"Into the Void"
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Re: My Dying Bride

#101

Post Ryszard » 2 mies. temu

Stary voivod przecie wlasna "subkulture" wytworzył. Taki byl wplywowy.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.

Tagi:
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 244
Rejestracja: 2 lata temu

#102

Post Pogan696 » miesiąc temu

Właśnie osłuchuję Turn Loose the Swans. Pamiętam jak w 2013 r. zmarło się mojemu ojcu. Your River oczyszczało jak nic innego. Mega kapela.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#103

Post yog » miesiąc temu

Popieram, nie ma lepszej płyty na najcięższe sytuacje. Wszystkie kawałki to monumenty. Podobnie tylko Dance of December Souls cenię, ale jednak ciutkę gorsza i raczej na złamane serduszko.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 958
Rejestracja: rok temu

#104

Post Pan Efilnikufesin » miesiąc temu

yog pisze:
miesiąc temu
Podobnie tylko Dance of December Souls cenię, ale jednak ciutkę gorsza i raczej na złamane serduszko.
Ja pierdole,jaka miekka cipa........................................
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 244
Rejestracja: 2 lata temu

#105

Post Pogan696 » miesiąc temu

Tak jak piszesz. Pierwsze 3 longi Katatonii też mi towarzyszyły, ale przy rozwodzie :). Ale w tym przypadku jakoś mnie nakręcały. Z resztą wszystko odbywało się w podobnym okresie. Jednak, podróż w jaką się wybrała Katatonia i My Dying Bride to dwie różne historie.

P.S.
Jeszcze polecę dla tych, co jeszcze "piżdzą" W Melancholii, Furia. W koktajlu z MDB i Katatonia, to będzie emocjonalna rozpieduszka ;).
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 244
Rejestracja: 2 lata temu

#106

Post Pogan696 » miesiąc temu

Pan Efilnikufesin pisze:
yog pisze:
miesiąc temu
Podobnie tylko Dance of December Souls cenię, ale jednak ciutkę gorsza i raczej na złamane serduszko.
Ja pierdole,jaka miekka cipa........................................
Pierdol się chuju! ;)
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 958
Rejestracja: rok temu

#107

Post Pan Efilnikufesin » miesiąc temu

Pogan696 pisze:
miesiąc temu
Pan Efilnikufesin pisze:
yog pisze:
miesiąc temu
Podobnie tylko Dance of December Souls cenię, ale jednak ciutkę gorsza i raczej na złamane serduszko.
Ja pierdole,jaka miekka cipa........................................
Pierdol się chuju! ;)
Dziekuje,dziekuje za cieple slowa.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10333
Rejestracja: 2 lata temu

#108

Post yog » miesiąc temu

Pogan696 pisze:
miesiąc temu
Tak jak piszesz. Pierwsze 3 longi Katatonii też mi towarzyszyły, ale przy rozwodzie :). Ale w tym przypadku jakoś mnie nakręcały. Z resztą wszystko odbywało się w podobnym okresie. Jednak, podróż w jaką się wybrała Katatonia i My Dying Bride to dwie różne historie.
A to prawda z tą Katatonią, zawsze jak mnie tak zwany dół łapie solidny, odpalam debiut Katatonii i mi duuużo weselej.

Przy okazji pochwalę się, jaki jest mój ulubiony kawałek MDB, przez co i oczywiście w historii doom metalu ogólnie. Bo nikt tak dobrego doomu jak My Dying Bride na Turn Loose the Swans nigdy nie zagrał i nie zagra.



I had watched the snow all day.
Falling. It never lets up.
All day falling.
I lifted my voice and wept out loud,
"So this is life?"
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 244
Rejestracja: 2 lata temu

#109

Post Pogan696 » miesiąc temu

U mnie trochę "ciężej" z najlepszym kawałkiem deff/doom, ale MDB jako kapela to to podium gwarantowane. Lżej będzie jak będziemy się licytować na najlepszy album MDB.

Od razu przyznaję, że do 34.788%... Complete, każdą płytę uznaję za klasyk ;).

