"Into the Void"
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

My Dying Bride

#1

Post Vortex » 2 lata temu

Obrazek

Obrazek
wikipedia pisze:Bytyjski zespół wykonujący doom metal, który powstał w czerwcu 1990 roku w mieście Bradford. W latach 90. XX w. zespół ten należał (wraz z Paradise Lost i Anathemą) do "Wielkiej trójki" wykonawców doommetalowych.

Ich muzykę charakteryzują teksty traktujące o religii, miłości i śmierci, długie i rozbudowane utwory oraz dbałość o detale. Początek działalności grupy to fascynacje death metalem, które usłyszeć można na jedynej nagranej przez grupę kasecie demo Towards the Sinister.

Na debiutanckim albumie grupy, As the Flower Withers, można usłyszeć skrzypce i klawisze, a w Turn Loose the Swans "czysty" śpiew. Na płycie The Angel and the Dark River grupa odeszła już niemal całkowicie od swoich deathmetalowych korzeni. Swoistą kontynuacją tej płyty był kolejny album, Like Gods of the Sun, na którym zarejestrowano muzykę zupełnie inną od wczesnych dokonań grupy.

Kolejnym krokiem naprzód dla zespołu był ich następny album, 34.788%... Complete. Na płycie pojawiły się sample, przesterowane wokale, co wzbudziło wiele kontrowersji zarówno wśród krytyków jak i fanów. Sami muzycy tłumaczyli, iż ta płyta jest naturalną kontynuacją ich działalności, kolejnym krokiem w ich rozwoju, a sam album zawiera bardzo typową dla zespołu muzykę.

Swoistym powrotem do korzeni, a więc do początkowych lat działalności zespołu, miał być wydany w 1999 r. album The Light at the End of the World.
Skład:
Andrew Craighan - Guitars (1990-present), Keyboards (1990), Bass (1991) ex-Abiosis
Calvin Robertshaw - Guitars (1990-1999, 2014-present)
Aaron Stainthorpe - Vocals (1990-present) ex-Sailors with Wax Wings
Shaun Taylor-Steels - Drums (1999-2006, 2017-present) Godthrymm, Vestige of Virtue, ex-Vagrant God, Combath, Nåe, ex-Anathema, ex-Severed Heaven, ex-Solstice, ex-Ironside, ex-Agone
Lena Abé - Bass (2007-present) ex-Severed Heaven
Shaun Macgowan - Keyboards, Violin (2009-present) Nightshadows Lament, ex-Talanas, ex-When Nothing Remains (live), ex-Narcotic Death
▼ Byli muzycy
Rick Miah - Drums (1990-1997) ex-Abiosis, ex-Khang
Adrian "Ade" Jackson - Bass (1991-2007)
Martin Powell - Keyboards, Violin (1991-1998) Deezl, Leafblade, ex-Cradle of Filth, ex-Sarah Jezebel Deva, ex-Anathema (live), ex-Sólstafir (live), ex-Tiamat (live), ex-Alternative 4 (live), ex-Cryptal Darkness
Bill Law - Drums (1998-1999) ex-Dominion
Hamish Hamilton Glencross - Guitars (2000-2014) Godthrymm, ex-Vallenfyre, ex-Solstice, ex-Seer's Tear
Sarah Stanton - Keyboards (2002-2008)
Dan "Storm" Mullins - Drums (2007-2012) Blasphemer, Heathen Deity, Kryokill, Mine[thorn], Thine, ex-Broken, ex-Epitaph, ex-The Axis of Perdition, ex-The Enchanted, ex-Hesper Payne, ex-Sermon of Hypocrisy, ex-Code (live), ex-Conan (live), ex-閃靈 (live), ex-Bal-Sagoth
Katie Stone - Keyboards, Violin (2008-2009) A Forest of Stars, The Water Witch
▼ Muzycy koncertowi
Yasmin Ahmed - Keyboards (1998-2002) ex-Ebonylake
John Bennett - Drums (2006-2007) The Prophecy
David Gray - Drums (2010-2013) Akercocke, The Antichrist Imperium, Voices, ex-Church of Satan, ex-Salem Orchid, Photographing Girls, ex-The Berzerker
Dan "Storm" Mullins - Drums (2013-2017) Blasphemer, Heathen Deity, Kryokill, Mine[thorn], Thine, ex-Broken, ex-Epitaph, ex-The Axis of Perdition, ex-The Enchanted, ex-Hesper Payne, ex-Sermon of Hypocrisy, ex-Code (live), ex-Conan (live), ex-閃靈 (live), ex-Bal-Sagoth
Robb Philpotts - Guitars (2014) Asmodia, Gods of Hellfire, ex-Let 'Em Burn, ex-BloodStream, ex-Endless Torment, ex-The Enchanted, ex-Narcotic Death
Shaun Taylor-Steels - Drums (2017) Godthrymm, Vestige of Virtue, ex-Vagrant God, Combath, Nåe, ex-Anathema, ex-Severed Heaven, ex-Solstice, ex-Ironside, ex-Agone
Dyskografia:
1991 - Towards the Sinister [demo]
1991 - God Is Alone [single]
1991 - Symphonaire Infernus et Spera Empyrium [EP]
1992 - As the Flower Withers
1993 - Unreleased Bitterness [single]
1993 - The Thrash of Naked Limbs [EP]
1993 - Turn Loose the Swans
1994 - The Sexuality of Bereavement [single]
1994 - I Am the Bloody Earth [EP]
1994 - The Stories [boxed set]
1995 - The Angel and the Dark River
1995 - New Metal Messiahs! [split]
1995 - Trinity [kompilacja]
1996 - Live in Kracow '96 [split video]
1996 - Like Gods of the Sun
1997 - For Darkest Eyes [video]
1998 - 34.788%... Complete
1999 - The Light at the End of the World
2000 - Meisterwerk 1 [kompilacja]
2001 - Meisterwerk 2 [kompilacja]
2001 - The Dreadful Hours
2002 - For Darkest Eyes [video]
2002 - The Voice of the Wretched [live]
2004 - Songs of Darkness, Words of Light
2005 - Anti-Diluvian Chronicles [kompilacja]
2005 - Sinamorata [video]
2006 - Deeper Down [single]
2006 - A Line of Deathless Kings
2008 - An Ode to Woe [live]
2009 - For Lies I Sire
2009 - Bring Me Victory [EP]
2011 - Evinta
2011 - The Barghest o' Whitby [EP]
2012 - A Map of All Our Failures
2013 - Introducing My Dying Bride [kompilacja]
2013 - The Manuscript [EP]
2014 - The Vaulted Shadows [kompilacja]
2015 - Hollow Cathedra [single]
2015 - Feel the Misery
2016 - Meisterwerk III [kompilacja]

