"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

Re: Morbid Angel

#101

Post yog » 2 lata temu

Też średnio przepadam za teledyskami, ale jest kilka takich, które lubię. Wtedy jeszcze youtube nie było i trochę ich sobie pooglądałem, ale w zasadzie dziś to bardzo niechętnie podchodzę, bo zwykle tylko pogarszają odbiór muzyki. Tych teledysków co więcej razy, poza VHS z klipami Queen, to może by się kilkanaście zebrało razem.

@Necr0Blind rozgryzłeś :o
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 244
Rejestracja: 2 lata temu

#102

Post Pogan696 » 2 lata temu

Necr0Blind pisze: No tak. Kupujesz płytę i odsłuchujesz ją do połowy. Już widzę recenzje "połówek" 10/10.
Nie mam pytań. Być może za stary jestem? Chyba lepiej z chomiczka, co?
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#103

Post Blind » 2 lata temu

Myślę, że to kwestia nastawienia. Rozumiem o co Ci chodzi. Płyta to jednolita całość i chcesz słuchać od początku do końca, to normalne. Potraktuj po prostu Heretic jako wyjątek i staraj się ocenić pod kątem normalnego materiału, a o tych przeszkadzajkach zapomnij. Nie trzeba się wtedy denerwować, życie staje się prostsze :p
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 244
Rejestracja: 2 lata temu

#104

Post Pogan696 » 2 lata temu

Ja, jak słucham pełnoprawnych albumów, to oceniam je jako całość. Jeżeli przez 20-30 min słucham dobrego deffu i po tym czasie rozkminiam o co chodzi myjąc naczynia, to coś jest nie tak. Nie lubię jak ktoś/coś wybija mnie z rytmu. Wiem, że teraz jest możliwość przewinięcia lub kliknięcia, ale wydając parędziesiąt złotych na krążek mam prawą pomarudzić na niedoskonałość płyty zasłużonej kapeli. Wiem, że MP3,4, FLAC nic nie kosztuje i można sobie kliknąć, ale dla mnie ocena wirtualnej treści nie jest adekwatna do oryginału. Sorrki.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#105

Post Blind » 2 lata temu

Pogan696 pisze:
2 lata temu
Ja, jak słucham pełnoprawnych albumów, to oceniam je jako całość.
Necr0Blind pisze: Potraktuj po prostu Heretic jako wyjątek i staraj się ocenić pod kątem normalnego materiału, a o tych przeszkadzajkach zapomnij.
+
Muszę Cię zaskoczyć, ale na odtwarzaczu kolumn powinien być przycisk, którym możesz sobie przewinąć CD ;) A marną aluzję do mojego wieku sobie daruj. Zdziwię Cię - jak mam jakieś pieniądze odłożone i możliwość, to kupuję płyty.
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 244
Rejestracja: 2 lata temu

#106

Post Pogan696 » 2 lata temu

Nie bylo żadnej aluzji do Ciebie, bo nie bawie sie w takie gierki slowne. I nie kupuje plyt po to by je przewijac co chwile i stać przy odtwarzaczu jak slup. Heretic ma nierówny koncept i tyle. Można się usrywac nad albumem, ale zawsze znajdzie się ktos, kto będzie krecil nosem i bedzie miał odziwo racje. Nie napinaj się za bardzo, bo się wszystko wyda bobas.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#107

Post Blind » 2 lata temu

Póki co, to Ty się tutaj napinasz. Koniec tematu, nie ma co zaśmiecać tego wątku bardziej.
tomder
Posty: 82
Rejestracja: 2 lata temu

#108

Post tomder » 2 lata temu

Necr0Blind pisze:
2 lata temu
Pogan696 pisze:
2 lata temu
Ja, jak słucham pełnoprawnych albumów, to oceniam je jako całość.
Necr0Blind pisze: Potraktuj po prostu Heretic jako wyjątek i staraj się ocenić pod kątem normalnego materiału, a o tych przeszkadzajkach zapomnij.
+
Muszę Cię zaskoczyć, ale na odtwarzaczu kolumn powinien być przycisk, którym możesz sobie przewinąć CD ;) A marną aluzję do mojego wieku sobie daruj. Zdziwię Cię - jak mam jakieś pieniądze odłożone i możliwość, to kupuję płyty.
Też można z pilota jak coś


A wracając do MA to stary już jestem i mi się znudziły te płyty. Wolę coś nowego.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#109

Post Ryszard » 2 lata temu

nie rozumiem dąsów. sprawdzam swojego sedeka, wyd erejcz 2003. na liscie 14 kawalkow. zaraz przeslucham wszystkie po kolei i wcisne stop, potem eject. 44 nie ma na nic wplywu.

