11 mies. temu
Lokalizacja: Dupa

#62

Post Piekielny Stolec » 11 mies. temu

Czasem idzie gładko, czasem jak po grudzie. Czasem jest ulga, czasem boli i piecze. Czasem czuć słabo, czasem dość mocno. Czasem wiele się nie ma, czasem całkiem sporo. Życie jest jak sranie...
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3897
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#63

Post Wędrowycz » 11 mies. temu

deathwhore pisze:
11 mies. temu
Podziwiam, że chce Wam się sprawdzać takie głupoty. Mnie byłoby żal wyłączyć coś fajnego.
+1000, przesłuchałem 30 sekund pierwszego wałka jaki udostępnili i prawdopodobnie będzie to pierwszy album Deicide którego nawet nie sprawdzę (albo w odległej przyszłości)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#64

Post Vortex » 11 mies. temu

Ja sprawdzę, choć pewnie będzie śmieszne. Okładka za to mi leży elegancko. Jak nie Deicide :D
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#65

Post porwanie w satanistanie » 11 mies. temu

Tak swoja drogą - wróciłem sobie ostatnio do niektórych płyt Deicide i mocno zdziwiło mię, iż doszedłem do wniosku, że w okresie post-Amottowym wyróżniającą się płytą jest... Till Death Do Us Part. Serio, płyta chyba najczęściej jebana w recenzjach jako nudny kloc w moich uszach z jakiegoś powodu rozkwitła - zwarta, pozbawiona efekciarstwa, jak na Deicide w kurwę mroczna i jakaś taka.... poważna. Nawet jebany Stantolla jakoś się wkomponował.
Awatar użytkownika
pampa
Posty: 80
Rejestracja: rok temu

#66

Post pampa » 11 mies. temu

A mi nowa płyta podchodzi chociaż poprzednia chyba bardziej. Nie ma się po nich spodziewać drugiego ,,legion" . Na koncercik też pewnie pójdę jak się pojawią ;)
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#67

Post Vortex » 11 mies. temu

Słuchanie nowego Deicide, może się podobać i ja to rozumiem. Jak odpaliłem ten album, miałem wrażenie że wchodzę do jakiegoś baru i na scenie napierdala bardzo fajna kapela metalowa. Fajnie mi się przy ich muzyce pije piwko gada z kumplami, od czasu do czasu jakiegoś mosha można trzepnąć, napierdolić się, wyjść wstać rano i zapomnieć jak się zespół nazywał, pamiętać tylko tyle że była fajna impreza. Tak odbieram "Overtures of Blasphemy" jako rozrywkowy death metal.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#68

Post Hajasz » 11 mies. temu

Najlepsza płyta z melo death metalem w tym roku.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#69

Post Czit » 11 mies. temu

Vortex pisze:
11 mies. temu
Tak odbieram "Overtures of Blasphemy" jako rozrywkowy death metal.

Ja tak zawsze odbierałem taki Jungle Rot, który wydał w tym roku bardzo fajną płytę. Nawet jeśli rozpatrzymy nowy Deicide w takiej kategorii to dalej wypada dla mnie mizernie. Ni to brutalne, ni fajne... Zwyczajny bubel...
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#70

Post Hajasz » 11 mies. temu

Czit pisze:
11 mies. temu
Ni to brutalne, ni fajne... Zwyczajny bubel...
Ale to jest właśnie tzw. radosne granie. Nic już nie osiągną bo nie muszą. Wytwórnia dała hajs na zajebistą okładkę a oni nagrali płytkę ku chwale radości, że w ogóle mogą jeszcze coś nagrać.

Takie życie.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
HUMAN
Tormentor
Posty: 815
Rejestracja: 2 lata temu

#71

Post HUMAN » 11 mies. temu

Najważniejsze przecież , KASA SIE ZGADZA . Miałem nie słuchać , ale po słowach @ Hajasza jeśli pisał na serio....może nawet kupię
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#72

Post Hajasz » 10 mies. temu

^Kurwa mówię na serio. Pewnie gdyby młody nie przyniósł tej płyty do domu to bym nawet nie usłyszał. No ale skoro leży cedek to odpalam i co się kurwa okazuje, że to płyta, która skosiła te wszystkie In Flames, Children Of Bodom i w chuj jeszcze takiego posranego grania. A pytanie brzmi. Czy to tak miało wyglądać czy tak wyszło przypadkowo?

