"Into the Void"
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Lucifer

#1

Post Nucleator » rok temu

Obrazek

Obrazek

Srogo nazwany mianem przywódcy zbuntowanych przeciw Bogu aniołów zespół to przykład pozycji, której w dzisiejszym świecie dostarczającym tony muzyki rocznie bym w ogóle nie dostrzegł, nie mówiąc o poświęcaniu uwagi. Jednak za sterami tego Lucifera stoi nadobna waćpanna Johanna Sardonis - obecnie bujająca się z jakimś tam Nicke Anderssonem, czego mu kurwa CHOLERNIE zazdroszczę. Ponadto nie lubi katolicyzmu, nie stroniąc w swoich lirykach o okultyźmie i szatanie, więc od wszelkich młodych zbuntowanych metalowców i (belze)bobrów już dostaje na starcie plusa.

No ale co tam dokonała omawiana tu piękność? No do tej pory wraz z paroma innymi obwiesiami nagrała świetny, rajcujący debiut zatytułowany jakże oryginalnie Lucifer I. Dostajemy na nim niecałe 44 minuty diabelskiego dekoktu sporządzonego z mieszanki heavy, doom i stoner metalu z occult rockiem spod znaku Coven. Z jednej strony dostajemy rześkie riffy w otwierającym Abracadabra z fantastycznymi wokalami Joaśki czy stonerowe The White Mountain. Z drugiej takie Purple Pyramid czy Sabbath, gdzie instrumentaliści nawiązują do Candlemass mniej więcej z okresu Ancient Dreams. Morning Star to z kolei udany ukłon w stronę Cathedral, a wieńczące całość A Grave For Each One Of Us to jedna z najpiękniejszych ballad, jakie dane mi było słyszeć. Wszystko to przyprawione psychodelicznym rockiem z lat 70-tych. Całości słucha się naprawdę dobrze, w czym zasługa znakomitych partii basu (Izrael) i głosu blondynki, która potrafi naprawdę wytworzyć nic niepokojący, a jednocześnie magnetyzujący i uwodzący klimat.

W lipcu 2018 roku wychodzi drugi album Lucifer II, a do tej pory Johanna i jej koledzy udostępnili dwa bardzo dobre utwory: rozbujane California Son i stonerowo-doomowe Faux Pharaoh. Czekam więc i liczę, że ekipa nie przekombinuje i nie polegnie jak Magda Gessler na schodach.

Skład:
Robin Tidebrink - Guitars Saturn
Johanna Sadonis - Vocals (2014-present) ex-The Oath, ex-Cryogenic, ex-Dies Ater, ex-Ferox, ex-Informer, ex-Vinterkrig (Swe)
Nicke Andersson - Guitars, Drums (2017-present) Death Breath, Entombed, ex-Nihilist, Imperial State Electric, The Solution, ex-Necronaut (live), ex-Daemon, ex-Mezzrow, ex-Treblinka (live), ex-Brainwarp, ex-Cold Ethyl, ex-Kurt-Sunes med Helveteshundarna, ex-Supershit 666, ex-The Hellacopters, ex-The Hydromatics, ex-MC5 (live)
Alexander Mayr - Bass (2018-present)
Martin Nordin - Guitars (2018-present) Dead Lord
▼ Byli muzycy
Neta Shimoni - Guitars
Andrew Prestridge - Drums (2014-2017) Warning, Winters, ex-The Oath (live), ex-Angel Witch, ex-Tytan, ex-Cortizone, ex-Kane
Gaz Jennings - Guitars (2014-2017) Death Penalty, Septic Tank, ex-Cathedral, ex-Acid Reign
Dino Gollnick - Bass (2015)
Diccon Harper - Bass (2015-?) Pagan Altar, Voice of Destruction, ex-Demoniac (live), ex-DragonHeart, ex-DragonForce, ex-Solstice, ex-Raven Wolf, ex-Phoenix
▼ Muzycy koncertowi
Linus Björklund - Guitars (lead) (2018-present) VOJD, ex-Delve, ex-Verminous

Robin Tidebrink - Guitars (2016-?) Saturn
Dyskografia:
2015 - Anubis [single]
2015 - Izrael [single]
2015 - Lucifer I
2018 - California Son [single]
2018 - Lucifer II
2018 - Evening Wind [single]




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Lucifer/3540391390
BC: https://electricassaultrecords.bandcamp.com/music
Ryszard pisze:
8 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#2

Post Nucleator » rok temu

Dziwna ta nowa płyta, zupełnie niepodobna do debiutu. Mniej tu ciężkich, psychodelicznych klimatów, a więcej tu takich rześkich rytmów pod lata 70-te. I niekiedy to zdaje egzamin, bo dla przykładu refren otwierającego album Calfornia Son brzmi rewelacyjnie i chce się go non stop śpiewać. Z drugiej jednak strony jest balas w postaci Dancing with Mr. D - żenujący utwór ze skandowanym refrenem, którego nie da się słuchać. Nijakie Before the Sun też bez większego żalu wywaliłbym z tej płyty. Szkoda też , że tak mało jest tu kompozycji z mrocznym nastrojem jak świetne Dreamer z bardzo dobrymi wokalami blondyny czy sabbathowego Faux Pharaoh. Toteż z tego powodu Lucifer II ani mnie od siebie nie odepchnął, ani nie zostawił z miną ala Johanna z okładki. Szkoda.
Ryszard pisze:
8 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2058
Rejestracja: rok temu

#3

Post pit » rok temu

Nucleator pisze:
rok temu
Z drugiej jednak strony jest balas w postaci Dancing with Mr. D - żenujący utwór ze skandowanym refrenem, którego nie da się słuchać.
Oryginał jest o wiele lepszy, ale refrenu nie zmienili. Zostawili nawet wszystkie "he jeee" i tym podobne.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 307
Rejestracja: 2 lata temu

#4

Post synu » 4 tyg. temu



Lucifer bdb, ale prawdziwym złotem jest to, co ta panna upichciła razem z Linnéa Olsson w ramach The Oath. Riffy pełne miłości do rogatego (echa moich ulubieńców z In Solitude to miód na moje skołatane serce), Covenowe wokale i piękny przebojowy heavy metal.

W ogóle Linnéa Olsson ma w portfolio kilka ciekawych kolaboracji - poza The Oath grała w Beastmilk i Grave Pleasures, a jak plota gminna niesie była/jest też jednym z NG u Papy Emeritusa. Szacuneczek na dzielni.

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”