@Pogan696 jest jakis inny sposob na sluchanie CD? A może chodzi o cztery miniatury pod koniec regularnego stuffu? Na 666 nikt sie o to samo nie przypierdala.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#110

Post yog » 2 lata temu

Moim zdaniem też się w tym względzie trochę czasy zmieniły - wszystko wokół bardziej zapierdala. Mi na przykład kiedyś jakoś strasznie nie przeszkadzały takie zagrywki w stylu na ostatnim kawałku 4 minuty ciszy i jeszcze jeden kawałek jako bonus, a dzisiaj wkurwia mnie to okrutnie, bo można by ten czas na słuchanie innej muzyki wykorzystać. Rozumiem jakieś tam koncepcje artystyczne w tym względzie (np. na Grand Declaration of War Mayhem ma to jakiś sens), ale i tak wkurwia.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
tomder
Posty: 82
Rejestracja: 2 lata temu

#111

Post tomder » 2 lata temu

Ryszard pisze:
2 lata temu
nie rozumiem dąsów. sprawdzam swojego sedeka, wyd erejcz 2003. na liscie 14 kawalkow. zaraz przeslucham wszystkie po kolei i wcisne stop, potem eject. 44 nie ma na nic wplywu.

@Pogan696 jest jakis inny sposob na sluchanie CD? A może chodzi o cztery miniatury pod koniec regularnego stuffu? Na 666 nikt sie o to samo nie przypierdala.
Ja mam wydanie 2 płytowe też okolice 2003 roku i po tych 14 kawałkach sa poukrywane bonusy. Nie mam teraz jak tego sprawdzic bo płyta na wsi została w kartonie u rodziców.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#112

Post Ryszard » 2 lata temu

to takie jak moje. zle mnie zrozumiales. pierwszy cd. 44 kawalki. regularny album do 14. potem cala reszta. nie jest to zaden problem gdyz nie przeplataja sie z regularnymi kawalkami. Napisze tak, muzyka zawarta na cd warta jest tych kilku gowienek ktore nie problem wyeliminowac.

Na dobranoc zgadywanka:

The disc has 44 tracks and, according to interviews with Trey Azagthoth, the tracks' numbers and duration have some meaning.

30    1:35  
35    3:50   
41    0:33  
42    0:51  
43    4:30  
44    0:18  
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#113

Post Blind » 2 lata temu

Ruch się taki zrobił na forum, że temat o Bogach spadł do drugiej strony. Tak nie może być.



Najlepszy skład ever. Brunelle to była jebana bestia. Nie jestem w stanie pojąć jak można grać z taką precyzją, a jednocześnie napierdalając głową przez cały czas.

FALL FROM GRACE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#114

Post yog » 2 lata temu

Morbid Angel w dalszym ciągu przeżywa karuzelę pomniejszych i poważniejszych kłopotów - tym razem okazało się, że jeden z członków kapeli ma problemy z paszportem, więc Trey i spółka nie dotrą do Europy na planowaną letnią trasę. Na początku sierpnia mieli zagrać choćby w gdańskim B90.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#115

