"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

Obliteration

#1

Post yog » 9 mies. temu

Obrazek

Obrazek

Obliteration to - biorąc pod uwagę kultowy już status - stosunkowo młoda kapela. Założono ją jeszcze w 2001 roku pod nazwą UFF, zaś na obecną przemianowana została w 2004 roku. Chłopaki pochodzą z Kolbotn, toteż nie dziwi szczególnie, że muza przez nich grana nosi słyszalne wpływy legend rodzimego miasteczka, zespołu Darkthrone.

Po występach na Inferno Festival w 2005 oraz na Hole-in-the-Sky Festival w 2006, podpisali kontrakt z wytwórnią Tyrant Syndicate, będącą pomniejszym oddziałem Peaceville i od tego czasu norwescy deathowcy dorobili się trzech pełnych albumów, a już niedługo premierę będzie miał czwarty. Debiutancki Perpetual Decay mnie jakoś ominął, ale przy okazji premiery drugiego, pewnie za sprawą niezwykłej kolorystyki okładki, zwrócili moją uwagę.

Odkąd usłyszałem Nekropsalms, Obliteration stali się jednym z moich deathowych faworytów. Muza, jaką prezentują na swoim drugim krążku to mieszanina przestrzennych, opustoszałych lodowych pejzaży czerpiących pełnymi garściami z Soulside Journey, przeplatana powolnymi marszami miażdżących uderzeń perkusji w tempach graniczących z funeral doomem, niepostrzeżenie przechodzącymi w punkowe czy d-beatowe rytmy wsparte melodyjkami rodem z Autopsy. Death metal norweski do szpiku zmrożonej kości, ale i nie bojący się eksperymentować ze sprawdzoną formą.

Bardzo headbangowy materiał, wyborny do wznoszenia pięści z groźną miną, a najwspanialszym momentem i zarazem podsumowaniem całej treści albumu jest beznadziejny okrzyk ETERNAL WINTAAAHR!!! z tytułowego utworu. Dużo tu wpływów Celtic Frost czy Winter, jak to w starym Darkthrone, szczególnie słychać to w drugim utworze, Catacombs of Horror, który zdaje się być hołdem dla Procreation of the Wicked / Servants of Warsmen / In the Shadow of the Horns. Bardzo mroźne brzmienie gitar.

Chwilę już zeszło, jak słuchałem ostatnio Black Death Horizon, jednak Obliteration zbyt mocno nie zmieniło na nim stylu po świetnie przyjętym Nekropsalms. Głównych różnic dopatrywałbym się w czystszym brzmieniu (hordę z rąk skromniutkiej Fysisk Format przejęła Indie Recordings) i jednocześnie większej lepkości, płynności serwowanych motywów. Chyba też nieco mniej tego punkowego brudu, jest to ciut bardziej poukładany chaos. Wkurwisty poziom w zasadzie utrzymano, choć aż takiego hitu, jak Nekropsalms Evoke the Frozen Age tu nie znajdziemy.

Na 23 listopada 2018 roku zapowiadany jest czwarty album o tytule Cenotaph Obscure. Tego samego dnia wychodzi choćby nowe Chapel of Disease, ale po dwóch dotychczas udostępnionych kawałkach z nowej płyty Obliteration zaryzykuję stwierdzenie, że lepszego death metalu w tym roku nie będzie. Nie zmieniają drastycznie stylu, grają swoje i deklasują konkurencję.

Granie utrzymane w średnio-wolnych, przytłaczających tempach.



Dziś mają pewnie już całą rzeszę naśladowców, a na krajowym poletku szczególnie rzucają się w oczy niemal identyczny (gorszy) Reptilian czy Diskord, w odsłonie bardziej eksperymentalnej (ten sam charakterystyczny autor kolorowych okładek, co na Nekropsalms). Gitarzyści Obliteration, po godzinach grają w blackthrashowym Nekromantheon, który niestety, choć niezły, ich macierzystej załodze nie dorasta do pięt.

Skład:
Didrik Telle - Bass Altaar, Ghoul-Cult (live), ex-Dead Trooper
Kristian Valbo - Drums Black Magic, Void Eater, Furze (live), ex-Spectral Haze, ex-Aura Noir (live), ex-Valhall (live), ex-Deject
Arild Myren Torp - Guitars Black Viper, Nekromantheon
Sindre Solem - Guitars, Vocals Nekromantheon
▼ Byli muzycy
Vegard - Unknown
▼ Muzycy koncertowi
Christoffer Bråthen - Bass (2013-present) Black Magic, Condor, Flight, Gouge, Mion's Hill, Mabuse (live), ex-Repellent, ex-Black Viper
Dyskografia:
2004 - Demo 2004 [demo]
2005 - Total Fucking Obliteration [EP]
2007 - Perpetual Decay
2009 - Nekropsalms
2010 - Oslo We Rot [split]
2013 - Goat Skull Crown [EP]
2013 - Black Death Horizon
2018 - Cenotaph Obscure



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Obliteration/31532
BC: https://obliteration.bandcamp.com/music
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post yog » 9 mies. temu

Przeklejam dwa pierwsze kawałki promujące Cenotaph Obscure, które wcześniej podawałem w temacie Nowości wydalnicze:


Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#3

Post pit » 9 mies. temu

To jedna z moich ulubionych nowych kapel death metalowych. "Nekropsalms" brzmi jak Autopsy z wyraźnymi ciągotami do black/doomu - świetny album. Na "Black Death Horizon" grają bardziej abstrakcyjnie i po swojemu, ta płyta jest imo jeszcze lepsza.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#4

Post yog » 9 mies. temu

Nie ukrywam, że słyszałem Black Death Horizon znacznie mniej razy, ale mi się wydaje, że tam ciut za bardzo słychać, że to jest nagrane... w studio. Nekropsalms ma taki solidnie podziemny klimat, który jakoś uleciał na kolejnym albumie, chociaż nie jest to raczej muza lżejsza (jest chyba nawet szybsza?). Trochę mniej tam takiego nie wiem, pogłosu jaskini (?). No i ja zwyczajnie okrutnie uwielbiam ten tytułowy kawałek na Nekropsalms, kiedyś słuchałem go na okrągło. Eternal Wintaaaar!!!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3005
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#5

Post Hajasz » 9 mies. temu

W sumie to zastanawiam się o co tyle hałasu z tym zespołem ? Zaprezentowane dwa kawałki z nowej płyty śmierdzą na odległość kopią takiego Too Old Too Cold czy innym Canadian Metal. Ewidentne fascynacje nowym przestrzennym Darkthrone. Raczej nie podzielam hurra optymizmu yoga, że szykuje się album petarda.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#6

Post yog » 9 mies. temu

O co tyle hałasu? O perfekcyjne połączenie deathu, blacku, doomu i punka ;) Szczerze mówiąc to ja w tym raczej słyszę stare Darkthrone, niż Canadian Metale, moim zdaniem to granie w inną stronę zupełnie, choć oczywiście bardzo upunkowione. Prawda jest pewnie gdzieś po środku, bo niemożliwym jest, aby tego nowszego Darkthrone nie znali. No ale przecież Soulside Journey też jest przestrzenny :P

A sam kult kapeli to po prostu tak w 2009 Nekropsalms, jak w 2013 Black Death Horizon były jednymi z najlepszych albumów gatunku i do dziś nie postarzały się ani o jotę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3005
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#7

Post Hajasz » 9 mies. temu

Nie wiem, gdzie tu słychać stary Darkthrone ? Stary Darkthrone to black metal a jeszcze starszy to Goatlord czy Total Death. Mówisz o przestrzeni Soulside Journey tylko Obliteration nie potrafi jej osiągnąć tak jak koledzy z miasta. SJ to lodowe pustkowie na jakiejś pierdolonej odległej planecie a tu Obliteration serwuje nam raczej zimny schabowy do potupajki w stylu umpa, umpa. Skoro oba kawałki są takie to raczej nie spodziewam się aby nagle reszta płyty była inna. Jak mnie najdzie ochota to sobie sprawdzę te poprzednie albumy bo słyszeć je słyszałem ale za chuja nic z nich nie pamiętam.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#8

Post yog » 9 mies. temu

No właśnie na Nekropsalms to masz totalnie te lodowe pustkowia Soulside Journey, tylko może nie tyle na innej planecie, co w innym wymiarze :P Nowe to jest trochę bardziej zamknięte brzmienie rzeczywiście, echo wielkiego grobowca i te sprawy. Niemniej, dla mnie to 2 najlepsze deathowe kawałki, jakie słyszałem w tym roku ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3005
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#9

Post Hajasz » 9 mies. temu

Właśnie słucham debiutu i słyszę sporo gore w tekstach. Całość idzie jak mix pierwszych płyt Autopsy z wczesnym Morbid Angel jeszcze z okresu przed Altars. Sporo growlu, jazdy na tzw. moshing kiedy napierdala tylko gitara i perka. Fajna płyta i chyba mam obawy co do tego jakie niespodzianki mogą mnie spotkać późnej to na debiucie słychać, że jeńców nie brali.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#10

Post yog » 9 mies. temu

Ooo no właśnie ta druga płyta to jest ostro w stylu Mental Funeral utrzymana, tylko wolniejsza chyba. Mi tam to strasznie leży. Ten debiut muszę obadać w końcu, bo jakoś mnie omija cały czas.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#11

Post pit » 9 mies. temu

yog pisze:
9 mies. temu
Nie ukrywam, że słyszałem Black Death Horizon znacznie mniej razy, ale mi się wydaje, że tam ciut za bardzo słychać, że to jest nagrane... w studio. Nekropsalms ma taki solidnie podziemny klimat, który jakoś uleciał na kolejnym albumie, chociaż nie jest to raczej muza lżejsza (jest chyba nawet szybsza?). Trochę mniej tam takiego nie wiem, pogłosu jaskini (?). No i ja zwyczajnie okrutnie uwielbiam ten tytułowy kawałek na Nekropsalms, kiedyś słuchałem go na okrągło. Eternal Wintaaaar!!!
Tu masz rację. Nekropsalms plusuje naturalnym, wręcz jaskiniowym brzmieniem.