MA: https://www.metal-archives.com/bands/My_Dying_Bride/151
"Between Shit and Piss we are Born"

Tagi:
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#2

Post Zsamot » 2 lata temu

Nie jestem obiektywny w przypadku tej kapeli. Po prostu uwielbiam ich płyty. Mają swój styl, zawsze są to albumy na pewnym, dość wysokim poziomie. Oczywiście są te lepsze, jak i słabsze, niemniej nie ma innej kapeli, która by się dało z nimi porównać.

A tu mała wyliczanka i moje oceny. ;)

As the Flower Withers 1992 7/10
The Thrash of Naked Limbs EP 1993 9/10
Turn Loose the Swans 1993 10/10
The Sexuality of Bereavement Single 1994 8/10
I Am the Bloody Earth EP 1994 9,5/10
The Angel and the Dark River 1995 10/10
Like Gods of the Sun 1996 9/10
34.788%... Complete 1998 8/10
The Light at the End of the World 1999 7,5/10
The Dreadful Hours 2001 8/10
Songs of Darkness, Words of Light 2004 8/10
A Line of Deathless Kings 2006 6,5/10
For Lies I Sire 2009 9/10
Bring Me Victory EP 2009 7/10
Evinta Full-length 2011 4/10
The Barghest o' Whitby EP 2011 7/10
A Map of All Our Failures 2012 7,5/10
The Manuscript EP 2013 7/10
Feel the Misery 2015 8/10
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3897
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#3