Post Nucleator » 2 lata temu

Po Exhumed postanowiłem zabrać się do odświeżenia dyskografii Morbidów. Na początek poszły moje ulubione, czyli debiut i Covenant. Zwłaszcza ten drugi, jeden z moich ulubionych albumów z tego gatunku i bezdyskusyjnie najlepszy z dyskografii Morbid Angel. O mistrzowskich kompozycjach powiedziano już wszystko, jednak warto wspomnieć o okładce. To jest genialny cover, idealnie zgrywający się z satanistycznymi tekstami i mrocznymi utworami. Potem świetny Gateways to Annihilation i ... no właśnie Domination. Na ogół bardzo dobrze oceniany, ale mi nie chce zaskoczyć. Kilka utworóm bym wywalił, jak nudny Inquisition czy Hatework, które są nudne, niektóre riffy tez jak na mój gust zbyt melodyjne. Dla mnie to tylko poprawne płyciwo i nic więcej. Aha, bardzo lubię Formulas - szacun zwłaszcza dla Tuckera, który nagrał świetne wokale do tekstów Treya, a te były porąbane i dość trudne do wyryczenia. A Trey nie szedł na ustępstwa, więc Tucker się męczył, ale naprawdę podziw wielki dla tego pana. Następne płyty zlewam, nudny Heretic i przekombinowane Ilus, ale nadal mam w serduszku nadzieję, że panowie mimo ogromnej konkurencji rozpieprzą system na nadchodzącej płycie i rozstawią innych po kątach.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#116

Post yog » 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
Covenant (...) bezdyskusyjnie najlepszy z dyskografii Morbid Angel.
Chyba Cię pojebało :) A okładka fajna, nawet zajebałem z niej książeczkę i wstawiłem do menu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#117

Post Nucleator » 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Nucleator pisze:
2 lata temu
Covenant (...) bezdyskusyjnie najlepszy z dyskografii Morbid Angel.
Chyba Cię pojebało
Dziękuję :P Nic nie poradzę, Covenant najlepiej mi robi. Potem Altars i na trzecim ex aeuqo Blessed z Gateways.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
STALOWY SYLWEK
Master Of Reality
Posty: 206
Rejestracja: 2 lata temu

#118

Post STALOWY SYLWEK » 2 lata temu

Co wy kurwa wiecie o okładkach? Oddajmy głos ekspertom
Patrząc na okładkę musiałem się do niej przypierdolić. Przedstawione są na niej: cyrograf, pióro z atramentem, dwie satanistyczne księgi i świeca. Opis tej okładki może i wywołuje lekkie ciarki na plecach, ale efekt finalny... w ogóle co to kurwa jest? Grafika najprawdopodobniej została stworzona komputerowo, w dodatku w mało profesjonalny sposób. Otwarta księga wygląda jak idealnie równy kwadrat, cyrograf z piórem i świeca prezentują się niczym tekstury nałożone na dwuwymiarowe modele. Kolorystyka budzi moje skojarzenia z tymi wszystkimi facetami tworzącymi nastrój w sypialni przed seksem po kolacji. Tak, wiem, przypierdalam się do byle gówna będącego ozdobnikiem... dla mnie okładka bardzo wpływa na pierwsze wrażenie, toteż nosi mnie (w przeciwieństwie do was) jak pomyślę sobie, że ktoś mógł uznać tworzenie brzydkich obrazów 3D za rewolucję i stwierdzić, że "tradycyjne grafiki 2D zostaną zastąpione tymi tworzonymi komputerowo". Jak ktoś mi nie wierzy (ktoś taki jak ja) to niech porówna ze sobą grafiki do Leprosy i Youthtanasii. Ja pierdole! <biorę Relanium (audycja zawiera lokowanie produktu)>
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#119

Post Nucleator » 2 lata temu

@up - a to ten dzieciak ze swojego bloga? No kurwa ekspert. Cytując inną wypowiedź o Schizophrenii Sepy:
Na początku gdy zobaczyłem tą okładkę (jeszcze nie słuchając Sepultury) miałem wrażenie że w tamtych czasach grupa musiała być naprawdę prymitywna. Na okładce widzimy zawiniętego w prześcieradła Indianina, a nad nim jakąś nocną marę. Okładka nie jest brzydka, ale nie pasuje do tytułu. Mam wrażenie że narysował ją ten sam artysta co robił okładki do Morbid Visions czy Rotting i The Laws Of Scourge Sarcofago."
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#120

Post Ryszard » 2 lata temu

A najgorsze że na kolejnych reedycjach Covenant, te wszystkie symbole z ksiegi raz znikają raz pojawiają się na nowo... Dobitny przykład ignorancji artystów odpowiedzialnych za artwork.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#121