Jeśli chodzi o Darkthorone, to wydaje mi się, że nawet Fenriz chwalił Nekropsalms i twierdził, że trafiło na nie kilka rzeczy do których on i Nocturno Culto aspirowali, a których nie dali rady wcześniej nagrać.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#12

Post yog » 9 mies. temu

No Darkthrone to chyba raczej ich fani trochę, bo ten cały Tyrant Syndicate peaceville'owy, który wydał ich debiut to label założony przez Nocturno Culto z Fenrizem (już nie działa).

Nekropsalms to oni sami we własnym studio w Kolbotn nagrali w ciągu tygodnia. Znaczy Obliteration, nie Darkthrone. Ten trzeci też, ale widać już za dobry sprzęt mieli ;D

W ramach ciekawostki jeszcze - autorem liryków do Sepulchral Rites z Black Death Horizon jest znany m.in. z Gehenny Dirge Rep.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3005
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#13

Post Hajasz » 8 mies. temu

Tak jak wczoraj pisałem na SB mi ten Obliteration poza debiutem kompletnie nie leży. To co z tego, że surowe brzmienie skoro kompozycyjnie te kawałki jakoś mi się nie kleją a kolejne płyty po prostu ciężko słucha. Przy dwójce ledwo dotarłem do końca, trzecia odrobinę lepiej ta najnowsza nawet gładko ale nic mnie tam nie zatrzymuje na dłużej. Podczas słuchania odnoszę wrażenie jakby chłopaki na siłę chcieli stworzyć Soulside Journey II albo podrasować Goatlord. Nic, zachwyty zostawiam yogowi a ja wracam do zajebistego debiutu.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#14

Post Ryszard » 8 mies. temu

Trochę wpływów współczesnych gruzowników, charakterystyczne brzmienie i "podziemny" wokal. Nikt jeszcze nie zauważył ze w Oslo to powoli robi się gęsto od kapel wykonujących styl grany przez Obliteration. Zresztą ukazało się to wszystko jako składak pt " Oslo we Rot"



Tak wiec dochodzi sprawdzenie rozebranego konstruktu Diskord oraz Exetration i Lobotomized. Chociaż każda brzmi trochę inaczej, wszystkie to inspirowane Autopsy i Demilich bandy.

https://diskord.bandcamp.com/music
https://execrationnorway.bandcamp.com/music
https://lobotomized.bandcamp.com/music

Ogólnie, muzycznie jest to death metal zbudowany na dźwiękach Autopsy i podziemnym "metal of death-owym" brzmieniu i soundzie pod Dead Congregation. Żadne tam odkrycie ale w chuj mocne granie. Nowy album spoko i będzie robiony. Z krzesła nie spadłem ale również nie zwymiotowałem na głośniki. Hajpowane przez Yoga niczym Blood Incantation ale nie widzę znacznego wzrostu poziomu podniety wśród pozostałych użytkowników.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#15

Post pit » 8 mies. temu

Diskord to fajne łamańce, ale moim zdaniem daleko im do klimatu Obliteration.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#16

Post yog » 8 mies. temu

Chyba kurwa nigdy w życiu nie słyszałeś Lobotomized :D Diskord na pewno Autopsy/Demilich, to prawda :P Execration średnio pamiętam, prócz że dobre.

Moim zdaniem Obliteration to najbardziej taki własnie Soulside Journey kolbotneńskiego Mrocznego Tronu, w drugiej kolejności Autopsy, a w trzeciej jakieś Demilichowanie, z zarzuconą na to płachtą kawernianego brzmienia. W sumie to dla mnie się Obliteration zaczyna jednak od Nekropsalms. Posłuchałem sobie ostatnio w końcu parę razy debiutanckiego Perpetual Decay i jest fajny, ale takiego grania strasznie dużo, nie wyróżnia się specjalnie jakością kompozycji na tle reszty, nie słychać jeszcze, że to Obliteration. Ktoś napisał gdzieś, że brzmią tam jak Obituary. Nie wiem, jak tak, to rozumiem, czemu to przechodzi obok mnie.

Na wspomnianej dwójeczce definiują własny styl będący wypadkową wymienionych kapel.

Nowy Cenotaph Obscure znakomity, ale będę szczery - nie mam jakichś ciar przy nim, przy Nekropsalms się chyba zdarzały. Jest to bardzo dobrze napisana płyta, brzmi tam każdy instrument tak, żeby od razu było wiadomo, że to gra Obliteration. Wokal świetny, szczególnie w tych momentach największego darcia ryja w stylu z najlepszym fragmentem na płycie z Onto Damnation na czele:

Guide us! Destroy us! Lead us!
(through the endless fog???? nie mam pojęcia, co tam jest dalej darte mordę)

Niestety, mam wrażenie, się okazało, że obok niego - dwa najlepsze utwory na nowym albumie to te promocyjne - ostro wkręcający tytułowy Cenotaph Obscure z pięknym okrzykiem: Fajarrr!!! i nie gorzej wykrzyczaną końcówką (za takie wydzieranie uwielbiam Obliteration) oraz Detestation Rite z tym swoim eliptycznym riffem, że się bania sama macha na boki. Dodatkowo większe plusy zbiera Eldritch Summoning.

