"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3005
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Desecrator

#1

Post Hajasz » 9 mies. temu

Obrazek

Obrazek

Brytyjski Desecrator miał żywot krótki ale warto zapamiętać tę nazwę gdyż chłopaki mocno inspirowali się Death i Morgoth. Powstali w 1989 roku i rok później świat o nich usłyszał poprzez jeden pierdolony kawałek nagrany na kasecie promo. Rok później już mieli na koncie debiutancki album zawierający trzy kwadranse szorstkiego, obskurnego i surowego death metalu. Siedem kawałków dosyć długich bo po 6-8 min okraszonych łupiącą perkusją, mrocznym i mocnym growlem a wszystko przy zgrzytającej gitarze. Całość dopełniała mroczna nocturnusowa okładka. Niestety ale label, który ich wydał miał blade pojęcie o promocji dlatego też płyta praktycznie była materiałem widmo a sam zespół rok później wydał jeszcze demko by następnie zmienić nazwę a potem też styl.

Dyskografia:
1990 - Promo 1990 [demo]
1991 - Subconscious Release
1992 - Demo-'92 [demo]



Skład:
Lee Hawke - Drums ex-Consumed
Steve Watson - Guitars Iron Monkey, Ravens Creed, ex-Belial, ex-Colostomy, ex-Death Force, ex-Consumed, ex-Cerebral Fix, ex-Helvis, ex-Taken by Wolves, ex-Drown, ex-Goat Throne / Voss, ex-The Cland Destined, ex-The John Merrick Experience
Steve Ford - Guitars Consumed
Mike Ford - Vocals, Bass Consumed
▼ Byli muzycy
John Redfern - Unknown ex-Evoke
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Desecrator/14764
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post yog » 2 mies. temu

Fajna płyta, chociaż mam wrażenie, że początek nieco gorszy niż to, co łoją pod koniec, gdzie przechodzą z grania ciutkę takiego benedykcyjnego, przynudnawego czasem deathu w większe odjazdy. Raczej się kolesie generalnie rzecz biorąc nigdzie nie spieszą, ale i lubią zarzucić jakąś solóweczką czy przyklimatować, co szczególnie pod koniec płyty staje się ewidentne. Wokal niezgorszy, taki ryczący lew, idzie zrozumieć słowa. Samo granie trochę Szwecja po angielsku - mocno punkowa rytmika, dużo piachu, zaś lirycznie depressive death metal ;)

Co by nie mówić, choć może nie jest to arcydzieło epokowe, to kawałek Killing Joke to hicior okrutny.



Podobno z 700 lps rozdystrybuowano 500, więc ciutkę zapomniany chyba zespół ;) Okładka super, złote czasy Dana :)

Swoją drogą, wychodzi właśnie po raz pierwszy na kasecie. Dokładniej 1 czerwca 2019 roku za sprawką Desert Wastelands Productions.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Death Metal”