"Only Death is Real"
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

Re:

#51

Post dj zakrystian » 3 mies. temu

yog pisze:
3 mies. temu
O wszystkim, bezpowrotnie obrali wtedy kurs na piwko i wursta ;)
Produkcja jest bardziej wypolerowana, ale nie ma tam plastiku. A Twilight brzmi nawet bardziej surowo od Odens. Harnas i wurst zaczal sie po TotTG. Posluchaj np Providence od Immolation, przeca tam tez jest studyjna polerka nawet w pewnym stopniu mnie ten sound kojarzy sie z Odens, serio. Bez tych technicznych zabiegow nadal bysmy sluchali Beatles nagrywanych na osmiosladzie a nie takiego Versitale X
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#52

Post yog » 3 mies. temu

Nebiros pisze:
3 mies. temu
Wiesz, dla mnie to oni od początku grali do piwka i wursta, także zmiany pod względem jakiegoś ukierunkowania się to ja zbytnio nie uświadczyłem.
Natomiast nie będę na siłę nazywał plastikiem płyt, które nim nie są, tylko dlatego, że band gra melodyjnie, headlinuje największe festy i gra potunpankę do pomachania banią. Cięzar jest, agresja jest, muzycznie też stoją dobrze pod każdym względem. A to, że nie grają jak Azarath to już inna sprawa.

Btw. W którym miejscu pod względem produkcyjnym With Oden on our Side jebie bardziej plastikiem, niż taki Annihilation of the Wicked, hmm? ;)
Chuj mnie obchodzi Nile, a Amon Amarth pamiętam, czemu przestałem śledzić, więc nie musisz mi tłumaczyć, gdzie headlinują. Ty pewnie w momencie wyjścia With Oden on Our Side miałeś 10 lat, ja trochę więcej, znałem ten zespół wcześniej i był w tym większy pazur, po ogromnym sukcesie Fate of Norns się zaczęło robić bardzo bezpiecznie w każdym aspekcie.

Azarath też nie gra jak Azarath.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 428
Rejestracja: 2 lata temu

#53

Post Nebiros » 3 mies. temu

yog pisze:
3 mies. temu
Nebiros pisze:
3 mies. temu
Wiesz, dla mnie to oni od początku grali do piwka i wursta, także zmiany pod względem jakiegoś ukierunkowania się to ja zbytnio nie uświadczyłem.
Natomiast nie będę na siłę nazywał plastikiem płyt, które nim nie są, tylko dlatego, że band gra melodyjnie, headlinuje największe festy i gra potunpankę do pomachania banią. Cięzar jest, agresja jest, muzycznie też stoją dobrze pod każdym względem. A to, że nie grają jak Azarath to już inna sprawa.

Btw. W którym miejscu pod względem produkcyjnym With Oden on our Side jebie bardziej plastikiem, niż taki Annihilation of the Wicked, hmm? ;)
Chuj mnie obchodzi Nile, a Amon Amarth pamiętam, czemu przestałem śledzić, więc nie musisz mi tłumaczyć, gdzie headlinują. Ty pewnie w momencie wyjścia With Oden on Our Side miałeś 10 lat, ja trochę więcej, znałem ten zespół wcześniej i był w tym większy pazur, po ogromnym sukcesie Fate of Norns się zaczęło robić bardzo bezpiecznie w każdym aspekcie.

Azarath też nie gra jak Azarath.
Taa, pewno byłeś w chuj starszy... Jak wyszło WOooS byłeś przed bierzmowaniem czy po? Dostałeś zegarek? Chociaż nie, Ty już z tego pokolenia co dostawały gejmboje :)

Ja głuchy nie jestem i potrafię w muzie odnaleźć plastik, jeżeli on tam faktycznie jest. Stąd moje banalne pytanie odnośnie Nile. Na With Oden masz dobrze wyprodukowany materiał, co już Ci DJ wyjaśnił post wyżej, który skrzętnie ominąłeś...
Z resztą With Oden poznałem krótko po premierze, a i zaznajomienie się z poprzednimi albumami to nie jest żaden problem, więc nie wiem co to ma do rzeczy, czy ktoś zna daną płytę 10 lat czy 15.
A headlinowanie festów to był akurat jeden, mało istotny element mojej wypowiedzi, więc nie wiem o chuj Ci chodzi.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#54

Post yog » 3 mies. temu

Miałem wtedy lat 19, jak ten album wychodził. Nie wiem, może z dzisiejszej perspektywy trudno zauważyć łyżkę cukru więcej w porównaniu do poprzedników, skoro na ostatnich płytach dorzucają go taczkami, ale dla mnie wtedy było oczywiste, że Amon Amarth będzie grał tak, jak gra teraz. Jak wcześniej dorzucali melodyjki w dość jednak ciężkie i mocne granie, tak zaczęli jechać melodyjki, a reszta zeszła na drugi plan i coraz więcej w tym było jakiego Dark Tranquility, którym szczerze wzgardzam :) Kolejne kroki stawiały się już same.