Właśnie ten najbardziej z tytułu lovecraftiański utwór mnie pchnął do takiej myśli, że Obliteration próbuje tu nieco inkorporować elementy innych znanych kapel, tylko już nie old-schoolowych, a z nowej szkoły old-schoolu. Nieco tu wybrzmiewa tego wspomnianego przez Rysia Blood Incantation - a bardziej Spectral Voice - w Detestation Rite, zaś w Eldritch Summoning udaje mi się wysłyszeć dość automatycznie nasuwającą się na myśl po przeczytaniu tej nazwy kapelę - Sulphur Aeon. I Norwegowie biorąc na warsztat pewne charakterystyczne elementy twórców teraz dość popularnych, robią w tym zakresie coś własnego z równą łatwością, jakby się inspirowali jakim Celtic Frost. Może mi się coś myli, ale chyba Sulphur Aeon ma takie slide'owane pseudo-solówki w morzu blastów schodzące w taką toczącą się burzową nawałnicę perki. Jednak ta, mam wrażenie, jest znacznie bardziej intrygująca u Norwegów. Strasznie lubię typa punkowy, ale w chuj ciężki styl.

Tylko niestety album sprawia wrażenie bardzo zachowawczego, nic nie zaskakuje, nie przesunięto żadnych urojonych granic. 100% Obliteration w Obliteration i nic poza tym. Jednak chyba o wielkości tego bandu świadczy fakt, że oczekiwało się od nich więcej?

Mimo wymienionych przeze mnie wad, słucha mi się tego wybornie i dobre 15 razy do tej pory poleciało, a pewnie poleci jeszcze nie raz. Sporo tu zegarowego death metalu, a ja takie cudaczne riffy lubię. Fani Demilich i Blood Incantation powinni wiedzieć, o co mi chodzi. A może zmyślam.

Black Death Horizon też wczoraj ze 3 razy posłuchałem, bo lubię.
Rysiek pisze:Nikt jeszcze nie zauważył ze w Oslo to powoli robi się gęsto od kapel wykonujących styl grany przez Obliteration.
No z pewnością jesteś w tym pierwszy, niech Ci będzie :D
Rysiek pisze:Hajpowane przez Yoga niczym Blood Incantation ale nie widzę znacznego wzrostu poziomu podniety wśród pozostałych użytkowników.
Nieporównywalny hajp z Blood Incantation, bo i materiał Obliteration znacznie gorszy!!! Choć też na poziomie nieosiągalnym dla tych wszystkich Tomb Moldów, Taphosów, Ghastly i całego tego tałatajstwa. Kto ma wiedzieć, ten wie. Wiele znamienitych person hajpuje Obliteration, bo na to zasługują, gdy Tomb Moldy zbierają głosy najlepszych albumów roku.

Cenotaph Obscure, do posłuchania i tym podobnych zboczeń:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#17

Post Ryszard » 8 mies. temu

Z całej tej zgrai najlepsze było Morbus Chron Slippers in the Rift z którym nowy album ma troszkę wspólnego. Co jeszcze, Gods of Death od Cianide! Chociaż w innym rytmie.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#18

Post Vortex » 8 mies. temu

Oblitaration lubię posłuchać, ale nie jest to dla mnie jakieś nadzwyczajne granie, podobnie jest z nowym krążkiem. Sporo połamańców, gitarzyści mocno starają się żeby łamać te swoje riffy na różne sposoby, co jak dla mnie na dłuższą metę, jest trochę monotonne, a w sumie nie powinno, bo przecież lubię takie granie, a tu jednak coś nie gra mi do końca. Mimo to od czasu do czasu lubię ich posłuchać.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#19

Post yog » 8 mies. temu

Ryszard pisze:
8 mies. temu
Z całej tej zgrai najlepsze było Morbus Chron Slippers in the Rift z którym nowy album ma troszkę wspólnego.
A ja wiem, dla mnie to Morbus Chron był spoko, ale w porównaniu z debiutem Tribulation to wypada bardzo blado. No i pierwszy kawałek na Sleepers in the Rift to właśnie takie typiarstwo na maksa jest. Skoczna muzyczka, trochę po połowie wchodzi riff z Krzysztofa Komedy podjebany, z Dziecka Rosemary oczywiście. Normalnie ciut nie Left Hand Path ;)

Wracając do Obliteration to osobiście się za bardzo nie mogłem uwolnić ostatnio, no i ostatecznie los tak chciał, że znalazł się transport do Poznania i zobaczyłem Norwegów na żywo. Raz już byli podobno, ale całkiem nie pamiętam tego. Zagrali w sumie z 4 kawałki z nowego albumu, rozpoczynając gig od tytułowego (i zajebistego) Cenotaph Obscure. Po tym pięknym starcie zespół poprosił pana za konsoletą, coby więcej drugiej gitary dołożył i więcej stopy. No i dołożył. A oni zapodali swym największym hitem, Nekropsalms. Stopę było czuć, jak się ściele ponad ziemią.

