"Thrash 'Till Death"
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 771
Rejestracja: 2 lata temu

Re: Metallica

#201

Post dj zakrystian » 4 tyg. temu

Load/Reload to tez bdb plyty tyle, ze inne. O ile na Czarnym byl heavy metal, to na kolejnych poszli w hard n heavy z nalecialosciami grunge/stoner/blues a nawet country (Mama Said, Low's Mans Lyrics). Samym kompozycjom nie mozna nic zarzucic, poza mala iloscia metalu. Lepsze to niz kolejna wersja Mastera czy Justice. Nawet papier toaletowy wie, ze trzeba sie rozwijac.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem

Tagi:
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3961
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#202

Post Wędrowycz » 4 tyg. temu

Mała korekta - Load/Reload to całkiem dobre płyty, kropka. A że poszli w rocka, bluesa czy country toć chyba każdy słyszy ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
karp
Master Of Puppets
Posty: 174
Rejestracja: rok temu

#203

Post karp » 4 tyg. temu

Tu nawet nie chodzi o rozwój muzyczny, a o biznesowy. Ostatecznie robią więcej hajsu niż jakikolwiek zespół, który tłucze ten sam toporny trasz przez 30 lat. W sumie to tłuką lepszy hajs niż jakikolwiek zespół metalowy tłukł kiedykolwiek.

Żeby nie było - mi też nie podchodzi mniej metalowe wcielenie mety, ale IMO dobra kasa przy jednoczesnym robieniu tego co się lubi jest lepsza niż status ultra kultowego zespołu, który daje jedynie ciężką harówę żeby mieć co wrzucić do gara i jeszcze po godzinach pocenie się w ciasnych salkach dla kucy za kartę piwa. Zresztą - choćby Metallica nagrała płytę z Zenkiem Martyniukiem, to i tak kultowego statusu dawnych dokonań to nie zabije. "Lulu" najlepszym dowodem - o tym niesławnym kupsztalungu już i tak mało kto pamięta.

Jedyne czego mi szkoda to faktu, że koncerty Mety stały się wydarzeniem popkulturowym, do tego stopnia, że idą na nie osoby, które nawet nie tyle co z metalem, a z jakąkolwiek muzyką mają niewiele wspólnego. Na Metallice "modnie" jest się pokazać. Ot, obraz współczesnego konsumpcjonizmu.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2543
Rejestracja: 2 lata temu

#204

Post deathwhore » 4 tyg. temu

karp pisze:
4 tyg. temu
"Lulu" najlepszym dowodem - o tym niesławnym kupsztalungu już i tak mało kto pamięta.
To najlepsze co zrobili od ...and Justice for all.
Oblech
Elementw
Posty: 17
Rejestracja: 6 mies. temu

#205

Post Elementw » 4 tyg. temu

że idą na nie osoby, które nawet nie tyle co z metalem....
itd. Toż to triumf Metalu. Smutek jest nie na miejscu. My prawdziwi mamy przeceż swe Protectory, nieodżałowane Manille, 500-set odobowe koncery Mayhem. Wszystko jest git, gra i koliduje.
Awatar użytkownika
kurz
Master Of Puppets
Posty: 187
Rejestracja: 6 mies. temu

#206

Post kurz » 4 tyg. temu

karp pisze:
4 tyg. temu

Jedyne czego mi szkoda to faktu, że koncerty Mety stały się wydarzeniem popkulturowym, do tego stopnia, że idą na nie osoby, które nawet nie tyle co z metalem, a z jakąkolwiek muzyką mają niewiele wspólnego. Na Metallice "modnie" jest się pokazać. Ot, obraz współczesnego konsumpcjonizmu.
Ja nie wiem, czy to źle, że tacy ludzie chodzą na takie koncerty - ich sprawa, zespołu, organizatorów itd. Jest hajs, maszyna jest w ruchu. Mnie osobiście to nie kręci: dzisiaj w robocie ktoś puszczał "Sen o Warszawie", cóż - sam nie wiem dlaczego, ale blisko mi było do odruchu wymiotnego. Tylko co z tego, ludzie byli zachwyceni.
Z innej beczki; dzieciaki, ale te naprawdę młode uwielbiają ich - za co - nie wiem, ale to fakt. Córce z okazji lekcji na muzyce i prezentacji ulubionych grup, podrzuciłem chyba Master (zresztą coś mi wspominała, że chłopaki lubią) i z relacji wiem, że było mega zdziwienie co to jest.
Takie czasy; z jednej strony masa dobrych rzeczy, totalnie nieznanych szerszej grupie słuchaczy, z drugiej maszynka konsumpcyjna (i na pewno z rozwojem nie ma to nic wspólnego / a przynajmniej artystycznym).
Na ten moment pozostało samo NIE.
Elementw
Posty: 17
Rejestracja: 6 mies. temu

#207

Post Elementw » 4 tyg. temu

Toć trzeba z żywymi naprzöd iść. My zostajemy przy swych straszliwych gustach a dziecka mają Metallicē za par exellence POP. Niech im ziemia .....
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2058
Rejestracja: rok temu