Owszem, dla mnie Immolation z czasów ~Majesty and Decay to też plastik.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 428
Rejestracja: 2 lata temu

#55

Post Nebiros » 3 mies. temu

yog pisze:
3 mies. temu
może z dzisiejszej perspektywy trudno zauważyć łyżkę cukru więcej w porównaniu do poprzedników, skoro na ostatnich płytach dorzucają go taczkami
Być może tak właśnie jest. Dla mnie jedna łyżka cukru więcej na "With Oden" w stosunku do "Norn" w przypadku takiej muzy nie jest powodem, żeby skreślić zespół na amen... zwłaszcza jeżeli od samego początku jestem nastawiony, że jest to właśnie granie do, jak to ładnie określiłeś, piwa i wursta.
yog pisze: Owszem, dla mnie Immolation z czasów ~Majesty and Decay to też plastik.
No widzisz, a dla mnie nie i może tu jest pies pogrzebany. :)
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#56

Post Nucleator » 3 mies. temu

Zarzuciłem sobie dziś 2 płyty - takie se granie w sam raz jako tło pod mniej zobowiązujące czynności. Coś jak Dissection czy In Flames. Czasem uniesiesz dłoń zacisniętą w różki, czasem potupiesz nóżką, czasem wyplujesz zaczerpnięty łyk piwa, bo wjechała rzewna melodyjka a la Arch Enemy. Mają parę fajnych kawałków jak Fate of Norns czy Bleed for Ancient Gods, ale od Twilight of the Thunder God jednak nie da się ich słuchać - zrobiło się z tego drugie Arch Enemy z Heggiem zamiast niebieskowłosej na wokalu.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#57

Post Hajasz » 3 mies. temu

Skoro dalej wydaje ich Columbia, Sony Music więc sprzedaje się lepiej niż wata cukrowa na festynie. Ja poprzestałem na najlepszej ich płycie Z Odynem Po Naszej Stronie i jest mi dobrze. Resztę też słyszałem bo mój młody przy ich muzyce dźwiga żelastwo i biega w miejscu.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#58

Post dj zakrystian » 3 mies. temu

Tak jeszcze dorzuce, ze wokal w AA jest bardzo dobry i slyszalem nie raz opinie, ze sie marnuje w takim biesiadnym def metylu.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#59

Post porwanie w satanistanie » 3 mies. temu

yog pisze:
2 lata temu
edit: no dobra, Manowar death metalu
Tylko że jakoś tak od dekady płyty lepsze nagrywa :twisted:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#60

Post yog » 3 mies. temu

porwanie w satanistanie pisze:
3 mies. temu
yog pisze:
2 lata temu
edit: no dobra, Manowar death metalu
Tylko że jakoś tak od dekady płyty lepsze nagrywa :twisted:
Obie kapele daleko poza moim zasięgiem zainteresowań i nie jestem w stanie ocenić, kto lepiej sobie radzi :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 625
Rejestracja: 2 lata temu

#61

Post Czit » 3 mies. temu

W ogóle nie wiem co to robi w Death Metal. Do Metalowni bym wywalił.
yog pisze:
miesiąc temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#62

Post porwanie w satanistanie » 3 mies. temu

yog pisze:
3 mies. temu

Obie kapele daleko poza moim zasięgiem zainteresowań i nie jestem w stanie ocenić, kto lepiej sobie radzi :)

Spróbuj ocenić, kto robi większą wiochę :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#63

Post yog » 3 mies. temu

Płyty Manowara pewnie mimo wszystko trudniej strawne, ale od tragicznego Gods of War z 2007 nic nie słyszałem, a epka The Sons of Odin z 2006 to był w tamtym czasie mój mocny guilty pleasure i z pewnością słuchałem więcej niż jakiegokolwiek Amon Amarth ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#64