Potem nie jestem pewien co tam szło, bo byłem już mega-kontent, że oni brzmią na żywo jeszcze lepiej, niż w studio, a wokal najlepszy w świecie, taki zajebiście własny, nie jakiś tam powtarzający się co drugą kapele growl, a krzyk tego dokładnie typa, co wygląda jak duże niemowlę, jak to @DiabelskiDom zauważył. Zagrali jeszcze co najmniej Eldritch Summoning, podczas którego typ trochę przede mną, trochę obok stojący - mam wrażenie - dosłownie się popłakał. Zajebali jeszcze kolejnym sztosem z nowej płyty, Detestation Rite, a na zwieńczenie poleciał zamykający album Charnel Plains. Może coś jeszcze w trakcie zmieścili z Black Death Horizon, trochę nie pamiętam, bo się za bardzo radowałem, żeby wnikać co to za nuta. Internety podają, że było Orb przechodzące w Goat Skull Crown.



Ogólnie to ten Black Death Horizon najwięcej ma takich kawałków ciut zrzynających, znaczy się to kawałek się zaczyna intrem niemal jak z South of Heaven, kolejny coś tam jeszcze innego i tak dalej. Tylko nie wiem, ja to w Obliteration 100% kupuje, choć nie jest to najbardziej oryginalna muzyka na świecie, to się wydaje na maksa szczera. Kolesie jak pamiętam występowali w koszulkach w stylu Dark Angel, Celtic Frost oraz Mayhem z Deathcrush. Tak też to wszystko brzmiało. Znaczy się - przezajebiście. Nowy Bazyl pięknie się sprawdził względem brzmienia na tym koncercie.

Tak ogólnie to rozumiem o co Wam chodzi, że spoko sobie posłuchać, ale strasznie nie ciągnie, bo też tak długi czas miałem, że więcej szanowałem jak słuchałem, ale - pewnie jak z wszystkim, ale tu jakoś szczególnie - im więcej się tego słucha, tym lepiej wchodzi, w sensie w jakimś momencie już te wszystkie łamańce zaczynają płynąć (bardzo podobnie z Demilichem jest, że na początku wtf? a potem można w nieskończoność słuchać). I ja teraz mam taki czas, że choć bym czego innego posłuchał, to jakoś od koncertu w środę non stop leci tylko Obliteration.

Ten ostatni album nie zaskakuje niczym, ot Obliteration nagrało kolejną płytę na poziomie 2 poprzednich, a jednak nie znajdę w tym roku płyty z death metalem (prócz nowego Deceased), której bym tyle razy słuchał i nie miał dość. Bo ten Cenotaph Obscure to do tej pory słyszałem 20 razy, a pewnie i więcej, bo tak mi staty z last.fm mówią, a coś tam i z bandcampa było. Dla mnie to taka płytka na mocne 8+/10. Nic może tam nowego nie ma, ale kurwa, jak mi się dobrze tego słucha. Szczególnie na żywo, świetna kapela. Zdecydowana czołówka deathmetalowców dla mnie w tym momencie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#20

Post deathwhore » 8 mies. temu

Dziwi mnie w sumie, że nie jarasz się nowym Chapel of Disease, bo dla mnie to bardzo podobne granie. A właściwie cierpiące na podobną przypadłość. Mianowicie coraz bardziej dojrzałe granie, rozwojowe, złożone, ale z którego jednocześnie coraz mniej wynika.
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#21

Post yog » 8 mies. temu

Nowe Chapel of Disease podobne do Obliteration? Obliteration to 150% metalu, w Chapel of Disease nie zostało nawet 50%. Tam jest teraz dużo hard rocka, a mnie hard rock nudzi. Ot i zagadka rozwiązana, czemu lubię Norwegów, a Niemców już niekoniecznie. Inna sprawa, że po prostu riffy nieporównywalnie lepsze mają.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#22

Post deathwhore » 8 mies. temu

Dla mnie bardzo to podobne. Niby ok, niby dojrzałe, ale nudne i nic z tego nie wynika. Grają, bo grają, ale jakoś przypierdolić to siły nie mają. Jeszcze gdyby sączyli nienawiść przez zaciśnięte zęby jak Aura Noir na Hades Rise to byłoby dobrze, a tu jakoś niby dobrze, ale nijako. W obu przypadkach.
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#23

Post yog » 8 mies. temu

Życzyłbym sobie, aby więcej kapel deathmetalowych tak nie umiało przypierdolić jak Obliteration, w szczególności jak na żywo nie umie :) No a w Aura Noir, to teraz na trasie przypierdala typek z Obliteration akurat ;) Raczej nie jestem jedyny, sądząc po komentarzach w internetach, dla kogo koncert Obliteration był lepszy niż Aury, choć i ta zagrała bardzo zacnie.

Z Chapel of Disease jedyny związek jest taki, że i to i to była nowa szkoła old-schoolu, tylko Obliteration gra dalej to samo, a Niemce teraz grają blues rocka z metalowymi wstawkami.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#24

Post deathwhore » 8 mies. temu

Robię kolejne podejście do tej płyty. Przecież tu hard rocka jest na tony, wpisują się w ten nurt w którym grają Chapel of Disease, Necroavation, Tribulation, Execration, Reptilian, poniekąd The Chasm. Taki death metal dla ludzi nieprzesadnie lubiących death metal. Nie to, że to złe, lubię czasem taką muzykę, ale ostatnio mam chyba przesyt i jak wrzucam rock progresywny to raczej ten z lat 60-70, a nie grany przez dzisiejszych metalowców.