Post deathwhore » 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
Po Exhumed postanowiłem zabrać się do odświeżenia dyskografii Morbidów. Na początek poszły moje ulubione, czyli debiut i Covenant. Zwłaszcza ten drugi, jeden z moich ulubionych albumów z tego gatunku i bezdyskusyjnie najlepszy z dyskografii Morbid Angel. O mistrzowskich kompozycjach powiedziano już wszystko, jednak warto wspomnieć o okładce. To jest genialny cover, idealnie zgrywający się z satanistycznymi tekstami i mrocznymi utworami. Potem świetny Gateways to Annihilation i ... no właśnie Domination. Na ogół bardzo dobrze oceniany, ale mi nie chce zaskoczyć. Kilka utworóm bym wywalił, jak nudny Inquisition czy Hatework, które są nudne, niektóre riffy tez jak na mój gust zbyt melodyjne. Dla mnie to tylko poprawne płyciwo i nic więcej. Aha, bardzo lubię Formulas - szacun zwłaszcza dla Tuckera, który nagrał świetne wokale do tekstów Treya, a te były porąbane i dość trudne do wyryczenia. A Trey nie szedł na ustępstwa, więc Tucker się męczył, ale naprawdę podziw wielki dla tego pana. Następne płyty zlewam, nudny Heretic i przekombinowane Ilus, ale nadal mam w serduszku nadzieję, że panowie mimo ogromnej konkurencji rozpieprzą system na nadchodzącej płycie i rozstawią innych po kątach.
Dlaczego tak bezczelnie pominąłeś absolutnie najlepszą płytę Morbid Angel, jak i przy okazji jedną z najlepszych płyt w historii death metalu, jaką jest Blessed Are The Sick?
Oblech
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#122

Post Nucleator » 2 lata temu

deathwhore pisze:
2 lata temu
Dlaczego tak bezczelnie pominąłeś absolutnie najlepszą płytę Morbid Angel, jak i przy okazji jedną z najlepszych płyt w historii death metalu, jaką jest Blessed Are The Sick?
Znam i cenię, aczkolwiek na półce jej nie mam, toteż jej nie słuchałem. Kurwa, właśnie dałeś mi dobitnie do zrozumienia, jak dużo znakomitych płyt mi brakuje do kolekcji. Dla mnie nieco gorsza od Altar i Covenant, ale minimalnie. Thy Kingdom Come i Fall from Grace to zabójcze killery!
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#123

Post yog » 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
a to ten dzieciak ze swojego bloga? No kurwa ekspert.
W tekście pada słowo klucz: Youthanasia :) A okładka Schizophrenii to akurat najbardziej pasująca do tytułu okładka w historii Sepultury. Ale kolo jest gówniarzem, pewnie pojęcia nie ma co to słowo nawet znaczy, a co dopiero rozkmina nad przedstawieniem graficznym.

Słyszałem, że w tym 1993 roku ostro cisnęli tę okładkę Covenant w Paincie, a żeby wyszła tak realistycznie pracowało nad tym grono ekspertów z Microsoftu, bo bez zmiany kodu Painta wychodziła pikseloza w czerni i bieli.

@deathwhore bo Blessed Are the Sick ssie spocone jajka Altars.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#124

Post deathwhore » 2 lata temu

Covenant się trochę w życiu chyba przesłuchałem, bo jak kupiłem to leciała chyba z dobry rok prawie dzień w dzień. Zbrzydła mi chyba trochę przez to, chociaż obiektywnie jest znakomita. Ale wydaje mi się za bardzo przebojowa. Blessed to czysta magia, Covenant jednak hiciory.

Altars of Madness to trochę taka gorsza wersja Abominations. Może bardziej bym ją lubił gdyby nie to "demo". Brzmienie Altars trochę za bardzo ulizane, za bardzo Floryda. Aha, jak chodzi o demówki - Thy Kingdom Come to czyste piekłe, a mam na takim pirackim splicie z Incubus i Necrovore, który kiedyś był wszędzie za grosze.