Post dj zakrystian » 3 mies. temu

yog pisze:
3 mies. temu
Płyty Manowara pewnie mimo wszystko trudniej strawne, ale od tragicznego Gods of War z 2007 nic nie słyszałem, a epka The Sons of Odin z 2006 to był w tamtym czasie mój mocny guilty pleasure i z pewnością słuchałem więcej niż jakiegokolwiek Amon Amarth ;)
Gods of War to bardziej sluchowisko, niz plyta ale ma kilka mocnych punktow jak Loki, Sleipnir. Epka bardzo dobra. Obecnie AA i Manowar ida w leb w profanowaniu swej pozycji.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 252
Rejestracja: rok temu

#65

Post Astral » 3 mies. temu

Najnowsza płytka niezła, w sam raz jako tło do jakichś ćwiczeń - jest lepiej niż na ostatnich, bezjajecznych albumach. Można się pobujać, podygać, jako metal rozrywkowy dobra sprawa.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#66

Post Zsamot » 3 mies. temu

Miło mnie zaskoczył nowy album. wiele nie obiecywałem sobie, tymczasem całkiem nieźle to wyszło. Oczywiście jak komuś nie pasowały ostatnie kilka płyt, to i tu nie znajdzie żadnego novum. Po prostu kompozycje są ciekawsze.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#67

Post dj zakrystian » 3 mies. temu

Jest jakis powrot do lat swietnosci, czy dalej biesiada Wurst i Harnas? Nie wstydze sie sluchania Amonow jak katol Jezusa, ale od pewnego czasu, czyli po Twilight dalem sobie z nimi spokoj.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#68

Post porwanie w satanistanie » 3 mies. temu

Odczuwam jakąś sympatię do tego zespołu, która nie ma bynajmniej nic wspólnego z sentymentem, bo nigdy go specjalnie nie słuchałem, nie zaczynałem od tego ani nic w tym rodzaju. W kategorii metalowej masówki są bardzo dobrzy i mam wrażenie, że... szczerzy. Serio, dla mnie to taki band, który dobrze się bawi, nagrywając muzę komercyjną bo komercyjną, ale dla fanów, i temu ich trzymaniu się wypracowanego stylu wierzę bardziej, niż jakimś Manowarom czy na ten przykład chłopcom z Unleashed.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#69

Post Hajasz » 3 mies. temu

dj zakrystian pisze:
3 mies. temu
Jest jakis powrot do lat swietnosci, czy dalej biesiada Wurst i Harnas?
Nie ma biesiady, jest odpust i folwark przy bigosie i fasolce po bretońsku. Poziom glam metalu jak za czasów Pantery. Płyta tylko dla frustratów.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#70

Post porwanie w satanistanie » 3 mies. temu

Czy ja wiem? Mnie tam ich fani wygladają na zadowolonych z siebie, nieskażonych głębszymi rozterkami :)

Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#71

Post Zsamot » 3 mies. temu

Hajasz pisze:
3 mies. temu
dj zakrystian pisze:
3 mies. temu
Jest jakis powrot do lat swietnosci, czy dalej biesiada Wurst i Harnas?
Nie ma biesiady, jest odpust i folwark przy bigosie i fasolce po bretońsku. Poziom glam metalu jak za czasów Pantery. Płyta tylko dla frustratów.
I tak zostałem podwójnie smutny - Katatonia ... - i do tego frustratem. Swoją drogą, to myślę, że osoby które tak wszystkim przypinają łatki, to muszą być cholernie zdołowani. Bo ja na przykład mam w dupie, jak wygląda fan danej kapeli i czy jest smutny. ;) Zwłaszcza jak dany band mnie nie kręci.

Amon Amarth - fajna rozrywka, sympatyczni koncertowo.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#72

Post Nucleator » 3 mies. temu

A co ty tak bierzesz wszystko do siebie? Hajaszowi bardziej chodziło pewnie o mizerię, jaka wylewa się z tej płyty - spieprzyła mi ona pogodny, niedzielny poranek, bowiem postanowiłem zweryfikować te pojawiające się w sieci pozytywne opinie. Plastikowa papka z growlami i melodyjkami wziętymi z ostatnich płyt Arch Enemy. Fajne rozrywkowe granie to The Avenger czy The Fate of Norns, natomiast The Berserk to cukrowa breja.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#73

Post porwanie w satanistanie » 3 mies. temu

Nucleator pisze:
3 mies. temu
wziętymi z ostatnich płyt Arch Enemy
Nie no, nie jedźmy aż tak, to są jednak sympatyczne chłopaki...
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#74