Chociaż prawda też taka, że z każdym następnym przesłuchaniem podoba mi się to coraz bardziej.
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#25

Post yog » 8 mies. temu

No Obliteration to jest taki zespół, co nie wchodzi szybko, ale z każdym odsłuchem coraz bardziej, to jest taki nieco atmosferyczny death metal, w tym w sumie podobny do Tribulationów i Chapel of Diseasów czy The Chasmów, zaś Reptilian to totalna kopia Obliteration, w zasadzie to jest tribute band chyba :P

A że death dla ludzi co death metal niekoniecznie? Raczej tak, sporo tu elementów tak doomu, jak i blacku. No i wokal zajebisty :) Rockowej progresji może ciutkę jest, w bardzo śladowych ilościach, bo i na żywo jak było grane to kosmiczne zejście z Charnel Plains to ostro to śmierdziało oldschoolowym progiem (dużo bardziej niż na płycie, bo to było w chuj głośne).

Ogólnie to posłuchałem, posłuchałem ostatnio, debiut to nie to jeszcze, Nekropsalms wciąż na tronie. Też nie jest to łatwy album, może najtrudniejszy nawet.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#26

Post Vortex » 8 mies. temu

Kumpel też był na tym gig-u w Poznaniu, wrażenia mówił że niezapomniane, pozamiatali scenę podobno.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#27

Post yog » 8 mies. temu

Tak było, jeden z lepszych deathowych koncertów, jakie widziałem. Nie żebym nie wiadomo ile deathmetali widział, ale jednak kilka się zdarzyło ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3876
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#28

Post Wędrowycz » 8 mies. temu

Tyle to się naczytałem dobrych opinii na temat Obliteration, że w końcu nadszedł czas, żeby się przekonać czy faktycznie takie to death metalowe objawienie. W tym celu odpaliłem tegoroczne "Cenotaph Obscure". Całkiem przyjemne umpa umpa, ale jakoś tych lodowych pustkowi z "Soulside Journey" tu nie słyszę. Jest natomiast lekko gruzowaty/jaskiniowy death metal wymieszany z klimatami Autopsy, nieco z punkiem, doom metalem itp. Wokale mnie jakoś nie ruszają, brzmienie perkusji wkurwia jakoś od samego początku, natomiast szacun za fajnie brzmiący basik.

Darkthrone też tu nie słyszę, ale może to o czym @yog pisałeś jest gdzieś na wcześniejszych albumach, których jeszcze nie słyszałem.

Jak dla mnie ten album ma wiele fajnych momentów, ale jako całość mnie jednak nie porwał. To chyba jednak nie moje death metalowe rejony. Mam wrażenie, że grają dość nowoczesny death metal próbując przy tym brzmieć old schoolowo.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#29

Post yog » 8 mies. temu

Bo nowoczesny death metal gra jak Obliteration ;) Najwięcej Soulside Journey jest na Nekropsalms.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3876
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#30

Post Wędrowycz » 8 mies. temu

O widzisz, to będę musiał zatem tamtego pełniaka sprawdzić, bo "Soulside Journey" to jeden z moich faworytów w gatunku death metal. Absolut, idealne wręcz połączenie old schoolowego death metalu, klimatowania z lodowymi pustkowiami (wyrażenie klucz!) i technicznych zagrywek.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#31

Post yog » 8 mies. temu

Tak ogólnie to mi się wydaje, że ten ich Necropsalms razem z jakimiś rzeczami typu Seven Chalices, Graves of Archangels czy debiut Tribulation zdefiniował brzmienie tego nowoczesnego oldschoolu, więc i odbija się to echem ;p Cenotaph Obscure chyba trochę album dla fanów, bo nie wiem czy słyszałem, żeby ktoś się od niego polubił z Obliteration :v
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3876
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#32

Post Wędrowycz » 8 mies. temu

No ja się odbiłem raczej, nie jest niby źle, ale powiem szczerze, że jakoś od połowy to tylko czekałem jak się skończy :P
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#33

Post yog » 8 mies. temu

Ogólnie średnio mi się chce 2309 raz pisać, jakie to Obliteration zajebiste, ale trudno się przegryźć, ale może się czego innego spodziewałeś, a to jednak doom metal też jest, za którym chyba średnio przepadasz ;p No ale powtórzę, że też mi trochę zeszło (poza tytułowym kawałkiem z Nekropsalms, który pokochałem od pierwszego słyszenia), a dziś wręcz uważam, że to jeden z 10 najważniejszych deathowych zespołów ostatniej dekady, przynajmniej jeśli chodzi o bluźnierczą część podziemia, a nie jakieś wymyślne Originy ;p No a na żywo to tylko Blood Incantation na mnie większe wrażenie zrobiło, a wiadomo jakim fanboj ;p No ale mówię, rozumiem, że się może komuś Obliteration nie podobać, choć to granie norweskie na wskroś, więc liczyłem, że Ci podejdzie :P

No, ale widzę na Rate Your Music prawilnie Cenotaph Obscure na 1 miejscu w tegorocznym death metalu :D Choć w sumie Chapel of Disease i Deceased lepszą średnią mają, tylko ocen kilka razy mniej.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3876
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#34

Post Wędrowycz » 8 mies. temu

Właśnie m.in. z tegoż tytułu sprawdziłem tegorocznego pełniaka. Dodatkowo cała masa pochwalnych opinii od maniaków się wylewa wszędzie w necie, co też mnie skłoniło do zapoznania. Może i norweskie, ale jednak ja tam tej Norwegii na "Cenotaph Obscure" nie wyczuwam. Nie ma lodowych pustkowi, nie ma też lasu, meh.