A odpowiedź jest, że nagrali kompletnie nie deicideowską płytę a jeżeli tak to wyszedł im świetny imprezowy album taki przy którym można nawet po koleżeńsku rozpierdalać kufle na głowie.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 733
Rejestracja: rok temu

#73

Post Belzebóbr » 10 mies. temu

Mi tam się wydaje, że In Flames i Children Of Bodom to grali troszkę na inną nutę mimo wszystko.
I don't wanna be buried in a pet sematary
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#74

Post pp3088 » 10 mies. temu

Belzebóbr pisze:
10 mies. temu
Mi tam się wydaje, że In Flames i Children Of Bodom to grali troszkę na inną nutę mimo wszystko.
To fakt, In Flames to już dawno nie stało koło melodic czegokolwiek, może melodic kakofonia. A CoB nigdy nie grało melodeathu tylko jakiś chory miks power metalu z growlem.

Z drugiej strony daleko temu albumowi do melodyjnego death metalu, jak dla mnie dość bujający DM średniak, ale faktycznie są mocne patataje momentami.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 733
Rejestracja: rok temu

#75

Post Belzebóbr » 10 mies. temu

Słyszałem w ostatnich latach średnio 1-2 płyt na rok z melodic death, które były znacznie lepsze od tego nowego wypierdu Deicie, tj. przesłuchałem je owego roku ze 3-5 razy. Nowego Deicide więcej niż raz nie będę, to jest zwyczajnie nędzny wygładzony def, boleśnie na odpierdol zrobiony.
I don't wanna be buried in a pet sematary
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 268
Rejestracja: 2 lata temu

#76

Post KorgullExterminator » 10 mies. temu

Nie rozumiem co na "Przygrywkach Bluznierstwa" jest tak skrajnie innego od starych produkcji Deicide. Te kilka melodyjnych solowek? Nadaje to jakiegos charakteru ich mlocy, nie odczuwa sie przynajmniej monotonii obcowania z pracujaca przez niemalze 40 minut maszyna. Dla kogos, kto slucha dzwiekow silnika przez kilkanascie godzin dziennie, takie cos jest jak balsam na uszy :) Wedlug mnie, to ten sam styl, ktory Deicide prezentuje od lat. Przypominajacy Vital Remains, stare Monstrosity. A i Ben Gluton w formie, AVE SATAN STA RUCHU ! ! ! \m/ Podoba mi sie, bardziej niz tegoroczny Krisiun :twisted:
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#77

Post Ryszard » 10 mies. temu

Dla mnie obie dawno temu i monstrosity i deicide byly jedyne w swoim rodzaju. Miały charakter. Teraz to przygrywki i zaśpiewki o blużnierstwie, w sam raz na wesela i imieniny.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 252
Rejestracja: rok temu

#78

Post Astral » 10 mies. temu

Jako rozrywkowy death metal się sprawdza bardzo dobrze, podchodziłem nieufnie do tego, a tu mile się zaskoczyłem - Benton zdołał zebrać trochę tej pary i w efekcie dostaliśmy sympatyczną płytę. Niektórzy chyba nie potrafią zrozumieć, że Deicide dokonało metamorfozy i nie jest to to samo Deicide, co z pierwszych płyt. Moim zdaniem na nowej płycie wyszli z tarczą.
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 268
Rejestracja: 2 lata temu

#79

Post KorgullExterminator » 10 mies. temu

I tu sie zgadzam. AVE SATAN!!!
Molotow 666
Master Of Reality
Posty: 261
Rejestracja: rok temu