Post Zsamot » 3 mies. temu

Nucleator pisze:
3 mies. temu
A co ty tak bierzesz wszystko do siebie?
Otwórz słownik: literka S jak ser: hasło sarkazm.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#75

Post Hajasz » 3 mies. temu

porwanie w satanistanie pisze:
3 mies. temu
Nie no, nie jedźmy aż tak, to są jednak sympatyczne chłopaki...
Pewnie są i w to nie wątpię skoro nawet mieli ten teledysk, gdzie znani metale chleją z roga ale muzycznie to różowa sraka, muzyczka na festyny, rekonstrukcje bitew, Polsat festiwal czy inny Mystic.
Lepiej zapierdolić na full takie Zimne Kino i mieć fajny ubaw niż cokolwiek od Amon Amarth po albumie z tym Odynem po naszej stronie.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#76

Post Vortex » 3 mies. temu

Kompletnie mi się ten album nie podoba. Przecież to już jest kurła heavy metal na całego. Nie spodziewałem się nie wiadomo czego, ale przynajmniej myślałem że będzie ten ich styl jakoś w miarę zachowany. Byli melodyjni, mieszali te melodie z ciężkimi riffami, a tu ich jak na lekarstwo. Jak dla mnie kiepsciutko.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#77

Post Zsamot » 2 mies. temu

Heavy? Może rytmika, bo sekcja nie jest heavy, może bardziej przejrzysta. Tą płytą nie zdobędziesz fana Iron Maiden..
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#78

Post dj zakrystian » 2 mies. temu

Zsamot pisze:
2 mies. temu
Heavy? Może rytmika, bo sekcja nie jest heavy, może bardziej przejrzysta. Tą płytą nie zdobędziesz fana Iron Maiden..
A sekcja i rytmika to nie to samo? Nadal nie zabralem sie za odsluch, bo Hajasz o festynie pisal i Harnasiu a teraz o hevi patatajach... chyba wiec sam zmierze sie z ta plyta bo opinie mocno odmienne.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#79

Post Zsamot » 2 mies. temu

Moim zdaniem nie odbiega od poprzedniej. I jakoś nie widzę szans, by fani heavy lecieli po swoje egzemplarze. Ale to tak a propo teorii co niektórych osób.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#80

Post yog » 2 mies. temu

A kto leci po swoje egzemplarze Amon Amarth, jak nie fani plastikowego heavy?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#81

Post Zsamot » 2 mies. temu

Co wy macie z tym heavy... Ja pierdolę. Naprawdę jesteście oderwani od rzeczywistości... Żaden fan heavy nie lata po żaden Amon amarth... dla nich to takie samo darcie ryja, jak inne. A że inny, lżejszy podkład? To co. To tak jakby ktoś słuchający popu kupił sobie Dimmu Borgir, bo to to komercha. Oczyma duszy widzę fanów plejlist Beyonce, co to kupują Batuszkę itd.
Metal to najczęściej zamknięta grupa użytkowników. I Tylko część nie ma nic innego niż wymyślanie debilizmów, co to jest za gatunek czy to zdrada czy komercja... zamiast posłuchać czegoś.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#82

Post yog » 2 mies. temu

Nie stary, to Ty jesteś tutaj oderwany od rzeczywistości, jeśli uważasz, że target Amon Amarth to nie są ci sami ludzie, co target Powerwolf, Sabaton, Children of Bodom czy Arch Enemy :) Nie deathmetalowcy, nie blackmetalowcy - fani tak pięknie zwanego hard & heavy.
Zsamot pisze:
2 mies. temu
Żaden fan heavy nie lata po żaden Amon amarth... dla nich to takie samo darcie ryja, jak inne.
Nie mamy już roku '96, można słuchać heavy, deathu i blacku jednocześnie :)

Jak słuchasz epickiego heavy metalu to trafisz na Amon Amarth i poczujesz się wikingiem. Nie wiem jaki ty masz problem z ludźmi, którzy słuchają heavy, ale z Amon Amarth nie będą mieli większego problemu, niż z kanonadą plastiku Rhapsody of Fire. To nie pierdolone Deicide, wokal nikogo nie przestraszy w 2019 roku, bo nie straszył małolactwa i 15 lat temu. To muza dla fanów melodyjnego grania, a tych wśród heavymetalowców najwięcej i to oni, a nie miłośnicy death metalu są publiką tego zespołu od dawna.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#83

Post Zsamot » 2 mies. temu

Ja nie wiem, gdzie Ty te "badania opinii publicznej" robisz, ale jak byłem na koncercie, a nawet dwóch AA, to koszulki kapel deathowych przeważały, a nie heavy. I mam sporo znajomych , co siedzą w heavy żadne AA nie przejdzie.
ps. Rhapsody to nie heavy mój drogi.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#84

Post yog » 2 mies. temu

Toteż użyłem przykładu Rhapsody, bo to tak samo heavy, jak Amon Amarth.