Sprawdzę w swoim czasie "Nekropsalms" i zobaczę nad czym to się papa Fenriz rozpływał.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#35

Post yog » 8 mies. temu

Black Death Horizon dostał od Fenriza tytuł płytki roku w 2013 ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2001
Rejestracja: rok temu

#36

Post pit » 8 mies. temu

Ja się w ogóle dziwię, że tylu ludzi ominęło Nekropsalms.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1955
Rejestracja: 2 lata temu

#37

Post DiabelskiDom » 7 mies. temu

yog pisze:
8 mies. temu
Tak ogólnie to mi się wydaje, że ten ich Necropsalms razem z jakimiś rzeczami typu Seven Chalices, Graves of Archangels czy debiut Tribulation zdefiniował brzmienie tego nowoczesnego oldschoolu, więc i odbija się to echem ;p
Gdzie Seven Chalices, gdzie Graves of the Archangels, gdzie The Horror a gdzie Necropsalms? Przecież każda z tych płyt brzmi totalnie inaczej. Inna sprawa, że któryś raz czytam o cavernianym death metalu w przypadku Obliteration i zastanawiam się czy wszyscy dookoła ulegli jakiejś zbiorowej histerii? Jakie są punkty wspólne Obliteration i np Temple NIghtside czy Vassafor? Że o ekstremie w stylu Grave Upheaval nie będę wspominał nawet :v
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#38

Post yog » 7 mies. temu

No toć niejedną ma nowoczesny oldschool odsłonę. Gdyby któraś z tych płyt brzmiała jak kolejna, to bym jej nie wymienił - padły losowe 4 przykłady tych, co ukuli ten new wave of old school death metal, którymi zachwycał się swego czasu każdy koneser, a ludzie stwierdzali, że nieee nooo da się jednak true death metal grać i w 2009 :D

Na Nekropsalms i nowej słychać moim zdaniem jaskiniowość, podróż do wnętrza ziemi, tylko nie jest to takie same caverniane granie jak te z Antypodów. Jest jaskinia, ale nie sypie się w niej strop ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1955
Rejestracja: 2 lata temu

#39

Post DiabelskiDom » 7 mies. temu

Ale to właśnie nie oldschool a nowoczesny styl grania death metalu ;) Ja to akurat nazywam na własny użytek grobowym deathem. Dead Congregation i Teitanblood można by razem pod to podpiąć, także Grave Miasma, Cruciamentum czy nawet Portal od biedy, ale Tribulation oraz Obliteration to zupełnie inny rejon muzyki. To, że tam doomujące motywy często gęsto wjeżdżają (mam na myśli Obliteration) nie czyni tego od razu cavernianym death metalem.

Właśnie w Australii tak naprawdę rozwinięto taki sposób komponowania i brzmienia, który dzisiaj się nazywa potocznie jaskiniowym graniem i on jest raczej konkretny i ściśle określony i jakieś jego elementy obecne w muzie z innego nurtu nie powodują od razu definiowania stylu na nowo ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#40

Post yog » 7 mies. temu

Ten jak się uczepił :P Obliteration potrafi brzmieć, jakby grali w jaskini i to, że to nie jest caverniany death metal nie zmieni tego, że słychać tą jaskinię, jak się wsłuchasz :P The Horror to nie old school? :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1955
Rejestracja: 2 lata temu

#41

Post DiabelskiDom » 7 mies. temu

No to właśnie oldschool - jako jedyne z tych, które wymieniłeś :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#42

Post yog » 7 mies. temu

A Obliteration niby nie? o.O Dead Congregation to też takie Funebrarum, tylko wszystko bardziej ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1955
Rejestracja: 2 lata temu

#43

Post DiabelskiDom » 7 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
7 mies. temu
Gdzie Seven Chalices, gdzie Graves of the Archangels, gdzie The Horror a gdzie Necropsalms? Przecież każda z tych płyt brzmi totalnie inaczej.
yog pisze:
7 mies. temu
No toć niejedną ma nowoczesny oldschool odsłonę.
Do tego piłem. Zresztą ten doomujący death metal na Nekropsalms ma mniej wspólnego z oldschoolowym podjeściem do metalu śmierci niż... właśnie z doomującym, dark metalowym, że tak to brzydko ujmę.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#44

Post yog » 7 mies. temu

Autopsy kiedyś słyszał?!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1955
Rejestracja: 2 lata temu

#45

Post DiabelskiDom » 7 mies. temu

A gdzie napisałem, że tam go nie ma? :v
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#46