Zgodzę się w 100% co do Formulas Fatal to the Flesh i Domination. O tej drugiej często w ogóle zapominam, do tej pory mam tylko kasetę i kaseta raczej mi w tym przypadku wystarczy. Formulas dla odmiany to powrót do magii, niesamowicie brutalna, a przy tym bardzo muzyczna płyta, pełna nowatorskich rozwiązań i nietypowych zagrywek. Myślę tu o samej gitarze. Do tego fantastyczna oprawa graficzna płyty, niesamowite zdjęcia idealnie oddające jej klimat.
Oblech
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3005
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#125

Post Hajasz » 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
przekombinowane Ilus
Jeszcze będziecie klękać do tej płyty za prawdę powiadam Wam. Zgadzam się, że kilka kawałków przekombinowali ale reszta to zajebisty Morbid Angel.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#126

Post Nucleator » 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
Nucleator pisze:
2 lata temu
przekombinowane Ilus
Jeszcze będziecie klękać do tej płyty za prawdę powiadam Wam. Zgadzam się, że kilka kawałków przekombinowali ale reszta to zajebisty Morbid Angel.
Można powiedzieć, że stał się niejako kultowy, bo w swoim ostatecznym kształcie podzielił fanów i nie zostawił ich obojętnym wobec niej. Są na tym albumie bodajże 2 świetnie utwory - Existo Vulgore i 10 More Dead. Wokale Vincenta bez ikry, jakby miał dzień głodówki przed nagraniami, a reszta kompozycji jest albo przeciętna, albo to jakieś kombinowanie z industrialem a la Laibach. Mnie przy pierwszym przesłuchaniu wynudziła jak chuj i nigdy już do niej nie wróciłem - szkoda czasu.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
deathwhore
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 2 lata temu

#127

Post deathwhore » 2 lata temu

Hajasz pisze:
Nucleator pisze:
2 lata temu
przekombinowane Ilus
Jeszcze będziecie klękać do tej płyty za prawdę powiadam Wam. Zgadzam się, że kilka kawałków przekombinowali ale reszta to zajebisty Morbid Angel.
Starałem się tego bronić po premierze, bardzo doceniałem fakt, że tak mocno zaryzykowali, gdzieś tam trochę to nawet imponowało, do tej pory kilka numerów uważam za bardzo dobre, ale ogólnie niegodna płyta logówki która się na niej pojawiła i pierwszy raz na płycie Morbid Angel pojawił się numer który wprawił mnie w autentyczne zażenowanie - I Am Morbid. Większej kurwa tragedii i oktoberfestu dla pijanego metalucha nagrać nie mogli. Destructos dla odmiany bardzo dobry i jakby cała płyta była na tym poziomie to byłbym kontent. A reszta to letnie przeciętniactwo, dodatkowo niespójne.
Oblech
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#128

Post yog » 2 lata temu

Moim zdaniem płyta kładzie się nie tyle na tych industrialach, co na masakrycznie nudnych czysto deathmetalowych kawałkach. Pomijając I Am Morbid, bo pierwsze zetknięcie z tym rzeczywiście zapamiętałem jako bardzo smutne doświadczenie. Ale kłaniać się będą.

A brzmienie Altars jest oczywiście perfekcyjne, jak wszystko inne na tej płycie :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3005
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#129

Post Hajasz » 2 lata temu

Historia muzyki zna wiele przypadków płyt, które były poniewierane jak wyszły a wiele lat później zostały nazwane kultem, kamieniem milowym itp.

Przecież oni w 1994 roku wydali coś o nazwie Laibach Remixes i też pokazali dosadnie fanom środkowy paluch, potem chyba w 1999 wyszło cudactwo zwane Love Of Lava a po I.D.I. wyszła płyta z zajebistymi remixami. To wszystko nazywa się wolność twórcza. Nie podoba się to spadówa i tylko cieszcie się, że nie musicie kupować płyt CD w ciemno bo lamentów wielu bym nie słyszał tylko gromkie chwalenie wizjonerskiej płyty, za którą jeden z drugim wybulili po 60 PLN i teraz głupio obwieścić światu, że to syf, który nagrał mój ulubiony zespół a ja kurwa kupiłem płyciwo w ciemnotę i teraz żałuje bo mogłem kupić sprawdzony HIM.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#130

Post yog » 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
potem chyba w 1999 wyszło cudactwo zwane Love Of Lava
Love of Lava to chyba tylko jako bonus do limitowanej edycji Formulas był dodawany czy to oddzielnie też wyszło? No i to są jednak same solówki na gitarze, więc metal ;) Swoją drogą bardzo przyjemnie się tego słucha.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3005
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#131