#80

Post Molotow 666 » 10 mies. temu

Astral pisze:
10 mies. temu
Jako rozrywkowy death metal się sprawdza bardzo dobrze, podchodziłem nieufnie do tego, a tu mile się zaskoczyłem - Benton zdołał zebrać trochę tej pary i w efekcie dostaliśmy sympatyczną płytę. Niektórzy chyba nie potrafią zrozumieć, że Deicide dokonało metamorfozy i nie jest to to samo Deicide, co z pierwszych płyt. Moim zdaniem na nowej płycie wyszli z tarczą.
Jestem tego samego zdania.... Właśnie do śniadania oglądam/słucham "When London Burns"
deathwhore
Tormentor
Posty: 2489
Rejestracja: 2 lata temu

#81

Post deathwhore » 10 mies. temu

A ja słuchałem w okolicznościach odpowiednich do rozrywkowego death metalu, bo w mocno imprezowych okolicznościach i byłem kurwa zażenowany. Może są i niektóre lepsze fragmenty, ale fragmenty tragiczne dyskwalifikują całość. Jak zapierdalają jak krzyżówka Running Wild z Amon Amarth i podbijają to wszystko do takiego napompowanego poziomu, to jest po prostu źle.
Oblech
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 568
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Poznań

#82

Post CzłowiekMłot » 10 mies. temu

Po dwóch słabych/średnich albumach nie miałem żadnym oczekiwań co do tego zespołu. Nowa płytka prezentuje niższy poziom od wiadomych klasyków, ale nie jest to takie cienkie jak mogłoby się wydawać. Lekki i przyjemny death metal, mocna szóstka.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#83

Post yog » 6 mies. temu

Mark English zdezerterował z Deicide po jednej płycie i nie będzie już gitarzystą bandy antychrysta.

Jego miejsce zajął Chris Cannella (Autumn's End, Bloodmoon Ritual, ex-Hemoptysis (live), ex-Mission 66, ex-N17, ex-Rorschach Test)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#84

Post Nucleator » 6 mies. temu



Ma zamiar coś wydać ten Amon? Może byłoby to lepsze niż wysrywy od Glena....
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#85

Post Ryszard » 6 mies. temu

yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#86

Post yog » 6 mies. temu

No jakoś specjalnie lepszy moim zdaniem Liar in Wait nie był, także może niech już sobie lepiej darują.

Pierwotny CD-R miał wspaniałą okładkę:

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2021
Rejestracja: rok temu

#87

Post pit » 6 mies. temu

yog pisze:
6 mies. temu
No jakoś specjalnie lepszy moim zdaniem Liar in Wait nie był, także może niech już sobie lepiej darują.

Pierwotny CD-R miał wspaniałą okładkę:

Obrazek
Grafa jak w Daikatana.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#88

Post dj zakrystian » 5 mies. temu

Glen Kostrzewski vs dwoch Luczykow :D
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#89

Post Blind » 3 tyg. temu

Lubię 'Insineratehymn'. Kompletnie nie jestem w stanie pojąć narzekania na tę płytę. Hit na hicie. Nie ma już tego diabelskiego klimatu z jedynki, ale przecież tu jest Bible Basher czy Refusal of Penace. Zarówno charakterystyczne dla nich tremola jak i mielenie w średnim tempie tutaj to miód.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#90

Post dj zakrystian » 3 tyg. temu

Blind pisze:
3 tyg. temu
Lubię 'Insineratehymn'. Kompletnie nie jestem w stanie pojąć narzekania na tę płytę. Hit na hicie. Nie ma już tego diabelskiego klimatu z jedynki, ale przecież tu jest Bible Basher czy Refusal of Penace. Zarówno charakterystyczne dla nich tremola jak i mielenie w średnim tempie tutaj to miód.
Jest troche wolniej jak na pierwszych 4 plytach, produkcja bardziej wypolerowana, ale ciagle jest tam ten wrecz przebojowy death metal znany z Once i Serpents. Do wymienionych bym dorzucil kozacki Standing in the Flames, kawalek na dlugo zostaje w pamieci po jednym odsluchu. Mam wrazenie, ze to najbardziej przemyslana plyta, troche brak zywiolu poprzednich, ale chujnia w zadnym razie. 7/10
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
deathwhore
Tormentor
Posty: 2489
Rejestracja: 2 lata temu

