"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Re: Obliteration

#51

Post Ryszard » 8 mies. temu

Wędrowycz pisze:
8 mies. temu
@DiabelskiDom Rychu niejako trafił w punkt ze swoją opinią na temat tegorocznego pełniaka. Pytałeś gdzie my tam słyszymy jak to określiłeś "caverniany death metal"? Otóż słychać go właśnie w momentach wyraźnych inspiracji Incantation, czyli protoplastów takiego grania i zarazem jednej z najlepszych kapel death metalowych świata. To nie jest brzmienie w stylu epigonów jak Teitanblood, Temple Nightside, Dead Congregation, Grave Miasma czy Impetuous Ritual. Oni poszli w jeszcze innym kierunku - w głąb jaskiń/katakumb/walących się obiektów hehe. Obliteration to nowoczesny death metal, ale czerpiący garściami z klasyki właśnie w postaci Autopsy i Incantation, do tego dorzucając trochę smaczków dbeat, trochę nawet punka tam słyszałem, Slayer którego Rychu wyłapał też mi gdzieś tam się pamiętam przewinął, doom metale również.
Ja tam myślę ze ten cały kawiarniany death metal to całkiem szerokie pojecie. Jedni robią go z brudnym brzmieniem czy totalnym gruzem, inni dodają blackmetalową czy grindowo-warową retorykę... Jeszcze inni zaprzęgają don konie modernistycznych wpływów. Dla mnie nowa płyta leży gdzieś tam pomiędzy wspomnianymi angolami a pierwotnym soundem Incantation, z, oczywiście dzisiejszą produkcją czy realizacją...
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.

Tagi:
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#52

Post Czit » 8 mies. temu

Jest wiele wpływów tego czy owego - najbardziej chyba przewija mi się Autopsy i gruzowania na modłę Incantation, ale poza stwierdzeniem, że nawet spoko ta nowa płyta niewiele mogę pochwalić. Nie wiem o co tyle hałasu.
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10396
Rejestracja: 2 lata temu

#53

Post yog » 8 mies. temu

No, ja to byłem po pierwszym odsłuchu trochę zawiedziony nawet, bo tam jest niewiele rzeczy, o które się można zaczepić. Ale z każdym kolejnym odsłuchem mnie tamtejszy klimacik pochłonął. Dla mnie to taki, że tak powiem, atmospheric death metal, który jakoś bardzo się przebojami nie wyróżnia, ale aurę roztacza pierwszorzędną.

Rysiu bardzo ładna opinia, ta z poprzedniej strony.

Co do brzmienia Cenotaph Obscure to na żywo zagrali większość płyty na brzmieniu ~Nekropsalms i tak to brzmiało dużo lepiej. Znaczy, na żywo ta płyta jest sporo lepsza, niż ze studia. Chyba każdy, kto był w Poznaniu, się zgodzi.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1972
Rejestracja: 2 lata temu

#54

Post DiabelskiDom » 8 mies. temu

Żeby nie było - ja nikomu nie odbieram pierwszeństwa jaskiniowych wojaży ani tym bardziej inspiracji oldskulem. Ale dość radykalnie podchodzę akurat do tego stylu - caverniany death metal to dla mnie ma być przerażająca czerń, ciasnota i nietoperze wśród echa odbijającego się od skał ;) To, że Obliteration czerpie z doomujących Autopsy oraz Incantation nie jest dla mnie podstawą do stwierdzenia, że to jaskiniowy gruz. Również - jak to @Ryszard pisał - chuj nie oldskul. Obliteracja mimo oczywistych inspiracji robi jeden wielki tygiel starego z nowym, szczątków gruzu z turbiną oraz punka ze Slayerem. Dlatego nie postawiłbym ich obok grobowych, tłustych, nowoczesnych death metali ani też obok klasycznych przykładów sztuki śmierci.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10396
Rejestracja: 2 lata temu

#55

Post yog » 8 mies. temu

Masz już baniak zryty tymi Antypodami, bo caverniany death metal = stare Incantation ;) To jakbyś się kłócił, że Tormentor to nie black metal, bo black metal to Gorgoroth :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1972
Rejestracja: 2 lata temu

#56

Post DiabelskiDom » 8 mies. temu

Podwaliny pod dzisiejsze jaskinie - jak najbardziej tak, ale przecież u nich to jest raptem część składowa ich muzy. To wy próbujecie forsować, że skoro słyszymy tam jako jedne z wielu inspiracji Inką czy Autopsy to jest to caverniany death.