Post Wędrowycz » 2 lata temu

W całości słyszałem niewiele, bo zaledwie 3 materiały "Towards The Sinister", "As The Flowers Withers" i "The Dreadful Hours". O ile demówka była dobra w mojej opinii, o tyle te 2 pełniaki które słyszałem już bardzo dobre. Dużo bardzo dobrych riffów, charakterystycznych wokali Aarona i odpowiednio melancholijno przytłaczający klimat. Bardzo dobra kapela ogółem, z czasem napewno nadrobię braki i przesłucham resztę materiałów.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#4

Post Vortex » 2 lata temu

To jedna z tych niewielu kapel, której nie ma szans pomylić z inną. Dobrała się niesamowita mieszanka osobowości, która doskonale się rozumie. Nie wszystko od nich mi pasuje, ale jak już włączę to tylko po to żeby trochę oderwać nogi od podłoża, klimat który wytwarzają doskonale mnie do tego nastraja.
"Between Shit and Piss we are Born"
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 906
Rejestracja: 2 lata temu

#5

Post PanLisek » 2 lata temu

Niekiedy trochę gotycko-słodzą, no ale klimatem i ogólnie ładną muzyką nadrabiają. Najbardziej lubię As the Flower Withers, Turn Loose the Swans i The Angel and the Dark River. Na późniejszych płytach już bardziej mieszają się świetne numery ze słabszymi, choć części dawno nie słyszałem i coś może się zmienić.
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 268
Rejestracja: 2 lata temu

#6

Post KorgullExterminator » 2 lata temu

Zawsze mieli za wolnego perkusiste, moze szybszych nie produkowali. Taki typowo wyspiarski, leniwy zespol. Po co sie spieszyc, mozna pic herbatke pomiedzy uderzeniami paleczki.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#7

Post Blind » 2 lata temu

KorgullExterminator pisze:Zawsze mieli za wolnego perkusiste, moze szybszych nie produkowali. Taki typowo wyspiarski, leniwy zespol. Po co sie spieszyc, mozna pic herbatke pomiedzy uderzeniami paleczki.
Niech się nie śpieszą. Mocnym sentymentem darzę płyty 2-4, choć dawno nie słuchałem, ale swego czasu sporo mieliłem tych ślimaków i nieraz łezkę człowiek uronił... :mrgreen:

PS. A, i z nowszych wydawnictw to "The Manuscript" mi dobrze robił.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#8

Post dj zakrystian » 2 lata temu

Szybki doom metal to chyba oksymoron. Takie kapele mają wgniatać w glebę ciężarem brzmienia i walcowatymi riffami. My Dying Bride poza doomowym fundamentem posiada sporą dawkę melodyki i gotycko-podobnego klimatu. Oczywiście apogeum ich twórczości to Turn Loose the Swans.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#9

Post Blind » 2 lata temu

dj zakrystian pisze:Szybki doom metal to chyba oksymoron. Takie kapele mają wgniatać w glebę ciężarem brzmienia i walcowatymi riffami. My Dying Bride poza doomowym fundamentem posiada sporą dawkę melodyki i gotycko-podobnego klimatu. Oczywiście apogeum ich twórczości to Turn Loose the Swans.
O to, to! Świetnie ujęte.

Procenty też zajebiste są, choć naprawdę dawno nie słuchałem. "Heroin Chic" jest przechuj, tylko szkoda, że tylu brudasów nie zczaiło fenomenu tego kawałka. A nie, może jednak nie szkoda - dobrze, że tak się stało.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 906
Rejestracja: 2 lata temu

#10

Post PanLisek » 2 lata temu

Oczywiście. Jak mogłem zapomnieć o 34.788%... Complete. Dołączam do wyżej wymienionych. Potężny klimat. Mam jakąś redycje w digipacku z dodatkowym numerem Follower, pierwotnie nie zamieszczonym na płycie. Równie dobry utwór.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#11

Post Zsamot » 2 lata temu

KorgullExterminator pisze:Zawsze mieli za wolnego perkusiste, moze szybszych nie produkowali. Taki typowo wyspiarski, leniwy zespol. Po co sie spieszyc, mozna pic herbatke pomiedzy uderzeniami paleczki.
To chyba nie widziałeś tej kapeli na żywo...