Post Hajasz » 2 lata temu

To gówno było dodawane do limitu płyty Formulas. Równie dobrze mogli wcisnąć partie na garach, basie albo próby wokalne. Gówno zawsze będzie gównem bez względu kto je nagra bo gówno nie rozróżnia artystów na lepszych i gorszych. W tej kwestii gówno jest sprawiedliwe tak samo jak śmierć tylko gówno o wiele łatwiej w przypadku artystów metalowych pocisnąć gawiedzi ze sloganem "To najlepsza rzecz jaką nagraliśmy" albo "To najlepsze na co było nas stać w tym momencie". Mamy 2017 rok i taki slogan nikogo dzisiaj nie rusza bo każdy odpali neta i w chwilkę ma płytę na kompie i już ślini się, że album zajebisty albo posłuchał i wyjebał bo takie straszne gówno. I jeszcze raz się powtórzę zróbcie taki myk i kupujcie płyty w ciemno jak ja robiłem przez połowę lat 90-tych a wtedy zobaczycie co to znaczy szanować muzykę i najgorsze umoczyć pieniądze a wiele tak umoczyłem.

Morbid Angel swoje dni chwały ma dawno za sobą i żadna nowa płyta tego nie zmieni a płyta K będzie ostatnią jaką nagrają. Pewnie jeszcze doczekam dnia kiedy to Earache wypuści pierwotną wersję Abominations..., która ciągle sobie leży gdzieś tam w ich biurkach z taśmami matkami i wtedy sprawdzimy jak to się miało do wersji pana Treya, który ciągle twierdzi, że pierwsza wersja tej płyty to gówno.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#132

Post Nucleator » 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
Historia muzyki zna wiele przypadków płyt, które były poniewierane jak wyszły a wiele lat później zostały nazwane kultem, kamieniem milowym itp.

Przecież oni w 1994 roku wydali coś o nazwie Laibach Remixes i też pokazali dosadnie fanom środkowy paluch, potem chyba w 1999 wyszło cudactwo zwane Love Of Lava a po I.D.I. wyszła płyta z zajebistymi remixami. To wszystko nazywa się wolność twórcza.
Ok, za wolność artystyczną i ryzyko należy im się szacunek. Ale to nie znaczy od razu, że mam klękać przed albumem tylko dlatego, że jest znacząco inny od pozostałych i odważnie inkorporuje elementy innych gatunków. Może i Ilud będzie klasykiem kiedyś, ale dla mnie to i tak będzie przeciętna płyta i najgorsza w dyskografii ekipy Treya. Średniawka w mojej opinii i tyle.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 754
Rejestracja: 2 lata temu

#133

Post dj zakrystian » 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
Hajasz pisze:
2 lata temu
Historia muzyki zna wiele przypadków płyt, które były poniewierane jak wyszły a wiele lat później zostały nazwane kultem, kamieniem milowym itp.

Przecież oni w 1994 roku wydali coś o nazwie Laibach Remixes i też pokazali dosadnie fanom środkowy paluch, potem chyba w 1999 wyszło cudactwo zwane Love Of Lava a po I.D.I. wyszła płyta z zajebistymi remixami. To wszystko nazywa się wolność twórcza.
Ok, za wolność artystyczną i ryzyko należy im się szacunek. Ale to nie znaczy od razu, że mam klękać przed albumem tylko dlatego, że jest znacząco inny od pozostałych i odważnie inkorporuje elementy innych gatunków. Może i Ilud będzie klasykiem kiedyś, ale dla mnie to i tak będzie przeciętna płyta i najgorsza w dyskografii ekipy Treya. Średniawka w mojej opinii i tyle.
Oby więcej takich średniawek, Altars, Blessed i Covenant już nagrali, poza tymi skocznymi hiciorami na I znajduje się sporo dobrego, klasycznego Morbida. Nie jestem ortodoksem, więc mnie ta płyta przypasowała, po kilku odsłuchach wracam do niej częściej niż do Heretic :mrgreen:
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#134

Post yog » 2 lata temu

@Hajasz Jak dla mnie tych 18 minut solówek Treya słucha się bardzo spoko (nie-europejska wersja ma chyba 2/3 tej długości). No i za chuj nie zgodzę się, że to to samo, co by nagrali bas, perkę czy wokale same. MA to jednak przede wszystkim Trey i im mniej go, tym gorsze rzeczy nagrywa MA ;P Jak dla mnie, jest to bardzo fajny dodatek do wydawnictwa, lepszy niż jakieś tam live etc.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3005
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#135

Post Hajasz » 2 lata temu

Widzisz @yog gówno ma tę szczególną cechę, że może się podobać innym, a nawet może być wychwalane i stawiane na piedestałach.