To tak jakbyś się kłócił, że ostatni Vektor to black metal, bo przecież w co drugim kawałku mamy blackowe tremola ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10396
Rejestracja: 2 lata temu

#57

Post yog » 8 mies. temu

No ja akurat napisałem, że tam słychać jaskinię w brzmieniu Nekropsalms (bo słychać ewidentnie), a nie, że Obliteration gra caverniany death metal, bo nie gra, jest to oczywista sprawa ;) Obliteration nie jest klaustrofobiczne, bo u nich te groty bardzo rozległe, ale od ich ścian się echo z głębi ziemi odbija ;)

Co do oldschoolowości Obliteration i innych wymienionych w dyskusji kapel to ja to widzę tak, że te kapele, jak i prowodyrzy death metalu, zaczynali dość podobnie, wszystkie te Mastery, Deathy, Morbid Angel itp. zaczynały od ekstremalnego thrashu i z czasem każda z nich wypracowała własne, niepowtarzalne brzmienie. Tak też było w II fali black metalu. Obliteration, Tribulation, Morbus Chron, Horrendous itp. też zaczęli z tego samego punktu - hołdowania starej szkole, grając niemalże kalkę dawnych bohaterów. I z czasem, na 2 płycie w sumie wszyscy, poszli we własne granie, nieograniczone jakimiś sztucznymi ramami (jak OS deathy).

Dla mnie jest to sytuacja niezmiernie podobna do tej z przełomu lat 80/90, która ostatecznie zaowocowała albumami typu Spheres, Human czy Formulas Fatal to the Flesh. Dlatego ja to traktuje jako drugie nadejście mesjasza oldskullu ;) Nawet reakcje na zmiany Tribulation czy Horrendous były identyczne, co kiedyś na zmiany Pestilence czy Death. Samo granie... Ja się może nie znam, ale nie pamiętam, by ktoś w takim 2005 roku grał taki death metal, wszyscy grali jak Nile, gatunek był zalewany projektami w stylu Yatteringi, Lost Soule itp. Wszystko byle bardziej technicznie i bardziej brutalnie. Wszystko szło w plastik, epickie tony i tak dalej.

I wtedy wpada takie Obliteration, Tribulation, Grave Miasma (2009), Morbus Chron (2011) czy Horrendous (2012). I to był - o ile pamiętam - szok, że można po staremu, bez masturbacji ;) Tak to kojarzę, ale nie wiem, ja tam wtedy za dużo deathu nie słuchałem. Może się mylę i to wszystko nie jest prawda.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2489
Rejestracja: 2 lata temu

#58

Post deathwhore » 8 mies. temu

Może się mylisz i to nie jest prawda. To znaczy tak gdzieś od połowy zaczynasz pisać bzdury wierutne, od "wszyscy grali jak Nile" zaczyna głowa boleć, a za porównania Yattering do Lost Soul to należy Ci się pstryczek w małżowinę.
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10396
Rejestracja: 2 lata temu

#59

Post yog » 8 mies. temu

Mogłem jeszcze do tego Sceptic i Decapitated dorzucić :*
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#60

Post pp3088 » 8 mies. temu

O kurde, nigdy bym Obliteration do cavernianego deathu nie zaliczył. Przecież to stara szkoła zdoomowanego death metalu w średnich tempach! Autopsy wylewa się z głośników na każdym kroku, momentami trochę black metalu i przepis gotowy. Gdzie tam Norwegom do jakichś jaskiń i bulgotów. Po pierwsze zbyt przebojowo, po drugie zbyt różnorodnie, po trzecie riffy są dobrze słyszalne. Po czwarte wokal jest konkretny i oldschoolowy.

Cavernu nie stwierdzono, ale stwierdzono że Nekropsalms zabija. Pamietam jak w 2010 odpaliłem i mnie z butów wywaliło. Początek jeszcze tylko bardzo dobry, ale od The Spawn Of a Dying Kind album kompletny. The Worm That Gnaws in the Night wręcz uwielbiam.

Reszty albumów nie słyszałem. Muszę nadrobić.

Pamiętam że im w 2010 zarzucano gwiazdorzenie i robienie się na gwiazdy rocka :D
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10396
Rejestracja: 2 lata temu

#61

Post yog » 8 mies. temu

Mi się wydawało, że każdego, kto w tym 2009/10 usłyszał Nekropsalms, tego wywaliło z butów, ale tu koledzy powyżej sugerują, że było inaczej ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#62

Post Ryszard » 8 mies. temu

Zaskakujecie mnie normalnie. Stare płyty jak najbardziej... "Jazzowe" Incantation i Autopsy + ale nowa to przecie dymna Grave Miasma-eska normalnie, i Incantation w dziurach... Inna forma. Juz Morbidow więcej niż Autopsy...

yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 268
Rejestracja: 2 lata temu