Post yog » 7 mies. temu

No to nie wiem jak Ci z mieszaniny Mental Funeral z Soulside Journey nie wychodzi oldschool :P A debiut Obliteration jak Obituary brzmi :P Jest też w tej przytoczonej przeze mnie nazwie new wave nie bez powodu, bo to są inne kapele niż te, które grają 1:1 crusto-szwecje :P Każda z wymienionych przeze mnie zdefiniowała własny styl biorąc za wzór death/black/doomowowe/progresywne oldschoole i z pierwotnego naśladownictwa pchnęła ostatecznie death metal w niezbadane wcześniej rejony ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1955
Rejestracja: 2 lata temu

#47

Post DiabelskiDom » 7 mies. temu

Tak żeś namieszał teraz, że w sumie wszystko można podpiąć pod taką wykręconą i rozgałęzioną teorię. Prościej można to ująć, że każda z wymienionych płyt to zupełnie inne brzmienie a fakt posiadania wspólnych dziadków czy pradziadków nie świadczy o sensowności zestawiania ich razem :)

Może zaraz powiesz, że black metal to zmodyfikowany mniej lub bardziej death metal z walniętym dla niepoznaki corpse-paintem i paroma skandalami obyczajowymi? :D W końcu korzenie te same :D

Poza tym pisaliśmy o Nekropsalms a nie o debiucie ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#48

Post yog » 7 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
7 mies. temu
każda z wymienionych płyt to zupełnie inne brzmienie a fakt posiadania wspólnych dziadków czy pradziadków nie świadczy o sensowności zestawiania ich razem :)
Tak jak Morbid Angel nie brzmi jak Death, a Nocturnus jak Pestilence! A wszystko to jest old school death metal! Tak i z New Wave of OSDM ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#49

Post Ryszard » 7 mies. temu

Obliteration - Cenotaph Obscure - Full Album - 2018

Szybkie Incantation, charyzma i wokale pod Grave Miasma, rytmika oczywiście z powyrywanymi strunami basowymi, szczypta Nile-owego orientu w kilku miejscach. Przede wszystkim wyczyszczone i przejrzyste dynamiczne brzmienie. Chuj nie oldskull. Tak to słyszę. Bardzo dobry początek - dla kogoś ukochanego w powyższych, jeszcze nie wzdychającego i niezaspokojonego niektórymi patentami - klasyczna pozycja.

Miejscami poza melodyjkami, dodano trochę d beatowego napierdalania...Zdarzył się nawet malutki całusek posłany MDB... Stopka momentami chodzi jak jakaś turbina czy łopaty wirnika. Autopsy oczywiscie z racji zwolnionego dbeatu czy doomu jest, ale raptem w kilku akcentach, jednym początku kawałka. Współczesne komponenty pojawiają się ale nie jest to jakieś prominentne uczucie i nawet nie wiem co mógłbym wymienić, pewnie podobna produkcja czy coś... Podstawa to Grave Miasma. Przez cały album. Akurat dzisiaj mam ochotę na normalny death metal i mając totalnie pozytywna opinie, w połowie Onto Damnation spoglądam na czas i zastanawiam się czy pierdolną czymś by trochę przeciąć ten monotonny na... Charnel Plains uratowało sprawę Slayerem i pomysłami. Jest niewątpliwie najlepszym kawałkiem na płycie. Zajebista pierwsza część albumu do melodyjki, tj. Cenotaph Obscure i Tumulus of Ancient Bones. Reszta w środku trochę się zlewa w Dominate-eske.

---

Na koniec napisze ze komercyjne brzmienie zastąpiło bardzo charakterystyczne, grindowo awangardowe zacięcie oldskullowych pierwocin Obliteration. Bo było to seryjnie mocarne i po części chaotyczne słuchowisko. Przedsięwzięcie zaskakiwało na każdym kroku - oryginalnie może nie za bardzo, ale zagrane i wymyślone umiejętnie i nowocześnie. Dodatkowo obskurne niczym pierwsze karkassy, bloody i autopsy. Nekropsalms i Perpetual Decay są cacy. 4/5

Black Death Horizon nie słuchałem za bardzo ale na 80% będą to Autopsy/Incantation oldskule.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3876
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#50

Post Wędrowycz » 7 mies. temu

@DiabelskiDom Rychu niejako trafił w punkt ze swoją opinią na temat tegorocznego pełniaka. Pytałeś gdzie my tam słyszymy jak to określiłeś "caverniany death metal"? Otóż słychać go właśnie w momentach wyraźnych inspiracji Incantation, czyli protoplastów takiego grania i zarazem jednej z najlepszych kapel death metalowych świata. To nie jest brzmienie w stylu epigonów jak Teitanblood, Temple Nightside, Dead Congregation, Grave Miasma czy Impetuous Ritual. Oni poszli w jeszcze innym kierunku - w głąb jaskiń/katakumb/walących się obiektów hehe. Obliteration to nowoczesny death metal, ale czerpiący garściami z klasyki właśnie w postaci Autopsy i Incantation, do tego dorzucając trochę smaczków dbeat, trochę nawet punka tam słyszałem, Slayer którego Rychu wyłapał też mi gdzieś tam się pamiętam przewinął, doom metale również.
Odium Humani Generis

Wróć do „Death Metal”