#91

Post deathwhore » 3 tyg. temu

Sami mówili, że to płyta kompletnie nieprzemyślana i zrobiona totalnie na odpierdol, żeby tylko kontrakt szybciej się skończył :D
Oblech
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#92

Post dj zakrystian » 3 tyg. temu

deathwhore pisze:
3 tyg. temu
Sami mówili, że to płyta kompletnie nieprzemyślana i zrobiona totalnie na odpierdol, żeby tylko kontrakt szybciej się skończył :D
To sie tyczylo In Torment in Hell. Zdaje sie nagrali w 8 dni cala plyte. A o Insineratehymn Eric Hoffman pisal niedawno na fejsbuniu, ze chcieli byc w radio i dlatego tak ladnie to brzmi.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
deathwhore
Tormentor
Posty: 2489
Rejestracja: 2 lata temu

#93

Post deathwhore » 3 tyg. temu

Widać mieli stałą śpiewkę, bo pamiętam wywiady z okresu In Torment gdzie gadali tak o poprzedniej.
Oblech
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#94

Post dj zakrystian » 3 tyg. temu

Byc moze, jednak Insineratehymn brzmi zbyt ladnie by bylo nagrane na odpierdol. Do tego to In Torment jest ostatnia plyta dla Roadrunnera i wg. Wikipedii nagrali w 5 dni a nie jak sadzilem 8. Nie byli puszczani w radio a Insineratehyms sprzedawalo sie gorzej mimo ugrzecznionego brzmienia, stad kolejna nagrali na odpierdol byle zakonczyc kontrakt. Roadrunner na do widzenia wypuscil jeszcze skladaka The best of
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
deathwhore
Tormentor
Posty: 2489
Rejestracja: 2 lata temu

#95

Post deathwhore » 3 tyg. temu

Mogli gadać, żeby gadać, na pewno wtedy, bo wtedy Deicide poznałem.
Oblech
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#96

Post Blind » 3 tyg. temu

Ja słyszałem tak samo jak martwakurwa, że zarówno Insineratehymn jak i In Torment Hell były nagrane szybko, żeby tylko skończyć kontrakt z Roadrunner :p
Standing in the Flames tez zajebisty, racja
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#97

Post yog » 3 tyg. temu

Jakoś po skończeniu kontraktu z Roadrunnerem się wiele nie zmieniło, bo Scars of the Crucifix też nagrywany na odpierdol.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2598
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#98

Post Vexatus » 3 tyg. temu

yog pisze:
3 tyg. temu
Jakoś po skończeniu kontraktu z Roadrunnerem się wiele nie zmieniło, bo Scars of the Crucifix też nagrywany na odpierdol.
Nie na odpierdol... Po prostu ten zespół w tamtym składzie inaczej już nie potrafił... :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Writing about music is like dancing about architecture...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#99

Post yog » 3 tyg. temu

No nie wiem, jak oglądałem ten bonusowy dvd Behind the Scars, to wyglądało jakby mieli podejście, że choćby i chujem struny trącali to fani to łykną. Zresztą może i Earache ogarnęło, że coś nie tak jest, bo w creditsach do Scars... jest podany termin dodatkowej sesji nagraniowej ;)

Przy okazji wikipedyjna ciekawostka:
Pochodząca z albumu kompozycja "Fuck Your God" została wykorzystana przez armię Stanów Zjednoczonych do torturowania jeńców wojennych w więzieniach w Iraku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2020
Rejestracja: 2 lata temu

#100

Post Pioniere » 3 tyg. temu

Eee, to ja z chęcią bym takie tortury po przeżywał i to nie siedząc w wiezieniu, a we własnym domu. Biedni Irakijczycy - ciekawe, co by było, jakby im jakie Meat Shits puszczano lub inny obrazoburczy GrindNoise/Grindcore, czy Slam BDM? Pewnie od razu przyznawaliby się do współpracy z terrorystami, sypiąc ich całe siatki :D

Wróć do „Death Metal”