#63

Post KorgullExterminator » 7 mies. temu

yog pisze:
8 mies. temu
Mi się wydawało, że każdego, kto w tym 2009/10 usłyszał Nekropsalms, tego wywaliło z butów, ale tu koledzy powyżej sugerują, że było inaczej ;)
'Nekropsalms' nagrana z takim przekonaniem jak slawetne popisy Portal. Mam na mysli zlowieszcza atmosfere. Poza tym za Portal nie przepadam, a Obliteration na tym albumie doskonale polaczylo brud norweskiego opentanego black z klasycznym death. Wspomnialbym nawet genialne Ved Buens Ende. Mozna sluchac kilka razy pod rzad, jeden z najciekawszych zespolow death obecnie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10396
Rejestracja: 2 lata temu

#64

Post yog » 7 mies. temu

I to przekonanie właśnie, drogi Kargulu, to najmocniejsza strona Obliteration ;) @Rysiek - przecież ja pisałem, że to i old i nowo-skull jak zaczynaliśmy dyskusję o Cenotaph Obscure :p

Wychodzi po raz pierwszy na winylu debiut chłopaków, Perpetual Decay. Płytka pojawi się sumptem Peaceville 1 marca 2019 roku.

Obrazek

Preorder można składać pod adresem: https://burningshed.com/store/peacevill ... ecay_vinyl

Ostatnio słuchając sobie Negative Plane doszedłem do wniosku, że blackowe elementy z Nekropsalms nieco przywodzą na myśl debiut kapeli ze Stanów.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10396
Rejestracja: 2 lata temu

#65

Post yog » 4 mies. temu

Obliteration zgarnęło wczoraj tzw. norweskie Grammy za najlepszy album metalowy 2018 roku :) Za Cenotaph Obscure oczywiście ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2019
Rejestracja: 2 lata temu

#66

Post Pioniere » 4 mies. temu

Jakby dostali nagrodę od jakiegoś szanownego światowego grona krytyków, czy kogo, toby może coś więcej znaczyła. A ci nie dość, że dostali ją od "swoich" to i pewnie konkurencja podobna była do tej z ostatnio przyznanej nagrody Bechemoczowi — śmiech na sali.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10396
Rejestracja: 2 lata temu

#67

Post yog » 4 mies. temu

Wśród nominowanych byli też thrashowi depresanci z Aura Noir, czyli prawie jak Virgin Snatch :)

Info wstawiłem, bo wiedziałem, że będzie narzekanie, pozdrawiam :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2019
Rejestracja: 2 lata temu

#68

Post Pioniere » 4 mies. temu

Hmm w moim prywatnym rankingu ostatnia Aura Noir wygrywa z Cenotaph Obscure ;)
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1972
Rejestracja: 2 lata temu

#69

Post DiabelskiDom » 4 mies. temu

No cóż, a w moim ani jedno ani drugie nie przeskoczyło swoich najlepszych dokonań i wydało po prostu dobre płyty ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3897
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#70

Post Wędrowycz » 3 mies. temu

Tak co nieco przeleciałem po postach w temacie i głównie piszecie o ostatnim pełniaku i "Nekropsalms", a ja właśnie grzebiąc w roku 2007 w Norge nadrobiłem zaległości z "Perpetual Decay" i jakież to zajebiste granie jest. Tu jest taki death metal jaki lubię, a jednocześnie cholernie urozmaicony. Słychać stare dobre Morbid Angel, jest trochę Immolation, Incantation, są RIFFY wręcz doskonałe napierdolone w ilościach potężnych jak na tak krótki materiał. Wokale klasyczne w chuj. Do tego momentami wręcz przebojowe to się wydaje. Słychać i czuć wprost, że panowie obrali sobie odpowiednie wzorce jeżeli idzie o tego typu granie, a do tego sami potrafią bardzo dobrze grać i komponować. Kawałki mimo zróżnicowania temp i riffów nie nudzą i zarazem nie robią się niespójne i zaaranżowane na siłę. Tu wszystko ładnie zgrywa się w jedną całość. Kto by pomyślał, że aż tak mocno wejdzie mi debiut Obliteration. Drugie zdziwienie jest takie, że panowie tworząc tak mocno old schoolowe dźwięki potrafili je nagrać tak, że w życiu nie pomyślałbym że to album z 2007 r. Gdybym o tym nie wiedział to po samej grze i brzmieniu obstawałbym za latami 90-tymi spokojnie.
Polecam i pozdrawiam
Fiotr Pronczewski
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2598
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#71

Post Vexatus » 3 mies. temu

A ja właśnie obróciłem pierwszą EPkę "Total Fucking Obliteration" i jak na razie wrażenia (pomijając strasznie drętwe solo pod koniec pierwszego kawałka) bardzo pozytywne. EPka tak mi się spodobała, że chyba znowu polubię Death Metal. ;) To znaczy ja bardzo lubię Death Metal, ale głównie ten stary, bo nowe zespoły jakoś mnie nie grzeją za bardzo.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Writing about music is like dancing about architecture...

Wróć do „Death Metal”