Zresztą - tak z ciekawości, abstrahując od absurdalności zarzutu- niby po co miałby grać szybciej??? Dla sztucznego kontrastu?
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#12

Post Blind » 2 lata temu

A jak się zapatrujecie na "The Light at the End of the World"? Aaron mocno był podjarany w chwili wydawania jej i twierdził, że to najlepsza płyta My Dying Bride, ale z drugiej strony to co miał gadać :D

"She is the Dark" mnie swego czasu mocno rozjebało, ale płyta całościowo już nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, choć to nadal był My Dying Bride w całkiem dobrej formie. Czegoś tam mi jednak zabrakło. Może partii Martina, który rok wcześniej pożegnał się z zespołem?
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#13

Post Vortex » 2 lata temu

Blind pisze:A jak się zapatrujecie na "The Light at the End of the World"?
Ja uwielbiam tą płytę, a ten song to coś wspaniałego

"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#14

Post Blind » 2 lata temu

Puściłem ją sobie, bo sam sobie smaka narobiłem, a Vortex jeszcze bardziej go podkręcił.

Podoba mi się tak samo jak w momencie, gdy ją poznawałem, choć nadal średnio na jeża widzi mi się "Edenbeast". Reszta bardzo spoko, a emocjonalnie najbardziej mnie chyba rozpruł "Into the Lake of Ghosts". Wokale Aarona brzmią tak posępnie...
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#15

Post Vortex » 2 lata temu

Blind pisze:a emocjonalnie najbardziej mnie chyba rozpruł "Into the Lake of Ghosts". Wokale Aarona brzmią tak posępnie...
No i to są dwie ulubione moje pieśni MDB w ogóle, czyli wspomniany przez Ciebie "Into the Lake of Ghosts" i "Christliar".
"Between Shit and Piss we are Born"
deathwhore
Tormentor
Posty: 2489
Rejestracja: 2 lata temu

#16

Post deathwhore » rok temu

Mam The Light at the End of the World. Nigdy nie słuchałem. Trochę się boję. Ja wiem, że ktoś zaraz powie - sprawdź sobie, zobacz czy ci się spodoba, sam sprawdź zespół. Ale powiem tak - nie chce mi się. Ktoś może napisać czy warto się za to brać? To dobry ciężar, czy jakieś pseudo artystyczne bzdury dla dupeczek?
Oblech
Awatar użytkownika
KörgullExterminator
Posty: 62
Rejestracja: 2 lata temu

#17

Post KörgullExterminator » rok temu

Lider scial piora, stary mu zszedl, zdolowal sie do granic. MDB najlepsze w poczatkach i nic tego juz nie zmieni.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#18

Post pp3088 » rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Mam The Light at the End of the World. Nigdy nie słuchałem. Trochę się boję. Ja wiem, że ktoś zaraz powie - sprawdź sobie, zobacz czy ci się spodoba, sam sprawdź zespół. Ale powiem tak - nie chce mi się. Ktoś może napisać czy warto się za to brać? To dobry ciężar, czy jakieś pseudo artystyczne bzdury dla dupeczek?
Znając Twój gust powiedziałbym że to coś pomiędzy. Co innego gdybyś miał Turn Loose The Swans lub debiut, tam faktycznie bywało mocne jebniecie.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#19

Post Blind » rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Mam The Light at the End of the World. Nigdy nie słuchałem. Trochę się boję. Ja wiem, że ktoś zaraz powie - sprawdź sobie, zobacz czy ci się spodoba, sam sprawdź zespół. Ale powiem tak - nie chce mi się. Ktoś może napisać czy warto się za to brać? To dobry ciężar, czy jakieś pseudo artystyczne bzdury dla dupeczek?
Posłuchaj sobie. Startu do dwójki ani do motyla nie ma, ale to nadal godny uwagi wytwór MDB z kilkoma miażdzącymi doomowymi riffami. Wierzę, że w środku jesteś wrażliwym chłopakiem, który został kiedyś zraniony przez jakąś kobietę i teraz tylko udajesz takiego twardziela. Jeśli tak jest, pokochasz tę płytę.
Awatar użytkownika
KörgullExterminator
Posty: 62
Rejestracja: 2 lata temu

