Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 512
Rejestracja: 3 lata temu

Rippikoulu

Nebiros rok temu

Obrazek

Obrazek

Z racji tego, iż ostatnio krzyczałem, że Mythic powinien być w dziale Death, a nie Doom, konsekwentnie Rippikoulu umieszczam własnie tutaj. Który wyrywniejszy, może przenieść.

Fińska ekipa założona w 1990 roku w Valkeakoski. Panowie zaliczyli na drodze swej niezbyt intensywnej kariery 19-letnią przerwę od działalności muzycznej, spowodowaną śmiercią jednego z założycieli zespołu - gitarzysty, Marko Henrikssona. W ciągu pierwszych 5 lat aktywności zdołali wydać 2 dema, obie naprawdę wartę obadania. Grają na nich mocno zabrudzony, gruzowaty Death/Doom w stylu, chociażby omawianego ostatnio, Thorr's Hammer. Tyle, że odrobinę szybciej. Srogi wpierdol, pełen nagłych deathowych zrywów przeplatających się z ciężkimi, doomowymi zwolnieniami. Jest to granie, które z pewnością stanowiło nie lada inspirację, dla takich hord jak Krypts, także polecam tym co takie rzeczy lubią.

Reaktywowali się w 2014 i wydali jedną EPkę, o której za wiele nie powiem, bo nie słyszałem.

Skład:
Janne Ruohonen - Bass
Mikko Ruohonen - Drums
Olli V. - Guitars
Anssi Kartela - Vocals
▼ Byli muzycy
Toni Valtanen - Drums
Marko Henriksson (R.I.P. 1995) - Guitars
Axa Mutanen - Vocals (backing)
Dyskografia:
1992 - Mutaation aiheuttama sisäinen mätäneminen [demo]
1993 - Musta seremonia [demo]
2014 - Ulvaja [EP]





MA: https://www.metal-archives.com/bands/Rippikoulu/18921
BC: https://rippikoulu.bandcamp.com/music
BC: https://svartrecords.bandcamp.com/music
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12069
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

O ile pierwsze demko Mutaation aiheuttama sisäinen mätäneminen to taki spoko deciorek na bardzo wolno, o tyle już Musta Seremonia kruszy mury - brzmienie ma to demo przeokrutne. Szczególnie pierwotna wersja, na remasterze z 2010 roku ciutkę to utemperowali, bo aż się sypało ze ścian. Z tego co zauważyłem, troszeczkę ludzie narzekają czasem na powrotną Ulvaja (o na MA 53% z 4 recek), ale mi to całkiem siadło, choć sporo łagodniejsze i już prawie że bardziej doom niż death tam leci. Bo na Musta Seremonia to jednak death łoją, tyle że mocno nieśpiesznie odgrywany.

Nadmienię jeszcze, że ten obraz z okładki to nieźle dojebany jest.

Podobno nagrali teledysk do Pimeys Yllä Jumalan Maan jakiś, ale coś jutuby na ten temat milczą jak grób.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3471
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Musta Seremonia to pierdolony death metalowy walec. Sekcja rytmiczna na tym demo rozkurwia po całości i może faktycznie odrobinę przedobrzyli ale efekt kruszy kryształy. Jedno z najlepszych demo lat 90-tych. Były słuchy, że ktoś tam miał im wydać debiutancki album chyba nawet Avantgarde to miała być ale nic z tego nie wyszło. Wielka szkoda bo chłopaki mogli zamieszać na scenie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: rok temu

Astral rok temu

Również uwielbiam Mustę Seremonię, mocarne granie śmierdzącę na mile cmentarzem. Może niektóre riffy się średnio ze sobą kleją, ale co z tego, skoro to urywający głowę buldożer. Natomiast Ulvaja już słabsza, brzmienie nie tak mocarne, a i czasami przynudza.

Wróć do „Death Metal”