W przypadku wspomnianego LOL miało wyhaczyć trochę więcej kasy od fanów, którzy mają zajarkę, że bóg Trey nagrał jakieś tam 18 min swoich wypocin.
Nucleator pisze: Ale to nie znaczy od razu, że mam klękać przed albumem tylko dlatego, że jest znacząco inny od pozostałych i odważnie inkorporuje elementy innych gatunków. Może i Ilud będzie klasykiem kiedyś, ale dla mnie to i tak będzie przeciętna płyta i najgorsza w dyskografii ekipy Treya. Średniawka w mojej opinii i tyle.
Sztuka ma to do siebie, że wiele płyt, obrazów czy książek zostaje docenionych po śmierci artysty. Dzisiaj nie musisz klękać przed tą płytą ale jak przyjdzie moda na takie granie death metalu to pamiętaj, że oni byli pierwsi i wszystko co zostanie nagrane w takim stylu będzie porównywane właśnie do Illud.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#136

Post pp3088 » rok temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
Widzisz @yog gówno ma tę szczególną cechę, że może się podobać innym, a nawet może być wychwalane i stawiane na piedestałach.

W przypadku wspomnianego LOL miało wyhaczyć trochę więcej kasy od fanów, którzy mają zajarkę, że bóg Trey nagrał jakieś tam 18 min swoich wypocin.
Nucleator pisze: Ale to nie znaczy od razu, że mam klękać przed albumem tylko dlatego, że jest znacząco inny od pozostałych i odważnie inkorporuje elementy innych gatunków. Może i Ilud będzie klasykiem kiedyś, ale dla mnie to i tak będzie przeciętna płyta i najgorsza w dyskografii ekipy Treya. Średniawka w mojej opinii i tyle.
Sztuka ma to do siebie, że wiele płyt, obrazów czy książek zostaje docenionych po śmierci artysty. Dzisiaj nie musisz klękać przed tą płytą ale jak przyjdzie moda na takie granie death metalu to pamiętaj, że oni byli pierwsi i wszystko co zostanie nagrane w takim stylu będzie porównywane właśnie do Illud.
Pierwsi? No chyba niespecjalnie, nawet takie Project Hate coś tam coś tam ze Szwecji grają podobne rzeczy od dawna.

Płyta jest chujowa i mówię to jako gość który lubi elektroniczne rzeczy i ich miksowanie z różnymi innymi stylami. Na I przede wszystkim mamy słaby death metal i średnią elektronikę. Już nawet te remiksy są ciekawsze i odważniejsze.

Kupuje sporo płyt w ciemno bo np podoba mi się okładka albo słyszałem nazwę i wiem co mniej więcej grają. Czasami można stracić kasę i jest smutno, a czasami trafiasz perełkę lub dobrą rzecz i bardziej doceniasz. To że wydałeś kasę i próbujesz nazwać gówno perfumerią to jeszcze bardziej chujowe podejście niż jechanie płyty po przesłuchaniu 2 razy jej prez jutuba.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3005
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#137

Post Hajasz » rok temu

@Up pamiętam jak ukazały się płyty Pestilence - Spheres, Tiamat - A Deeper Kind czy My Dying Bride z procentami to opinie były bardzo krytyczne. Dzisiaj to klasyczne albumy.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#138

Post pp3088 » rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
@Up pamiętam jak ukazały się płyty Pestilence - Spheres, Tiamat - A Deeper Kind czy My Dying Bride z procentami to opinie były bardzo krytyczne. Dzisiaj to klasyczne albumy.
Zgadza się jak najbardziej. Uwielbiam MDB i uwielbiam procenty, nie miałbym nic przeciwko drugiemu takiemu albumowi.