#20

Post KörgullExterminator » rok temu

pp3088 pisze:
rok temu
deathwhore pisze:
rok temu
Mam The Light at the End of the World. Nigdy nie słuchałem. Trochę się boję. Ja wiem, że ktoś zaraz powie - sprawdź sobie, zobacz czy ci się spodoba, sam sprawdź zespół. Ale powiem tak - nie chce mi się. Ktoś może napisać czy warto się za to brać? To dobry ciężar, czy jakieś pseudo artystyczne bzdury dla dupeczek?
Znając Twój gust powiedziałbym że to coś pomiędzy. Co innego gdybyś miał Turn Loose The Swans lub debiut, tam faktycznie bywało mocne jebniecie.
Nie bylo zadnego jebniecia. Ino klimat i szczatki death. Co innego kompilacja Trinity z demami, to byl death. I pierwszy long.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#21

Post Blind » rok temu

No napisał, że na pierwszym longu też jest "pierdolnięcie" (Januszowo-dyskotekowe określenie tak swoją drogą).

Turn the Loose Swans ma wszystko, co potrzeba zajebistej płycie metalowej. P I E R D O L N I Ę C I E też tam jest.
Awatar użytkownika
KörgullExterminator
Posty: 62
Rejestracja: 2 lata temu

#22

Post KörgullExterminator » rok temu

Tutaj jest dylemat, jak sluchac MDB, czy jako romantycznej muzy do swiec podczas dlugiego weeekendu, czy jako powaznego death metalowego zespolu. W obu przypadkach jest to samo, moim zdaniem 'Turn loose the Swans' bylo dobra jazda na marihuanie i grzybach lub kwasie za nastolatka, na dzien dzisiejszy takowe granie to retro nie odnajdujace sie w metalu ad 2017.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#23

Post Blind » rok temu

Trawa jest dla krów, jak to kiedyś ktoś powiedział. Myślę, że ludzie, którzy to świństwo jednak palą, mają lepsze rzeczy do słuchania wtedy niż dwójkę MDB :v
KörgullExterminator pisze:
rok temu
Tutaj jest dylemat, jak sluchac MDB.
Najlepiej uszami
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#24

Post pp3088 » rok temu

KörgullExterminator pisze:
rok temu
Tutaj jest dylemat, jak sluchac MDB, czy jako romantycznej muzy do swiec podczas dlugiego weeekendu, czy jako powaznego death metalowego zespolu. W obu przypadkach jest to samo, moim zdaniem 'Turn loose the Swans' bylo dobra jazda na marihuanie i grzybach lub kwasie za nastolatka, na dzien dzisiejszy takowe granie to retro nie odnajdujace sie w metalu ad 2017.
A co się odnajduje w metalu 2017? Decapitated? Litości.

Death metal to oni grali może na dwóch pierwszych demkach(chociaż to też dyskusyjne). Idź do tematu o Katatonii i napisz, że to niepoważny zespół black metalowy.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 992
Rejestracja: rok temu

#25

Post Pan Efilnikufesin » rok temu

Stare albumy baaardzo, później toleruję.

Opluwany '34.788%...Complete' uważam za bardzo ciekawy materiał.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#26

Post yog » rok temu

Wszyscy zawsze jak o tej płycie piszą, to wspominają, że procenty takie opluwane, a nikt nie zauważył, że ostatni raz ktoś pluł na ten album 15 lat temu :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 992
Rejestracja: rok temu

#27

Post Pan Efilnikufesin » rok temu

yog pisze:
rok temu
Wszyscy zawsze jak o tej płycie piszą, to wspominają, że procenty takie opluwane, a nikt nie zauważył, że ostatni raz ktoś pluł na ten album 15 lat temu :D
Opluwanie procentow jest ponadczasowe :shock:
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2598
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#28

Post Vexatus » rok temu

Wczesne materiały są genialne, np. płyta "Turn Loose the Swans", która ma świetne brzmienie i niesamowity klimat do dzisiaj w niektórych momentach ciarki łażą po plecach kiedy go słucham. "The Angel and the Dark River" z kolei zawiera świetne kompozycje, których do dzisiaj świetnie się słucha. Niestety po jakimś czasie zespół za bardzo skręcił w jakieś gotyki/atmosferyki i ich nowe materiały nie za bardzo mi podchodzą. Kilku ostatnich płyt już nawet nie słyszałem.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Writing about music is like dancing about architecture...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#29

Post yog » rok temu

Dla mnie 3 najlepsze LP-ki to masakrujący Turn Loose the Swans, Aniołek i Rzeczka oraz Songs of Darkness, Words of Light. Oprócz tego wyśmienite Symphonaire Infernus Et Spera Empyrium. Tytułowy kawałek z tej EP-ki to jeden z najmocniejszych punktów dyskografii MDB.