#208

Post pit » 4 tyg. temu

Wędrowycz pisze:
4 tyg. temu
Mała korekta - Load/Reload to całkiem dobre płyty, kropka.
Które "Deliverence" i "Wiseblood" zmiatają z powierzchni ziemi pierwszym riffem.
"Lulu" najlepszym dowodem - o tym niesławnym kupsztalungu już i tak mało kto pamięta.
Oprócz pewnej toporności i tego, że Lou powinien nagrywać ją z Autopsy/Abscess, to co w niej jest nie tak?
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
deathwhore
Tormentor
Posty: 2543
Rejestracja: 2 lata temu

#209

Post deathwhore » 4 tyg. temu

Pan masz zawsze rację! Dużo lepiej by to zilustrowali.
Oblech
Awatar użytkownika
umagon
Posty: 57
Rejestracja: rok temu

#210

Post umagon » 4 tyg. temu

karp pisze:
4 tyg. temu
Jedyne czego mi szkoda to faktu, że koncerty Mety stały się wydarzeniem popkulturowym, do tego stopnia, że idą na nie osoby, które nawet nie tyle co z metalem, a z jakąkolwiek muzyką mają niewiele wspólnego. Na Metallice "modnie" jest się pokazać. Ot, obraz współczesnego konsumpcjonizmu.
W punkt. Byłem na trybunie(słabe nagłośnienie niestety) i ludzie kręcący każdą sekundę koncertu, relacje live na instagramie(na wydarzeniu FB liczba tych samych fotek powoduje facepalm na twarzy i pytanie "po chuj to wklejacie, kogo?", a najlepsze był jak wleciało The Memory Remain i połowa ludu wstała z krzesełek, machanie rękoma, robienie selfie, a jak wleciał Harvester(imo najlepszy walec Mety) to wszyscy siedzieli. :P
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2070
Rejestracja: 2 lata temu

#211

Post Pioniere » 4 tyg. temu

pit pisze:
4 tyg. temu
Wędrowycz pisze:
4 tyg. temu
Mała korekta - Load/Reload to całkiem dobre płyty, kropka.
Które "Deliverence" i "Wiseblood" zmiatają z powierzchni ziemi pierwszym riffem.
Mnie raczej nie pasują stylistycznie, a czy zmiatają z powierzchni to trudno powiedzieć, bo Corrosion of Conformity lubię i cenię wyłącznie za wczesne dokonania, tak od wspomnianych albumów już nie dla mnie — wolę starsze nagrania, gdzie grają Crossover Thrash, HC Punka i Thrashcore. Gdy jadą pod Stonera, Southern Rock mieszany z Heavy to dla mnie już wręcz "popkulturowa papka".
Ania86
Master Of Puppets
Posty: 102
Rejestracja: 9 mies. temu

#212

Post Ania86 » 4 tyg. temu

Tak właśnie jest, przy Enter Sandman robiłam choreografię do aerobiku :), i jak komuś mówię że lubię słuchać metalu to ludzie myślą że chodzi mi o metallice.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2058
Rejestracja: rok temu

#213

Post pit » 4 tyg. temu

Gdy jadą pod Stonera, Southern Rock mieszany z Heavy to dla mnie już wręcz "popkulturowa papka".
Dla mnie to bardzo przemyślane kompozycje, wynik naturalnej ewolucji zespołu. Zbłądzili tylko na America's Volume Dealer gdzie czuć sprzężenie zwrotne od rockowej Metalliki. W ogóle gdyby ktoś kiedyś zapytał mnie o metal z inteligentnymi tekstami prawdopodobnie jako pierwsze wskazałbym CoC.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2070
Rejestracja: 2 lata temu

#214

Post Pioniere » 4 tyg. temu

Początkowe COC było wyśmienite, dalej to gówno, którym za przeproszeniem waść raczysz się ze smakiem :P
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2058
Rejestracja: rok temu

#215

Post pit » 4 tyg. temu

Nie mam zamiaru na siłę cię przekonywać. Pancurowe CoC też jest dobre, zwłaszcza Technocracy.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2070
Rejestracja: 2 lata temu

#216

Post Pioniere » 4 tyg. temu

Nie zdołałaby przekonać mnie do zmiany zdania nt. tegoż gówna, nawet cudowna dziewica z Gwadelupy, płacząca nad mą niedolą z powodu niesłuchania niepuncurskiego COC :D
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3961
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#217

Post Wędrowycz » 4 tyg. temu

pit pisze:
4 tyg. temu
Które "Deliverence" i "Wiseblood" zmiatają z powierzchni ziemi pierwszym riffem.
Jako, że nie słyszałem tych materiałów wcześniej, to zapuściłem jednym uchem i brzmi to bardzo podobnie do wspomnianych płyt Mety. Niespecjalnie natomiast czuję, żeby było to lepsze. Jak dla mnie ten sam poziom. Zapewne kwestia gustu. Można się natomiast zastanawiać czy Meta w takim układzie nie nasłuchała się tych płyt, bo brzmi to naprawdę mocno podobnie, a jedna CoC grało tak wcześniej.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1685
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#218