Morbid Angel tylko lubię/szanuję, może dlatego I uważam za gówno D:
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#139

Post Ryszard » rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
@Up pamiętam jak ukazały się płyty Pestilence - Spheres, Tiamat - A Deeper Kind czy My Dying Bride z procentami to opinie były bardzo krytyczne. Dzisiaj to klasyczne albumy.
Wszystkie trzy uwazalem za gowno. No ale ze 20 lat temu, a ze nie jestem koniem... Tak sfery i heretic polubilem a pozostalych dwoch po calej tej traumie z dziecinstwa chyba nawet jeszcze nie probowalem ....
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#140

Post yog » rok temu

A Deeper Kind of Slumber to po Wildhoney najlepszy Tiamat jest ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#141

Post Ryszard » rok temu

Pewnie masz rację. Te % zresztą pewnie też fajnie. Ale co poradzę że za chuja nie mam ochoty otwierać nowego taba i klepać youtube...............
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#142

Post yog » rok temu

Ryszard pisze:
rok temu
Pewnie masz rację. Te % zresztą pewnie też fajnie. Ale co poradzę że za chuja nie mam ochoty otwierać nowego taba i klepać youtube...............
kup se kiedyś za parę funtów na cd, zbyt piękne brzmienia tam są na youtube ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10332
Rejestracja: 2 lata temu

#143

Post yog » rok temu

Obrazek

Hahahahah
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3876
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#144

Post Wędrowycz » rok temu

ki chuj?
Odium Humani Generis
HUMAN
Tormentor
Posty: 810
Rejestracja: 2 lata temu

#145

Post HUMAN » rok temu

up.1 grudnia premiera !!!!
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 648
Rejestracja: 2 lata temu

#146

Post Epoxx » rok temu

ło strach się bać.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#147

Post Blind » rok temu

Chuj z okładką, która zresztą aż tak tragiczna nie jest. Przynajmniej sugeruje powrót do morderczego death metalu. Nie uważam, że "I" to tragiczna płyta, jest na niej kilka fajnych kawałków, ale mam nadzieję, że to był jednorazowy eksperyment i tutaj dostaniemy to, czego chyba każdy oczekuje, czyli niszczycielskich riffów, potężnych i głębokich jak jaskinia wokali i dobrego napierdolu za bębnami. Czekam na 1 grudnia. Tymczasem trzeba konia zwalić pod ten news. Jaram się.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3876
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#148

Post Wędrowycz » rok temu

No cóż, oby było tak jak to Blind opisałeś, ja dalej w tą kapelę wierzę mimo wielu różnych wpadek i potknięć. Albo rozpierolą, albo pierdolną jakimś dziwactwem (typu ostatnia płyta). Mnie o dziwo nawet ich dziwactwa przypasowują, choć oceniam je zazwyczaj szorstko. W sumie ważne żeby nie było nudno, to już będzie ok. Bo "Heretic" mnie niemiłosiernie wynudziła.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#149

Post Blind » rok temu

"Heretic" aż taka zła nie jest. Muszę przyznać, że to najmniej osłuchana płyta Morbidów przeze mnie, ale w swoim życiu wiele gorszych rzeczy słyszałem. Z tą płytą chyba jest ten problem, że dla wielu ma dziadowskie brzmienie i te wszystkie zapychacze im przeszkadzają. Jak się przymknie na to oko, to wychodzi na to, że jest tam na czym zawiesić ucho. Otwieracz czy Enshrined by Grace to rzeczy na poziomie i zespół nie musi się ich wstydzić. Z tego co kojarzę, to reszta kawałków też tam poziom trzyma. Nie ukrywam jednak, że z Tuckerem wolę Formulas i Gateways. Z tych dwóch nie potrafię wybrać, która dla mnie lepsza. Obie to cudowny, majestatyczny death metal zagrany w takim stylu, o jakim inni mogą co najwyżej pomarzyć ;)
Awatar użytkownika
Arson
Master Of Reality
Posty: 235
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Łódź

#150

Post Arson » rok temu

yog pisze:
rok temu
Obrazek
O kurwa, jaka bieda ta okładka... :shock:
"Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa."

Wróć do „Death Metal”