Turn Loose the Swans to płyta nr 1 death/doomu w moim mniemaniu, jak @Vexatus wspomniał, tak i ja po dziś dzień miewam ciary przy kilku tamtejszych hitach w stylu otwierającego, monotonnego do oporu Sear Me XXX nawet. Skrzypce na tym albumie robią robotę nieziemską. Your River, The Crown of Sympathy i chyba przede wszystkim The Snow in My Hand, no i tytułowy, odkąd usłyszałem uwielbiam i tak pozostało. Ale rozumiem też, jak ktoś np. na Sear Me już odpada :D

Na Angel and the Dark River moje ulubione są okrutnie smutaśny Two Winters Only i nieco mniej, ale w to miejsce bardziej płaczliwy The Cry of Mankind. Skrzypki cudowne.

Songs of Darkness... to powrót do starego stylu, tylko bez skrzypek - niestety. Trochę przesadzili z "nowoczesną" produkcją, ale do zniesienia. Same kawałki zajebiste, szczególnie The Prize of Beauty i Catherine Blake mega klimacik zwiędłego romantyzmu.

A jeszcze Dreadful Hours bardzo lubię, też są ostre szlagiery na poprawę zepsutego humoru - A Cruel Taste of Winter na ten przykład. I jeszcze kozacki My Hope, the Destroyer, ale to już raczej nie poprawia nastroju.

Kiedyś byli w top moich ulubionych bandów. Osobiście dodałem na M-A skrót "mdb" do ich profilu, coby szybciej wyszukiwać, taki był ze mnie młodociany maniak :v
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 992
Rejestracja: rok temu

#30

Post Pan Efilnikufesin » rok temu

Kreci ktoś suty przy 'Evinta'?
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#31

Post yog » rok temu

Jak najdalej od tego się trzeba trzymać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 992
Rejestracja: rok temu

#32

Post Pan Efilnikufesin » rok temu

Jak możesz???????? Ja kręcę suty!!!
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#33

Post yog » rok temu

Boś postrzelony erotoman to 3cd potrzebujesz.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 992
Rejestracja: rok temu

#34

Post Pan Efilnikufesin » rok temu

2 CD są. Jeden na sut.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3007
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#35

Post Hajasz » rok temu

yog pisze:
rok temu
Symphonaire Infernus Et Spera Empyrium.
A słyszał Waść ten numer w oryginalnym wydaniu z demo Towards The Sinister ? To jest dopiero wygar jak z resztą i całe demo.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#36

Post yog » rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
yog pisze:
rok temu
Symphonaire Infernus Et Spera Empyrium.
A słyszał Waść ten numer w oryginalnym wydaniu z demo Towards The Sinister ? To jest dopiero wygar jak z resztą i całe demo.
W odwrotnej kolejności niż Ty pewnie słyszałem i już w aranżu z EP-ki byłem zakochany, ale sobie sprawdzę w wolnej chwili, bo dawno tego demosa nie słuchałem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#37

Post Blind » rok temu

'Turn the Loose Swans' to arcydzieło. Anglicy sprawnie połączyli różne emocje i wyszła płyta, która została arcydziełem w swoim gatunku. Potem co raz to bardziej skręcali w gotyckie rejony, co nie do końca mi pasuje. Motyla też bardzo sobie cenię, choć lżejsza i inna. W zasadzie to w latach 90 nie popełnili żadnej słabej płyty. Potem to już nie wiem. Znam kilka utworów i średnio mnie zachęcały do ogarnięcia albumów z XXI wieku.

O, ale 'Manuscript' za to jest udaną epką.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1003
Rejestracja: 2 lata temu

#38

Post pp3088 » rok temu

Blind pisze:
rok temu
'Turn the Loose Swans' to arcydzieło. Anglicy sprawnie połączyli różne emocje i wyszła płyta, która została arcydziełem w swoim gatunku. Potem co raz to bardziej skręcali w gotyckie rejony, co nie do końca mi pasuje. Motyla też bardzo sobie cenię, choć lżejsza i inna. W zasadzie to w latach 90 nie popełnili żadnej słabej płyty. Potem to już nie wiem. Znam kilka utworów i średnio mnie zachęcały do ogarnięcia albumów z XXI wieku.

