"Only Death is Real"
deathwhore
Tormentor
Posty: 2479
Rejestracja: 2 lata temu

Hypnotic Scenery

#1

Post deathwhore » 8 mies. temu

Obrazek
Ostatnio żona przyniosła do domu mówiąc, że zajebiste i że mi się spodoba. Ja nie znałem, ona też poznała znajdując to w sklepie. No to się i podzielę z Wami.

Czesi grali od 1991 roku. Grali death/ doom. Taki europejski, nie wyspiarski. Dziś to granie trąci trochę starą szparą, bo to jednak muzyka swoich czasów, ale nad wyraz udana jak na stylistykę w której się poruszali. A to stylistyka death/ doom z klawiszami, mogąca przypominać nieco Traumatic Voyage wspominane niedawno na forum. Chociaż oczywiście są też inne skojarzenia, sięgające raczej do Holandii. Może Phlebotomized, tylko bez silenia się na udziwnioną - i niekoniecznie udaną - progresję? Może debiut The Gathering, tylko z lepiej napisanymi piosenkami? Może jak Sempiternal Deathreign, tylko z większą ilością klawiszy? Może atmosfera trochę jak Spina Bifida? No tak, generalnie pojawiają się jakieś akustyczne wjazdy, klawisze hulają brzmieniem organów, balansuje to na granicy kiczu, tak typowego dla tamtych lat. Ale szczęśliwie wszystkie elementy są na dosyć wysokim poziomie. Duża zasługa w tym wściekłego wokalu i niezłego, mocnego brzmienia. A przynajmniej tak jest na debiutanckim Vacuum, które w 1995 roku wydali własnym sumptem. Ciekawostką są wokale w dwóch językach - czeski i łacina.

Skład:
Michal Jonszta - Bass
Laďa Říha - Drums ex-Endless (Cze)
Martin "Bzuk" Zuzčák - Guitars Soul Massacre
Katka Mozolová - Keyboards
Oto Gajdoš - Vocals Solar System, ex-Hector
▼ Byli muzycy
Sidor - Drums
Marek - Guitars
Jolana - Keyboards
Rostislav Kucera - Vocals ex-Dissolving of Prodigy
Robert - Vocals
Bawler - Vocals
Dyskografia:
1993 - Detur [demo]
1994 - Crystal Curtain [demo]
1995 - Vacuum
1997 - Deeper and Deeper
1997 - On the Way to Fate / Mystery and Enigma [split]
2002 - Back in the Bloody Ruins
2016 - Detur & Crystal Curtain [kompilacja]

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Hy ... enery/7639
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10374
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post yog » 3 mies. temu

Defhor pisał, że te Czechy do Katatoni z debiutu podobne, to se sprawdzam, co mi tam, czasem coś sensownego podrzuci.

Tutaj to mamy niezłe dziwactwo. Z jednej strony rzeczywiście coś z tej Katatonii na Vacuum się znajdzie, jest tu na pewien sposób podobna surrealistyczna atmosfera, smutki i tym podobne, jednak tam gdzie Dance of December Souls radzi sobie samymi gitarami w kreacji klimatu, tak Hypnotic Scenery potrzebuje do tego sowitego użycia klawiszy, odgrywających tu rolę kluczową. Mają one przyjemne brzmienie rodem z 80-sowego horroru, ale czasem jak wpadną w melodyjkę to się można zastanawiać, czy wieczorami po próbie chłopaki nie wyskakiwali do najbliższej dyskoteki poszukać obiektów swych nieszczęśliwych miłości. Zgodzę się też, że czuć tu trochę tego skrzywienia z Traumatic Voyage.

Drugi album już 1997 rok i słychać, że gotyckie heavymetalowanie jest na topie, styl podobny do np. Root w tym czasie, czyli taki szybki occult extreme heavy metal. Płytę zdobi artwork samego legendarnego Borisa Vallejo, zaś nagrań dokonano w studiu nazwanym na cześć najsłynniejszej roli Jane Fondy - Barbarelli, podobnie jak w przypadku debiutu. Cycaty anioł z okładki nie zwiastuje jednak, że na drugim albumie Hypnotic Scenery postanowiło wymieszać te swoje doom/deathy po łacinie z dyskoteką, ażeby wszystko osiągnęło swe apogeum w tytułowym kawałku Deeper and Deeper, będącym pepicką interpretacją niezapomnianego hitu 2 Unlimited o tytule No Limits. Nie, kurwa, nie żartuję.

Najgorsze jest to, że te melodyjki na gitarach czasami, to są naprawdę fajne. Biorąc pod uwagę, że jest to disco metal, to jest to bardzo solidne granie.

Jest i saksofon.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Death Metal”