A co to za deathmetalowcy na koncerty Amon Amarth chadzają? Nie znam? Z dziećmi byli? Serio uważasz, że to kapela dla fanów nie wiem, Morbid Angel czy Cynic? Czy może bardziej Kinga Diamonda, Manowara?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#85

Post Zsamot » 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
Toteż użyłem przykładu Rhapsody, bo to tak samo heavy, jak Amon Amarth.

A co to za deathmetalowcy na koncerty Amon Amarth chadzają? Nie znam? Z dziećmi byli? Serio uważasz, że to kapela dla fanów nie wiem, Morbid Angel czy Cynic? Czy może bardziej Kinga Diamonda, Manowara?
Odpowiem Tobie tak: ja chętnie byłem. ;) Mając kupę zwykłej radochy. I na żadne Powerwolfy czy inne kapele bym nie spojrzał. Bo mnie niemożebnie nudzą. Uwielbiam Kinga, wielbię Morbida. Zatem pozostawię to tak. ;)

Ostatni album powtórzę jest ok. Nie wnosi artystycznie nic. Ale mi to wcale nie przeszkadza. Raz na jakiś czas włączam takie granie i tyle.

Co zarazem nie przeszkadza mieć sporo płyt z zakresu grania technicznego czy ekscytować się płytą Craft. ;-)
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#86

Post Hajasz » 2 mies. temu

Zsamot pisze:
2 mies. temu
I mam sporo znajomych , co siedzą w heavy żadne AA nie przejdzie.
Też mam sporo znajomych hejviorów młodszych a nawet starszych ode mnie i Amon Amarth przypasował im na maxa tak gdzieś od płyty Surtur Rising.
Wcześniejsze to jednak była za ciężka kategoria dla nich ale obecnie to jak robi się grill, piwko i te sprawy to więcej Amona leci niż inne hejviory.
Z resztą Mystic też przemyślał sprawę i umieścił Amon Amarth w odpowiednim towarzystwie aby igrzyska były udane.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 819
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#87

Post Marduk666 » 2 mies. temu

Zsamot pisze:
2 mies. temu
Ostatni album powtórzę jest ok. Nie wnosi artystycznie nic. Ale mi to wcale nie przeszkadza. Raz na jakiś czas włączam takie granie i tyle.
Ale to chyba cała twórczość AA taka? ;) Ja tam do VtW lubię i też sobie na jakiś czas zapodam ;)
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#88

Post Zsamot » 2 mies. temu

No, te pierwsze może mniej takie bujające, ale zawsze takie klimatyczne granie, nie obliczone na brutalność, ale nastrój.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2489
Rejestracja: 2 lata temu

#89

Post deathwhore » 2 mies. temu

Ostatni raz sprawdzałem co gra aktualnie ten Amon Amarth kilka ładnych lat temu i grał riffy Running Wild, tylko Running Wild pozbawione kreatywności. Może ostatnio się coś zmieniło, ale jakoś nie wydaje mi się i nie mam ochoty sprawdzać.
Oblech
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#90

Post Zsamot » 2 mies. temu

Running Wild, zgodnie z nazwą, jest o wiele "dziksze". ;)
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2489
Rejestracja: 2 lata temu

#91

Post deathwhore » 2 mies. temu

Nie nazwałbym tego dzikością, ale melodie Running Wild, na najlepszych płytach, wykazywały pewną drapieżną finezję. W Amon Amarth słyszę tylko granie pod grill, wursta i piwo, a ja nie piję piwa i być może to dlatego nie potrzebuję takiej muzyki.
Oblech
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#92

Post Zsamot » 2 mies. temu

Pewnie, że Running Wild lepsze. Pomijając, że jakby nie było sporo wpływu wywarli na inne kapele.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#93