O, ale 'Manuscript' za to jest udaną epką.
Songs of Darkness, Words of Light
The Dreadful Hours

Obadaj oba koniecznie, chyba ich najbardziej doomowe/ciężkie. Zwłascza początek SoD,WoL jest kurewsko mroczny.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#39

Post dj zakrystian » rok temu

Blind pisze:
rok temu
'Turn the Loose Swans' to arcydzieło. Anglicy sprawnie połączyli różne emocje i wyszła płyta, która została arcydziełem w swoim gatunku. Potem co raz to bardziej skręcali w gotyckie rejony, co nie do końca mi pasuje. Motyla też bardzo sobie cenię, choć lżejsza i inna. W zasadzie to w latach 90 nie popełnili żadnej słabej płyty. Potem to już nie wiem. Znam kilka utworów i średnio mnie zachęcały do ogarnięcia albumów z XXI wieku.

O, ale 'Manuscript' za to jest udaną epką.
Motyla to nagrał Moonspell, Maj Dajing Brajd to miał nowocześniejszą płytę z procentami w tytule. Zostaw te papierosy, bo to psuje percepcję, Ćpanie gały muszkatołowej i bielunia za to fajne :mrgreen: Turn the Łabądz również uważam za ich szczytowe osiągnięcie, mariaż z gotykiem w ich wykonaniu raczej średni, ale ewidentnego gniota nie popełnili.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 819
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#40

Post Marduk666 » rok temu

dj zakrystian pisze:
rok temu
Blind pisze:
rok temu
'Turn the Loose Swans' to arcydzieło. Anglicy sprawnie połączyli różne emocje i wyszła płyta, która została arcydziełem w swoim gatunku. Potem co raz to bardziej skręcali w gotyckie rejony, co nie do końca mi pasuje. Motyla też bardzo sobie cenię, choć lżejsza i inna. W zasadzie to w latach 90 nie popełnili żadnej słabej płyty. Potem to już nie wiem. Znam kilka utworów i średnio mnie zachęcały do ogarnięcia albumów z XXI wieku.

O, ale 'Manuscript' za to jest udaną epką.
Motyla to nagrał Moonspell, Maj Dajing Brajd to miał nowocześniejszą płytę z procentami w tytule. Zostaw te papierosy, bo to psuje percepcję, Ćpanie gały muszkatołowej i bielunia za to fajne :mrgreen: Turn the Łabądz również uważam za ich szczytowe osiągnięcie, mariaż z gotykiem w ich wykonaniu raczej średni, ale ewidentnego gniota nie popełnili.
Jemu chyba o to:

Obrazek
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 2 lata temu

#41

Post dj zakrystian » rok temu

A no to faktycznie. Jednak pierwsze co skojarzyłem to Butterfly Moonspela. Tak czy inaczej, papierosy są chujowe Blind
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 669
Rejestracja: 2 lata temu

#42

Post Blind » rok temu

Tak, chodziło mi o Like Gods of the Sun. Moonspell nie słucham :)

Procenty lubię oczywiście. Heroin Chic mnie rozpierdala. W sumie to już dawno nie słuchałem My Dying Bride, więc później może coś wleci :)

Papierosy są chujowe, wiadomo. :D
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 246
Rejestracja: 2 lata temu

#43

Post Pogan696 » rok temu

34.788%... Complete wpadło w pluskwę milenijnych eksperymentów przełomu XX i XXI w. Wtedy każdy eksperymentował. Elektronika, rozwój neta, milenijne przepowiednie... muzyka szczała cyberpunkiem :). Aczkolwiek nie uważam "Procenty" za słaby album i doceniam, za nowatorskie podejście. Ten album po prostu wyszedł za wcześnie i nie każdy skumał koncept. Tak jak przy premierze pierwszego Matrix-a i pytań świeżych gimbów... o soo chosi?. A Sama kapel to dla mnie kult, bez słabych albumów.
Awatar użytkownika
mork
Fallen Angel Of Doom
Posty: 318
Rejestracja: rok temu