34.788%... Complete traktuję, jako narkotykowy odpał jak Blodhemn, Enslaved. Wracam co jakiś (dłuższy czas). Później przy The Light at the End of the World odjebali taki strzał, że japierdolę. Później przy The Dreadful Hours, kontynuowali koncept przy większej depresji. Tytułowy kawałek rozpierdalał. Z resztą jeden z najmocniejszych albumów. Songs of Darkness, Words of Light jest najbardziej monumentalny. Wampiryczny, mroczny, romantyczny (czasy szkolne ;)). A Line of Deathless Kings i trochę eksperymentów. Ale jak dla mnie świetny progres. Świetna równowaga pomiędzy czystym wokalem i ciężkim graniem. For Lies I Sire jest najmniej przeze mnie poznanym albumem, ale z tego co pamiętam to był najbardziej "przebojowy" i bez mocy. Evinta budził największe chyba kontrowersje? Ale dla mnie to, świetny hołd kapeli dla muzyki klasycznej. A Map of All Our Failures to niezły powrót starych wyjadaczy, ale nie robiło to takiego wrażenia jak, np. The Barghest o' Whitby, ale ciągle miało moc. Feel the Misery pamiętam, że bardzo mi się podobało, ale klasyki to jednak mają większą moc.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1955
Rejestracja: 2 lata temu

#110

Post DiabelskiDom » miesiąc temu

To ja powtórzę to, co pisałem jakiś czas temu na shoucie. Twórczość My Dying Bride dzielę na trzy okresy.

Pierwszy, czyli materiały od Symphonaire Infernus et Spera Empyrium do Turn Loose the Swans, czyli zdecydowanie najlepszy okres działalności, w którym jednakże wyróżnię tylko pierwszą EPkę, bo dwie pierwsze, duże płyty to już jednak nie do końca to, chociaż mają parę hajlajtowych momentów.

Drugi, od The Angel and the Dark River do Songs of Darkness, Words of Light, dużo słabszy, mniej death/doomowy, za to bardziej gotycko-doomujący, gdzie powolna, wściekła bezsilność często ustępuje miejsca płaczliwemu, zadumanemu doomowi. Jak komuś się taki koncept podoba to spoko, ja w doom metalu szukam jednak czegoś nieco innego. Nie zmienia to faktu, ze w tym okresie trafił się zespołowi również bardzo udany album, czyli romansujący z trip-hopem 34.788%... Complete a także mocno zwyżkujący The Dreadful Hours, gdzie trochę otarli łzy i bardziej zacisnęli pięści.

No i ostatni okres, z którego płyty znam najsłabiej, bo nigdy nie starczyło mi ochoty żeby przesłuchać je więcej niż raz-dwa. Pewnie złożyło się na to znużenie stylistyką zespołu, coraz bardziej oddalającą się od moich preferencji, jak również chyba coraz słabsze w ogólnym rozrachunku utwory. Tak czy inaczej: pierwsza EPka + względnie pierwszy album (ale naciąganie) > reszta, w której zdarzają się przebłyski w postaci albumów, które wyżej wyróżniłem.
Panzer Division Nightwish
HUMAN
Tormentor
Posty: 810
Rejestracja: 2 lata temu

#112

Post HUMAN » tydzień temu

Panie i Panowie jeśli to będzie agresywny album jak za dawnych czasów to zdrowie będzie pite 15-letnia whisky . Doskonała wiadomość .
Album ukończony to może niebawem chociaż jeden utwór lub ep-kę wypuszczą do odsłuchu . Gość specjalny no może być bardzo dobrze zatem , głos to ta Pani ma i do tego ryk Aarona na pełnej.
Awatar użytkownika
mork
Fallen Angel Of Doom
Posty: 317
Rejestracja: rok temu

#113

Post mork » tydzień temu

Ooookej ale nauczyłem się już, że najlepiej nie robić sobie odnośnie niczego wygórowanych oczekiwań. W najgorszym wypadku można co najwyżej być niezadowolonym a nie rozczarowanym. Pożyjemy, zobaczymy. Fajnie, że skończony ale coś czuję, że wypuszczą na jesień.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”