Post Vortex » 2 tyg. temu

umagon pisze:
4 tyg. temu
karp pisze:
4 tyg. temu
Jedyne czego mi szkoda to faktu, że koncerty Mety stały się wydarzeniem popkulturowym, do tego stopnia, że idą na nie osoby, które nawet nie tyle co z metalem, a z jakąkolwiek muzyką mają niewiele wspólnego. Na Metallice "modnie" jest się pokazać. Ot, obraz współczesnego konsumpcjonizmu.
W punkt. Byłem na trybunie(słabe nagłośnienie niestety) i ludzie kręcący każdą sekundę koncertu, relacje live na instagramie(na wydarzeniu FB liczba tych samych fotek powoduje facepalm na twarzy i pytanie "po chuj to wklejacie, kogo?", a najlepsze był jak wleciało The Memory Remain i połowa ludu wstała z krzesełek, machanie rękoma, robienie selfie, a jak wleciał Harvester(imo najlepszy walec Mety) to wszyscy siedzieli. :P
No cóż, gdzieś w sieci trafiło mi przed oczy jak to Martyna Wojciechowska również pochwaliła się pobytem na tym wydarzeniu, do tego dodając opis że Metallica to jej ulubiony zespół, bo to super team, który trzyma się już tyle lat razem, że cały czas grają rewelacyjną muzykę-tak właśnie ten zespół przez społeczeństwo nie mające nic wspólnego z ciężką muzyką jest postrzegany.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2070
Rejestracja: 2 lata temu

#219

Post Pioniere » 2 tyg. temu

Małgorzata Korzuchowska zdaje się za młodu też była fanką Iron Maiden i na archiwalnych nagraniach z pobytu ekipy Steve’a Harrisa w Polsce, widać ją (kilka razy), jak się świetnie bawi przy ich muzie i nie tylko. Ciekawe czy teraz by poszła na ich koncert, a potem pochwaliła się tym w mediach społecznościowych?
Awatar użytkownika
karp
Master Of Puppets
Posty: 174
Rejestracja: rok temu

#220

Post karp » 2 tyg. temu

pit pisze:
4 tyg. temu
"Lulu" najlepszym dowodem - o tym niesławnym kupsztalungu już i tak mało kto pamięta.
Oprócz pewnej toporności i tego, że Lou powinien nagrywać ją z Autopsy/Abscess, to co w niej jest nie tak?
Właśnie toporność i to, że aranżacja w wykonaniu Metalliki jest średnio przekonująca. W efekcie mamy przepis na wyjątkowo nudną płytę.
Elementw pisze:
4 tyg. temu
Toż to triumf Metalu. Smutek jest nie na miejscu. My prawdziwi mamy przeceż swe Protectory, nieodżałowane Manille, 500-set odobowe koncery Mayhem. Wszystko jest git, gra i koliduje.
kurz pisze:
4 tyg. temu
Ja nie wiem, czy to źle, że tacy ludzie chodzą na takie koncerty - ich sprawa, zespołu, organizatorów itd. Jest hajs, maszyna jest w ruchu. Mnie osobiście to nie kręci: dzisiaj w robocie ktoś puszczał "Sen o Warszawie", cóż - sam nie wiem dlaczego, ale blisko mi było do odruchu wymiotnego. Tylko co z tego, ludzie byli zachwyceni.
Nie do końca o to mi chodziło - celowo napisałem, że "nie tyle co z metalem, a z muzyką w ogóle", bo to chodzenie na koncerty dla samego chodzenia jest... głupie? Jeśli ktoś idzie na Metallicę, zna jedynie kilka utworów z radia, lubi je - spoko! Coś tam słucha, coś chce usłyszeć na żywo, może też usłyszy utwór którego nie znał, a mu się spodoba - będzie się pewnie dobrze bawił, spoko. Przecież nie każdy musi znać słuchane przez siebie zespoły na wylot. Sam mam takich znajomych, którzy poszli na ten koncert - i nic do tego nie mam.

Natomiast gawiedź, która muzyki na co dzień zbytnio nie słucha (a są tacy), idzie na koncert bo na Metallice jest "modnie się pokazać" mnie zwyczajnie bawi. To taki podręcznikowy przykład konsumpcjonizmu - nie potrzebuje tego, ale zapłacę za to ciężkie pieniądze "bo to modne". To samo zresztą dzieje się z dużymi popowymi festiwalami typu OWF - sporo moich znajomych szło ze względu na zainteresowanie występującymi tam artystami, ale była też grupa tych co szli, żeby polansować się potem na insta. Tej drugiej grupy - po prostu nie rozumiem.

Co do tego, że dla zespołu spoko - sądzę, że nawet i bez "lansowników" stadion byłby pełen.

Wróć do „Thrash Metal”