#44

Post mork » rok temu

Najnowszy album bardzo udany. My Dying Bride w pewnym sensie zawsze kojarzyło mi się z Cradle Of Filth - ten 'dworski' klimat, rozbudowane kompozycje i przemyślane teksty, pomimo częstych zmian w składzie - zachowanie spójności materiału.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2598
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#45

Post Vexatus » rok temu

Dla mnie ten zespół to przede wszystkim "Turn Loose the Swans" i "The Angel...". Płyty z lat 90-tych XX wieku są jeszcze do strawienia, ale potem MDB tak mi obrzydzili swoją muzykę kolejnymi płytami, że nowych już nawet nie sprawdzałem.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Writing about music is like dancing about architecture...
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 910
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#46

Post Zsamot » rok temu

Błąd, bo mają bardzo dobre pyty, które śmiało można postawić obok tych początkowych krążków. Kwestia czy nie nadało isę za wiele sentymentu starym nagraniom, by nie dać szansy nowym...
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#47

Post Vortex » rok temu

Dawno nie słuchałem "motylka" dzisiaj odświeżam i muszę przyznać, że jest to na dzień dzisiejszy bardzo dobry materiał jak dla mnie. Nie odstaje to poziomem artystycznym od najlepszych dokonań kapeli.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10398
Rejestracja: 2 lata temu

#48

Post yog » rok temu

Moim zdaniem odstaje, jak najbardziej. Jedyne lajtowe MDB, jakie trzyma się w czołówce to Aniołek i rzeczka, a Bogowie i Światełko są dobre i tyle. Ale For You fajny kawałek.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1647
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#49

Post Vortex » rok temu

To jest dobre:



To jest zajebiste:



To jest dobre:



"For You" spoko.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 428
Rejestracja: 2 lata temu

#50

Post Nebiros » rok temu

yog pisze:
rok temu
Moim zdaniem odstaje, jak najbardziej. Jedyne lajtowe MDB, jakie trzyma się w czołówce to Aniołek i rzeczka, a Bogowie i Światełko są dobre i tyle. Ale For You fajny kawałek.
Nie wiem czemu, ale przez te nasze browarowo-nocne dywagacje sprzed paru lat, jak se pomyślę o MDB to jakoś Ty mi stajesz przed oczami :D.

Ale tutaj mamy konflikt opinii - oczywiście moja jest mojsza niż Twojsza ;p.

Like Gods jak dla mnie nie odstaje od poziomu większości ich płyt, dla mnie bdb krążek, nie tylko dobry!! Chociaż rzeczywiście porównując do przewybitnej poprzedniczki wypada średnio korzystnie, to fakt.

No i jeżeli Aniołek i rzeczka jest lajtowe, to Burzum jest prekursorem Grindcore;u :D Dla mnie płyta obsolutna od pierwszych do jej ostatnich dźwięków. Pomimo, że uważam się raczej głównie za fana Blacku to taka The Angel and the Dark River jest chyba jedną z moich płyt ever. Miejsce w top 5 by zajęła. Natomiast The Cry of Mankind mógłby jak dla mnie zostać okrzyknięty hymnem Doomu i byłby to sprawiedliwie nadany tytuł. Brzmieniowo może nie jest to niewiadomo jak ciężki walec, ale jest to zajebiście emocjonalny krążek, na którym znajdują się wszystkie najlepsze elementy MDB czyli miks czystego wokalu i growlu Aarona, skrzypce i sporo powolnych deathowych riffów jakie serwowali jeszcze za czasów Thrash of Naked Limbs.

Za Angel postawiłbym Songs of - też wyjebana w kosmos płyta, obecnośc deathowych riffów i bardzo dużo rozpaczy (czyt. Catherine Blake, A Doomed Lover itd). Riff zamykający ostatni kawałek to chyba najlepsze, zaraz po Cry of Mankind, co nagrali. Minus to brak skrzypków i tak jak @yog pisał wcześniej - trochę unowocześnione brzmienie płytki.

No i potem miałbym problem z wybraniem pomiędzy ww. LIke Gods i Dreadful Hours. Dlatego też zazwyczaj słucham jedna po drugiej :)

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”