Post dj zakrystian » 2 mies. temu

Running Wild to mial przekozackie riffy, do ktorych AA sie nie zblizyl, bo i raczej nie w to celowali. Wczesny Amon Amarth to calkiem ciezkie granie, gdzie melodia byla dodatkiem. Potem te tendencje sie odwrocily, ale nawet na takim Twilight of the Thunder Gods, ostatniej ich na prawde dobrej plycie wiecej jest riffow w stylu toporny death metal plus melodyjka gitary prowadzacej, niz hejwi
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#94

Post porwanie w satanistanie » 2 mies. temu

Zsamot pisze:
2 mies. temu
Pewnie, że Running Wild lepsze.
Niemniej nagrało o wiele więcej gówna. Takich stolców jak Shadowmaker czy kolejne dzieła Niemców Amon Amarth nigdy jednak z siebie nie wydalił.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#95

Post Nucleator » 2 mies. temu

porwanie w satanistanie pisze:
2 mies. temu
Zsamot pisze:
2 mies. temu
Pewnie, że Running Wild lepsze.
Niemniej nagrało o wiele więcej gówna. Takich stolców jak Shadowmaker czy kolejne dzieła Niemców Amon Amarth nigdy jednak z siebie nie wydalił.
Raczysz sobie żartować, prawie połowa dyskografii Amon Amarth to rzadki stolec, u Running Wild jakieś 3 na 17. Nie wspominając, że takie Resilient to koniec końców dobra hard rockowa płyta, a Rapid Foray całkiem udany powrót do dawnych klimatów.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#96

Post porwanie w satanistanie » 2 mies. temu

Nucleator pisze:
2 mies. temu

Raczysz sobie żartować, prawie połowa dyskografii Amon Amarth to rzadki stolec, u Running Wild jakieś 3 na 17. Nie wspominając, że takie Resilient to koniec końców dobra hard rockowa płyta, a Rapid Foray całkiem udany powrót do dawnych klimatów.
Raczysz sobie żartować, Rapid Foray to sraczka i anemia, podobnie jak wszystko, co nagrali w XXI wieku, a Resilent koło dobrej hard rockowej płyty nawet nie leżało :)

Amon Amarth nigdy nie mogło sobie nawet pomarzyć o zbliżeniu się do poziomu klasyków Running Wild, ale też nigdy nie szorowało po dnie tak totalnie jak oni.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1972
Rejestracja: 2 lata temu

#97

Post DiabelskiDom » 2 mies. temu

Ale akurat statystycznie to gówna nagrali mniej więcej tyle samo. Trochę mniej niż połowa dysko obydwu kapel to parujący stolec z taką różnicą, że ta druga połowa w przypadku Running Wild to hit za hitem, klasyka, doskonałe numery i buchajacy ogień a druga połowa bohaterów wątku to jedynie taki bardziej ekstremalny metal dla początkujących ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 857
Rejestracja: 2 lata temu

#98

Post porwanie w satanistanie » 2 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
2 mies. temu
Ale akurat statystycznie to gówna nagrali mniej więcej tyle samo.
Też możliwe. Mi jednak osobiście gówno piratów śmierdzi bardziej niż wikingów i czuję zażenowanie, gdy słyszę jak silą się na nawiązania do czasów swojej wielkości, jak na ostatnim klocu.

A poza tym to Niemcy.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#99

Post Nucleator » 2 mies. temu

Dobra, ale to wcale nie tłumaczy tego, że
porwanie w satanistanie pisze: Niemniej nagrało o wiele więcej gówna. Takich stolców jak Shadowmaker czy kolejne dzieła Niemców Amon Amarth nigdy jednak z siebie nie wydalił.
czyli, na 16 studyjniaków mamy jakieś 4-5 "stolce" wg ciebie - no to powiedzmy 30 %. U Amonów jakieś 4-5 na 11. No to faktycznie, Running Wild nagrało więcej gówna. Chyba, że matematyka u ciebie działa na odwrót, bo
porwanie w satanistanie pisze: Mi jednak osobiście gówno piratów śmierdzi bardziej niż wikingów
to w takim razie rozumiem :D Albo po prostu podobają ci się takie "cuda" jak Jomsviking i pisałeś o tym, a ja nie doczytałem, to zwracam honor.
Ryszard pisze:
7 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#100

Post yog » 2 mies. temu

Porównywanie dorobku Amon Amarth do Running Wild uważam za co najmniej niesmaczne ;) Wikingowie niestety nie dysponowali nigdy zbyt wykwintną techniką wiosłowania. Na słodkich wodach nikt z taką gracją nie nawiguje, jak stare Running Wild.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Death Metal”